Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Ścieżka Sztyletów
Ścieżka Sztyletów - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ścieżka Sztyletów

Электронная книга - «Ścieżka Sztyletów». Краткое содержание книги:

Ścieżka Sztyletów
1 ... 58 59 60 61 62 63 64 65 66 ... 197
Перейти на страницу:

— Opowiedzcie mi, coście zobaczyli — rozkazała Faile spokojniejszym tonem. Tak było znacznie lepiej.

Selande przedstawiła zwięzły raport i choć Faile żałowała, że nie dane było jej pojechać, musiała przyznać, że widzieli niemal wszystko, co sama chciałaby zobaczyć. Ulice Bethal były prawie puste, nawet o najbardziej ruchliwej porze dnia. Ludzie zostawali w domach, jeśli tylko mogli. Do miasta wwożono i wywożono pewne ilości towarów, niemniej jednak rzadko który kupiec odważał się zawitać do tej części Ghealdan, a poza tym ze wsi nie docierało dość żywności, by wszyscy mogli najeść się do syta. Większość mieszkańców miasta żyła niespokojnie, obawiali się tego, co mogło czyhać za murami, pogrążali w coraz większej apatii i rozpaczy. Wszyscy bardzo pilnowali swoich języków z obawy przed szpiegami Proroka i starli się za bardzo nie rozglądać dokoła, by ich nie uznano za szpiegów. Obecność Proroka wywierała na nich ogromny wpływ. Po górach włóczyły się liczne bandy, a jednak kieszonkowcy i inni złodzieje zniknęli z ulic Bethal. Powiadano, że Prorok karze złodziei obcięciem ręki. Nie dotyczyło to jednak jego własnych ludzi.

— Królowa robi codzienny objazd po mieście, pokazuje się publicznie, żeby poprawić nastroje — opowiadała Selande — ale moim zdaniem to nie bardzo pomaga. Jakoś jednak stopniowo czyni coraz większe postępy, przypominając ludziom tu na południu, że wciąż mają królową, ale niewykluczone, że stanowi to efekt sukcesów w jakiejś innej dziedzinie. Wartownicy na murach zostali uzupełnieni Strażą, a także jej żołnierzami, wcale nie tak znowu nielicznymi. Być może dzięki temu ludność miasteczka czuje się bezpieczniej. I będzie to trwało tak długo, dopóki królowanie pojedzie dalej. W odróżnieniu od reszty sama Alliandre wcale się nie boi, że Prorok niczym burza pokona mury. Rankami i wieczorami spaceruje samotnie po ogrodach pałacu lorda Telabina, a jej przyboczna straż składa się z zaledwie garstki żołnierzy, którzy większość czasu spędzają w kuchniach. Wszyscy w mieście zdają się równo zamartwiać, na jak długo starczy im żywności. I armią Proroka. Prawdę powiedziawszy, moja pani, uważam, że mimo tych wszystkich wartowników na murach, gdyby Masema w pojedynkę nawet stanął u bram, oddaliby mu miasto bez walki.

— I oddadzą — wtrąciła z pogardą Meralda, przypinając miecz — a potem będą błagali o zmiłowanie. — Smagła i krępa Meralda była tak wysoka jak Faile, ale skłoniła głowę na widok grymasu na twarzy Selande i przeprosiła półgłosem. Nie było wątpliwości, kto dowodzi Cha Faile i kto jest zaraz po samej Faile.

Faile była zadowolona, że nie ma potrzeby anulowania precedensu, który sami ustanowili. Selande była z nich najbardziej inteligentna, jeśli nie liczyć Pareleana, a jedynie Arella i Camaille zasługiwały na miano względnie bystrych. Poza tym Selande wyróżniała się jeszcze jedną cechą, a mianowicie pewną zawziętością, jakby w życiu przyszło jej już mierzyć się z najgorszym strachem, takim, któremu nic potem nie może dorównać. Rzecz jasna, też chciała dosłużyć się takich samych blizn, jakimi poznaczone były Panny. Faile sama miała kilka maleńkich blizn, raczej przynoszących jej zaszczyt, ale jej zdaniem szukanie ich stanowiło oznakę głupoty. Przynajmniej ta kobieta jak dotąd nie wykazywała większego zapału w ucieleśnianiu swych chęci.

— Sporządziliśmy mapę, tak jak sobie życzyłaś, moja pani — zakończyła drobna kobieta, rzucając ostatnie, ostrzegawcze spojrzenie na Meraldę. — Spenetrowaliśmy tereny graniczące z tyłami pałacu lorda Telabina, jak tylko się dało, obawiam się jednak, że nie ma tam wiele więcej oprócz ogrodów i stajni.

Faile nie próbowała w świetle księżyca odczytać kresek na płachcie papieru, którą tamta rozpostarła. Szkoda, że nie mogła pojechać sama; też potrafiłaby sporządzić mapę takich włości. Cóż, co się stało, to się nie odstanie, jak zwykł mawiać Perrin. I basta.

— Jesteś pewna, że nikt nie przeszukuje wozów wyjeżdżających z miasta? — Nawet w tak skąpym świetle widziała zakłopotanie na niejednej z otaczających ją twarzy. Ci, ludzie nie wiedzieli, po co posłała ich do Bethal.

Selande jednak nie wyglądała na zbitą z pantałyku.

— Nie mam najmniejszych wątpliwości, moja pani — odparła spokojnie. Naprawdę całkiem inteligentna i potrafiła szybko reagować.

Na moment zerwał się wiatr, szeleszcząc liśćmi, które jeszcze się ostały na drzewach albo leżały już uschłe na ziemi, a Faile pożałowała, że nie ma słuchu Perrina. A także jego nosa i oczu.

Nie liczyło się, czy widział ją tu ktoś z jej świtą, za to podsłuchujący mogli być wszędzie.

— Znakomicie się spisałaś, Selande. Wszyscy się dobrze spisaliście. — Perrin znał tutejsze niebezpieczeństwa, równie realne jak gdziekolwiek dalej na południu; wiedział, ale jak większość mężczyzn równie często myślał sercem co głową. Żona musiała się okazać bardziej praktyczna, by trzymać swego męża z dala od kłopotów. Tak brzmiała pierwsza rada, jakiej udzieliła jej matka, gdy Faile wychodziła za mąż. — O pierwszym brzasku wrócicie do Bethal i oto, co zrobicie, gdy tylko otrzymacie ode mnie znak...

Nawet Selande otworzyła oczy ze zdumienia, gdy usłyszała, co Faile miała dalej do powiedzenia, ale nikt nie mruknął ani słowa sprzeciwu. Faile byłaby zdziwiona, gdyby któreś zaprotestowała Jej instrukcje były rzeczowe. Pewne ryzyko było nieuniknione, ale jeśli ściśle się do nich zastosują, nieporównywalne z tym, jakie byłoby w przeciwnym razie.

— Czy są jakieś pytania? — zapytała na koniec. — Czy wszyscy zrozumieli?

Cha Faile odparli jak jeden mąż:

— Żyjemy, by służyć naszej lady Faile. — A to oznaczało, że będą służyli jej kochanemu wilkowi, czy on sobie tego życzył czy nie.

Maighdin wierciła się w swoich kocach rozłożonych na twardej ziemi, nie mogąc zasnąć. Tak teraz brzmiało jej imię, nowe imię na nowe życie. Maighdin, po matce, i Dorlain, po rodzinie zarządzającej obecnie majątkiem, który niegdyś należał do niej. Nowe życie, stare bowiem odeszło w niepamięć, i tylko więzów serca nie dawało się przeciąć. Tymczasem teraz... Teraz...

Zadarła głowę, słysząc cichy szelest liści i zobaczyła ciemną sylwetkę przedzierającą się między drzewami. Lady Faile, która wracała do swego namiotu z jakiegoś niewiadomego miejsca. Miła, młoda kobieta, wylewna i wygadana. Może była nawet arystokratką krwi, niezależnie od pochodzenia męża. I przy tym młoda. Niedoświadczona. To mogło się przydać.

Maighdin z powrotem przyłożyła głowę do złożonego kaftana służącego jej za poduszkę. Światłości, co ona tu robi? Idzie na służbę w charakterze pokojówki jakiejś damy! Nie. Pozostawała jej jeszcze wiara w siebie samą. Nadal gdzieś żyjąca w jej wnętrzu. Może ją tam odnaleźć. Może. Pod warunkiem, że starannie poszuka. Oddech uwiązł jej w gardle, gdy usłyszała blisko czyjeś kroki.

Tallanvor ukląkł z gracją obok niej. Był bez koszuli, światło księżyca odbijało się od gładkich mięśni jego torsu i ramion, twarz miał ukrytą w cieniu. Lekki wiatr mierzwił mu włosy.

— Co to za szaleństwo? — spytał cicho. — Z tym pójściem na służbę? Do czego ty zmierzasz? I nie powtarzaj bzdur o zaczynaniu nowego życia. Nie wierzę w to. Nikt nie wierzy.

Próbowała się odwrócić, ale położył dłoń na jej ramieniu. Bez nacisku, ale unieruchomiła ją równie skutecznie jak chomąto konia. Światłości, żeby tylko nie zadrżała. Światłość jej nie wysłuchała, ale przynajmniej głos, którym odpowiedziała, był w miarę pewny.

— Jeśli jeszcze nie zauważyłeś, muszę znaleźć własną drogę, która poprowadzi mnie przez świat. Lepiej w charakterze pokojówki niż tawernianej dziewki. Ty możesz pójść w swoją stronę, jeśli służba tutaj ci nie odpowiada.

1 ... 58 59 60 61 62 63 64 65 66 ... 197
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)