Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Niezwyciężony [Invincible - pl]
Niezwyciężony [Invincible - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Niezwyciężony [Invincible - pl]

Электронная книга - «Niezwyciężony [Invincible - pl]». Краткое содержание книги:

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić…
Spotkanie z Obcymi, zwanymi enigmami, potwierdziło obawy Geary’ego. Zaatakowany bez ostrzeżenia rozkazał swoim okrętom skoczenie do kolejnego systemu, gdzie trafił na celownik armady należącej do innej, równie wrogiej rasy. Istoty te, ignorując wezwania pokojowo nastawionych ludzi, wysłały z niewyobrażalnie potężnej fortecy strzegącej punktu skoku setki samobójców. Po ich pokonaniu Geary staje przed kolejnym, jeszcze poważniejszym problemem. Jak opuścić ten system, nie ponosząc przy tym gigantycznych strat. Musi jednak stąd odlecieć, choć za kolejną studnią grawitacyjną mogą na niego czekać enigmowie…
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 102
Перейти на страницу:

Wodził wzrokiem po wyświetlaczu, szukając jakiegoś cudu. Podformacja Tuleva była wciąż za daleko, pająkowilki podskubywali jedynie brzegi armady zeków, jego własne liniowce zaczynały dopiero zawracać, by dołączyć do zgrupowania Gamma Jeden Jeden, które na nie czekało, by móc uderzyć na tyły krodźwiedzi.

Nie będzie cudu. Tylko mężczyźni i kobiety robiący co w ich mocy, z pełną świadomością, że to nie wystarczy.

— Co oni… — wybuchnęła Desjani.

Geary wrócił wzrokiem do ośmiu pancerników kontynuujących samobójczą szarżę. Potrzebował chwili, by zrozumieć, na co patrzy. Na mniej niż minutę przed przejściem z okrętów wojennych ludzi wystrzelono setki rakiet, które mknęły teraz w kierunku nadlatującej armady.

— Pociski kinetyczne? W starciu okręt na okręt? To… — W końcu pojął. — To genialne!

W normalnych okolicznościach okręty mogły ominąć takie przeszkody bez widocznego trudu, ale jego pancerniki wystrzeliły wszystkie głowice kinetyczne, jakie miały na pokładach, tworząc gęste pole śmierci, które mknęło z zawrotną prędkością w kierunku wroga. Do tego doszła salwa największych kamyków, zwanych przez załogi WPG, których rzadko używano, ponieważ mogły zamienić w perzynę ogromne połacie lądów. Teraz te giganty leciały prosto na superpancerniki zeków. Tylko tak liczny zespół pancerników mógł wystrzelić w tak krótkim czasie wystarczającą liczbę głowic kinetycznych, by armada krodźwiedzi nie zdołała ich wyminąć.

Jeśli zekowie nie wykonają teraz gwałtownego zwrotu i nie zrezygnują z uderzenia na formację Badayi, trafią prosto w to pole śmierci i na pewno nikt…

Geary przyglądał się z rosnącym niedowierzaniem ostatnim przed starciem sekundom, podczas których pancerniki wystrzeliły także pełne salwy widm, odpalając rakiety tak szybko jak to tylko możliwe. W tym samym momencie Obcy również otworzyli ogień. Było dokładnie tak jak na historycznych przekazach wideo. Żaden z krodźwiedzi się nie zawahał, nie wyłamał z szyku i nie wykonał zwrotu, by uciec z pola walki.

Gdy oba zgrupowania połączyły się w jedno, mniej niż mgnienie oka po uderzeniu głowic kinetycznych przestrzeń wypełnił tak wielki chaos, że nawet sensory floty nie były w stanie nad nim zapanować. Geary mógł jedynie patrzeć na wyświetlacz, podziwiając ogrom tego armagedonu.

Pierwszy pancernik wynurzył się z chaosu mocno uszkodzony, ale nadal na właściwym kursie. „Dreadnaught”. Za nim pojawił się „Orion”, a potem „Niezawodny” i „Zdobywca”, oba tylko draśnięte. W końcu admirał ujrzał też „Bezlitosnego”, „Odwet”, „Wyborowego” i „Doskonałego”. Te okręty nie miały tak wiele szczęścia. Straciły niemal wszystkie tarcze, ich pancerze były porozrywane, a większość broni nie nadawała się do użytku — wciąż jednak leciały.

Armada krodźwiedzi także sunęła przed siebie, ale nie stanowiła już jedności. Siła licznych eksplozji, do jakich doszło w samym środku szyku, uszkodziła większość okrętów, nie mogły więc kontynuować szarży. A Badaya nie próżnował, wydał rozkaz pójścia w górę, zatem jego okręty zeszły z wektora lotu nadlatujących superpancerników i innych ocalałych jednostek wroga.

Geary zrozumiał w końcu, co tam się wydarzyło. To nie był cud, tylko coś nieoczekiwanego.

— Zrobili wyrwę w formacji zeków. Przebili się, ponieważ wszystko przed nimi zostało unicestwione przez grad głowic kinetycznych i rakiet. Krodźwiedzie nawet nie próbowali robić uników. — Dlaczego te istoty nie zmieniły do końca kursu? Czyżby dlatego, że stosowana przez nie taktyka zabrania podejmowania indywidualnych decyzji? Czyżbyśmy zaskoczyli dowódcę tej armady? Czy ten ich wódz wydał rozkaz zmiany kursu, ale jego podwładni nie byli w stanie wykonać go na czas, ponieważ pozostałe okręty nadal pozostawały na swoich miejscach w szyku?…

— Zniszczeniu uległy trzy superpancerniki razem z wieloma mniejszymi jednostkami, które leciały w ich najbliższym sąsiedztwie. — Duma w głosie Desjani mieszała się z radością. — Oby żywe światło gwiazd zapamiętało, czego tutaj dokonaliśmy.

— Jeszcze ich nie pokonaliśmy — ostrzegł ją Geary, obserwując bacznie zmianę szyku krodźwiedzi.

Po każdej stracie Obcy po prostu zwierali szeregi, teraz zrobili to ponownie, formując mniejszy, ale wciąż zdolny do walki szyk.

Admirał słyszał okrzyki radości dobiegające z innych pomieszczeń „Nieulękłego”, do których docierały właśnie informacje o tym, czego dokonały załogi pancerników. Na pokładach innych okrętów było zapewne podobnie. Na razie nie musiał się martwić o morale.

— Dlaczego oni nie robili uników? — zapytała Desjani, a Geary dopiero po chwili skojarzył, że nie chodzi jej o pancerniki, tylko o armadę Obcych. — Zekowie musieli wiedzieć, czym grozi taka masa głowic kinetycznych… — Zamilkła, jakby nagle coś do niej dotarło. — Nie, nie wiedzieli. Nie mają na swoich pokładach pocisków kinetycznych, gdyż wymyślili systemy obrony przed nimi i stosują je na fortecach i planetach. Okręty mają własny napęd, bez problemu mogą ominąć takie przeszkody, dlatego nie ma sensu używać takiej broni w przestrzeni.

— Najstarszy błąd z podręcznika — przyznał Geary. — Założenie, że zdolności, taktyka i intencje przeciwnika są identyczne jak nasze. Dzięki niech będą żywemu światłu gwiazd za to, że natchnęło nas tym pomysłem. — Zdawał sobie sprawę, że zastosowanie tej taktyki po raz drugi na pewno zawiedzie, skoro krodźwiedzie zobaczyli na własne oczy, do czego prowadzi lot prosto na głowice kinetyczne.

Pięć liniowców dołączyło ponownie do formacji Gamma Jeden Jeden, a „Nieulękły” znów został umieszczony w centrum, by przewodzić reszcie okrętów. Zekowie skręcali właśnie szerokim łukiem w lewo i w górę, próbując dopaść zgrupowania Badayi, ale ich mobilność ograniczała marna zwrotność ocalałych superpancerników. Formacja Gamma Jeden Dwa przyspieszała, idąc ostro w górę, mimo że wiele jej okrętów miało problemy z napędem, zeszła z drogi atakującej armady, ponieważ atak pancerników kupił jej czas potrzebny na ucieczkę. Zgrupowanie Tuleva także zmieniło kurs, by nie stracić szansy na przejęcie Obcych, a jednostki pająkowilków roiły się wszędzie wokół, przemykając przez formacje ludzi z szaloną nonszalancją i niszcząc każdy okręt krodźwiedzi, który został uszkodzony w starciach z ludźmi.

Osiem pancerników ze zgrupowania Badayi weszło w ciasny zwrot, by powrócić na swoje miejsca w szyku. „Niezawodny” i „Zdobywca” osłaniały odwrót bardziej uszkodzonych jednostek, w czym pomagały im jajowate okręty, które utworzyły ruchomą sieć oddzielającą eskadrę od armady. Kto wydał rozkaz do tego ataku? zastanawiał się Geary. Czy nakazał go Badaya, a może zrobiła to Jane Geary z własnej inicjatywy? Ktokolwiek to był, podjął właściwą decyzję. Ciekawe też, kto wpadł na pomysł użycia pocisków kinetycznych przeciw okrętom wroga?

Odkładając na bok pytania, których nie mógł teraz zadać, admirał ustawił swoje okręty na kursie przejęcia, by ponownie zaatakować krodźwiedzie, którzy po wykonaniu zwrotu szykowali się do uderzenia na zgrupowanie Badayi. Gamma Jeden Jeden powinna znaleźć się na miejscu tuż po tym, jak Tulev dokona przejścia.

— Jakim cudem pająkowilkom udawało się powstrzymać zeków? — zastanawiała się Desjani na głos. — Dysponując taką siłą ognia i taktyką, nie mogli przecież powstrzymać tej armady od przelecenia przez ich system i skorzystania z pozostałych punktów skoku.

— Dobre pytanie. Zadam im je, gdy ta bitwa dobiegnie końca. — Na jego wyświetlaczu pojawiły się w końcu raporty zawierające spisy uszkodzeń i listy ofiar ze wszystkich ośmiu pancerników. Geary poczuł ogromny ciężar na sercu, gdy systemy podsumowały straty. Załogi pancerników zapłaciły ogromną cenę za ten sukces.

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)