W Pogoni Za Rozumem
- Автор: Филдинг Хелен
- Серия: Bridget Jones (pl) #2
- Язык: польский
- Жанр: Современная русская и зарубежная проза
Электронная книга - «W Pogoni Za Rozumem». Краткое содержание книги:
BJ: To znaczy, że ludzie nie pytają ciągle o to?
CF: Nie, nie, zapewniam cię.
BJ: Więc to…
CF: To zupełnie nowe, świeżutkie pytanie, tak.
BJ: Ojeju.
CF: Możemy iść dalej?
BJ: Tak.
CF: Pan Darcy nie jest pomocnikiem Arsenału.
BJ: Nie.
CF: Nie jest nauczycielem.
BJ: Nie.
CF: Żył prawie dwieście lat temu.
BJ: Tak.
CF: Paul z Fever Pitch uwielbia tłum kibiców.
BJ: Tak.
CF: Natomiast pan Darcy nie znosi nawet wiejskich potańcówek. No. Czy możemy porozmawiać o czymś, co nie dotyczy pana Darcy’ego?
BJ: Tak. (Przerwa. Szelest papieru)
BJ: Chodzisz jeszcze ze swoją dziewczyną?
CF: Tak.
BJ: O. (Długa przerwa)
CF: Wszystko w porządku?
BJ: (Ledwo słyszalnie) Myślisz, że niezależne kino brytyjskie idzie do przodu?
CF: Nie słyszę.
BJ: (Smętnie) Myślisz, że niezależne kino brytyjskie idzie do przodu?
CF: Do przodu ku… (Zachęcająco)…ku czemu?
BJ: (Po bardzo długim namyśle) Ku przyszłości.
CF: Tak. Uważam, że krok po kroku zdobywa sobie coraz większą widownię. Dosyć lubię kino niezależne, ale lubię też wielkie widowiska i byłoby dobrze, gdybyśmy i ich produkowali więcej.
B J: Ale nie stanowi dla ciebie problemu to, że ona jest Włoszką i w ogóle?
CF: Nie. (Bardzo długa przerwa)
BJ: (Markotnie) Uważasz, że pan Darcy ma wymiar polityczny?
CF: Rzeczywiście spekulowałem na temat jego poglądów politycznych, jeżeli w ogóle miał takowe, ale nie wydaje mi się, żeby były one jakoś szczególnie interesujące dla czytelnika „Independent”. Chodzi mi o prewiktoriańską czy też wiktoriańską ideę bogatego dobroczyńcy, co chyba jest dość thatcherowskie. To znaczy, myśl socjalistyczna z pewnością nie pojawiła się w…
BJ: Nie.
CF:…nie pojawiła się w jego sferze. Jasno to pokazano w jego sylwetce miłego faceta, który jest zawsze bardzo grzeczny wobec swoich dzierżawców. Myślę jednak, że bliżej mu do bohatera nietzscheańskiego…
BJ: Co to znaczy niczański?
CF: No wiesz, idea, eee, istoty ludzkiej jako nadczłowieka.
B J: Supermana?
CF: Nie, nie Supermana, nie. Nie. (Ciche jęknięcie) Nie, nie sądzę, by nosił majtki na spodniach, nie. Słuchaj, naprawdę chciałbym już zejść z tego tematu.
BJ: Jaki jest twój nowy projekt?
CF: Ma tytuł Świat mchu.
BJ: To jakiś program przyrodniczy?
CF: Nie. Nie, nie. To, yyy, to, eee, film o ekscentrycznej rodzinie z lat trzydziestych, której ojciec ma fabrykę mchu.
B J: To mech nie rośnie w sposób naturalny?
CF: No nie, on wytwarza coś, co się nazywa torfowiec i było używane do opatrywania ran podczas pierwszej wojny światowej i… eee… to… eee… bardzo lekki, zabawny…
B J: (Bez przekonania) Brzmi bardzo zachęcająco.
CF: Mam taką nadzieję.
BJ: Mogę jeszcze spytać o tę koszulę?
CF: Tak.
BJ: W sumie ile razy musiałeś ją zdejmować i nakładać?
CF: Dokładnie… nie wiem. Yyy. Niech się zastanowię… Jest taka scena, w której idę do Pemberley. To nagrywaliśmy tylko raz. Jedno ujęcie. Potem ta scena, w której oddaję komuś swojego konia… tam chyba musiałem się przebrać.
BJ: (Rozpromieniając się) Przebrać się?
CF: (Stanowczo) Tak. Raz.
BJ: Więc zasadniczo była tylko ta jedna mokra koszula, tak?
CF: Jedna mokra koszula, którą spryskiwali, tak. W porządku?
BJ: Tak. Jaki jest twój ulubiony kolor?
CF: Już to przerabialiśmy.
BJ: Eee. (Szelest papieru) Czy nie wydaje ci się, że film Fever Pitch był w rzeczywistości o emocjonalnym popapraniu?
CF: O emocjonalnym czym?
BJ: Popapraniu. No wiesz, o facetach, którzy są pieprzniętymi alkoholikami mającymi fobię na punkcie związków i obchodzi ich tylko piłka nożna.
CF: Nie, nie sądzę. Uważam, że w pewnym sensie Paul o wiele lepiej radzi sobie ze swoimi emocjami i czuje się w tym wszystkim znacznie wolniejszy niż jego dziewczyna. Myślę, że w rzeczywistości, w ostatecznym rozrachunku, najbardziej przejmujące w tym, co Nick Homby próbuje powiedzieć w jego imieniu, jest to, że w tym dość przyziemnym, zwykłym świecie, Paul znalazł coś, co daje mu dostęp do doświadczeń emocjonalnych, które…
B J: Przepraszam.
CF: (Wzdycha) Tak?
BJ: Nie czujesz bariery językowej ze swoją dziewczyną?
CF: Ona świetnie mówi po angielsku.
BJ: Ale nie wydaje ci się, że lepiej by ci było z dziewczyną, która jest Angielką i bardziej w twoim wieku?
CF: My się dogadujemy.
BJ: Hmmm. (Posępnie) Na razie. Czy czasami wolisz występować w teatrze?
CF: Yyy. Nie podpisuję się pod poglądem, że prawdziwe aktorstwo pojawia się tylko w teatrze, że film to żadna gra. Ale rzeczywiście, wolę teatr, tak.
BJ: Ale nie uważasz, że teatr jest trochę nieprawdziwy i żenujący, a poza tym trzeba siedzieć sztywno przez całą sztukę, zanim będzie można coś zjeść, porozmawiać czy…
CF: Nieprawdziwy? Żenujący i nieprawdziwy?
BJ: Tak.
CF: To znaczy nieprawdziwy w takim sensie, że…
BJ: Widać, że to wszystko nieprawda.
CF: A, nieprawdziwy w tym sensie, tak. (Ciche jęknięcie) Yyy. Myślę, że dobry teatr nie powinien być taki. Już bardziej… Kręcenie filmu jest znacznie bardziej sztuczne.
BJ: Naprawdę? Zdaje się, że filmu nie robi się za jednym zamachem, prawda?
CF: No, nie. Nie. Tak. Filmu nie robi się za jednym zamachem. Jest kręcony po kawałeczku. (Głośniejsze jęknięcie) Po kawałeczku.
BJ: Rozumiem. Myślisz, że pan Darcy przespałby się przed ślubem z Elizabeth Bennet?
CF: Tak, myślę, że mógłby to zrobić.
BJ: Naprawdę?
CF: Tak. Myślę, że to całkowicie możliwe. Tak.
BJ: (Z zapartym tchem) Naprawdę?
CF: Myślę, że to możliwe, tak.
B J: Jak to możliwe?
CF: Nie wiem, czy Jane Austin zgodziłaby się ze mną w tej kwestii, ale…
BJ: Nie możemy się tego dowiedzieć, bo ona nie żyje.
CF: Nie, nie możemy… ale myślę, że pan Darcy Andrew Daviesa miał ogromny popęd seksualny.
BJ: (Dyszy)
CF: I.yyy…
BJ: Uważam, że naprawdę bardzo, bardzo dobrze oddałeś to swoją grą. Naprawdę bardzo dobrze.
CF: Dziękuję. Andrew nawet napisał taką wskazówkę: „Wyobraź sobie, że Darcy ma erekcję”. (B. głośny trzask)
B J: W której to było scenie?
CF: Na samym początku, kiedy Elizabeth idzie przez wieś i wpada na niego na polach.
B J: I jest cała ubłocona?
CF: I rozczochrana.
B J: I spocona?
CF: Właśnie. B J:
Trudno było to zagrać?
CF: To znaczy erekcję?
B J: (Nabożnym szeptem) Tak.
CF: Yyy, no, Andrew napisał też, że nie powinniśmy się na tym skupiać, więc nie wymagało to ode mnie żadnej gry.
BJ: Mmm. (Długa przerwa)
CF: Tak. (Znowu przerwa)
BJ: Mmm.
CF: To co, kończymy?
BJ: Nie. Jak twoi przyjaciele zareagowali, kiedy zacząłeś grać pana Darcy’ego?
CF: Ciągle sobie żartowali, przy śniadaniu mruczeli „panie Darcy” i tak dalej. Był taki krótki okres, kiedy musieli bardzo się starać, żeby ukryć, że wiedzą, kim naprawdę jestem i…
BJ: Przed kim to ukrywali?
CF: No, przed osobami, które podejrzewały, że trochę przypominam pana Darcy’ego.
BJ: Ale ty uważasz, że go nie przypominasz?
CF: Tak, nie uważam, że przypominam pana Darcy’ego.
BJ: Ja myślę, że jesteś dokładnie taki jak on.
CF: W jakim sensie?
BJ: Mówisz tak samo jak on.
CF: Och, naprawdę?
BJ: Wyglądasz dokładnie jak on, i ja, och… och… (Trzaski, a potem odgłosy szarpaniny)
Rozdział siódmy
25 kwietnia, piątek