Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 335 336 337 338 339 340 341 342 343 ... 508
Перейти на страницу:

- A dlaczego ty nigdy nie pozwalasz mi odejść? - zapytał cicho Harry, kiedy Severus

pocałował kącik jego oka.

Przez moment panowała cisza. Wargi Severusa zatrzymały się kilka milimetrów nad

policzkiem Harry'ego. A po chwili spomiędzy nich wydobył się drżący szept:

- To ty nie pozwalasz mi odejść.

Zanim Harry zdążył zastanowić się nad tymi słowami, Severus znów pieścił jego

wargi, przeczesując palcami czarne kosmyki i wciskając go w materac z taką siłą,

jakby pragnął go w siebie wchłonąć. Harry przesuwał dłońmi po jego plecach, czując

pod palcami kolejne blizny. Dotykał i gładził chłodną skórę samymi opuszkami

palców, a wtedy Severus drżał i mruczał w jego usta i to było tak cholernie

przyjemne! Łapczywie wyszukiwał kolejnych miejsc, których dotknięcie skutkowało

natychmiastową, żywszą reakcją mężczyzny, ale kiedy przesunął dłonie na boki i

musnął palcami miejsce znajdujące się tuż pod prawym ramieniem, kilka

centymetrów poniżej pachy, Severus wydał z siebie długi, gardłowy jęk i spiął się

cały, odrywając wargi od ust Harry'ego i unosząc się nieznacznie na rękach. W jego

oczach szalał ogień, a na obliczu malowało się zaskoczenie.

To było... oszałamiające odkrycie. Przypominało magiczny przycisk. Wystarczyło

lekko musnąć, by Severus zaczął się wić. Harry zagryzł wargę, próbując ukryć

uśmiech. Och, zapamięta sobie to miejsce...

Severus pochylał się nad nim, odzyskując oddech po pocałunku. Jego wargi były

wilgotne i zaczerwienione i Harry wiedział, że teraz... należą do niego. Podniósł się,

podpierając na łokciach i zatrzymał twarz kilka centymetrów przed twarzą Severusa,

a następnie wysunął język i uwodzicielsko przeciągnął nim milimetr od warg

mężczyzny. Severus zmarszczył brwi i błyskawicznym ruchem złapał niesforny język

Harry’ego, wciągnął go do swych ust, przygryzł lekko zębami i zaczął ssać. Harry

jęknął, a jego penis szarpnął się. Miał wrażenie, że zaraz oszaleje, że zatonie w

ustach Snape'a, że zostanie przez nie pochłonięty. Brakowało mu już tchu, ale wtedy

mężczyzna puścił go i Harry łapczywie wciągnął powietrze, opadając na łóżko. Na

wargach Severusa błąkał się ten cudowny, złośliwy uśmieszek i Harry ponownie

poczuł przypływ zachwytu. Przesunął ręce z powrotem na kark mężczyzny i uniósł

się, całując te wykrzywione wargi, a następnie brodę i szyję. Przymknął powieki i

przycisnął usta do blizny na obojczyku, czując jej odmienną, lekko chropowatą

fakturę. Pragnął całować Severusa, pragnął pocałować każdą bliznę, każdy

zakamarek jego ciała.

- Chciałbym... wycałować każdy centymetr twojej skóry - wyszeptał zachrypniętym

głosem, przyciskając wargi do bladej skóry. - Dałeś mi... doprowadziłeś mnie do... to

było niesamowite. Niemal zemdlałem. Chcę... chcę cię całować. Pozwól mi.

Z ust Severusa wydobyło się nieokreślone mruknięcie. Harry nie wiedział, czy

oznacza pozwolenie, czy też nie, ale to nie miało dla niego znaczenia. I tak zamierzał

to zrobić. Musiał to zrobić.

Podniósł się i napierając lekko ciałem, zmusił mężczyznę do przetoczenia się na bok

i ułożenia na plecach, a następnie, podpierając się na łokciu, zaczął odkrywać tę

niezbadaną krainę, jaką był Severus Snape.

Na początku zajął się ramionami i klatką piersiową, podczas gdy Severus wsunął mu

palce we włosy, zachowując w ten sposób pewien zakres kontroli nad sytuacją,

sugerujący, że jeżeli Harry posunie się za daleko, to może zostać bardzo szybko i

niezbyt delikatnie przywołany do porządku. Ale Harry nie zwracał na to uwagi, zbyt

pochłonięty odkrywaniem ciała Severusa. Powoli przesuwał wargami po bladej

skórze, centymetr po centymetrze, składając na niej krótkie, soczyste pocałunki, aż

dotarł do sutków. Objął ciemną brodawkę ustami i kilka razy trącił czubkiem języka.

Och, Severusowi najwyraźniej się to spodobało, ponieważ wydał z siebie głośny

pomruk aprobaty. Harry zaczął więc całować skórę wokół sutków, od czasu do czasu

zataczając językiem mokre kręgi i za każdym razem Snape nagradzał go serią jęków

i pomruków. Potem Harry zszedł niżej. Zaczął wycałowywać ścieżkę od mostka aż do

pępka i na boki, pragnąc dotknąć ustami każdego skrawka skóry. Największą uwagę

poświęcał bliznom. Szczególnie tej głębokiej, znajdującej się tuż pod żebrami. Była

gładka i przypominała niewielki rowek i obejmując ją wargami, Harry mimowolnie

zerknął w górę.

Severus przyglądał mu się z rozchylonymi ustami. Jego oczy były tak czarne, tak

piękne... i lśniły teraz jakimś niezwykłym blaskiem, który sprawiał, że coś w żołądku

Harry'ego się przewracało. Przymknął powieki i powrócił do odkrywania ciała

Severusa. Był już przy pępku i nie potrafiąc się powstrzymać, wysunął język i polizał

ciepłe wnętrze.

- Ach! - Mężczyzna zadrżał i poderwał się lekko, a mięsnie jego brzucha napięły się i

Harry poczuł dziką radość, kiedy zorientował się, że najwyraźniej odkrył właśnie drugi

wrażliwy punkt. Nie mógł zmarnować takiej okazji. Polizał jeszcze raz, co wywołało

jeszcze gwałtowniejszą reakcję. Wplecione w jego włosy palce zacisnęły się na nich

kurczowo, a z ust Severusa wydobyło się udręczone: - Przestań...

Harry uśmiechnął się w duchu i zszedł niżej, całując pokryte krótkimi, twardymi

włoskami podbrzusze, a następnie pachwinę i biodra Severusa. Czuł, jak mężczyzna

drży coraz bardziej, kiedy zbliżał się do wyrastającego z ciemnej gęstwiny

naprężonego penisa. Merlinie, wyglądał tak wspaniale. Jak można było mu się

oprzeć? Kusił, zapraszał, by go dotknąć, by go skosztować. Harry przesunął głowę

na bok i pocałował podstawę twardego jak skała trzonu. W nozdrza wdarł mu się

ostry zapach podniecenia. Wysunął język i zaczął przesuwać nim po całej długości

nabiegłego krwią, pulsującego członka, ale kiedy dotarł do główki i objął ją wargami,

pomiędzy wydobywającymi się z ust Severusa pojękiwaniami usłyszał zachrypnięte:

- Wystarczy!

Harry wypuścił z ust gorącą, słoną główkę i spojrzał na twarz mężczyzny. Severus

miał zaciśnięte powieki i dyszał ciężko. Najwyraźniej w stanie, w jakim się obecnie

znajdował, to było dla niego zbyt wiele...

Harry ruszył więc dalej. Całował uda, czując, jak drżą pod jego wargami, całował

długą bliznę, kolana oraz pokryte włoskami łydki, aż dotarł do stóp. Skóra na ich

podeszwach była szorstka i twarda, ale Harry wycałował także i ją. Należała do

Severusa, a więc była dokładnie taka, jaka powinna być. Idealna.

Kiedy skończył, podciągnął się i ponownie położył obok mężczyzny, przyciskając

wargi do nagiego ramienia i delikatnie napierając.

- Przesuń się... chcę... plecy... - wyszeptał pomiędzy jednym a drugim pocałunkiem.

Severus rzucił mu przelotne spojrzenie, po czym przewrócił się na bok i Harry po raz

pierwszy ujrzał jego plecy. Pokrywały je trzy długie blizny, przechodzące przez nie na

ukos i krzyżujące się ze sobą. Delikatnie przesunął palcem wzdłuż jednej z nich,

przecinającej wystającą łopatkę i sięgającej aż do kości ogonowej, a następnie

pochylił się i zaczął całować je wszystkie. Nie wiedział, skąd się wzięły, mógł się

jedynie domyślać, ale były częścią Severusa. Były piękne.

Jego wargi wędrowały po okaleczonej skórze, starając się dotknąć każdego jej

1 ... 335 336 337 338 339 340 341 342 343 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)