Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Vaterland [Fatherland - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Vaterland [Fatherland - pl]

Электронная книга - «Vaterland [Fatherland - pl]». Краткое содержание книги:

Jest rok 1964. Nazistowskie Niemcy triumfują w Europie oraz Azji i przygotowują się do obchodów 75 urodzin Hitlera. Prezydent USA J.F.Kennedy ma przybyć z oficjalną wizytą do Rzeszy, aby przywrócić stosunki dyplomatyczne miedzy krajami. Wtedy uwagę władz przykuwa seria tajemniczych morderstw. Wszystkie ofiary łączy udział w planie eksterminacji Żydów i Słowian. Śledztwo rozpoczynają agencji niemieckiego wywiadu, szpiedzy i amerykańska dziennikarka. Rozwiązanie okaże się bardziej zaskakujące, niż ktokolwiek przypuszcza.
1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 86
Перейти на страницу:

— Czytałam gdzieś, że Pentagon ocenia straty poniesione przez Niemców od roku 1960 na mniej więcej sto tysięcy zabitych. Luftwaffe dzień w dzień zrównuje z ziemią rosyjskie miasta, a mimo to wciąż z wami walczą. Nie możecie ich zwyciężyć, bo nie mają dokąd pójść. A nie ośmielicie się użyć broni nuklearnej w obawie, że zastosujemy środki odwetowe i cały świat wyleci w powietrze.

— Co jeszcze? — Próbował przypomnieć sobie ostatnie tytuły gazet. — Goebbels twierdzi, że niemiecka technologia kosmiczna bije Amerykanów na głowę.

— Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to prawda. Wysyłane z Peenemünde satelity krążyły po orbicie na długo przed naszymi.

— Czy żyje jeszcze Winston Churchill?

— Tak. Jest teraz bardzo stary. Mieszka w Kanadzie. Podobnie jak królowa. — Spostrzegła jego zdumienie. — Elżbieta II uważa, że tron należy się jej, a nie jej wujowi.

— A Żydzi? — zapytał Xavier. — Co zdaniem Amerykanów z nimi zrobiliśmy? Potrząsnęła głową.

— Dlaczego o to wszystko pytasz?

— Proszę. Chcę znać prawdę.

— Prawdę! Skąd mam wiedzieć, jaka jest prawda? — Nagle zaczęła mówić podniesionym tonem, prawie krzyczeć. Ludzie siedzący przy innych stolikach odwracali się w ich stronę. — Przyzwyczajono nas myśleć o Niemcach jak o ludziach z innej planety. Co ma z tym wspólnego prawda?

— Więc dobrze. Powiedz mi, co twierdzi propaganda. Odwróciła od niego rozdrażniona wzrok, ale potem spojrzała z powrotem z taką mocą, że o mało nie spuścił oczu.

— W porządku. Mówią, że tropiąc Żydów przetrząsnęliście wszerz i wzdłuż całą Europę. A potem wysłaliście ich wszystkich — mężczyzn, kobiety, dzieci i małe niemowlęta — do gett na Wschodzie, gdzie tysiące zmarły z głodu i chorób. Tych, co przeżyli, zmusiliście, żeby ruszyli dalej na Wschód. Nikt nie wie, co się z nimi następnie stało. Garstka uciekła przez Ural do Rosji. Widziałam ich w telewizji. W większości śmieszni starcy; trochę sfiksowani. Opowiadają o zbiorowych egzekucjach, o zbrodniczych eksperymentach medycznych, o obozach, z których nikt nie wyszedł. Mówią o milionach zabitych.

Ale wtedy pojawia się w swoim eleganckim garniturze niemiecki ambasador i mówi, że to wszystko jest komunistyczna propaganda. I powiem ci coś więcej: w gruncie rzeczy większość ludzi ma to głęboko w nosie. — Oparła się o krzesło. — Zadowolony?

— Przykro mi.

— Mnie też. — Sięgnęła po papierosy, a potem znieruchomiała i posłała mu długie spojrzenie.

— To dlatego wtedy w hotelu zmieniłeś zdanie i postanowiłeś mnie jednak ze sobą zabrać? To nie miało nic wspólnego z whisky. Chciałeś wyciągnąć ze mnie wszystko, co wiem. — Zaczęła się głośno śmiać. — A mnie się zdawało, że to ja cię wykorzystuję.

Potem rozmawiało im się lepiej. Cokolwiek zatruwało ich wzajemne stosunki, teraz zniknęło. Opowiedział jej o swoim ojcu, o tym, jak idąc w jego ślady wstąpił do marynarki, a potem wylądował w policji i odkrył w sobie upodobanie — a nawet powołanie — do tej pracy.

— Wciąż nie rozumiem, jak możesz to nosić — stwierdziła.

— Co takiego?

— Mundur. Nalał sobie kolejny kieliszek wina.

— Odpowiedź jest bardzo prosta. W roku 1936 Kriminalpolizei połączono z SS; wszyscy funkcjonariusze musieli przyjąć honorowe stopnie SS. Miałem więc do wyboru: albo założę ten mundur, zostanę inspektorem i być może uda mi się zrobić coś pożytecznego, albo nie założę munduru, zostanę kimś innym i nie zrobię nic.

Jeśli nic się nie zmieni, pomyślał, wkrótce nie będę miał już żadnego wyboru.

Przechyliła swoim zwyczajem twarz w bok i pokiwała głową.

— Rozumiem. To wydaje się uczciwe.

Poczuł ogarniające go zniecierpliwienie; miał siebie dosyć.

— Ale nie jest — odparł. — To bzdura, Charlie. — Nazwał ją tak po raz pierwszy, odkąd poprosiła go o to na początku kolacji; użycie tego imienia zabrzmiało jak deklaracja. — Tej właśnie odpowiedzi — dodał szybko — udzielałem od dziesięciu lat wszystkim, włączając w to samego siebie. Niestety ostatnio nawet ja sam przestałem w to wierzyć.

— Ale to, co się wydarzyło… najgorsze rzeczy wydarzyły się podczas wojny, kiedy nie było cię w Niemczech. Byłeś na morzu, sam mówiłeś.

Nie odzywał się, wbijając oczy w talerz.

— A poza tym — kontynuowała — podczas wojny wszystko wygląda inaczej. Wszystkie kraje popełniają paskudne rzeczy. Mój kraj zrzucił bombę atomową na bezbronną ludność, zabijając w ciągu paru sekund ćwierć miliona Japończyków. Przez dwadzieścia lat byliśmy sojusznikami Rosjan. Pamiętasz przecież, co zrobili Rosjanie.

Mówiła prawdę. W miarę posuwania się na wschód, Niemcy odkrywali kolejne masowe groby ofiar Stalina — poczynając od pięciu tysięcy polskich oficerów zamordowanych w katyńskim lesie. Miliony umarły z głodu i podczas przeprowadzonych w latach trzydziestych czystek i deportacji. Nikt nie znał dokładnej liczby. Zbiorowe mogiły, izby tortur, założone za kołem podbiegunowym obozy Gułagu — wszystko to zamienili Niemcy w pomniki ku czci zamordowanych, muzea bolszewickiego zła. Byli więźniowie oprowadzali po nich dzieci. Istniały całe historyczne szkoły zajmujące się wyłącznie badaniem komunistycznych zbrodni. W telewizji pokazywano dokumentację stalinowskiego Holocaustu: pobielałe czaszki i chodzące szkielety, spychane buldożerami zwłoki i przysypane ziemią szczątki kobiet i dzieci, których związano kolczastym drutem i zabito strzałem w tył głowy.

Położyła dłoń na jego ręce.

— Tak jest urządzony świat. Nawet ja to widzę.

— Tak. Doskonale — odparł, nie patrząc jej w oczy. — Znam to wszystko na pamięć. „To było dawno temu”. „Trwała wojna”. „Rosjanie byli najgorsi ze wszystkich”. „Co mógł poradzić jeden człowiek?” Słyszę, jak ludzie szepczą to od dziesięciu lat. Swoją drogą, to jedno potrafią robić. Szeptać.

Cofnęła dłoń. Zapaliła kolejnego papierosa i przez dłuższy czas obracała w palcach małą złotą zapalniczkę.

— Przed wyjazdem do Berlina rodzice dali mi listę osób, których znali tutaj przed wojną. Było na niej mnóstwo ludzi teatru, aktorów, przyjaciół mojej matki. Przypuszczam, że wielu spośród nich musiało być Żydami albo homoseksualistami. Zaczęłam ich szukać. Nie odnalazłam oczywiście nikogo. Specjalnie mnie to nie zdziwiło. Ale oni nie tylko zniknęli. Można było odnieść wrażenie, że kompletnie wyparowali, że nigdy ich nie było.

Postukała lekko zapalniczką o obrus. Przyjrzał się jej palcom — szczupłym, nie umalowanym, nie zadbanym.

— Oczywiście w mieszkaniach, w których mieszkali kiedyś przyjaciele mojej matki, żyli teraz inni ludzie. Często w podeszłym wieku. Musieli coś o nich wiedzieć, prawda? Ale ich oczy były puste. Oglądali telewizję, pili herbatę, słuchali muzyki. Po tamtych nie zostało kompletnie nic.

— Popatrz na to — powiedział March.

Wyjął portfel, wyciągnął z niego fotografię i podał jej. Dziwnie nie pasowała do otaczających ich pluszy — przypominała relikt z czyjegoś strychu, śmieć z pchlego targu.

Przez chwilę jej się przyglądała. Na twarz opadł jej kosmyk włosów.

— Kto to jest? — zapytała, odgarniając go.

— Mieszkanie, do którego wprowadziłem się po rozwodzie z Klarą, nie było odnawiane od wielu lat. Znalazłem to zdjęcie wsunięte za tapetę w sypialni. Mówię ci, przewróciłem do góry nogami całe mieszkanie, ale to było wszystko, co znalazłem. Nazywali się Weissowie. Ale kim byli? Gdzie są teraz? Co się z nimi stało?

1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 86
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)