Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Gwiezdny motyl». Краткое содержание книги:

Ludzkość dąży uparcie i nieodwołalnie ku samozagładzie, robiąc wszystko, by zniszczyć Ziemię, dlatego Yves Kramer, inżynier specjalizujący się w podróżach kosmicznych, postanawia uciec na inną planetę, by tam zacząć wszystko od nowa.
1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 59
Перейти на страницу:

Pocałowała go w policzek, pieszcząc skórę koniuszkiem języka.

– A czy w tej chwili jesteś w teraźniejszości?

– Jestem w teraźniejszości „rozszerzonej” – szepnął, oddając jej długi pocałunek.

Wtem do kokpitu wśliznął się ukradkiem Domino. On także domagał się swojej porcji pieszczot.

43. KOSMICZNE JAJO

Gwiezdny Motyl osiągnął wreszcie odpowiednią prędkość.

Dwa miliony kilometrów na godzinę.

Nieruchomy obserwator w kosmosie na widok olbrzymiego walca z dwoma wielkimi trójkątnymi złotymi żaglami napęczniałymi od fotonów odniósłby wrażenie, że mija go bolid.

Z nasion w cylindrze wyrosły rośliny. Z roślin wyrosły liście, kwiaty, warzywa lub zboże.

Teraz Miasto Raj przypominało wiejską osadę. Wiele kóz padło. Za to owce, kury i króliki rozmnażały się znakomicie.

Dziesięć miesięcy później Elisabeth urodziła dziewczynkę, której dali imię Elodie.

– Ma stulone i zaciśnięte dłonie – zauważył Yves.

– Wszyscy rodzimy się ze stulonymi i zaciśniętymi dłońmi – powiedziała Caroline.

– Dlaczego?

– Bo jesteśmy uwolnieni od walki, w wyniku której przyszliśmy na świat i która każe nam się bić przez następne dziewięćdziesiąt lat.

Obudzone rozmową dorosłych niemowlę zaczęło się wiercić w kołysce.

– I pomyśleć, że Elodie nigdy się nie dowie, co to jest Ziemia – westchnął Adrien.

– A właśnie że się dowie. Z telewizji. Jeszcze długo będziemy odbierać programy – odparła Caroline.

– Tym lepiej. I tym gorzej. Noworodek zaczął fikać nóżkami.

Domino wolał się trzymać z daleka od czegoś, co uznał za zaślinionego, wrzaskliwego i – krótko mówiąc – wysoce podejrzanego potwora.

– Elodie jest pierwszym dzieckiem gwiazd. To pierwszy homo stellaris. Nawet jej organizm jest już inny – dodał Adrien Weiss.

– Ponieważ mamy nieco wyższą grawitację niż ziemska, jej kości będą bardziej nabite, powinna być mniejsza – uściśliła Caroline Toledano.

Po chwili zdziwienia na widok tych hałaśliwych ludzi stęskniona za matczynym brzuchem dziewczynka zamknęła oczy i zasnęła, przybierając wielkość dużego jaja.

44. PIANA, KTÓRA POJAWIA SIĘ NA POWIERZCHNI

Cylinder obracał się niczym powolna wirówka. Znajdująca się w środku masa zaczynała twardnieć.

Pokrywająca ściany warstwa ziemi była gruba, pachnąca, napowietrzona. Życie roślinne i zwierzęce na jej powierzchni mrowiło się, wydzielając rozmaite zapachy.

Po Elodie nastąpiło wiele kolejnych narodzin.

Ponad trzy czwarte spośród stu czterdziestu czterech tysięcy osób połączyło się w pary.

Pojawienie się nowego pokolenia wymusiło budowę żłobków.

Ponieważ trzeba było znaleźć jakąś nazwę dla mieszkańców statku, po odrzuceniu takich określeń, jak „ostatni nadziejowicze” czy „cylindrzanie”, kosmiczni podróżnicy postanowili nazywać się „Motylanami”.

Za namową Adriena przystąpiono do tajnych wyborów, aby wyznaczyć koordynatora działań, któremu nadano tytuł „burmistrza Miasta Raju”. Wybrano młodą, wyjątkowo energiczną kobietę: Jocelyne Perez. Jocelyne pracowała już na Ziemi w stowarzyszeniach ochotników i hipisowskich komunach. Wynikająca z własnego doświadczenia znajomość polityki i organizacji życia społecznego pozwoliła jej na rozdzielenie zadań w mieście wreszcie w sposób bardziej „naukowy”.

Motylanie ustanowili zasadę konkubinatu. Bez ślubu. Ludzie mieli swobodnie łączyć się w pary i rozstawać bez żadnych umów oraz zobowiązań.

Jocelyne udzielała swojego błogosławieństwa tym, którzy o to poprosili. Wygłaszała wówczas taką oto formułkę: „Jesteście złączeni, dopóki brak miłości was nie rozłączy”.

Humorysta Gilles dodał w jednym ze swoich skeczy bardziej ironiczne zdanie: „Jesteście złączeni i pozostaniecie wierni, dopóki… jedno z was nie znajdzie czegoś lepszego”.

Nie zamykano drzwi do domów. Wszystko opierało się na zaufaniu. Wystarczyło, że kobieta pożądająca mężczyzny lub mężczyzna pożądający kobiety powiedzieli sobie o tym, a wówczas to drugie przystawało na propozycję lub nie. Nie istniał problem tożsamości dzieci, wszystkie bowiem noworodki uznawano za „dzieci gwiazd” i jako takie wszystkie wychowywała I opiekowała się nimi wspólnota.

Wszystkie były więc „sierotami mającymi sto czterdzieści cztery tysiące rodziców”.

Zbudowano ogromny amfiteatr, w którym co wieczór odbywało się przedstawienie. Muzyka, teatr, skecze. Jocelyne wiedziała, jak urozmaicać program, żeby nie nużyć.

Motylańska publiczność łaknęła muzyki klasycznej, która potrafiła łagodzić obyczaje w cylindrze, domagała się jednak także spektakli komicznych.

Gilles, który stał się gwiazdą, znalazł niewyczerpane źródło komizmu w małpowaniu złych obyczajów Ziemian.

Pasażerowie mogli bowiem oglądać wiadomości z Ziemi, transmitowane przez nowo powstałą sieć telewizji wewnętrznej, umożliwiającą każdemu dysponowanie trzema kanałami: jedynką, która nadawała programy ziemskie, dwójką, która nadawała obraz wygwieżdżonego nieba widziany z przodu statku, i wreszcie trójką, która nadawała koncerty, przedstawienia teatralne i kabaretowe z amfiteatru Miasta Raju.

Bardziej niż wiadomości Motylan fascynowały sceny z życia małżeńskiego, jakie mogli oglądać w ziemskich serialach. „Ostrzegam cię, kochanie, jeśli mnie zdradzisz, rozwiodę się z tobą i zabiorę ci wszystkie pieniądze”.

W świecie bez własności prywatnej, a więc bez pieniędzy i instytucji małżeństwa, wywoływało to głośne salwy śmiechu. Gilles naśladował również deklaracje fanatyków religijnych przed Narodami Zjednoczonymi: „Produkujemy broń jądrową wyłącznie do celów cywilnych”.

Śmiech wśród publiczności cylindra gwarantowany.

Kolejne zdania w ustach komika nabierały odmiennego znaczenia: „Musimy zwolnić część personelu, ponieważ nasze zyski spadają”, „Potępiamy atak, którego dokonała mniejszość nieprzedstawicielska naszej populacji”, „Zamieszki na przedmieściach to dzieło wyłącznie młodych bezrobotnych, którzy usiłują przyciągnąć uwagę mediów” albo „Przykro nam z powodu zanieczyszczenia wód gruntowych kwasem z naszej fabryki, który wlaliśmy do rzeki”. I na koniec kilka zdań typowych, wygłaszanych przez ministrów gospodarki: „Wszystko będzie dobrze, dopóki konsumpcja będzie stale rosła”.

Podczas oglądania ziemskich programów najbardziej spektakularne napady szaleńczego śmiechu miewał Gabriel Mac Namarra. Wszyscy czuli się przygnębieni faktem, że szerokie rzesze mieszkańców ich dawnej planety dawały się nabrać na ten stek kłamstw, które nie oznaczały nic innego, jak: „Uważamy was za idiotów, a kiedy wreszcie się połapiecie, będzie już za późno”.

Ze swojej strony Adrien Weiss żywił przekonanie, że zanim się zacznie drwić z Ziemian, należy dokładnie przypilnować społeczności cylindra.

On jeden się nie śmiał.

45. FAZA MACERACJI

Pierwszy poważny wypadek był natury chemicznej.

W cylindrze podniósł się gwałtownie poziom dwutlenku węgla, oddychanie stało się trudniejsze, powietrze cięższe.

Kwiaty zaczęły więdnąć, a ludzie i zwierzęta odczuwali niecodzienne zmęczenie.

– Co się dzieje? – zapytał z niepokojem Yves.

Adrien przystosował prawe oko Motyla do roli centrum kontroli grawitacji, powietrza, wody i całego wewnętrznego ekosystemu cylindra.

Urządzone przez jego towarzyszkę prawe oko, wraz z dużą ilością roślin zielonych, akwariów z rybkami, terrariów z owadami, pojemników wypełnionych kiełkującymi ziarnami i mnóstwem ekranów kontrolnych, przypominało ogród.

1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 59
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)