Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Demony dobrego Dextera [Darkly Dreaming Dexter - pl]
Demony dobrego Dextera [Darkly Dreaming Dexter - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Demony dobrego Dextera [Darkly Dreaming Dexter - pl]

Электронная книга - «Demony dobrego Dextera [Darkly Dreaming Dexter - pl]». Краткое содержание книги:

Dexter Morgan to za dnia wzorowy pracownik policyjnego laboratorium, a nocami kat, który wymierza swoją sprawiedliwość. Dwoistość jego natury jest tak zaskakująca, że nie jesteśmy już pewni, czy ten przykładny obywatel i wyrafinowany morderca to jedna osoba…
1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 56
Перейти на страницу:

Na schodach rozległ się głośny stukot i czar prysł. Zrobiłem kilka kroków do tyłu, bo weszła LaGuerta z kilkoma starannie wybranymi reporterami, z Nickiem Kimśtam, Rickiem Sangre’em z miejscowej telewizji i z Brykiem Wikingiem, dziwnym, lecz powszechnie szanowanym felietonistą. Przez chwilę trwało zamieszanie. Nick i Eryk spojrzeli na wystawę i zbiegli na dół, zasłaniając sobie usta. Rick Sangre zmarszczył brwi, rzucił okiem na reflektory, a potem zerknął na LaGuertę.

— Jest tu gniazdko? — spytał. — Muszę ściągnąć kamerzystę.

— Zaczekajmy na tamtych — odparła LaGuerta.

— Muszę to skręcić — nalegał Rick. Wyrósł za nim sierżant Doakes.

— Żadnych zdjęć — warknął.

Rick otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale popatrzył na niego i odechciało mu się mówić. Niezawodny sierżant po raz kolejny uratował sytuację. Cofnął się i stanął przed stertą gipsowych płyt jak woźny pilnujący eksponatów na szkolnej wystawie naukowej.

Ktoś zakaszlał i powłócząc nogami jak starcy, wrócili do nas Nick Ktośtam i Eryk Wiking. Eryk w ogóle nie patrzył na ścianę. Nick też próbował, ale jego głowa co i raz odwracała się w tamtą stronę, a on natychmiast odwracał ją z powrotem.

LaGuerta zaczęła mówić. Podszedłem bliżej, żeby lepiej słyszeć.

— Zaprosiłam was, żebyście zobaczyli to, zanim podamy do prasy oficjalny komunikat.,.

— To znaczy, że możemy napisać o tym nieoficjalnie? — przerwał jej Rick Sangre.

LaGuerta go zignorowała.

— Chcemy uniknąć idiotycznych spekulacji — ciągnęła. — Jak widzicie, jest to zbrodnia wynaturzona i bestialska. — Zrobiła pauzę i dodała: — Zupełnie Niepodobna Do Tamtych. — Było niemal widać, że każde słowo zaczyna wielką literą.

— Hę? — mruknął skonsternowany Nick Ktośtam. Ale Wiking natychmiast załapał.

— Chwila, moment — powiedział. — Twierdzi pani, że mamy do czynienia z nowym mordercą? Z nową serią zabójstw?

LaGuerta spojrzała na niego znacząco.

— Jest za wcześnie, żeby powiedzieć coś na pewno — odrzekła z wielką pewnością siebie — ale pomyślmy logicznie. Po pierwsze… — Podniosła palec. — Mamy podejrzanego, który przyznał się do poprzednich zabójstw. Siedzi w areszcie i nie wypuściliśmy go, żeby dokonał tego. Po drugie, to zabójstwo jest zupełnie inne, prawda? Są aż trzy ofiary, a ich głowy wyeksponowano jak na wystawie.

Zauważyła to! Niech ją Bóg błogosławi.

— Dlaczego nie mogę ściągnąć tu kamerzysty? — spytał Rick.

— Czy przy jednej z poprzednich ofiar nie znaleziono przypadkiem lusterka? — wtrącił niepewnie Eryk Wiking, robiąc wszystko, żeby nie patrzeć w tamtą stronę.

— Zidentyfikowaliście te… — Nick Ktośtam zaczął odwracać głowę w stronę ściany, przyłapał się na tym, że znowu to robi i błyskawicznie przeniósł wzrok z powrotem na LaGuertę. — Czy to… prostytutki?

— Posłuchajcie — odparła pani detektyw. Była chyba lekko poirytowana, bo przez chwilę mówiła z kubańskim akcentem. — Wyjaśnijmy sobie coś. Nie obchodzi mnie, czy to są prostytutki. Nie obchodzi mnie to lusterko. Nie obchodzi mnie nic z tych rzeczy. — Wzięła głęboki oddech i trochę się uspokoiła. — Ten drugi morderca siedzi w areszcie. Przyznał się do winy. To zabójstwo nie ma nic wspólnego z tamtymi. Jasne? Tylko to się liczy. Zresztą spójrzcie sami. Jest różnica?

— W takim razie dlaczego je pani przydzielono? — spytał Wiking; bardzo rozsądnie, moim zdaniem.

Wtedy LaGuerta pokazała swój wilczy ząb.

— Bo rozwiązałam zagadkę tamtych.

— Ale jest pani pewna, że to dzieło innego zabójcy, tak? — spytał Rick Sangre.

— Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Nie mogę wam podać szczegółów, ale dowodzą tego przekonujące analizy laboratoryjne.

Mówiła o mnie. Przeszedł mnie miły dreszczyk. Byłem z siebie dumny.

— Ale to tutaj jest bardzo podobne, prawda? — drążył Eryk Wiking. — Ta sama dzielnica, ta sama metoda…

— Jest zupełnie inne — przerwała mu LaGuerta. — Zupełnie.

— A więc jest pani przekonana — wtrącił Nick Ktośtam — że to McHale popełnił poprzednie morderstwa i że to jest dziełem innego zabójcy.

— Na sto procent — odparła LaGuerta. — Poza tym nigdy nie twierdziłam, że to McHale.

Reporterzy zapomnieli na chwilę o potworności, jaką był zakaz robienia zdjęć.

— Słucham? — wykrztusił wreszcie Nick. LaGuerta zaczerwieniła się, ale dzielnie parła naprzód.

— Nie twierdziłam — powtórzyła. — To McHale tak twierdził. Więc co miałam zrobić? Powiedzieć: nie wierzę ci i kazać mu wracać do domu?

Eryk Wiking i Nick Ktośtam wymienili znaczące spojrzenia. Ja też bym wymienił, gdybym miał z kim. Dlatego spojrzałem na środkową głowę. Nie puściła do mnie oka, ale jestem pewien, że była równie zdumiona jak ja.

— Ale jaja — wymamrotał Eryk, ale przebił go Rick Sangre.

— Pozwoli nam pani przesłuchać McHale’a — spytał. — Przed kamerą?

Od odpowiedzi uchroniło nas nadejście kapitana Matthewsa. Za-stukotał butami na schodach i stanął jak wryty na widok naszej ekspozycji.

— Jezu Chryste… — sapnął. Potem spojrzał na reporterów i na LaGuertę. — Co oni tu robią, do diabła? — warknął.

LaGuerta rozejrzała się, czekając, aż ktoś coś powie, ale ponieważ wszyscy milczeli, musiała w końcu odpowiedzieć sama.

— To ja ich wpuściłam. Nieoficjalnie. Nie mogą o tym pisać.

— Jak to nie mogą? — wypalił Rick Sangre. — Nie było żadnego zakazu.

LaGuerta spiorunowała go wzrokiem.

— Nieoficjalnie znaczy, że zakaz jest.

— Wynoście się stąd — warknął Matthews. — Macie oficjalny zakaz wstępu. Wyjdźcie.

Wiking odchrząknął.

— Panie kapitanie, czy zgadza się pan z panią detektyw LaGuertą, że jest to seria zupełnie innych morderstw? Że mamy do czynienia z kolejnym zabójcą?

— Wyjdźcie — powtórzył Matthews. — Na wszystkie pytania odpowiem na dole.

— Muszę mieć chociaż kilka zdjęć — nie poddawał się Rick. — To potrwa dosłownie chwilę.

Kapitan zerknął w stronę schodów.

— Sierżancie Doakes?

Doakes zmaterializował się u boku Ricka.

— Tędy, panowie — powiedział swoim cichym, upiornym głosem. Spojrzeli na niego. Nick Ktośtam głośno przełknął ślinę. Potem odwrócili się i bez słowa wyszli.

Matthews popatrzył za nimi i gdy zniknęli na schodach, przeniósł wzrok na LaGuertę.

— Pani detektyw — powiedział głosem tak złowieszczym, że chyba nauczył się go od Doakesa. — Jeszcze jeden taki numer i będzie się pani cieszyła, jeśli dostanie pani pracę parkingowej przed Wal-Martem.

LaGuerta pozieleniała, a potem poczerwieniała.

— Chciałam właśnie… — Ale kapitan już odwrócił się do niej plecami. Poprawił krawat, przygładził włosy i popędził za reporterami.

Spojrzałem na ołtarz. Nie zmienił się, ale technicy zdejmowali już odciski palców. Potem rozbiorą go na kawałki, żeby wszystko dokładnie zbadać. Wkrótce miały pozostać po nim tylko piękne wspomnienia.

Zszedłem na dół, żeby poszukać Debory.

Rick Sangre włączył już kamerę. Kapitan Matthews stał w blasku reflektorów i z kilkoma mikrofonami pod brodą składał oficjalne oświadczenie.

— Zawsze przestrzegamy zasady, że prowadzący śledztwo ma pełną swobodę działania, dopóki nie stanie się jasne, że popełnił serię poważnych błędów podważających jego kompetencje. Chwila ta jeszcze nie nadeszła, ale uważnie śledzę rozwój wydarzeń. Kiedy w grę wchodzi dobro obywateli…

1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 56
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)