Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Niezwyciężony [Invincible - pl]
Niezwyciężony [Invincible - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Niezwyciężony [Invincible - pl]

Электронная книга - «Niezwyciężony [Invincible - pl]». Краткое содержание книги:

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić…
Spotkanie z Obcymi, zwanymi enigmami, potwierdziło obawy Geary’ego. Zaatakowany bez ostrzeżenia rozkazał swoim okrętom skoczenie do kolejnego systemu, gdzie trafił na celownik armady należącej do innej, równie wrogiej rasy. Istoty te, ignorując wezwania pokojowo nastawionych ludzi, wysłały z niewyobrażalnie potężnej fortecy strzegącej punktu skoku setki samobójców. Po ich pokonaniu Geary staje przed kolejnym, jeszcze poważniejszym problemem. Jak opuścić ten system, nie ponosząc przy tym gigantycznych strat. Musi jednak stąd odlecieć, choć za kolejną studnią grawitacyjną mogą na niego czekać enigmowie…
1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 102
Перейти на страницу:

Przy śluzie powietrznej admirał zobaczył dwie postacie w pełnym opancerzeniu. Choć pająkowilki wydawali się odpychający, ich kombinezony kosmiczne były równie piękne jak okręty. O tym, co kryją pancerze, świadczyło wyłącznie sześć odnóży, poza tym nie sposób było dostrzec nawet kawałka Obcych.

— Mówi bosman Madigan z działu bojowego lekkiego krążownika „Balestra” — zameldował się marynarz z wielkim siniakiem pokrywającym niemal cały policzek. — Ci… Ci… Obcy weszli na pokład kapsuły, ale stoją tam tylko i gapią się. Sytuacja u nas została opanowana, ale musicie nas jak najszybciej podjąć. I… najstarszym oficerem jest u nas podporucznik Sidera, ale jest teraz nieprzytomna.

Geary odetchnął z ulgą.

— Bosmanie, jeden z naszych lekkich krążowników już po was leci. Trzymajcie się. Wydaje mi się, że Obcy weszli na pokład, by sprawdzić, czy nie potrzebujecie pomocy. Na wszelki wypadek posyłam w wasz rejon jeden z liniowców. — Okręty liniowe były najszybszymi jednostkami floty, które dysponowały dużymi ambulatoriami i lekarzami pokładowymi. Madigan usłyszy pocieszające słowa Geary’ego dopiero za kilka minut, ale z tego, co było widać, sytuacja została już opanowana. — Świetna robota. Podejmiemy was najszybciej, jak to tylko możliwe.

— „Smok” — wtrąciła Desjani. — To liniowiec, który znajduje się najbliżej ich pozycji.

Geary wydał rozkazy dowódcy „Smoka”, potem przymknął powieki, próbując skupić się na pozostałych problemach.

— Jak nazywa się tutejsza gwiazda? — zapytała nagle Tania. Wyglądała na zmęczoną, ale i zadowoloną. „Nieulękły” także został uszkodzony, lecz tym razem jego załoga nie straciła nikogo, było tylko kilku rannych.

— Nie wiem — odparł Geary. — Jakie to ma znaczenie?

— Straciliśmy tutaj kilka okrętów, admirale. Zginęli nasi ludzie. Powinniśmy nazwać jakoś to miejsce.

Przymknął oczy raz jeszcze zawstydzony, że sam o tym nie pomyślał. Część jego umysłu pragnęła, by nadać temu miejscu jakąś mroczną nazwę. Z drugiej jednak strony uważał, że system, w którym poległo tylu ludzi, powinien zostać nazwany tak, by uczcić pamięć o tym tragicznym wydarzeniu, o bitwie stoczonej w obronie towarzyszy broni daleko poza granicami przestrzeni opanowanej przez człowieka.

— Czy istnieje system gwiezdny noszący nazwę Honor?

— Honor? — zdziwiła się Tania, ale zaraz sprawdziła w bazach danych. — Nie. To wprawdzie nie jest klasyczna nazwa… ale może jej pan użyć, jeśli tylko pan zechce, admirale.

— To dla nich — mruknął.

— Wiem… — Zamilkła na moment, potem się uśmiechnęła. — To doskonała nazwa, która pozwoli upamiętnić ich poświęcenie. Proszę o pozwolenie umieszczenia jej w rejestrze systemów gwiezdnych floty.

— Udzielam.

Jane Geary przeżyła szarżę pancerników, którą zainicjowała, choć „Dreadnaught” został poważnie uszkodzony. Kapitan Badaya, przygaszony jak rzadko, wyznał, że Jane zaatakowała z własnej inicjatywy, gdy on zastanawiał się, jak ocalić swoją formację przed całkowitą zagładą. „Orion”, uszkodzony już podczas walk na Pandorze, otrzymał kilka kolejnych trafień, lecz komandor Shen mocno się obruszył, słysząc pytanie o stan okrętu, i stwierdził, że jego jednostka wciąż może walczyć.

Rozmiary uszkodzeń, które zadano „Dreadnaughtowi”, „Orionowi”, „Bezlitosnemu”, „Odwetowi”, „Wyborowemu” i „Doskonałemu”, dowiodły po raz kolejny, że stara maksyma nie kłamie. Pancerniki potrzebują więcej czasu, aby dotrzeć na miejsce, ale gdy już się tam znajdą, nie sposób ich zniszczyć. Z drugiej strony, gdyby głównodowodzący armadą wysłał za tą poobijaną eskadrą choć jeden superpancernik z eskortą, szarża zakończyłaby się kompletną klęską i zagładą wszystkich jednostek.

Gdy „Quarte” dotarł w końcu do uszkodzonej kapsuły ratunkowej z „Balestry”, pająkowilki wycofali się na swój okręt i odlecieli w kierunku własnej floty. „Smok” potrzebował jeszcze dwudziestu minut, by znaleźć się na miejscu akcji ratunkowej, ale gnał w tamtym kierunku tak szybko, jak mógł.

Geary pomyślał o personelu medycznym pierwszej floty, nie tylko na „Smoku”, ale także na pozostałych okrętach. Ludzie ci musieli radzić sobie z lawinowo napływającymi rannymi, a szpitale i ambulatoria pełne już były ofiar potrzebujących natychmiastowej pomocy. W tych czasach ludzie, którzy docierali do szpitali, rzadko żegnali się z życiem bez względu na to, jak ciężkie odnieśli obrażenia. Czasem jednak nie można było zrobić dla nich wszystkiego co trzeba.

— Jak oni sobie radzą? — zastanawiał się na głos admirał. Desjani spojrzała na niego pytająco, tym razem nie była w stanie odczytać jego myśli. — Lekarze, sanitariusze, medycy, oni wszyscy — wyjaśnił. — Czasami, bez względu na starania, ludzie, którym starają się pomóc, po prostu umierają. Jak oni sobie z tym radzą?

Zastanowiła się nad tą kwestią.

— A jak ty sobie z tym radzisz? Wiedząc, że bez względu na to, co postanowisz, i tak będą ofiary?

To była kąśliwa uwaga, choć dostrzegał w niej też sens.

— Ja w takich sytuacjach myślę, że gdybym nie zrobił wszystkiego co w mojej mocy, ofiar byłoby o wiele więcej.

— Tak, i mnie to pomaga. Zazwyczaj.

Kapitan Smythe raz jeszcze dowiódł swojej przydatności, koordynując prace przy ogromnej liczbie napraw na okrętach floty. Jego ludzie funkcjonowali już tylko dzięki kofeinie i czekoladzie — czyli dzięki pokarmowi bogów, jeśli użyć jego własnych słów: „Gdy ludzie mówili o nektarze i ambrozji, z pewnością mieli na myśli kawę i czekoladę”. Osiem jednostek pomocniczych przycumowało bądź zbliżyło się do najbardziej uszkodzonych okrętów wojennych.

Dowódca „Tytana” złożył rezygnację, którą Geary natychmiast odrzucił, wydając równocześnie komandorowi Lommandowi rozkaz wykorzystania ogromnych talentów technicznych do jak najszybszego naprawienia własnej jednostki i znajdujących się obok niej pancerników.

System administracyjny floty podniósł jeszcze jeden alarm, informując urzędowym językiem, że wszystkie chłodnie przeznaczone do przechowywania ciał poległych zostały już zapełnione. Padła sugestia rozpoczęcia obrzędów pogrzebowych.

Czytając ostatnie zdania, Geary zdał sobie sprawę, że jeśli rzuci czymś w wyświetlacz albo walnie go ręką, i tak nie usunie wirtualnych informacji. Mimo to miał ogromną chęć na wyżycie się w ten sposób.

— Generale Charban, emisariuszko Rione, oprócz dogadania się w sprawie przejęcia superpancernika, musicie także porozumieć się jak najszybciej z pająkowilkami w sprawie pozwolenia na pogrzebanie naszych poległych w ich systemie gwiezdnym.

Wiktoria odwróciła wzrok, ale generał skinął tylko głową.

— Rozumiem, admirale.

Charban nie kłamie, pomyślał Geary. Siły powierzchniowe także ponosiły czasem ciężkie straty, prowadząc walki na wielu planetach i niszcząc ogromne połacie ich lądów. Ilu żołnierzy generał Charban stracił w walce? Ilu z nich poległo niepotrzebnie, ponieważ zdobyty teren opuszczano przy kolejnej zmianie strategii albo z powodu wycofania floty Sojuszu, kiedy to oddziały armii musiały się salwować ucieczką przed bombardowaniami z orbity?

Geary przespał niemal stulecie podobnych wydarzeń, które ukształtowały otaczających go ludzi. Desjani przypominała mu o tym od czasu do czasu, niekiedy w gniewie, mówiąc, że nie byłby w stanie ich zrozumieć, nawet gdyby potrzebowali przypomnienia, w co wierzyli ich przodkowie, zanim doszło do tej wojny.

1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)