Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Niezwyciężony [Invincible - pl]
Niezwyciężony [Invincible - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Niezwyciężony [Invincible - pl]

Электронная книга - «Niezwyciężony [Invincible - pl]». Краткое содержание книги:

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić…
Spotkanie z Obcymi, zwanymi enigmami, potwierdziło obawy Geary’ego. Zaatakowany bez ostrzeżenia rozkazał swoim okrętom skoczenie do kolejnego systemu, gdzie trafił na celownik armady należącej do innej, równie wrogiej rasy. Istoty te, ignorując wezwania pokojowo nastawionych ludzi, wysłały z niewyobrażalnie potężnej fortecy strzegącej punktu skoku setki samobójców. Po ich pokonaniu Geary staje przed kolejnym, jeszcze poważniejszym problemem. Jak opuścić ten system, nie ponosząc przy tym gigantycznych strat. Musi jednak stąd odlecieć, choć za kolejną studnią grawitacyjną mogą na niego czekać enigmowie…
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 102
Перейти на страницу:
* * *

Wrak superpancernika obracał się powoli w przestrzeni, odsłaniając od czasu do czasu spore wgłębienie pozostałe po odpaleniu jednostki ewakuacyjnej. Na jego poszyciu nie było widać wielu poważniejszych uszkodzeń poza rufą, gdzie co najmniej jedna gigantyczna eksplozja doprowadziła do destabilizacji głównego napędu i całej serii wybuchów wtórnych.

— Mogło dojść do kompletnego zniszczenia przedziału maszynowego — zasugerował kapitan Smythe. — Jeśli tak, zekowie mogli zostać zmuszeni do wygaszenia reaktora czy czego oni tam używają.

— Skąd zatem czerpią energię potrzebną do zasilania tarcz i broni? — zapytał Geary.

— Z zapasowego źródła zasilania służącego wyłącznie do tych celów. Ekrany i systemy uzbrojenia pobierają znacznie mniej mocy niż silniki włączone na pełny ciąg. Na jednostce tej wielkości można zainstalować kilka takich źródeł energii, a każde może służyć do zaspokajania innych potrzeb. To niezbyt wydajne rozwiązanie według naszych standardów, aczkolwiek jak się dobrze zastanowić, taka dywersyfikacja ma też swoje plusy.

Flota Sojuszu zawisła na orbitach stacjonarnych superpancernika, większość okrętów znajdowała się w odległości trzydziestu sekund świetlnych od wraku, zbita w ciasny szyk, aby krążące pomiędzy uszkodzonymi jednostkami wahadłowce z częściami zamiennymi nie miały wielkich dystansów do pokonania. Znacznie bliżej superpancernika ustawiono pancerniki i niemal połowę liniowców. Mimo że wszystkie te obiekty mknęły z niewyobrażalną prędkością przez przestrzeń, na ekranach wyświetlaczy wydawały się idealnie nieruchome.

Systemy floty, niezależnie od inżynierów kapitana Smythe’a, oceniły, jakie może być pole rażenia potencjalnej eksplozji, jeśli dojdzie do przesterowania jednego lub więcej reaktorów superpancernika. Geary zwiększył ten dystans jeszcze o połowę i umieścił pancerniki dopiero w takiej odległości od celu, a okręty liniowe wysłał nawet dalej.

Pająkowilki zgromadzili się dziesięć minut świetlnych od skupiska okrętów pierwszej floty, gdzie uformowali na powrót piękny szyk, by z bardzo bezpiecznego dystansu przyglądać się poczynaniom ludzi. Obcy przestrzegali na razie ustaleń mówiących, że wrak superpancernika należy teraz do ich sojuszników. Żaden z ekspertów, którym powierzono kwestię komunikowania się z tymi istotami, nie mógł powiedzieć, co pająkowilki sądzą o pomyśle przejęcia jednostki należącej do krodźwiedzi, ale już sam fakt, że obserwowali poczynania ludzi z tak wielkiej odległości, zdawał się sugerować, iż sami nie są zainteresowani udziałem w tej zabawie.

— Może są rozsądniejsi od nas — podsumował to Charban.

Rione była bardziej bezpośrednia, gdy odezwała się do Geary’ego:

— Wie pan, co się stanie, gdy wyśle pan na pokład tej jednostki tysiąc komandosów?

— Wiem doskonale, co może się wydarzyć — odparł. — Jaką cenę zaakceptowałaby pani za możliwość zdobycia planów broni zdolnej do obrony całych planet przed bombardowaniem z orbity?

Wyczuła jego gniew.

— Tutaj chodzi o coś jeszcze. O co?

Admirał spojrzał jej hardo w oczy.

— Z pani własnych wypowiedzi wynika jasno, że rządy Republiki Callas i Federacji Szczeliny nie chcą, by ich okręty wróciły do domu.

— Nigdy nie mówiłam niczego podobnego.

— Ale też nie zaprzeczała pani, gdy podniosłem tę kwestię przed opuszczeniem Varandala. Doszedłem do tego wniosku, analizując pani wcześniejsze oświadczenia. Uwagi o tym, że wasze rządy obawiają się tego, co mogą zrobić załogi… że może dojść do prób zamachu stanu, za którym staną ich dowódcy albo nawet ja. Domyśliłem się, że w przestrzeni Sojuszu także mamy wielu takich, co z tych samych powodów boją się pierwszej floty, więc wysłano nas tutaj w nadziei, że nigdy nie wrócimy. A kiedy myślę o tych wszystkich okrętach i ludziach, którzy nie wrócą do domów, robi mi się przykro, że ich zagłada jest na rękę tylu naszym ziomkom.

Potrzebowała dłuższej chwili, by odpowiedzieć.

— Nie spodziewałabym się po panu niczego innego. Nigdy nie wspierałam działań, które mogłyby przynieść szkodę tej flocie, bez względu na to, czego ode mnie wymagano.

— Proszę mi zatem powiedzieć, kto tego wymagał.

— Nie mogę, ponieważ nie mam całkowitej pewności. Ci ludzie są na tyle przebiegli, że korzystali z pośredników, działających z ich polecenia agentów, których nie sposób z nikim połączyć. Proszę mi wybaczyć, admirale. Przykro mi z powodu ludzi, którzy musieli zginąć tylko dlatego, że ich przywódcy im nie ufali. Jest też wielu takich, którzy pokładają w was zaufanie. Uważając, że rząd Sojuszu jest pańskim wrogiem, popełnia pan błąd. Już dawno temu uprzedzałam, że wielu światłych ludzi próbuje kontrolować polityków. Część z nich jest pańskimi sprzymierzeńcami, wielu innych chce wyłącznie dobra Sojuszu, ale widzi je inaczej niż my.

Geary siedział na mostku „Nieulękłego” na stanowisku głównodowodzącego, zastanawiając się, czy to, co musi teraz zrobić, ma sens. Tak czy inaczej wiedział, że nie ma odwrotu.

— Wysłać sondy.

Bezzałogowe urządzenia zostały odpalone z kilku okrętów naraz. Zbliżały się do wraku superpancernika ze wszystkich stron bardzo wolno, by jego załoga nie uznała ich za kolejne zagrożenie. Każda sonda nadawała też szerokopasmowe komunikaty wzywające krodźwiedzi pozostających na pokładzie do złożenia broni i zawierające obietnicę zapewnienia im bezpieczeństwa. Cywilni eksperci floty opracowali przy pomocy kilku techników animowane filmiki zawierające podobne przekazy, przekonwertowane na formaty wizyjne powszechnie używane w systemie Pandory. Obie wersje wezwań nadawano równocześnie.

Mimo wielokrotnego wysłania wiadomości w kierunku wraku superpancernika flota nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Czy ocaleni z wcześniejszego pogromu członkowie załogi już nie żyli czy po prostu nadal odmawiali kontaktów z ludźmi?

Nagle z gigantycznego kadłuba wystrzeliły wiązki promieni, które w ciągu kilku sekund zniszczyły bądź uszkodziły wszystkie sondy, wyłączając przy okazji ich nadajniki.

— Trzeba to zatem zrobić w bardziej bolesny sposób — rzucił Geary.

— Wcale mnie to nie dziwi — odparła Desjani.

Od jakiegoś czasu była nie w sosie. Nie podobało jej się, że zadanie unieszkodliwienia gigantycznego okrętu Obcych zostało powierzone załogom pancerników, a nie liniowcom i „Nieulękłemu”.

— Kapitanie Armus — odezwał się admirał.

Hologram dowódcy „Kolosa” pojawił się przed Gearym. Armus był solidnym, pozbawionym wyobraźni człowiekiem, któremu niewiele brakowało do przekroczenia granicy zbytniej powolności. W innych okolicznościach mogłoby to być minusem, ale podczas tej operacji wydawało się zaletą, więc admirał przekazał mu dowodzenie pozostałymi pancernikami.

— Mój zespół uderzeniowy jest gotowy do akcji.

— Rozpocząć bombardowanie.

Kapitan zasalutował w nieco koślawy sposób, co było częste wśród oficerów starej daty, którzy przesłużyli całe życie we flocie, w niej bowiem nie stosowano tego zacnego obyczaju. Moment później jego hologram zniknął.

Otaczające wrak pancerniki pierwszej floty wykonały zwrot i zaczęły podchodzić bliżej, aktywując pełną moc tarcz dziobowych i wszystkie systemy bojowe. „Dreadnaught”, „Orion”, „Wyborowy” i „Doskonały”, które zostały najpoważniej uszkodzone w poprzedniej bitwie i nie osiągnęły jeszcze pełnej sprawności bojowej, otrzymały rozkaz trzymania się z tyłu, dopóki większość stanowisk ogniowych wroga nie zostanie zneutralizowana. Ich dowódcy zostali jednak powiadomieni, że mogą otrzymać rozkaz wcześniejszego wkroczenia do akcji, jeśli zajdzie taka potrzeba. Poza tymi jednostkami Geary wystawił przeciw superpancernikowi krodźwiedzi aż dziewiętnaście pancerników pierwszej floty. A bezsprzecznie najpotężniejszy okręt wroga był teraz unieruchomiony i nie mógł się równać siłą ognia z nadciągającym wolno ze wszystkich stron przeciwnikiem. Geary przyglądał się lecącym do boju dywizjonom z niekłamaną dumą.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)