Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Arivald z Wybrzeża
Arivald z Wybrzeża - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Arivald z Wybrzeża

Электронная книга - «Arivald z Wybrzeża». Краткое содержание книги:

Mimo podeszłego wieku, obdarzony nadzwyczajną siłą fizyczną i niemałymi (chociaż nie popartymi gruntownymi studiami) zdolnościami czarodziejskimi Arivald wiedzie żywot, jakiego nie powstydziłby się znacznie młodszy miłośnik kobiet i mocnych trunków. Ochoczo stawia czoło danskarskim piratom, rozprawia się z wampirami, spieszy z odsieczą księżniczkom uwięzionym w innym wymiarze, wyjaśnia zagadkę złowieszczych kopalń Ghorlagru. Z pewnością trudno by go nazwać ozdobą salonów, ale i jemu niezbyt tam było spieszno: po dniu pełnym przygód najchętniej zasiada w gospodzie przy suto zastawionym stole, z wiernymi kompanami u boku, i snuje opowieści o swych nadzwyczajnych dokonaniach, zerkając z ukontentowaniem na urodziwą karczmarkę…
1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 79
Перейти на страницу:

– Mam nadzieję, że nikt się nie dowie – mruknął Wyrknuh bez specjalnej wiary w głosie – a przynajmniej niezbyt szybko. Zrozum – pochylił się nad Arivaldem i przyciszył głos – jeżeli nie zejdziesz tam czym prędzej, niedługo wszystkie ptaszki w okolicy zaczną ćwierkać dwa słowa: czarodziej i Ghorlarg.

– Nawet jeśli, to nikt nie zdąży nam przeszkodzić. – Arivald wzruszył ramionami, potem przetarł oczy. – Muszę się teraz przespać i niech nikt mnie nie budzi.

Spał nadspodziewanie smacznie, ale była to jedna z umiejętności czarodziei. Dobrze spać w każdych okolicznościach, bo przecież nie wiadomo kiedy będzie okazja do następnego bezpiecznego snu. Większość czarodziei co prawda wysypiała się na puchowych piernatach w swych silmaniońskich domach, lecz Arivald podróżował tak wiele, że radzenie sobie z niewygodami weszło mu w krew i stało się drugą naturą.

Kiedy wstał, czekało już na niego śniadanie, a nawet miednica z wodą, mydło i prawie czysty lniany ręcznik. Wszystko to oznaczało, że krasnoludom naprawdę zależało na wsparciu Arivalda. Umył się starannie, zjadł i z lekkim poczuciem znużenia (które towarzyszyło mu zawsze, kiedy musiał zabrać się do jakiejś trudnej pracy) usiadł nad mapami. Po chwili przysiadł obok niego Hremarg Ostrogłów.

– Te mapy – rzekł – nazywano dawniej mapami księżycowego dnia. Może ci się to przyda.

– Boże, i teraz mi o tym mówisz?! – Arivald odłożył pergaminy na bok. – Aż do następnego zaćmienia słońca są to bezwartościowe śmiecie. Te mapy uaktywnią się tylko w chwili zaćmienia.

– Chyba zawołam szefa – powiedział niepewnie Hremarg. Wyrknuh przybiegł szybko i miał wyjątkowo nieprzyjemny wyraz twarzy.

– Co za bzdury? – warknął.

Arivald pokrótce wyjaśnił mu sprawę.

– Chcesz więcej złota? – Krasnolud strzelił pięścią w pięść. – To się nie godzi!

– Przestań myśleć o złocie – rozeźlił się Arivald – i posłuchaj uważnie: mapy księżycowego dnia to fałszywki. Służą do tego, aby zmylić niewtajemniczonych. Najczęściej prowadzą ku zagładzie. Tylko w czasie zaćmienia słońca daje się odczytać właściwą treść. A czasem nie daje się w ogóle jej odczytać. Rozumiesz? Niektóre mapy robiono tylko po to, aby wprowadzać w błąd. A tak naprawdę właściwych map nigdy nie było.

– Czy nie zdarzyło się – spytał krasnolud po chwili namysłu – by jakieś mapy nazywano księżycowymi, aby utrudnić korzystanie z nich, a tymczasem były to zwykłe mapy?

– Pułapka w pułapce pośrodku pułapki – stwierdził Arivald. – Wszystko jest możliwe. Ale to bardzo trudno stwierdzić.

– Da się?

– Może tak, może nie. – Czarodziej był lekko zniechęcony. – Nie jestem specjalistą od krasnoludzkich map. Rektor Lineal z Silmaniony jest prawdziwym mistrzem magii kartograficznej, Bolgast Szczwacz liznął co nieco, Galladrin interesował się tym tematem. Ja mógłbym się uczyć od wszystkich trzech.

– Przynajmniej szczerze – westchnął Wyrknuh. – Żaden nie mógłby nam pomóc?

– Galladrin tak, ale kto wie, gdzie go szukać? Lineal i Bolgast od razu donieśliby Wielkiemu Mistrzowi. Wtedy pewnie Bractwo zajęłoby się sprawą, a to mogłoby trwać miesiącami.

Wyrknuh paskudnie zaklął po krasnoludzku.

– Nie mam dodatkowych miesięcy na stracenie… ale zaraz, słyszałem o kimś, kto zna się na mapach.

– No?

– To już nie czarodziej, choć wyznaje się na tym i owym…

– Kto? – nieufnie spytał Arivald.

– Krasnoludy nazywają go Vergharem, ludzie chyba Parharisem…

– Parharas Razelmont – rzekł Arivald i zabrzmiało to jak warknięcie. – Wyrzutek i zdrajca. Fałszerz i oszust.

– Specjalista – dodał Wyrknuh, patrząc w niebo.

– Trzeba było się od razu do niego zgłosić.

– Pewnie! Ciebie mi jeszcze darują. Najwyżej zapłacimy okup. Ale za wynajęcie Parharasa… tak, Parharasa, dobrze mówię?… ukamienowaliby mnie wszyscy. Poczynając od moich szefów, a na twoich kończąc.

– Przynajmniej szczerze. Więc czego chcesz? Żebym to ja zgłosił się do Razelmonta, a ty niby o niczym nie wiesz? Zdajesz sobie sprawę, co mi zrobi Wielki Mistrz i Bractwo, jeżeli się dowiedzą, że korzystam z pomocy kogoś, kto został oficjalnym wyrokiem sądu usunięty z Bractwa?

– To jest Ghorlarg – oświadczył uroczyście krasnolud – największa tajemnica świata prócz moczarów Bardagalaru i Zgniłego Lasu. Kto wejdzie do Ghorlargu i wyjdzie stamtąd, zyska sławę i wiedzę.

– Tyle że wyjście jest raczej mało prawdopodobne – mruknął Arivald.

Ghorlarg powstał wiele wieków przed narodzeniem najstarszego z krasnoludów. Mówiło się, że ten system podziemnych jaskiń i korytarzy wyżłobiły pokolenia niewolników służących koboldom. Było to jeszcze w czasach, kiedy koboldy były równorzędnym przeciwnikiem dla ludzi i krasnoludów, wtedy gdy pomiędzy tymi rasami trwały zaciekłe i niezwykle krwawe walki. Ludzie przeważnie sprzymierzali się z krasnoludami przeciw koboldom, gdyż to starożytne plemię przerażało wszystkich swą odmiennością. Potem krasnoludy zwyciężyły w bitwie pod Kirirathem i zaanektowały Ghorlarg. Ale mimo bogactwa kruszców spenetrowały jedynie niewielką część ogromnych kopalni. A później, na zlecenie jednego z krasnoludzkich wodzów, wejścia do Ghorlargu zamknięto. Było po prostu za dużo ofiar. I dopiero Wyrknuh – z pewnością nie sam, musiał mieć możniejszego od siebie protektora – zdecydował się na ponowne otworzenie kopalń. I skończyło się to, jak na razie, tragicznie. Co zabijało w Ghorlagu? Może stara koboldzia magia, której nikt nie znał, nawet żyjące dziś koboldy? A może mściły się duchy niewolników, którzy tysiącami ginęli w Ghorlargu, pod batami nadzorców, pod kamiennymi zawałami, z głodu i pragnienia, z tęsknoty za utraconym domem i światłem dnia?

Niektórzy twierdzili, że koboldy jedynie przejęły Ghorlarg, a zbudował go ktoś inny. Jakaś starożytna rasa, po której nie zostało nawet wspomnienie w legendach i pieśniach. Arivaldowi wydawało się to mało prawdopodobne. Ale nie niemożliwe. Mnóstwo jeszcze tajemnic kryje świat. Kto wie, co naprawdę (czy kto) żyje w Zgniłym Lesie i na moczarach Bardagalaru, kto wie, co kryje się w morskich głębinach lub na dalekim południu, hen za Ker-Paraveh? A niedawno odkryty Nowy Świat, do którego trzeba płynąć kilka tygodni po falach bezkresnego oceanu? Kto wie, jaki jest naprawdę i co znajduje się na jego drugim krańcu?

A mapy Ghorlargu wyrysowane przez krasnoludy były jedynie kopiami oryginałów. Oryginałów, które dawno zaginęły. Czy były rzetelnymi kopiami, tego nikt wiedzieć nie mógł, bo choć krasnoludy były znakomitymi kartografami, to przecież wiele detali, ukrytych za pomocą magii, mogło ujść ich uwagi.

Arivald zastanawiał się przez cały dzień i w końcu zdecydował: spotka się z Parharasem Razelmontem. Jeżeli rzecz się wyda, będzie skandal i nieludzka afera, ale tajemnice Ghorlargu były warte ryzyka. Krasnoludy wiedziały, gdzie mieszkał Razelmont, gdyż jego dom znajdował się zaledwie trzy dni drogi od jednego z wejść do kopalni.

1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 79
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)