Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Vaterland [Fatherland - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Vaterland [Fatherland - pl]

Электронная книга - «Vaterland [Fatherland - pl]». Краткое содержание книги:

Jest rok 1964. Nazistowskie Niemcy triumfują w Europie oraz Azji i przygotowują się do obchodów 75 urodzin Hitlera. Prezydent USA J.F.Kennedy ma przybyć z oficjalną wizytą do Rzeszy, aby przywrócić stosunki dyplomatyczne miedzy krajami. Wtedy uwagę władz przykuwa seria tajemniczych morderstw. Wszystkie ofiary łączy udział w planie eksterminacji Żydów i Słowian. Śledztwo rozpoczynają agencji niemieckiego wywiadu, szpiedzy i amerykańska dziennikarka. Rozwiązanie okaże się bardziej zaskakujące, niż ktokolwiek przypuszcza.
1 ... 58 59 60 61 62 63 64 65 66 ... 86
Перейти на страницу:

Przewinęła taśmę, zatrzymała ją i wcisnęła przycisk PLAY. March odwrócił wzrok i wpatrywał się w spływającą w otwór odpływowy, brunatną od rdzy wodę. Głos Luthera zlewał się z wysokim dźwiękiem pojedynczego klarnetu. „Ładna dziewczyna w błękicie…” Przesłuchali taśmę po raz drugi i Charlie wyłączyła magnetofon.

— Kiedy odwiesił słuchawkę, wróciłam tutaj i wyjęłam taśmę. Potem poszłam z powrotem do budki i próbowałam się do ciebie dodzwonić. Nie było cię. Zadzwoniłam więc do Henry’ego. Nie miałam innego wyjścia. Sam słyszałeś. Chciał się spotkać z kimś z ambasady.

— Wyrwała mnie z łóżka — stwierdził Nightingale. Ziewnął i przeciągnął się, odsłaniając kawałek bladej, bezwłosej łydki. — Nie rozumiem tylko, dlaczego nie chciał, żeby Charlie od razu zaprowadziła go do ambasady.

— Słyszał pan — odparł Xavier. — Dziś w nocy jest za wcześnie. Nie ma odwagi się pojawić. Musi zaczekać do rana. Do tego czasu obława, którą zarządziło na niego Gestapo, zostanie prawdopodobnie odwołana.

Charlie zmarszczyła brwi.

— Nie rozumiem…

— Nie mogłaś się ze mną skontaktować dwie godziny temu, bo jechałem właśnie na Dworzec Gotenlandzki. Ludzie z Gestapo podskakiwali tam z radości, przekonani, że odnaleźli wreszcie ciało Luthera.

— To niemożliwe.

— Zgadza się. To niemożliwe. — Xavier uszczypnął się w grzbiet nosa i potrząsnął głową. Trudno mu było zachować jasność umysłu. — Moim zdaniem przez ostatnie cztery dni, od samego powrotu ze Szwajcarii Luther ukrywał się na stacji rozrządowej, próbując się z tobą jakoś skontaktować.

— Ale jak udało mu się tam przetrwać? March wzruszył ramionami.

— Pamiętaj, że miał pieniądze. Być może zawarł znajomość

z jakimś włóczęgą, który za otrzymane pieniądze przynosił mu coś do jedzenia i picia; może nawet ciepłą odzież. I tak wegetował do czasu, aż wpadł mu do głowy pewien plan.

— Jaki plan, Herr Sturmbannführer? — zapytał Nightingale.

— Potrzebował kogoś, kto by go zastąpił. Kto przekonałby Gestapo, że Luther nie żyje. — Xavier przerwał. Czy nie mówił zbyt głośno? Udzielała mu się paranoja Amerykanów. Pochylił się do przodu i ściszył głos: — Wczoraj, kiedy się ściemniło, zabił prawdopodobnie człowieka. Kogoś, kto był mniej więcej w jego wieku i miał zbliżoną budowę ciała. Upił go, ogłuszył… nie wiem dokładnie, jak to zrobił… a potem ubrał w swoje ubranie, dał mu swój portfel, paszport i zegarek. Następnie zawlókł go pod pociąg towarowy, ułożył głowę i ręce na szynach i poczekał, aż pociąg ruszy. W ten sposób próbuje kupić sobie trochę czasu. Doszedł do wniosku, że do dziewiątej rano berlińska policja najprawdopodobniej przestanie go szukać. Moim zdaniem trafnie.

— Jezu Chryste… — Amerykanin spoglądał to na Marcha, to na Charlie. — I takiego człowieka mam zaprowadzić do ambasady?

— To jeszcze nic, panie Nightingale. — Z wewnętrznej kieszeni munduru Xavier wyciągnął dokumenty z archiwum. — Martin Luther był jedną z czternastu osób, którą zaproszono dwudziestego stycznia 1942 roku na specjalną konferencję w siedzibie Interpolu w Wannsee. Od zakończenia wojny sześć z tych osób zostało zamordowanych, cztery popełniły samobójstwo, jedna zginęła w wypadku samochodowym, dwie zmarły prawdopodobnie z przyczyn naturalnych. Dzisiaj pozostał przy życiu tylko Luther. Smutna statystyka, nieprawdaż? — Podał dyplomacie papiery. — Jak pan widzi, konferencja została zwołana przez Reinharda Heydricha w celu przedyskutowania ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej w Europie. Moim zdaniem Luther chce wam zaproponować transakcję: nowe życie w Ameryce w zamian za dokumentację tego, co stało się z Żydami.

Woda nadal leciała z kranu. Muzyka ucichła.

— A teraz, dla nocnych kochanków, gdziekolwiek są — odezwał się jedwabistym głosem spiker — Peter Kreuder i jego orkiestra zagrają swoją wersję I’m in Heaven…

Nie podnosząc wzroku, Charlie wyciągnęła dłoń. March podał jej swoją. Ich palce splotły się i mocno zacisnęły. Boże, pomyślał, ona musi mieć porządnego stracha. Jej uścisk stężał. Trzymali się niczym spadający w dół skoczkowie, jeszcze przed rozpięciem spadochronu. Nightingale pochylił głowę nad dokumentami.

— Jezu Chryste, Jezu Chryste — powtarzał raz po raz.

— Istnieje pewien problem — stwierdził Amerykanin. — Będę z wami szczery. To, co powiem, nie jest do publikacji, Charlie. — Mówił tak cicho, że musieli wstrzymać oddech, żeby go usłyszeć. — Przed trzema dniami prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył, że zamierza odwiedzić ten zapomniany przez Boga kraj. Nie wiemy, jakie przyświecały mu pobudki. Faktem jest, że w tym momencie wywrócone zostały do góry nogami dwie dekady amerykańskiej polityki zagranicznej. A teraz, jeśli to, co pan mówi, jest prawdą, ten Luther odwróci je ponownie… i to wszystko w ciągu siedemdziesięciu dwu godzin.

— Dzięki temu pod koniec tygodnia wszystko wróci do normy — stwierdziła Charlie.

— Tani dowcip — odparł po angielsku dyplomata. March zmierzył go wzrokiem.

— Co pan powiedział, mister Nightingale?

— Powiedziałem, Herr Sturmbannführer, że zamierzam porozmawiać z ambasadorem, a ambasador będzie musiał porozmawiać z Waszyngtonem. I wydaje mi się, że zarówno ambasador, jak i Waszyngton będą chcieli zobaczyć coś bardziej konkretnego niż to — stwierdził, rzucając na podłogę fotokopie — zanim otworzą bramę ambasady przed człowiekiem, który jak wynika z tego, co pan sam mówi, jest najprawdopodobniej pospolitym przestępcą.

— Ale Luther zaoferuje wam konkretne dowody.

— To pan tak mówi. Ale nie wydaje mi się, żeby Waszyngton chciał ryzykować cały postęp, jaki poczyniono w tym tygodniu na drodze odprężenia, tylko z powodu pańskich… teorii.

Teraz z kolei zerwała się na nogi Charlie.

— To draństwo. Jeśli Luther nie pójdzie razem z tobą prosto do ambasady, zaaresztują go i zabiją.

— Przykro mi, Charlie. Po prostu nie mogę tego zrobić. Zastanów się! — Teraz prawie ją prosił. — Nie możemy przyjmować każdego starego nazisty, który chce uciec do Ameryki. Zwłaszcza w obecnej sytuacji.

— Nie wierzę własnym uszom. — Oparła ręce na biodrach i wbiła wzrok w podłogę, potrząsając głową.

— Po prostu przez chwilę się nad tym zastanów. — W jego głosie zabrzmiało błaganie. — Ten facet, Luther, chce uzyskać azyl. Niemcy powiedzą: przekażcie go nam z powrotem, właśnie popełnił morderstwo. My powiemy: nie, bo facet chce nam powiedzieć, co wy, sukinsyny, zrobiliście z Żydami podczas wojny. Jak to się odbije na zapowiadanym szczycie? Nie, Charlie, nie odwracaj po prostu głowy. Pomyśl. W nocy ze środy na czwartek

Kennedy zyskał dziesięć punktów w przedwyborczych sondażach. Jak zareaguje Biały Dom, kiedy podrzucimy im taką świnię? — Po raz drugi tej nocy Nightingale ujrzał wszystkie implikacje i po raz drugi przeszedł go dreszcz. — Jezu Chryste, Charlie, w coś ty się wplątała?!

Amerykanie kłócili się przez kolejne dziesięć minut.

— Czy o czymś pan nie zapomniał, mister Nightingale? — odezwał się w końcu cicho March.

Amerykanin niechętnie odwrócił się od Charlie.

— Być może. To pan jest policjantem. Pamięta pan o wszystkim.

— Wydaje mi się, że wszyscy: pan, ja i Gestapo nie doceniamy towarzysza Luthera. Pamięta pan, co powiedział Charlie: „Pani musi tam być także…”

— I co z tego?

— Wiedział, jak zareagujecie. Niech pan nie zapomina, że Luther pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Domyśla się, że przed zbliżającym się szczytem Amerykanie najchętniej oddaliby go z powrotem w ręce Gestapo. W innym przypadku już w poniedziałek wieczór pojechałby prosto z lotniska do ambasady. Dlatego właśnie chce zaangażować w sprawę dziennikarza. W charakterze świadka. — Xavier pochylił się i podniósł dokumenty. — Wybaczcie, jako prosty policjant niezbyt dobrze rozumiem niuanse funkcjonowania amerykańskiej prasy. Ale Charlie ma już materiał do artykułu, prawda? Ma śmierć Stuckarta, ma szwajcarskie konto bankowe, ma te papiery i nagranie rozmowy z Lutherem… — Odwrócił się do niej. — Czy fakt, że rząd amerykański postanowił nie przyznać azylu Lutherowi i chce go oddać w ręce Gestapo, nie sprawi przypadkiem, że cała ta sprawa stanie się jeszcze bardziej łakomym kąskiem dla zdegenerowanej amerykańskiej prasy?

1 ... 58 59 60 61 62 63 64 65 66 ... 86
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)