Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 270 271 272 273 274 275 276 277 278 ... 508
Перейти на страницу:

tak się o ciebie bać. To było straszne...

Severus żył. Wszystko było już dobrze. Uratował go.

- Tak się cieszę - mruczał, pomiędzy pocałunkami. - Nie wiem, co bym zrobił,

gdybym cię stracił. Nie mogę... nie mogę... Proszę, uważaj następnym razem.

Opiekowałem się Krakwatami z Hagridem i wiem, co one potrafią. Proszę, posłuchaj

mnie ten jeden jedyny raz. Jeżeli już musisz tam chodzić, to zawsze zabieraj ze sobą

esencję macierzanki. One nienawidzą jej zapachu. Będą się trzymały od ciebie z

daleka i nigdy już... nie zrobią ci krzywdy. Nie chcę się całymi nocami zamartwiać, że

cię zaatakują. A jeżeli coś się stanie, to wyślij mi wiadomość przez kamień. Obiecaj

mi, że to zrobisz! Severusie? - Spojrzał w górę, uderzony milczeniem mężczyzny.

Severus patrzył na niego tak, jakby Harry mówił w innym języku. Wyglądał na nieco

oszołomionego i Harry pomyślał, że może jeszcze nie do końca doszedł do siebie.

Na jego twarzy malowało się zaskoczenie i konsternacja.

Po chwili uniósł prawą rękę i, nie odrywając tego dziwnego spojrzenia od Harry'ego,

dotknął jego policzka i pogładził go.

- Nie musisz się o mnie... martwić - wyszeptał nieco zachrypniętym głosem i Harry

miał wrażenie, że ostatnie słowo wymówił w taki sposób, jakby nigdy wcześniej go

nie używał. A przynajmniej nie w stosunku do siebie. - Nic mi nie będzie.

- Jasne, że muszę - odparł Harry, pozwalając, by jego usta rozciągnęły się w

łagodnym uśmiechu. - I nawet mnie nie proś o to, abym tego nie robił, bo to tak,

jakbyś kazał mi przestać oddychać. Posłuchaj... jeżeli ktoś lub coś zrani ciebie to...

tak jakby zranił mnie. Nie umiem tego wytłumaczyć. Ale ja też to odczuwam. Jesteś

dla mnie wszystkim i nie mogę znieść myśli, że...że... no wiesz, o co mi chodzi?

Ale po twarzy Severusa nie widać było, że wiedział, o czym mówi Harry. Wciąż

przyglądał mu się tym samym, oszołomionym wzrokiem, choć Harry mógł dostrzec

na jego obliczu pewnego rodzaju zakłopotanie. I chłopak pomyślał, że chyba

najwyższa pora się przymknąć.

- Jeszcze tylko... obiecaj, że zrobisz tak, jak mówiłem, i będziesz na siebie uważał.

Obiecaj mi. - Sam był zaskoczony desperacją w swoim głosie.

Mężczyzna wciąż mu się przyglądał, nie przestając głaskać jego policzka, jakby robił

to zupełnie nieświadomie.

- Obiecuję - odezwał się w końcu cichym, głębokim głosem i Harry uśmiechnął się

szeroko. Miał wrażenie, że serce zaraz wyfrunie mu z piersi z radości.

Naprawdę wszystko było już dobrze! Naprawdę!

Podniósł prawą rękę, aby dotknąć dłoni Snape'a, gładzącej jego twarz, ale skrzywił

się z bólu, kiedy spróbował to zrobić. Coś stało się z jego palcami. Nie mógł nimi

poruszyć. Wciąż były zgięte, jakby nadal trzymał w nich tłuczek, którym rozcierał igły.

Ręka Severusa zsunęła się z jego policzka i spoczęła na uniesionej dłoni.

- Przepraszam, nie mogę rozprostować palców - powiedział cicho, starając się, aby

zabrzmiało to beztrosko, chociaż wciąż czuł kłujący ból w nadwyrężonych mięśniach.

- Chyba trochę przesadziłem...

Dłoń mężczyzny owinęła się wokół zgiętych palców Harry'ego i poprowadziła je

prosto do rozchylonych warg, które złożyły na nich ciepły pocałunek.

Chłopak wpatrywał się szeroko otwartymi oczami, jak Severus przyciska usta do jego

dłoni. Wyglądał, jakby nie zamierzał jej wypuścić i Harry poczuł, jak jego serce niemal

się roztapia i spływa na podłogę, rozgrzewając po drodze wszystkie partie ciała.

Przytulił policzek do zranionej ręki Severusa i zamknął oczy.

- Potter - usłyszał cichy głos tuż nad sobą, kiedy ciepłe usta oderwały się od jego

dłoni, ale jej nie puściły. Czuł, jak gorący oddech łaskocze mu zdrętwiałe palce. -

Powinieneś już...

- Wiem - przerwał mu Harry, nie otwierając oczu i nie przestając tulić się do zranionej

dłoni. - Już idę. Już za chwilę...

Jeszcze tylko moment i sobie pójdzie. Naprawdę. Jeszcze tylko chwila.

Cienkie wargi ponownie przywarły do jego dłoni.

No, może... dłużej niż chwila.

* "All I ask of you" by Sarah Brightman & Josh Groban

--- rozdział 46 ---

46. All because of tie

It's the rage that took over it controls you both

But your temper's just as bad as mine is

You're the same as me

But when it comes to love you're just as blinded

Maybe our relationship isn't as crazy as it seems

Maybe that's what happens

When a tornado meets a volcano

You're in each other's face spewing venomv And these words when you spit 'em

You push, pul each other's hair

Scratch, claw, bit 'em

Throw 'em down, pin 'em

So lost in the moments when you're in 'em

Just gonna stand there and watch me burn

But that's alright because I like the way it hurts*

Mijały kolejne tygodnie. Zalegający na otaczających Hogwart wzgórzach biały puch

nie poddawał się i nie topniał. Wręcz przeciwnie. Styczeń przyniósł ze sobą

trzaskające mrozy, pomimo iż pogoda była naprawdę piękna. Śnieg iskrzył się w

promieniach wiszącego nisko nad horyzontem słońca, a błękit nieba odbijał się w tafli

zamarzniętego jeziora. Czasami w skutym lodem akwenie pojawiły się przeręble,

wybite przez Wielką Kałamarnicę, której macki na tle śnieżnobiałego krajobrazu były

doskonale widoczne nawet z bardzo daleka.

Zdarzało się, że Harry widział je z okna swojego dormitorium. Widział również

patrolującego skraj Zakazanego Lasu Hagrida ze swoim wiernym brytanem Kłem,

biegnącym przy jego nodze. Zawsze wtedy zastanawiał się również, czy Hagrid

natrafił w śniegu na jakiekolwiek ślady pozostawione przez dwie pary stóp. Ale

podejrzewał, że Severus skrupulatnie je usuwał.

Kilka razy starał się powrócić do tamtego wydarzenia, ale Mistrz Eliksirów zawsze

ucinał temat, co niezmiernie Harry'ego denerwowało i mieli już o to parę kłótni. Ale

wrodzona ciekawość, nieustępliwość i pragnienie, aby wydobyć prawdę za wszelką

cenę, choćby była najgłębiej zakopana, doprowadziły do tego, że udało mu się

wyciągnąć od mężczyzny kilka informacji.

To prawda, że szkolił Notta na Śmierciożercę. To prawda, że robił to w Zakazanym

Lesie, gdzie uczył go czarnomagicznych klątw. To prawda, że Dumbledore zdawał

sobie z tego sprawę, bo przecież dla wiarygodności Severusa jako szpiega musiał na

to zezwolić, ale wcale a wcale nie był tym zachwycony. Harry wiedział o tym

wszystkim, ale wciąż odczuwał uścisk w żołądku za każdym razem, kiedy widział

dwie kropki sunące nocą w kierunku Zakazanego Lasu. Nie był to już jednak uścisk

zazdrości, jak na początku, tylko uścisk strachu. Co prawda Snape dotrzymał

obietnicy i nosił ze sobą wyciąg z macierzanki, ale i tak nic nie mogło zapewnić

Harry'ego, że pewnego dnia Severusowi nie przydarzy się coś złego. Dobrą

wiadomością było jedynie to, że Mistrz Eliksirów ograniczał te wyjścia do minimum,

tłumacząc się brakiem czasu. Najdziwniejsze było jednak to, że Severus wydawał się

być poważnie zirytowany tym, że Harry uratował mu życie. A nawet stwierdził, że

"całe to przedstawienie" było kompletnie niepotrzebne, ponieważ gdyby naprawdę było z nim źle, to udałby się do Dumbledore'a, ale Harry wiedział, że wcale by tego

nie zrobił. Był na to zbyt dumny.

Przez pierwsze trzy dni po tym wydarzeniu Snape był dla niego wyjątkowo chłodny,

1 ... 270 271 272 273 274 275 276 277 278 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)