Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 338 339 340 341 342 343 344 345 346 ... 508
Перейти на страницу:

szafce nocnej okulary. Obraz przed jego oczami wyostrzył się. Rozejrzał się i

dostrzegł swoje ubranie, wciąż leżące na podłodze sypialni. Szata Severusa

zniknęła.

Nie miał pojęcia, która mogła być godzina. Tutaj zawsze panował półmrok. Całkowity

brak okien powodował, że nawet w środku dnia wydawało się, że jest noc. Być może

przegapił śniadanie. Być może powinien właśnie być na jakiejś nudnej lekcji. Być

może wszyscy go szukają... ale w tej chwili kompletnie go to nie obchodziło. Czuł w

sercu takie ciepło, jakby płonął w nim niemożliwy do stłamszenia, wieczny ogień. Miał

wrażenie, jakby wypełniał go oślepiający blask i wszystko, o czym tylko pomyślał,

ginęło w jego cieniu, nic nieznaczące, nic niewarte. Mógłby nazwać to szczęściem,

gdyby nie to, że to słowo nawet w połowie nie oddawało tego, co właśnie czuł.

Kiedy tylko zamykał oczy, od razu przypominał sobie każdy najmniejszy szczegół z

wczorajszej nocy. Każdy pojedynczy pocałunek, każdą bruzdę na ciele Severusa,

każde muśnięci dłoni. Wszystko było tak wyraźne, jakby oglądał mugolski film. Nie

potrafił przestać się uśmiechać.

Powrócił do rzeczywistości dopiero wtedy, kiedy szumiąca woda przestała płynąć i w

łazience zapadła cisza. Otworzył oczy i spojrzał na drzwi. Tęsknił za Severusem.

Chciał go nareszcie zobaczyć. Miał wrażenie, że czas wlecze się jak gumochłon.

W końcu je usłyszał. Kroki. Jego serce momentalnie przeszło na szybszy bieg. A

kiedy zobaczył poruszającą się klamkę, niemal wyfrunęło mu z piersi.

W drzwiach łazienki stanął Severus, ubrany w swe czarne szaty, z lekko wilgotnymi

włosami. Harry poczuł się tak, jakby ogień ogrzewający serce objął teraz całe jego

ciało, zalewając go potokiem radości. Na jego wargi wypłynął promienny uśmiech.

Och, Severus wyglądał tak samo, a jednak tak... inaczej. A może to Harry patrzył

teraz na niego inaczej? Ani te cienkie wargi, ani głęboka zmarszczka pomiędzy

brwiami, ani czarne, świdrujące oczy - nic się w nim nie zmieniło, a jednak Harry miał

wrażenie, że zmieniło się wszystko. Jakby do tej pory mógł oglądać śmiertelnie

groźną bestię jedynie zza grubej szyby, a teraz mógł jej dotknąć, nie obawiając się,

że zostanie ukąszonym. Że prawdopodobnie jest jedyną osobą na świecie, która

może podziwiać ją z tak bliska. Której udało się ją oswoić.

- Dzień dobry - powiedział radośnie. Zobaczył, jak zmarszczka pomiędzy brwiami

Severusa pogłębia się, a na twarzy pojawia się dziwny, niepasujący do sytuacji wyraz

melancholi .

- Łazienka jest już wolna - odparł cicho. - Jest dosyć wcześnie. Jeżeli się

pospieszysz, to będziemy mieli jeszcze trochę czasu.

- Och, oczywiście - powiedział szybko Harry, zrywając się z łóżka. Zobaczył, jak

czarne oczy ześlizgują się po jego nagim ciele, ale wcale go to nie speszyło.

Wiedział, że Severus lubi na niego patrzeć. Harry specjalnie stanął tyłem do niego,

kiedy schylił się, aby podnieść z podłogi swoje ubrania, i w ostatniej chwili

powstrzymał wybuch śmiechu, gdy odwrócił się i zobaczył zanikający w oczach ogień

i zaciskające się na szacie długie palce.

- Potter, jesteś...

- Tak, wiem - przerwał mu Harry. - Jestem małym, bezczelnym prowokatorem. -

Zmrużone oczy Severusa powiedziały mu wszystko i Harry ponownie w ostatniej

chwili powstrzymał się przed wybuchem śmiechu. - Zaraz wracam - powiedział

wesoło, przechodząc obok Severusa, na którego twarzy wciąż utrzymywał się, teraz

jeszcze bardziej widoczny, wyraz przygnębienia. Jednak Harry był zbyt oślepiony

radością, by to dostrzec.

Chyba jeszcze nigdy nie umył się i nie ubrał tak błyskawicznie. Jedyne o czym

marzył, to wrócić z powrotem do Severusa. Gdy otworzył drzwi, mężczyzna siedział

na posłanym łóżku ze splecionymi dłońmi i wzrokiem utkwionym w podłodze, jednak

zerwał się błyskawicznie, kiedy usłyszał, że Harry wychodzi z łazienki.

Harry zatrzymał się w drzwiach, zaskoczony tak nagłą reakcją. Przez chwilę po

prostu stał i wpatrywał się w Severusa, który przyglądał mu się nieodgadnionym,

dziwnie ponurym spojrzeniem. W pomieszczeniu zapadła krępująca cisza.

Och, boże, tak bardzo pragnął go teraz dotknąć! Poczuć pod palcami, na skórze, na

wargach...

Podszedł do Severusa i zatrzymał się tuż przed nim, po czym powoli podniósł rękę i

zacisnął ją na jego szacie na wysokości klatki piersiowej. Przymknął na chwilę

powieki, wyczuwając pod palcami szorstki materiał i bicie serca. Coraz mocniejsze,

gwałtowniejsze. W panującej wokół ciszy słyszał, jak oddech Severusa przyspiesza.

Otworzył oczy i spojrzał w górę, na oblicze mężczyzny, który patrzył teraz na niego w

taki sposób, jakby pragnął go pieścić samym tylko spojrzeniem. Wargi Severusa były

lekko rozchylone i Harry zastanawiał się, czy może to zrobić? Czy może go

pocałować? Czy naprawdę może? Wiedział, że te usta należą do niego, ale wciąż

nosił w sobie obawę, że może zostać odepchnięty, jeżeli spróbuje...

Wtedy Severus nawilżył językiem wyschnięte wargi. Oddychał coraz szybciej i Harry

miał niejasne przeczucie, że to właśnie jego bliskość tak działa na mężczyznę.

Nie wahał się już dłużej. Stanął na palcach i przycisnął usta do cienkich warg, które

rozchyliły się pod naporem jego języka i pozwoliły mu wśliznąć się do ciepłego

wnętrza ust. Błyskawicznie odnalazł język Severusa i oplótł go własnym językiem. Był

taki wilgotny, gorący, słodki... Dokładnie tak go zapamiętał. Zanim jednak zdążył

pomyśleć o czymś jeszcze, usłyszał głośny jęk, lecz nie potrafił powiedzieć, który z

nich go wydał i w tej samej chwili wszystko stanęło w ogniu. Poczuł oplatające go

mocno ramiona. Severus zagarnął go do siebie, ściskając go tak mocno, jakby chciał

się z nim stopić i naparł na jego wargi, niemal je miażdżąc. Wgryzał się w nie z taką

pasją, jakby brakowało mu powietrza i mógł je odnaleźć jedynie w ustach Harry'ego.

Harry czuł jego dłoń w swoich włosach, zaciskającą się mocno, może nawet zbyt

mocno, ale on sam nie panował nad swoim pożądaniem, boleśnie wbijając paznokcie

w plecy mężczyzny i pragnąc więcej, jeszcze więcej, pragnąc zatonąć w jego ustach.

Zaczął ocierać się o szorstką szatę, czując, że jest już twardy. I Severus również. Ale

wtedy Snape oderwał wilgotne, zaczerwienione wargi i dysząc ciężko, wyszeptał mu

w usta:

- Nie mamy zbyt wiele czasu.

Harry uniósł powieki. Jego okulary były przekrzywione i zaparowane, ale widział nad

sobą te błyszczące, czarne oczy, które wbijały się w niego z czymś nieokreślonym,

niepokojącym.

- Kiedy wrócisz? Kiedy cię znowu zobaczę? - zapytał cicho Harry, przymykając

powieki, gdy wargi Severusa przycisnęły się do jego skroni. Nie wyobrażał sobie, że

teraz, kiedy w końcu zdobył go całego, znowu miałby go stracić. Nawet jeżeli miało to

być tylko kilka dni. Wiedział, że dla niego będą to tygodnie, jeżeli nie miesiące.

- Nie wiem - odparł Snape, zanurzając twarz w jego włosach i wdychając głęboko ich

zapach. - To może potrwać.

- Musisz wyjeżdżać? Nie możesz ze mną zostać?

- To niemożliwe. - Czy Harry'emu się wydawało, czy znowu wyczuł tę melancholię? -

Nie mam wyjścia. Zresztą jeszcze nie wiem, kiedy dostanę wezwanie.

Harry zacisnął usta.

Voldemort. Znowu Voldemort! Znowu wszystko przez niego.

1 ... 338 339 340 341 342 343 344 345 346 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)