Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Vaterland [Fatherland - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Vaterland [Fatherland - pl]

Электронная книга - «Vaterland [Fatherland - pl]». Краткое содержание книги:

Jest rok 1964. Nazistowskie Niemcy triumfują w Europie oraz Azji i przygotowują się do obchodów 75 urodzin Hitlera. Prezydent USA J.F.Kennedy ma przybyć z oficjalną wizytą do Rzeszy, aby przywrócić stosunki dyplomatyczne miedzy krajami. Wtedy uwagę władz przykuwa seria tajemniczych morderstw. Wszystkie ofiary łączy udział w planie eksterminacji Żydów i Słowian. Śledztwo rozpoczynają agencji niemieckiego wywiadu, szpiedzy i amerykańska dziennikarka. Rozwiązanie okaże się bardziej zaskakujące, niż ktokolwiek przypuszcza.
1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 86
Перейти на страницу:

— Możesz się założyć — mruknęła Charlie.

Nightingale ponownie zaczął sprawiać wrażenie zdesperowanego.

— Daj spokój, Charlie. Wszystko to było poza protokołem. Ani razu nie powiedziałem, że się z tym wszystkim zgadzam. W ambasadzie jest wiele osób, które tak jak ja uważają, że Kennedy w ogóle nie powinien tu przyjeżdżać. W żadnym wypadku. Kropka. — Poprawił krawat. — Ale ta sprawa jest piekielnie skomplikowana.

W końcu doszli do porozumienia. Nightingale miał za pięć dziewiąta spotkać się z Charlie na stopniach Wielkiego Pałacu. Zakładając, że Luther w ogóle się pojawi, mieli jak najszybciej wepchnąć go do prowadzonego przez Marcha samochodu. Amerykanin miał wysłuchać opowieści Luthera i dopiero potem postanowić, czy zawieźć go do ambasady. Zobowiązał się także nie informować o całym planie ambasadora, Waszyngtonu i w ogóle nikogo. Kiedy już znajdą się wewnątrz kompleksu ambasady, o losie Luthera miały zadecydować „wyższe władze” — ale będą to musiały uczynić ze świadomością, że Maguire nagłośni całą sprawę w środkach masowego przekazu. Charlie ze swej strony była przekonana, że Departament Stanu nie ośmieli się wydać Luthera Niemcom.

Inną kwestią było, jak przeszmuglują go za granicę.

— Mamy swoje sposoby — oświadczył Nightingale. — Zajmowaliśmy się uciekinierami już wcześniej. Ale nie będę na ten temat dyskutował w obecności oficera SS, choćby był nie wiadomo jak bardzo godzien zaufania. — Najwięcej, stwierdził, martwi się o Charlie. — Chcąc cię uciszyć będą na ciebie wywierali olbrzymią presję.

— Poradzę sobie.

— Nie bądź tego taka pewna. Ludzie Kennedy’ego walczą poniżej pasa. W porządku. Załóżmy, że Luther coś ma. Przypuśćmy, że wszyscy się tym podniecą. Zaczną się demonstracje, artykuły wstępne, mowy w Kongresie. To jest rok wyborów, pamiętaj. I tuż przed szczytem Biały Dom znajdzie się nagle w poważnych opałach. Jak twoim zdaniem zareaguje?

— Poradzę sobie.

— Wyleją ci na głowę ciężarówkę gówna, Charlie. I na głowę tego twojego starego nazisty. Co jest w tym nowego, zapytają. Ta sama stara śpiewka, którą słyszymy od dwudziestu lat, plus parę dokumentów, sfabrykowanych prawdopodobnie przez komunistów. Kennedy pokaże się w telewizji. Zastanówcie się, moi rodacy, powie. Dlaczego cała ta sprawa wypłynęła właśnie teraz? W czyim interesie jest zerwanie szczytu? — Amerykanin pochylił się tak, że jego twarz znalazła się o kilka centymetrów od twarzy Charlie. — Napuszczą na ciebie Hoovera i FBI. Znasz jakichś lewicowców, Charlie? Jakichś żydowskich działaczy? Spałaś z jakimś? Bo jestem na sto procent pewien, że znajdą paru takich, którzy przysięgną, że to robili, choćbyś nie widziała żadnego na oczy.

— Odwal się, Nightingale. — Odepchnęła go pięścią. — Odwal się.

Nightingale naprawdę był w niej zakochany, pomyślał March. Beznadziejnie, po uszy zakochany. Charlie wiedziała o tym i bawiła się z nim jak kot z myszą. Przypomniał sobie pierwszą noc, kiedy zobaczył ich razem w barze: jak strząsnęła z ramienia jego wyciągniętą dłoń. Dziś w nocy: jak Amerykanin spoglądał na nich, kiedy Xavier pocałował Charlie; jak cierpliwie znosił jej humory, jak nie spuszczał z niej maślanych oczu. Jej szept w Zurychu: „Pytałeś, czy jest moim kochankiem… Chciałby być…”

Zanim zniknął w mroku, stał przez chwilę w nieprzemakalnym płaszczu w progu jej mieszkania: zagubiony, niepewny, niechętnie pozostawiający ich razem.

Na pewno przyjdzie na spotkanie z Lutherem, pomyślał March. Choćby po to, żeby chronić ją przed niebezpieczeństwem.

Po wyjściu Nightingale’a leżeli obok siebie na wąskim łóżku. Przez dłuższy czas żadne z nich się nie odezwało. Przez okno wpadało światło ulicznych latarni; sufit przecinał przypominający więzienną kratę cień okiennej ramy. Lekki powiew wiatru unosił zasłony. Raz doszły ich jakieś krzyki i trzaśniecie drzwi samochodu — to rozbawieni berlińczycy wracali z pokazu ogni sztucznych.

— Powiedziałaś wczoraj przez telefon, że coś znalazłaś — przypomniał sobie March, kiedy głosy oddaliły się.

Dotknęła jego ręki i wstała z łóżka. Słyszał, jak szuka czegoś wśród stosów papieru w salonie. Minutę później wróciła, dźwigając pod pachą duży album.

— Kupiłam to w drodze powrotnej z lotniska. — Usiadła na skraju łóżka, włączyła lampę i znalazła właściwą stronę. — Tutaj — powiedziała, wręczając Xavierowi otwarty album.

To była czarno-biała reprodukcja obrazu, który oglądali w szwajcarskim skarbcu. Nie oddawała w pełni jego walorów. March zaznaczył stronę palcem i zamknął książkę, żeby przeczytać tytuł. „Sztuka Leonarda da Vinci” pióra profesora Arna Brauna z Kaiser Friedrich Museum w Berlinie.

— Mój Boże.

— Wiem. Już w Szwajcarii wydawało mi się, że go poznaję. Przeczytaj.

Historycy sztuki nadali mu tytuł „Dama z łasiczką”. „Jedno z najbardziej tajemniczych dzieł Leonarda”. Uważa się, że zostało namalowane między rokiem 1483 a 1486 i „przedstawia Cecilię Gallerani, młodą kochankę Lodovico Sforzy, władcy Mediolanu”. Na temat obrazu istnieją dwie publiczne wzmianki: jedna znajduje się w poemacie zmarłego w roku 1492 Bernardina Bellincioniego; drugą stanowi dwuznaczna, zamieszczona w liście z roku 1498 uwaga samej

Cecilii Gallerani o „niedojrzałym” portrecie. „Na nieszczęście dla studiujących sztukę Leonarda badaczy prawdziwą tajemnicę stanowi obecne miejsce przechowywania obrazu. Wiadomo, że pod koniec osiemnastego wieku wszedł w skład kolekcji polskiego księcia Adama Czartoryskiego i został sfotografowany w Krakowie w roku 1932. Następnie zaginął, padając ofiarą tego, co Karl von Clausewitz tak elokwentnie nazywa »wojennym zamętem«. Wszelkie wysiłki władz Rzeszy, mające na celu zlokalizowanie obrazu, okazały się do tej pory daremne i można się obawiać, że to bezcenne dzieło włoskiego Renesansu zostało raz na zawsze stracone dla ludzkości”. Xavier zamknął album.

— Zdaje mi się, że masz kolejny temat.

— I to nadzwyczajny. Na całym świecie jest tylko dziewięć obrazów, co do których wiadomo na sto procent, że są pędzla Leonarda. — Uśmiechnęła się. — Jeśli tylko uda mi się stąd wydostać, zrobię prawdziwą furorę.

— Nie martw się. Jakoś cię wyprawimy. — Położył się na plecach i zamknął oczy. Po kilku chwilach usłyszał, jak Charlie odkłada album. Położyła się obok i przytuliła do jego boku.

— A ty? — szepnęła mu do ucha. — Wyjedziesz stąd razem ze mną?

— Nie możemy teraz rozmawiać. Nie tutaj.

— Przepraszam. Zapomniałam.

Czubek jej języka dotknął jego ucha. Poczuł mrowienie, jakby poraził go prąd. Jej dłoń musnęła lekko jego nogę. Zaczęła wodzić palcami po wewnętrznej stronie jego uda. Mruknął coś, ale podobnie jak w Zurychu położyła mu palec na ustach.

1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 86
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)