Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 167
Перейти на страницу:

Wjeżdżając na dziedziniec pałacu Buckingham zeskoczył z konia; nie troszcząc się o to, co się z nim stanie, zarzucił mu lejce na szyję i skierował się ku wejściu. D’Artagnan poszedł w jego ślady nieco niespokojny o los tych szlachetnych zwierząt, które miał okazję ocenić, ale na szczęście kilkoro służby wybiegło ze stajen i kuchni i zajęło się wierzchowcami.

Książę szedł tak szybko, że d’Artagnan z trudem za nim nadążał. Przeszedł przez liczne salony urządzone tak wytwornie, że najwięksi panowie Francji o takim wykwincie nie mieli nawet pojęcia, i wszedł do sypialni, która była cudem smaku i przepychu. Do alkowy prowadziły drzwi pokryte tkaniną; książę otworzył je małym złotym kluczykiem, który nosił na szyi na złotym łańcuszku. D’Artagnan pozostał dyskretnie z tyłu, ale Buckingham stojąc już na progu odwrócił się i widząc wahanie młodego człowieka, rzekł:

— Chodź ze mną; jeśli będziesz miał szczęście znaleźć się w obliczu Jej Królewskiej Mości, powiedz jej, co widziałeś.

Zachęcony zaproszeniem d’Artagnan poszedł za księciem, który zamknął za nim drzwi.

Znaleźli się w małej kaplicy, całej wybitej perskim jedwabiem, przetykanym złotem, i rzęsiście oświetlonej mnóstwem świec. Nad czymś w rodzaju ołtarza, pod baldachimem z błękitnego aksamitu, ozdobionym pękami białych i czerwonych piór, znajdował się portret Anny Austriaczki wielkości naturalnej, a tak doskonale utrafiony, że d’Artagnan wydał okrzyk zdumienia: mogłoby się zdawać, że królowa za chwilę przemówi.

Na ołtarzu, u stóp portretu, stała szkatułka z diamentowymi spinkami.

Książę zbliżył się do ołtarza, klęknął, jak klęka ksiądz przed wizerunkiem Chrystusa, po czym otworzył szkatułkę.

— Proszę — rzekł wyciągając ze szkatułki wielką kokardę z błękitnej wstążki całą usianą diamentami — oto owe szacowne spinki; przysiągłem sobie, że zostanę z nimi pogrzebany. Królowa mi je dała, królowa je zabiera, niechaj jej wola, jak wola Boga, spełnia się we wszystkim.

Za czym ucałował kolejno owe spinki, z którymi trzeba mu było się rozstać. Nagle wydał straszliwy okrzyk.

— Co się stało? — zapytał d’Artagnan z niepokojem — co się stało, milordzie?

— Wszystko stracone! — zawołał Buckingham blady jak trup. — Brak dwóch spinek, tylko dziesięć zostało.

— Milord je zgubił, czy sądzi, że zostały ukradzione?

— Ukradziono mi je — rzekł książę — i to sprawka kardynała. Popatrz, wstążki, do których były przypięte, odcięto nożyczkami.

— Gdyby milord domyślał się, kto jest sprawcą kradzieży... Być może, ta osoba ma je jeszcze w rękach.

— Zaczekaj! Zaczekaj! — zawołał książę. — Miałem te spinki tylko raz na sobie, przed tygodniem w Windsorze, na balu u króla. Hrabina Winter, z którą byłem poróżniony, podeszła do mnie. To pogodzenie się było zemstą zazdrosnej kobiety. Od tego czasu nie widziałem jej. Hrabina jest agentką kardynała.

— Kardynał ma więc agentów na całym świecie! — zawołał d’Artagnan.

— Tak, tak — rzekł Buckingham zaciskając zęby ze złości. — Tak, to straszliwy przeciwnik. Ale powiedz mi, kiedy odbędzie się ten bal?

— W przyszły poniedziałek.

— W przyszły poniedziałek! Mamy jeszcze pięć dni, więcej, niż nam trzeba. Patrick! — zawołał książę otwierając drzwi kaplicy. — Patrick!

Wszedł zaufany pokojowiec księcia.

— Wezwij mojego złotnika i sekretarza!

Pokojowiec wyszedł szybko, nie mówiąc słowa, co wskazywało na to, że był przyzwyczajony do ślepego posłuszeństwa i milczącego spełniania rozkazów.

Ale choć złotnik został wezwany pierwszy, naprzód zjawił się sekretarz, dlatego po prostu, że mieszkał w pałacu. Gdy wszedł, Buckingham siedział przy stole w swojej sypialni, pisząc własną ręką rozkazy.

— Mości Jackson[*] — rzekł — udasz się natychmiast do lorda kanclerza i powiesz, że polecam mu wykonanie tych rozkazów. Życzę sobie, żeby zostały ogłoszone natychmiast.

— Ale, Wasza Wysokość, jeśli lord kanclerz zapyta mnie, jakie przyczyny skłoniły księcia do poczynienia tak niezwykłych kroków, co mam mu odpowiedzieć?

— Że taka jest moja wola i że nikomu nie będę zdawał sprawy z moich poczynań.

— Czy tę odpowiedź mam przekazać Jego Królewskiej Mości — rzekł uśmiechając się sekretarz — jeśli Najjaśniejszy Pan zechce się dowiedzieć, dlaczego żaden statek nie może opuścić portów Wielkiej Brytanii?

— Masz rację — odparł Buckingham — niechaj powie w takim razie królowi, że wypowiadam wojnę i że to jest pierwszy krok przeciwko Francji.

Sekretarz skłonił się i wyszedł.

— Tak więc załatwiliśmy jedną sprawę — rzekł Buckingham zwracając się do d’Artagnana. — Jeśli spinki nie pojechały jeszcze do Francji, nie znajdą się tam przed tobą.

— Jak to?

— Wydałem rozkaz zatrzymania wszystkich statków znajdujących się w tej chwili w portach Jego Królewskiej Mości i tylko za specjalnym pozwoleniem można będzie podnieść kotwicę.

D’Artagnan spojrzał ze zdumieniem na tego człowieka, używającego nieograniczonej władzy, jaką obdarzyło go zaufanie króla, do załatwiania swoich spraw miłosnych. Buckingham zauważył z wyrazu twarzy młodzieńca, co dzieje się w jego duszy, i uśmiechnął się.

— Tak — rzekł — tak, Anna Austriaczka jest moją prawdziwą królową; na jedno jej słowo zdradzę moją ojczyznę, mego króla, mego Boga. Poprosiła mnie, żebym nie udzielił protestantom z La Rochelle przyrzeczonej pomocy, i uczyniłem to. Nie dotrzymałem słowa, ale mało mnie to obchodzi, skoro zaspokoiłem jej pragnienie; czy nie zostałem szczodrze wynagrodzony za moje posłuszeństwo, skoro mam dzięki niemu ten portret!

D’Artagnan myślał o tym, na jak wątłych i tajemnych niciach zawieszone są nieraz losy narodu i życia ludzkie.

Był pogrążony w rozważaniach, kiedy wszedł złotnik. Był to Irlandczyk, jeden z najzręczniejszych w swym zawodzie; sam mawiał, że zarabia u księcia Buckinghama sto tysięcy funtów rocznie.

— Panie O’Reilly[*] — rzekł do niego książę prowadząc go do kaplicy — przyjrzyj się tym diamentowym spinkom i powiedz mi, ile warta jest sztuka.

Złotnik rzucił okiem na piękną robotę, obliczył wartość diamentów i rzekł bez najmniejszego wahania:

— Tysiąc pięćset pistoli każda, milordzie.

— Ilu dni trzeba na zrobienie takich dwóch spinek? Widzisz, że tu dwóch brakuje.

— Tygodnia, milordzie.

— Zapłacę po trzy tysiące pistoli za sztukę, ale muszę je mieć pojutrze.

— Milord będzie je miał.

— Jesteś nieocenionym człowiekiem, panie O’Reilly, ale to jeszcze nie wszystko: nie mogę nikomu powierzyć tych spinek, muszą być zrobione w pałacu.

— To być nie może, milordzie, tylko ja mógłbym je zrobić tak, by nie było żadnej różnicy między nowymi i starymi.

— Jakoż, mój drogi O’Reilly, jesteś moim więźniem i gdybyś chciał wyjść teraz z pałacu, nie będziesz tego mógł uczynić; pogódź się więc z losem. Powiedz mi, jacy czeladnicy są ci potrzebni i jakie narzędzia mają przynieść ze sobą.

Złotnik znał księcia i wiedział, że wszelki opór byłby bezcelowy, powziął więc decyzję od razu.

— Czy mogę uprzedzić żonę?

— O, możesz ją nawet zobaczyć, mój drogi panie O’Reilly. Twoja niewola będzie łagodna, bądź pewien; a że wszelki kłopot powinien być wynagrodzony, oto, oprócz zapłaty za spinki, kwit na tysiąc pistoli, byś zapomniał o przykrościach, których jestem sprawcą.

1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)