Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Dzieci Boga [Children of God - pl]
Dzieci Boga [Children of God - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dzieci Boga [Children of God - pl]

Электронная книга - «Dzieci Boga [Children of God - pl]». Краткое содержание книги:

Debiutancka powieść Mary Dorii Russell „Wróbel” zdobyła dla autorki powszechne uznanie. Oto kontynuacja owej jednej z najwspanialszych powieści fantastycznych ostatnich lat. Zaledwie ojciec Emilio Sanchez, jedyny członek pierwszej wyprawy, który powrócił na Ziemię, zdołał odzyskać zdrowie i równowagę psychiczną po straszliwych przejściach na planecie Rakhat, Towarzystwo Jezusowe prosi go (a właściwie zmusza), by zechciał wziąć udział w kolejnej misji. Sancheza dręczą wspomnienia i lęki, ale nie może uciec od swojej przeszłości. Rozpoczyna się druga batalia o rozum i duszę tak ciężko doświadczonego przez los kapłana.
1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 137
Перейти на страницу:

Supaari odłożył mięso; usta miał wyschnięte.

— Później, kiedy było prawie ciemno, wystąpiła Askama. Była jeszcze dzieckiem, ale dobrze znała cudzoziemców, więc ktoś słuchał jej słów. Użyła h’inglish, bo ruanja nie nadaje się do tego. Powiedziała: Milo nie umarł.

Zamilkł, widząc, że skóra Sofii nagle zmieniła barwę. Zobaczył drgający puls pod jej gardłem i dopiero teraz w pełni pojął, jak straszną tragedią była dla niej jego opowieść.

— Nie wiedziałaś?

— Gdzie jest teraz Milo? O Boże. O Boże, jeśli on żyje, to zmieni a wszystko…

— Jego nie ma! — krzyknął Supaari. — Komuś jest przykro!

— Rozumiesz? Ktoś by ciebie szukał, ale VaKashani powiedzieli, że wy wszyscy odeszliście, a „odejść” może znaczyć dwie rzeczy! Askama powiedziała, że tylko Milo nie umarł, że zabrał go patrol Jana’atów. Nie mówiła nic o cudzoziemcu Marcu albo o tobie…

— Marc! — zawołała Sofia. — Marc też żyje?

Nie! On odszedł! — Supaari zgiął się we dwoje z bezsilnej rozpaczy. — Sandoz też odszedł, ale w inny sposób! — Czuł się bardzo zmęczony, ale mimo to wstał i zaczął chodzić tam i z powrotem. — W ruanja nie można tego powiedzieć! Pamiętasz Winglish! — zapytał z nadzieją, okręcając się w miejscu, aby na nią spojrzeć.

— Tak, pamiętam — odpowiedziała.

Dziecko zaczęło kwilić. Kinsa też stawała się coraz bardziej niespokojna z powodu intensywności emocji i chyba była bliska płaczu. Sofia podała dziecko Kanchayowi, wstała i zatrzymała Supaariego, kładąc mu rękę na ramieniu.

— Tak, pamiętam angielski — powtórzyła. — Supaari, gdzie jest Marc? Gdzie jest teraz Sandoz? Czy są martwi, czy są gdzieś, gdzie możemy ich zobaczyć?

— Marc jest martwy. To moja wina. Nie chciałem go skrzywdzić! — Wyciągnął do niej ręce, ale była zbyt wstrząśnięta, żeby zrozumieć znaczenie tego gestu. — My nie wykrwawiamy się przy hasta ‘akali…

— Supaari, na miłość boską, gdzie jest Sandoz?

— Inni wysłali go do domu…

— Jacy inni? — krzyknęła, teraz już prawie oszalała z emocji. — Co to znaczy „do domu”? Do Kashanu?

— Nie, nie do Kashanu. Byli inni cudzoziemcy, którzy przybyli…

— Inni cudzoziemcy! Supaari, masz na myśli ludzi z innej doliny albo…

— Cudzoziemcy tacy jak ty. Bez ogonów. Z Ziemi.

Zachwiała się, ale zdążył ją schwycić, zanim upadła.

— Nic mi nie jest — wyszeptała, ale widział, że coś się z nią stało.

Usiadła na ziemi i zakryła twarz rękami. Kanchay oddał płaczące dziecko Kinsie, mówiąc jej, żeby wróciła na polanę i została tam z innymi. Podszedł i usiadł za Sofią, obejmując ją opiekuńczo, a ona oparła się o niego, dając mu znać, że docenia ten gest, ale przemówiła do Supaariego, siląc się na taki spokój, na jaki było ją stać.

— Opowiedz mi. Opowiedz mi wszystko.

Zajęło to dużo czasu i wymagało użycia trzech języków. Opowiedział jej, jak wytropił Sandoza i odkrył, że Marc też jeszcze żyje; opowiedział, jak przekupił dowódcę patrolu i o hasta ‘akali, i o tym, że pragnął tylko uchronić Marca i Sandoza przed procesem o podburzenie Runów do buntu.

— Widzisz? — zapytał, znowu wyciągając ręce, żeby jej pokazać cienkie, łykowate błony między palcami. — Dla nas to nic… To tylko osłabia ręce. Ale cudzoziemcy bardzo krwawią i Marc umarł.

Później był pobyt Sandoza w Gayjurze, był lęk Supaariego, że Emilia zniszczy samotność. To Sofia potrafiła zrozumieć.

— Ale przyszli inni — przypomniała Supaariemu. — Gdzie teraz są ci cudzoziemcy? — A kiedy milczał, wychyliła się, schwyciła go mocno za ramię i krzyknęła: — Supaari, czy oni wszyscy odeszli? Och, mój Boże. Nie mów mi, że odeszli! Czy oni wszyscy wrócili na Ziemię?

— Nie wiem. — Odwrócił się, uszy mu opadły. — Najpierw wysłali Sandoza. Inni przez jakiś czas gościli u mnie w Gayjurze. — Znowu zamilkł.

— Odeszli, prawda? — powiedziała bezbarwnym głosem. — Umarli czy wrócili na Ziemię?

— Nie wiem! — powtórzył, ale wyczuła, że coś przed nią ukrywa. W końcu powiedział, siląc się na spokój: — Nie wiem, ale myślę… Mogłem stworzyć rynek na… — Znowu zapadła długa cisza. — Sofia, co znaczy słowo „celibat”?

Wytrzeszczyła oczy, zdumiona, że pyta o coś takiego właśnie teraz. Ale Supaari nie zwykł robić uników… Jak mu to wyjaśnić?

— To znaczy powstrzymywać się od seksu.

Supaari popatrzył na nią bezradnie. Nie, angielski nie jest dobry. Spróbowała w ruanja.

— Żeby począć dziecko, potrzebna jest czynność… — Uniósł podbródek. — Wśród nas robi się to też dla przyjemności. Rozumiesz? Dla przyjemności. — Podbródek znowu się uniósł, ale tym razem wolniej, a Supaari wpatrywał się w nią z napięciem. — Jak ktoś żyje w celibacie, to nigdy… nigdy tego nie robi… ani po to, żeby począć dziecko, ani dla przyjemności. Rozumiesz?

— Nawet jeśli urodził się pierwszy albo drugi?

— Kolejność narodzin nie ma u nas żadnego znaczenia…

— A więc ten, kto jest w celibacie, to VaHapta, tak? Wyrzutek bez praw?

— Nie! Sipaj, Supaari, nawet dla tego kogoś celibat jest trudny do zrozumienia. — Przerwała, nie wiedząc, jak mu tó wytłumaczyć, jakiego języka użyć, ile mu powiedzieć. — Tacy ludzie jak Sandoz, Marc, Di odłączają się od innych. Postanawiają powstrzymać się od tej czynności. Nie robią tego ani dla dzieci, ani dla przyjemności. Żyją w celibacie, bo chcą lepiej służyć Bogu.

— Kim są „bóg”?

Znalazła schronienie w gramatyce.

— Kim jest, a nie kim są. Jest tylko jeden Bóg. Powiedziała to bez zastanowienia, ale zanim spróbowała wyjaśnić mu, co to jest monoteizm, Supaari przerwał jej gwałtownie.

— Sandoz powiedział, że jest w celibacie… powiedział, że nie bierze sobie żony, bo chce służyć wszystkim! — zawołał Jana’ata z oburzeniem, zrywając się na nogi i odchodząc od niej. Obrócił się w miejscu i spojrzał na nią gniewnie, z uszami postawionymi do przodu, gotów do ataku. — Powiedział, że jest w celibacie. Ci, co są w celibacie, służą bogu. Bóg to wielu.

Q.E.D., [quod erat demonstrandum — co było do dowiedzenia: formuła kończąca przeprowadzony dowód.] pomyślała, wzdychając. Gdzie są jezuici, kiedy ich potrzeba?

— Bóg jest jeden. Ma wiele dzieci. Wszyscy jesteśmy jego dziećmi. Sandoz służył Bogu, służąc jego dzieciom. — Supaari nagle usiadł i zaczął sobie pocierać głowę. — Sipaj, Supaari — powiedziała ze współczuciem, wyciągając rękę, by dotknąć jego wydłużonej, wilczej twarzy. — Boli cię głowa?

Tak. To nie ma sensu! — Umilkł, zastanowił się i zmienił język, wracając do h‘inglish. — Może to ma sens dla ciebie. Ja nie rozumiem.

Sofia uśmiechnęła się nieznacznie.

— Annę mówiła, że to początek mądrości. — Spojrzał na nią z otwartymi ustami. — Mądrość: naprawdę wiedzieć — wyjaśniła. — Annę mówiła, że mądrość zaczyna się, kiedy odkrywasz różnicę między „To nie ma sensu” a „Nie rozumiem”.

— Więc muszę być bardzo mądrość. Niczego nie rozumiem.

Powiedział to z zamkniętymi oczami. Kiedy je otworzył, wyglądał, jakby mu się zbierało na wymioty, ale zebrał się w garść i zapytał ją w tym okropnym wolapiku, którym musieli się porozumiewać:

1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 137
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)