Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Rozmowa w „Katedrze”». Краткое содержание книги:

Rozmowa w Katedrze to niezwykła historia ludzi żyjących w Peru, w latach 50., w czasie dyktatury wojskowej, której przywódcą był generał Manuel Apolinario Odría.Akcja książki rozgrywa się na kilku płaszczyznach ujawniających kulisy i mechanizmy władzy dyktatora jak i jej wpływ na życie zwykłych ludzi. W popularnym barze o znaczącej nazwie Katedraa spotykają się Santiago Zavala, który wyrwał się spod władzy lojalnego wobec rządu ojca, Ambrosio człowiek ze społecznych nizin, znajomy Cayo Bemudeza bliskiego współpracownika prezydenta. Rozmowa, uznawana jest za najważniejsze dzieło Vargasa Llosy. Sam Autor mówi o niej w ten sposób: żadna inna powieść nie przysporzyła mi tak wiele trudu. Dlatego gdybym musiał kiedyś uratować coś z pożaru, wyniósłbym właśnie tę książkę.
1 ... 64 65 66 67 68 69 70 71 72 ... 163
Перейти на страницу:

Przez cały tydzień Amalia była zamyślona, nieobecna. Nad czym tak medytujesz, mówiła Carlota, a Simula jak kto się śmieje sam do siebie, to znaczy, że rozpamiętuje swoje niegodziwości, a pani Hortensja co się z tobą dzieje, wróć na ziemię. Już nie była zła na niego, już nie wściekała się na siebie samą, że się z nim wtedy spotkała. Nienawidzisz go, ale zapominasz o tym, myślała, w jednej chwili nienawidzisz i zaraz zapominasz, no i dlaczego, ty wariatko. Którejś nocy śniło jej się, że w niedzielę, jak miała wychodne, zobaczyła go na przystanku, czekał na nią. Ale w najbliższą niedzielę Carlota i Simula miały chrzciny i Amalii wypadło wychodne w sobotę. Dokąd pójść? Chciała się zobaczyć z Gertrudis, nie widziała jej od kilku miesięcy. Poszła pod laboratorium, kiedy kończyli pracę, i Gertrudis zabrała ją na obiad do siebie. Ty niedobra, tyle czasu, mówiła Gertrudis, chodziła wiele razy do Mirones i pani Rosario nie wiedziała, gdzie ty pracujesz, opowiedz, jak ci tam jest. Miała na końcu języka coś o tym, że widziała Ambrosia, ale się rozmyśliła, tyle na niego kiedyś nagadała. Umówiły się na przyszłą niedzielę. Było jeszcze widno, jak wróciła na San Miguel i położyła się do łóżka. Po tym wszystkim, co ci zrobił, jeszcze o nim myślisz, głupia. W nocy śnił jej się Trinidad. Obrzucał ją wyzwiskami i na koniec, sinoblady, ostrzegł ją: czekam na ciebie, jak umrzesz. W niedzielę Simula i Carlota wyszły wcześnie, a pani razem z panienką Queta niedługo potem. Amalia zmyła po śniadaniu, usiadła w salonie i włączyła radio. Nic nie było, tylko sprawozdanie z jakichś wyścigów i piłki nożnej i bardzo się nudziła, a tu nagle ktoś zastukał do drzwi od kuchni. Tak, to był on.

– Pani nie ma? – był w czapce i w swoim mundurze kierowcy.

– To pani też się boisz? – powiedziała Amalia bez uśmiechu.

– Don Fermín kazał mi coś załatwić i wymknąłem się, żeby cię chociaż zobaczyć – powiedział i uśmiechnął się do niej, jakby nie słyszał, co mu mówiła. – Zostawiłem wóz za rogiem, może pani Hortensja go nie pozna.

– Widzę, że coraz bardziej się boisz don Fermina – powiedziała Amalia.

Uśmiech uleciał z jego twarzy, zrobił gest pełen zniechęcenia i patrzył na nią bezradnie. Zsunął czapkę na tył głowy, uśmiechnął się z wysiłkiem: on się naraża na nieprzyjemności, żeby tu zajrzeć, a ty mnie tak przyjmujesz, Amalio. Co było, to było, Amalio, to już minęło. Niechby teraz było tak, jakby się dopiero co poznali, Amalio.

– Myślisz, że drugi raz zrobisz mi to samo? – usłyszała Amalia swój własny drżący głos. – No to się naciąłeś.

Nie zdążyła się cofnąć, bo złapał ją za rękę i mrugając patrzył w oczy. Nawet nie próbował jej objąć, nie postąpił kroku naprzód. Trzymał ją tak przez chwilę za rękę, a potem puścił, aż jej było dziwnie.

– Mimo tego włókniarza i chociaż cię nie widziałem parę lat, dla mnie zawsze byłaś moją żoną – wychrypiał Ambrosio i Amalii aż się serce ścisnęło. Pomyślała on się rozpłacze, ja się rozpłaczę. – Żebyś wiedziała, ja cię kocham jak dawniej.

Znów się w nią wpatrywał, a ona cofnęła się do środka i zamknęła drzwi. Widziała, że na chwilę się zawahał; potem poprawił czapkę i poszedł. Wróciła do salonu i jeszcze zobaczyła, jak zakręca na rogu. Usiadła przy radiu, rozcierała sobie przegub dłoni, dziwiła się, że nie jest zła. Czy to prawda, czy on ją ciągle kocha? Nie, nieprawda. A może zakocha! się w niej na nowo, jak się wtedy spotkali na ulicy? Na dworze nawet najmniejszego hałasu, zasłony były odsunięte, rozsłoneczniona zieleń wdzierała się z ogrodu. Ale miał taki głos, że chyba mówił szczerze, myślała kręcąc gałką w radiu. Nie nadawali nic z teatru, ciągle tylko te wyścigi i ta piłka nożna.

1 ... 64 65 66 67 68 69 70 71 72 ... 163
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)