Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]
Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]

Электронная книга - «Hiob: Komedia sprawiedliwości [Job: A Comedy of Justice - pl]». Краткое содержание книги:

„Hiob” nawiązuje do „Boskiej Komedii” Dantego.
1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 96
Перейти на страницу:

— Ostatnia bitwa nazywa się u nas Ragnarok, nie Armageddon…

— Nie sądzę, żeby terminologia miała znaczenie.

— Proszę cię, kochanie. Nazwa nie jest ważna, ale to, co się ma stać, tak. Wasz sąd ostateczny ma oddzielić owce od kozłów. Zbawieni dostąpią wiecznego szczęścia, a potępieni wiecznych męczarni. Zgadza się?

— Tak, z tym, że w imię ścisłości należy przypomnieć, iż niektóre autorytety twierdzą, że szczęście zapanuje na wieki, a w swej miłości do świata Bóg dopuści, że nawet potępieni dostąpią w końcu zbawienia. Żadna dusza nie jest potępiona na wieki. Niektórzy teologowie traktują to jak herezję, do mnie to jednak przemawia. Nigdy nie lubiłem myśli o wiecznym potępieniu. Jestem sentymentalny, najdroższa.

— Wiem o tym, Alec. Za to cię kocham. Stara religia powinna ci się spodobać, bo w niej nie ma wiecznego potępienia.

— Nie ma?

— Nie. Podczas Ragnarok świat, który znamy, zostanie zniszczony. Ale na tym nie koniec. Po długim czasie, czasie gojenia ran, zostanie stworzony nowy wszechświat, lepszy i czystszy, wolny od zła tego świata. On również będzie trwał przez niezliczone tysiąclecia… aż po raz kolejny siły zła i chłodu zetrą się z siłami dobra i światła… i znowu nastąpi czas odpoczynku, a po nim nowe stworzenie świata i następna szansa dla ludzi. Nic się nigdy nie kończy, nic nie jest doskonałe, lecz za każdym razem ludzkość otrzymuje nową szansę, aby poradzić sobie lepiej niż poprzednio i tak będzie się działo bez końca.

— Czy w to właśnie wierzysz, Margrethe?

— Łatwiej mi uwierzyć w to niż w samozadowolenie zbawionych i rozpaczliwy los potępionych w religii chrześcijańskiej. Jehowa jest uważany za wszechmogącego. Jeśli to prawda, to wszystkie nieszczęsne potępione dusze w piekle znalazły się tam, gdyż Jehowa zaplanował to wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Czyż nie tak?

Zawahałem się. Logiczne pogodzenie wszechmocy, wszechwiedzy i wszechdobroci to najtrudniejszy do zgryzienia orzech w całej teologii, na którym nawet jezuici połamali sobie zęby.

— Margrethe, niektóre z tajemnic Wszechmocnego niezmiernie trudno wyjaśnić. My, śmiertelnicy, musimy pogodzić się z wolą naszego Ojca, nawet jeśli nie zawsze rozumiemy jego intencje.

— Czy niemowlę rozumie boskie intencje, gdy jego głowa jest roztrzaskiwana o skały? Czy idzie prosto do piekła, dziękując Bogu za jego nieskończoną mądrość i dobroć?

— Margrethe! O czym u licha mówisz?

— Mówię o tych fragmentach Starego Testamentu, gdzie Jehowa wydaje bezpośredni rozkaz zabijania małych dzieci, dodając niekiedy, że mają być one roztrzaskane o skały. Weź na przykład ten psalm, który się zaczyna od: „Nad rzekami Babilonu”. Albo zobacz słowa Jehowy w „Proroctwie Ozeasza”: „Dzieci ich będą zmiażdżone, a niewiasty ciężarne rozprute”. Jest jeszcze opowieść o Elizeuszu i niedźwiedziach. Alec, czy w swym sercu wierzysz, że twój Bóg rozkazał niedźwiedziom rozszarpać małe dzieci tylko za to, że śmiały się z łysej głowy starca?

Czekała, aż się odezwę. Ja również czekałem. Zapytała po chwili:

— Czy opowieść o niedźwiedziach i czterdziestu dwojgu dzieciach jest dosłownym słowem Bożym?

— Oczywiście, że tak! Nie twierdzę jednak, że rozumiem je w pełni. Margrethe, jeśli pragniesz zrozumieć wszystkie dzieła Pana, módl się do niego, aby cię oświecił, zamiast nastawać na mnie z tego powodu.

— Nie zamierzałam na ciebie nastawać, Alec. Przepraszam cię!

— Nie ma za co. Nigdy nie rozumiałem tej historii o niedźwiedziach, ale to nie osłabiło mojej wiary. Być może to parabola. Posłuchaj, kochanie, czy wasz Ojciec Odyn nie zgotował sam dość krwawej historii?

— Nie na tę skalę. Jehowa niszczył miasto za miastem — mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet niemowlęta. Odyn zabijał tylko w walce i to przeciwników równie potężnych jak on. Najważniejsze jednak jest to, że Ojciec Odyn nie jest wszechmocny i nie utrzymuje, że jest wszechwiedzący. (Teologia, która ominęła najtwardszy orzech do zgryzienia — ale jak można nazywać go „Bogiem”, jeśli nie jest wszechmocny?.)

Margrethe ciągnęła:

— Alec, kochanie, nie chciałam atakować twojej wiary. Nie sprawia mi to przyjemności i nigdy nie pragnęłam tego robić. Mam nadzieję, że nic podobnego nigdy już się nie zdarzy. Zapytałeś mnie jednak prosto z mostu, czy uznaję autorytet Pisma świętego, rozumiejąc pod tym określeniem swoją Biblię. Muszę ci odpowiedzieć równie bezpośrednio. Nie uznaję. Jehowa czy Jahwe ze Starego Testamentu wydaje mi się być sadystycznym, bezwzględnym, okrutnym mordercą. Nie potrafię pojąć, jak można go utożsamić z łagodnym Chrystusem z Nowego Testamentu, nawet poprzez mistyczną Trójcę.

Chciałem jej odpowiedzieć, lecz nie przestawała mówić:

— Najdroższy, zanim porzucimy ten temat, muszę ci wyjaśnić jeszcze coś, nad czym się zastanawiałam. Czy twoja religia potrafi wytłumaczyć to, co się z nami zdarzyło? Raz ze mną, dwa razy z tobą — tej zmiany światów?

(Ja również nieustannie nad tym myślałem!)

— Muszę przyznać, że nie. Żałuję, że nie mam pod ręką Biblii, aby poszukać w niej wyjaśnienia. Szukałem go jednak w mojej pamięci i nie znalazłem tam niczego, co mogłoby, mnie na to przygotować — westchnąłem. — To nieprzyjemne uczucie, ale… — uśmiechnąłem się do niej — Boska opatrzność dała mi ciebie. Żaden kraj, w którym jest Margrethe, nie jest dla mnie obcy.

— Mój drogi, zapytałam cię o to, ponieważ stara religia potrafi to wyjaśnić.

— Co takiego?

— To nie jest pocieszające wyjaśnienie. Na początku tego cyklu Loki został pokonany. Słyszałeś o Lokim?

— Co nieco. To chuligan.

— „Chuligan” to za łagodne określenie. On jest zły. Przez tysiąclecia był uwięziony, przykuty do wielkiej skały. Alec, przed końcem każdego cyklu historii ludzkości wydarza się ta sama rzecz. Loki uwalnia się ze swych więzów… i następuje chaos.

Spojrzała na mnie z wielkim smutkiem:

— Alec, przykro mi… ale sądzę, że Loki jest na wolności. Wszystkie znaki na to wskazują. Teraz wszystko może się wydarzyć. Wkroczyliśmy w okres Zmierzchu Bogów. Nadchodzi Ragnarok. Nasz świat się kończy.

XII

W owej godzinie wielkie trzęsienie ziemi nastąpiło

i runęła dziesiąta część miasta,

i przez trzęsienie ziemi zginęło siedem tysięcy osób,

a pozostali ulegli przerażeniu

i Bogu nieba chwałę oddali.

Apokalipsa 11, 13

Umyłem następną „latarnię morską” talerzy, zastanawiając się nad tym, co powiedziała mi Margrethe tego pięknego popołudnia na „Wzgórzu Lodówki” — nigdy jednak już nie wspominałem o tej sprawie jej samej. Ona również nie wspominała. Margrethe nigdy się o nic nie spierała, jeśli tylko mogła zachować milczenie. Czy wierzyłem w jej teorię o Lokim i Ragnarok? Oczywiście, że nie! Nie miałem nic przeciwko temu, żeby określać Armageddon mianem „Ragnarok”. Jezus, Joszua, czy Jesu. Maria, Miriam, Maryam czy Mary. Jehowa czy Jahwe — wszystkie słowa i symbole są równie dobre, jak długo mówiący i słuchający zgadzają się ze sobą co do ich znaczenia. Ale Loki? Miałbym uwierzyć, że mityczny półbóg ciemnych barbarzyńskich narodów spowodował zaburzenia w całym wszechświecie? No, nie!

Jestem nowoczesnym człowiekiem z otwartą głową — lecz nie tak pustą, żeby hulał w niej wiatr. Gdzieś w Piśmie świętym tkwi racjonalne wytłumaczenie zaburzeń, które nas spotkały. Nie muszę go szukać w fantastycznych opowieściach dawno wymarłych pogan. Żałowałem, że nie mam pod ręką Biblii. Och, z pewnością w odległej o trzy przecznice bazylice znalazłbym katolickie Biblie… po łacinie lub hiszpańsku. Potrzebna mi była Biblia Króla Jakuba. Z pewnością gdzieś w mieście można było znaleźć jej egzemplarze, ale nie wiedziałem gdzie. Po raz pierwszy w życiu zacząłem żałować, że nie mam absolutnej pamięci Paula Kaznodziei (wielebnego Paula Baloniusa), który wędrował tu i tam poprzez stany Środkowego Zachodu w połowie ubiegłego stulecia, głosząc słowo Boże, lecz nie mając ze sobą Księgi. Mówiono, że brat Paul potrafił bezbłędnie przytoczyć z pamięci każdy werset, gdy podano mu księgę i numer rozdziału oraz wersetu. Lub też na odwrót — usłyszawszy werset, podać księgę, z której pochodził, wraz z numerem rozdziału i wersetu.

1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 96
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)