Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Pelagia i czerwony kogut - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pelagia i czerwony kogut

Электронная книга - «Pelagia i czerwony kogut». Краткое содержание книги:

Na płynącym Rzeką parowcu Jesiotr zebrało się barwne towarzystwo pielgrzymujących do Ziemi Świętej. Wśród pasażerów są tez znajdy, odstępcy od wiary prawosławnej, którym przewodzi charyzmatyczny Manujła. Sytuacja nabiera dramatyzmu, gdy w kajucie ktoś znajduje jego zwłoki. A jeszcze większą niespodzianką okaże się ujawnienie prawdziwej tożsamości domniemanego proroka. Próby wyjaśnienia tajemnicy Manujły zawiodą Pelagię najpierw do małej wioski, zagubionej w nieprzebytych poduralskich lasach, a następnie do Ziemi Świętej, dokąd podąży za nią bezwzględny prześladowca. Pojawi się również czerwony kogut, który swoim pianiem sprawia, że rozstępują się ciemności i światło dnia zmusza do ucieczki demony nocy potrafi on wskazać wyjście z jaskini, a taka pomoc będzie siostrze Pelagii bardzo potrzebna.
1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 104
Перейти на страницу:

Ojciec Serafim ponownie zaskrzypiał piórkiem. Potem, jakby w poszukiwaniu natchnienia, otworzył kieszonkowy modlitewnik i utkwił w nim wzrok.

Pelagia zagryzła wargę, żeby nie parsknąć śmiechem. Czystym przypadkiem dowiedziała się kiedyś, co to za modlitewnik. Od wewnętrznej strony umieszczone było tam w okładce lusterko – Starowny nader cenił swą szlachetną urodę. Sekretarz posiedział jeszcze trochę i wyszedł, a siostra wciąż przechodziła od półki do półki i nijak nie mogła znaleźć tego, czego potrzebowała – ani w dziale literatury katolickiej, ani w kanonice, ani w hagiografii. Zajrzała nawet do szafy z naukami przyrodniczymi i także nie znalazła.

Skrzypnęły drzwi, wszedł Mitrofaniusz. Z roztargnieniem skinął głową – i do półki. Pochwycił jakiś tomik, zaszeleścił stronicami. Zapewne potrzebował coś sprawdzić albo wyszukać cytat. Widać było, że władyka przebywa teraz daleko stąd, gdzieś w przeżytych latach.

Pelagia podeszła bliżej i zobaczyła, że archijerej przerzuca Dzienniki Wałujewa.

Zakasłała. Nie zwrócił uwagi.

Wówczas upuściła ze stołu na podłogę Słownik starohebrajsko-rosyjski. Foliał ważył jedną trzecią puda i narobił tyle hałasu, że Mitrofaniusz omal nie podskoczył. Odwrócił się, zamrugał oczyma.

– Wybaczcie, władyko – wyszeptała mniszka, podnosząc tomisko. – Zaczepiłam rękawem... Skoro jednak już się oderwaliście... Nie mogę znaleźć pewnej książki. Pamiętacie? Po historii kananejskiej mówiliście mi, że macie księgę jakiegoś łacińskiego autora o cudownych jaskiniach.

– Wciąż kłopoczesz się swoim Czarcim Kamieniem? – domyślił się przewielebny. – Jest książka o jaskiniach. W dziale mediewistycznym.

Podszedł do dużej dębowej szafy, powiódł palcem po grzbietach i wyciągnął tom in octavo, oprawiony w cielęcą skórę.

– Tyle że nie łacińskiego autora, lecz niemieckiego. – Mitrofaniusz pogładził z roztargnieniem wyblakłe złote tłoczenie. – Adalbert Ulubiony, jeden z młodszych mistyków reńskich. Masz, studiuj, a ja już pójdę.

I rzeczywiście wyszedł – nie zapytał nawet, co Pelagia ma nadzieję znaleźć w średniowiecznym dziele. Co to znaczy przymus pisania!

Siostra zresztą sama nie wiedziała za bardzo, czego szuka.

Niepewnie otworzyła tom i skrzywiła się na trudną do pobieżnego przeglądania gotycką czcionkę. Przeczytała tytuł.

Tractatus de speluncis[4]

Pod nim epigraf: Quibus dignus non erat mundus in solitudinibus errantes et montibus et speluncis et in cavernis terrae.[5]

Zaczęła przerzucać kruche stronice, tu i ówdzie wczytując się dokładniej.

W prologu i w pierwszych rozdziałach autor skrupulatnie wyliczał wszystkie dwadzieścia sześć wzmianek o jaskiniach w Piśmie Świętym, dołączając do każdego epizodu obszerne komentarze i pobożne rozmyślania. Na przykład, badając Pierwszą Księgę Królewską, Adalbert ze średniowieczną prostodusznością wdał się w szczegółowe rozważania, za jaką właściwie potrzebą – dużą czy małą – król Saul wszedł do jaskini, gdzie ukrył się Dawid ze swymi stronnikami. Powołując się na innych autorów, a także na własne doświadczenie, Adalbert dowodził przekonująco, że król mógł tam wejść tylko za bardziej solidną spośród potrzeb przyrodzonych, albowiem przy załatwianiu potrzeby mniej ważkiej człowiek nie bywa na niej tak skupiony i nie wydaje crattoritum et irrantum[6] – co, poza wszelką wątpliwością, przeszkodziło pomazańcowi spostrzec, że Dawid odcina mu kraj płaszcza.

Zmęczona odczytywaniem średniowiecznej łaciny, Pelagia chciała już odłożyć dalsze skrupulatne badania. Przerzuciła nieuważnie jeszcze kilka stronic, gdy wzrok jej padł na nagłówek: Capitulum XXXVIII de Speluncis Peculiaribus tractans.[7]

Zaczęła czytać i już nie mogła się oderwać.

A jeszcze są jaskinie, zwane Osobliwymi, ukryte od człowieka, dopokąd on żyje. Jaskinie owe złączają świat cielesny ze światem bezcielesnym, a każda dusza przechodzi przez nie dwakroć: kiedy wchodzi w ciało przy zrodzeniu i kiedy wychodzi z ciała po śmierci, tylko że dusze nieprawe spadają z jaskini w dół, w ognistą gehennę, a dusze prawe wzlatują w wyższe sfery. Osobliwe Jaskinie, a liczba ich sto i czterdzieści cztery, miłosierdziem Bożym pomieszczone są na świecie pomiernie, po jednej na tysiąc lig, ażeby droga duszy do ciała i na powrót nie była zbytnie długa, albowiem nie masz niczego bardziej dręczącego aniżeli owo przejście.

Najbliższa naszym krainom Osobliwa Jaskinia kładzie się w ziemi styryjskiej, nieopodal góry Eisenhut; ojcu przeorowi opactwa Blaugarten mówił o tym pewien czcigodny człowiek z miasta Innsbruck, ale ustanowić ścisłego miejsca nie mógł albo nie chciał.

Bywa podczas i nierzadko, że poniektórą duszę Pan zawezwie już przed Swój Majestat, ale wstawi się za grzesznikiem Matka Miłosierna albo święty orędownik i dusza nawraca się do świata, zostaje w niej wszakoż niejasny wspominek o przebycie w Osobliwej Jaskini. Trafiło się i mnie widzieć człowieka, którego dusza dzieliła się od ciała, ale nawróciła. Był to knecht w służbie landgrafa Hesji, imieniem Gothard z Oberswaldu. Onże Gothard spadł z konia, uderzył głową o kamień i był uznany za martwego, ale nazajutrz, już złożony w trumnie i po nabożeństwie, nagłe otworzył oczy i całe wrócił się do zdrowia. Opowiadał, że jego dusza, będąc odłączona od ciała, przeprawiała się przez ciasne, mroczne podziemie. A kiedy na końcu owej jaskini zajaśniało mocne światło, niewiadoma siła ściągnęła strwożoną duszę z powrotem na ziemię. Przeor opactwa w Blaugarten, takoż przytomny tej opowieści, zapytał Gotharda, czy ktoś nie modlił się za niego do Przenajświętszej Bogarodzicy albo do świętego Gotharda z Hildesheim, i pokazało się, że za ten czas, kiedy knecht leżał martwy, za jego duszę bez ustanku modliła się żona, która onegoż Gotharda szczerze kochała.

Wyglądem Osobliwe Jaskinie nie różnią się od zwyczajnych, a kto przypadkiem do nich się zapuści i ma czulą duszę, to słyszy ciche niebiańskie dzwonienie, a kto na duszy przytępiony, to nie słyszy niczego, wszakoż doznaje nieprzepartego pragnienia, iżby co prędzej wyjść i nigdy więcej do onego miejsca nie nawracać.

Przeczytawszy o „niebiańskim dzwonieniu", Pelagia zadrżała i poczuła, jak po plecach przebiegają jej ciarki. Jednak największy wstrząs był dopiero przed nią.

Biada temu, który znajdzie się w Osobliwej Jaskini o zaranku, kiedy w bliskości zapieje czerwony kogut, albowiem ten, co usłyszy to pianie, zawisa nie tylko duszą, ale i ciałem między światami, gdzie nie bieży czas (iw intermundis ubi non est aemanatio temporisj, / może zginąć na wieki wieczne alboż być wrzucony w inny czas, a nawet do innej Osobliwej Jaskini.

Pomieniony już czcigodny człowiek z Innsbrucka opowiadał, jak pewien handlarz ptactwem domowym, zaskoczony niepogodą, umyślił przenocować w takiej jaskini, nie wiedząc, że jest ona Osobliwa. Miał ze sobą klatkę, w której siedziały kury i kogut. I wszedł ów człowiek do jaskini w wigilię Wniebowstąpienia Przenajświętszej Dziewicy, a wyszedł trzy miesiące wcześniej, w dniu Odzyskania Krzyża Pańskiego, a przy tern z cale innej jaskini, pomieszczonej we władztwie króla szkockiego Jakuba, i dobierał się do domu, za wspomożeniem dobrych ludzi, równo trzy miesiące, tak to, że nawrócił się w rodzinne strony ściśle w dniu Wniebowstąpienia Matki Boskiej, ale nikt mu nie wierzył, że był w królestwie Szkocji, acz handlarz ów słynął jako człek prawy.

вернуться

4

Traktat o jaskiniach (łac)

вернуться

5

Ci, których świat cały nie był wart, tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i jamach w ziemi (łac).

вернуться

6

Stękania i wewnętrznych dźwięków (łac).

вернуться

7

Rozdział XXXVIII, traktujący o Osobliwych Jaskiniach (łac).

1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)