Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Światy braci Strugackich - Czas uczniów
Światy braci Strugackich - Czas uczniów - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Światy braci Strugackich - Czas uczniów

Электронная книга - «Światy braci Strugackich - Czas uczniów». Краткое содержание книги:

Antologia opowiadań rosyjskich
Wybór: Andriej Czertkow
Borys Strugacki — „O problemie materializacji światów”
Siergiej Łukjanienko — „Krzątanina w czasie”
Ant Skałandis — „Druga próba”
Leonid Kudriawcew — „I myśliwy…”
Nikołaj Romanieckij — „Obarczeni szczęściem”
Wiaczesław Rybakow — „Trudno stać się bogiem”
Andriej Łazarczuk — „Wszystko w porządku”
Michaił Uspienski — „Smocze mleko”
Wadim Kazakow — „Lot nad żabim gniazdem”
Andriej Czertkow — „Nie umówione spotkania”
1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 137
Перейти на страницу:

— Dobrze — powiedziała w końcu Dina. — Myślę, że będę mogła ci pomóc. W każdym razie pogadam z ojcem. — Zgniotła niedopałek w popielniczce. — I to jeszcze dzisiaj.

Tak się skończyła ich rozmowa.

Następnego dnia rozległ się dzwonek do drzwi. Drżąca Guta ruszyła do przedpokoju, ale na ganku stała Dina.

— Cześć!

— Cześć! Wchodź…

Weszły do salonu. Guta, grając rolę gościnnej gospodyni, skierowała się do barku i przygotowała coś do picia. Dina leniwie rozglądała się po salonie.

— Milutki domek! Pew… — Zakrztusiła się.

Guta wolno odwróciła głowę. W połowie schodów prowadzących z salonu na piętro stała Małpeczką; uważnie, bez najmniejszego mrugnięcia, wpatrywała się w gościa.

— Mario, idź do siebie! — poleciła Guta.

Małpeczką bezszelestnie weszła po schodach i zniknęła za drzwiami.

Guta spokojnie podała gościowi szklankę.

— Dziękuję! — powiedziała Dina.

I w tym momencie wzdrygnęła się.

Dziwne czy nie, te mimiczne ćwiczenia podziałały na Gutę uspokajająco; sądząc po tym wszystkim, Dina nie zamierzała udawać. To znaczy, że można jej wierzyć. Przynajmniej do jakiegoś stopnia.

— Zbieraj się — powiedziała Dina, zapanowawszy nad własną twarzą. — Mister Barbridge dojrzał do jeszcze jednej rozmowy z żoną Reda Shoeharta w sprawie osobistej.

Dina przyjechała nowiutkim mercedesem. Ten sam mercedes zawiózł Gutę na powtórne spotkanie z Barbridge’em. Teraz stary powitał ją zupełnie inaczej. Uśmiech błąkający się po jego obliczu nie był już zjadliwy, w gruncie rzeczy można by go nazwać życzliwym. Gdyby nie oczy… Oczy pozostały chłodne, obojętne i obce. Zresztą inaczej Ścierwnik Barbridge nie byłby Ścierwnikiem…

— Dziewczyno moja, po co mamy być nieszczerzy? — powiedział. — Nie zamierzam przepraszać za wczorajsze kłamstwo. Powinnaś to rozumieć, muszę być ostrożny. Jak twój mąż… — Tu jego uśmiech stał się zjadliwy, ale tylko na mgnienie oka. — Zasięgnąłem języka i zrozumiałem, że mogę z tobą rozmawiać szczerze. W sumie wiem, dokąd właściwie wybrał się twój kochany Red.

Guta już miała się ucieszyć, ale nagle przyszło jej do gło że ten obrzydliwy staruch wcale nie musi widzieć jej radość” Obejdzie się…

— Wiem, dokąd wybrał się twój kochany mężulek — powtórzył Barbridge. — Nawiasem mówiąc, wybrał się z nim i mór syn. Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym wczoraj?

Guta odniosła wrażenie, że głos starucha zadrżał, i zaczęła się usprawiedliwiać:

— Nic o tym nie wiedziałam. Jeśli mąż nie powiedział o swoich planach, to o pańskim synu tym bardziej nie mówił.

Barbridge przez jakiś czas uważnie badał jej twarz. Potem rzekł:

— Jestem skłonny ci uwierzyć. Więc czego chcesz ode mnie, dziewczyno moja?

— Chcę, żeby pan powiedział mi, jak się dostać tam, dokąd poszedł mój mąż.

— Wybierasz się do Strefy? Odważny pomysł…

— Już się zdecydowałam. Może mnie pan nie straszyć i nie zniechęcać.

Barbridge uśmiechnął się.

— Nie mam zamiaru cię zniechęcać. A wystraszy cię sama Strefa. To nie salon dla kobiet. Ani plaża.

Guta wzruszyła ramionami.

— Cóż, taka jest wola Boża… A na plaży nie byłam już z dziesięć lat.

Barbridge przez cały czas nie spuszczał wzroku z jej twarzy. Wtedy z kolei Guta wpiła się w niego oczami.

— No dobrze! — Stary pierwszy odwrócił wzrok. — Mój syn przyczepił się do twojego męża. Rozliczę się z nim, kiedy wrócą. Z twoim mężem też się rozliczę — w głosie kaleki słychać było groźbę — za to, że wziął go ze sobą.

Guta zmarszczyła nos i powiedziała:

— To mnie nie interesuje.

— Ale mnie interesuje! — Barbridge zaklął i dodał: — W każdym razie dam ci mapę. Jak się okazało, twój kochaniutki mąż i mój ukochany synalek poszli prosto do Złotej Kuli.

— Do Złotej Kuli?! — zdumiała się Guta. — Przecież to tylko legenda!

— Właśnie twój mężulek postanowił sprawdzić, jaka to legenda. Tylko, dziewczyno moja — Barbridge uniósł krzywy palec — droga tam jest ciężka i niebezpieczna.

Guta odniosła wrażenie, że głos starucha znowu zadrżał.

— Nie boję się niebezpieczeństw — powiedziała Guta.

— A jeśli Red i Archie zginęli?

— Cóż… Przynajmniej upewnię się, czy to prawda. Niech się pan nie boi, nie będę się pchała do niebezpiecznych miejsc. My, kobiety, jesteśmy z natury ostrożne.

— Bez dwóch zdań. — Barbridge uśmiechnął się krzywo. — Widzę, że o ciebie nie ma co się bać. Jesteś kobietą odważną, a odwaga i ostrożność to połowa sukcesu. Zresztą od dawna wiedziałem, że Guta Shoehart to odważna dama. Od chwili, kiedy wyszła pani za Rudego.

Guta zacisnęła wargi:

— Co to pana obchodzi! Nie przyszłam tu na przyjacielskie pogaduszki, panie Barbridge, potrzebuję konkretnej pomocy. Serdecznych rozmów odbyłam dość z matką.

— Wy wszyscy nie lubicie słuchać starszych! — Beznogi żartobliwie pogroził jej palcem. — A przecież my mamy czasem rację. Mamy więcej doświadczenia.

— Owszem, często macie rację. Ale my nie potrzebujemy waszej racji. Ani doświadczenia. Wolimy gromadzić własne. — Guta przypomniała sobie puste oczy Diny Barbridge. — A pańskie osobiste doświadczenie zupełnie mi nie jest potrzebne!

Barbridge z żalem pokręcił głową i chrząknął:

— Krzywdzisz starego, dziewczyno moja. Jeszcze się uprę i nic ci nie dam.

Dasz, bydlaku beznogi, pomyślała Guta. Wszystko mi dasz. Dlatego że tam nie tylko jest mój mąż, ale i twój syn. Sam do niego się nie wybierzesz, a twoja gładkoskóra suka wyraźnie w tych sprawach ci nie pomaga.

— No dobrze — wymamrotał Barbridge. — Przekonałaś mnie. Dam ci wszystko, co niezbędne: mapę okolicy i speckombinezon. I nawet kilka rad.

— Ile czasu zajmą pańskie rady?

— Dwa dni.

— Jeszcze dwa dni? — Guta prychnęła oburzona: — Pan zwariował! Ich już nie ma cztery doby. Może w ciągu tych dwóch dni umrą.

— Cicho, dziecino! — Jej oburzenie zupełnie nie obchodziło; Barbridge’a. — Jeśli żyją teraz, przeżyją jeszcze dwa dni. A jeśli nie przeżyją, to w swoim obecnym stanie na pewno ci się nie spodobają.

— Co pan chce przez to powiedzieć?

— Nic! Pomogę ci przygotować się w ciągu dwóch dni. Szybciej można tylko rozmnażać muchy.

Nie kłamał. W ciągu dwóch dni rzeczywiście przygotował ją do podróży do Strefy. W każdym razie kiedy Guta opuszczała go dwa dni później, bardzo chciała w to wierzyć.

5. Maria Shoehart, 15 lat, abiturientka

Tak, wujek Dick dotrzymał danej rano obietnicy. Z tego — w ostatnim czasie rzadkiego powodu — matka, jasne jak oczy własne, rozpędziła się do przygotowania jego ulubionej sałatki. Taty, który po obfitych wspomnieniach z Szuwaksem najpierw długo się mitrężył, a potem w ogóle odcumował, postanowili na razie nie doprowadzać do przytomności, dlatego na Marię wypadło skoczyć po mięczaki.

Gdy mama i wujek Dick wrócili, katowali się w kuchni nikotyną. Przed gościem stała nie dopita szklanka Krwawej Mary. Na widok córki Guta natychmiast przydusiła w popielniczce nie dopalonego papierosa i zabrała się do mięczaków.

— Fajnie tu u was — powiedział wujek Dick. — Jak za starych, dobrych czasów.

Matka drgnęła, spuściła głowę.

— Tak — powiedziała. — Ale wkrótce te czasy się skończą, a domek trzeba będzie sprzedać. Boję się tylko, że nie znajdziemy kupca.

1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 137
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)