Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 250 251 252 253 254 255 256 257 258 ... 508
Перейти на страницу:

- Dla mnie to jest bardzo skomplikowane - odpowiedział Harry, biorąc do ręki widelec

i uśmiechając się szeroko. - Pomimo, że gotowałem dla Dursleyów, odkąd

skończyłem osiem lat, i tak nie potrafiłbym zrobić czegoś takiego. Kiedyś przypaliłem

naleśniki francuskie i za karę przez trzy dni dostawałem tylko wodę i chleb. - Widząc,

że oczy Severusa nienaturalnie się rozszerzają, wepchnął sobie do ust widelec z

jedzeniem, postanawiając że lepiej będzie, jeżeli już się zamknie, bo za chwilę

pogrąży się całkowicie. - Mmmm, pyszne - wymruczał z zachwytem, kiedy przełknął

pierwszy kęs.

Snape nie tknął jedzenia. Patrzył na Harry'ego tak, jakby zobaczył go po raz pierwszy

w życiu.

- Czy Dumbledore wiedział o tym, że twoi krewni cię głodzili? - zapytał w końcu.

- Ee... - Harry zamarł z widelcem w połowie drogi do ust. - Ja.. nie wiem. Może.

Chyba. Nie wiem, czy to można nazwać głodzeniem, oni po prostu...

- ...niechętnie dawali ci jedzenie - dokończył za niego Snape.

- Tak. Nie. To znaczy... - Harry westchnął głęboko. Sam już nie wiedział, jak to

wyjaśnić. Po co w ogóle się odzywał? - Myślę, że oni... cóż, w końcu dali mi dach nad

głową i wychowali mnie i robili wszystko, co w ich mocy, żeby...

- Czy to są ich słowa, czy twoje? - przerwał mu ostro Severus. Harry włożył do ust

kolejny kęs i uciekł wzrokiem. Jak miał na to odpowiedzieć?

- Oni... starali się. Nienawidzili mnie, więc mogli mnie po prostu wyrzucić na ulicę, a

nie zrobili tego.

- I uważasz, że to jest jakiekolwiek usprawiedliwienie dla głodzenia, bicia...

- Ale oni nie...

- ...katowania, prześladowania i... - Severus urwał nagle i zacisnął usta, jakby

powiedział coś, czego nie powinien. Harry wpatrywał się w niego szeroko otwartymi

oczami. - Nieważne - odezwał się po chwili, wsuwając widelec do ust.

Harry czuł napływające do serca ciepło, kiedy patrzył na zmarszczone czoło

pochylonego nad kolacją Severusa. Nie myślał, że mężczyzna aż tak przejmie się

tym, co spotykało go u Dursleyów. Myślał, że tak już musiało być. Dumbledore jakoś

nigdy się tym zbytnio nie przejmował, nigdy nie wyglądał na tak... oburzonego.

A ta myśl była niezwykle słodka, pomimo goryczy, którą przywoływała.

- Nie myśl sobie, że zawsze byłem uległy i pozwalałem im na wszystko - powiedział,

biorąc kolejny kęs. Poczuł na sobie wzrok mężczyzny. - Buntowałem się. W wakacje

przed trzecią klasą nadmuchałem swoją ciotkę. - Zachichotał, widząc zaskoczone

spojrzenie mężczyzny. - Przez przypadek. A później... spakowałem się i uciekłem.

Brwi Severusa powędrowały w górę.

- Co proszę? - Przełknął jedzenie i wbił w Harry'ego niedowierzające spojrzenie.

- Uciekłem. Miałem ich dosyć. Wiem, co chcesz powiedzieć - ubiegł Severusa, który

już otwierał usta. - To było dziecinne, głupie i niebezpieczne, ale musiałem. Nie

mogłem już tam wytrzymać. Natknąłem się wtedy na Błędnego Rycerza. I wszystko

skończyło się dobrze.

- Zawsze miałeś więcej szczęścia niż rozumu - prychnął Severus i Harry nie potrafił

powstrzymać uśmiechu rozbawienia.

- Później już się mnie bali i przez większość czasu zostawiali mnie w spokoju. I do tej

pory tak jest. Lubią udawać, że nie istnieję. To dla nich wygodne - mówił, biorąc

kolejny kęs. - Przynajmniej już mnie nie nękają. - Sięgnął po kieliszek z winem i wziął

kilka orzeźwiających łyków. Severus także sięgnął po kieliszek. - A więc widzisz, że

nie musisz się już tak o mnie martwić. - Harry wyszczerzył się i nie potrafił opanować

parsknięcia śmiechem, kiedy po tych słowach mężczyzna zakrztusił się swoim

winem.

- Twoje łudzenie się pochlebia mi - odparł cicho Severus, spoglądając mu prosto w

oczy.

- Wiesz, mam bogatą wyobraźnię - rzucił bezczelnie Harry. - Potrafię sobie wyobrazić

wiele rzeczy...

Oczy Snape'a rozbłysły zainteresowaniem.

- Na przykład?

"Na przykład, jak mnie całujesz..." - pomyślał, ale nie odważył się powiedzieć tego głośno. Oblizał wargi i przez chwilę po prostu wpatrywał się w te przyciągające go,

głębokie oczy naprzeciw.

- Na przykład rzeczy, których nie mogę mieć...

Severus pokręcił głową i sięgnął po półmisek z rybą.

- Nie możemy mieć wszystkiego - powiedział, kiedy już nałożył sobie i Harry'emu i

odstawił talerz z powrotem na stół. W jego głosie zabrzmiała jakaś gorzka nuta.

Chłopak zagryzł wargę. Rejony, w które się zapuszczał, były zbyt... grząskie, dlatego

wolał się wycofać, póki jeszcze mógł. Wziął widelec i zanurzył go w rybie.

- Wiesz... że to nasz ostatni wspólny wieczór. I noc - odezwał się po chwili. Severus

spojrzał na niego znad kieliszka.

- I?

- No... chciałem się tylko upewnić, czy wiesz - powiedział, rumieniąc się lekko. -

Zostaną nam tylko szlabany. Mógłbyś czasami na lekcji... no wiesz, wlepić mi jakiś

dodatkowy szlaban, żebyśmy mogli widywać się częściej. - Uniósł głowę i napotkał

wbity w siebie wzrok mężczyzny.

- Nie uważam, aby to był dobry pomysł - przyznał z powagą Severus. - I tak masz ze

mną szlabany dwa razy w tygodniu. Gdybym próbował dać ci ich jeszcze więcej,

mogłoby się to wydać podejrzane, a przynajmniej pociągnęłoby za sobą kilka

niewygodnych pytań, a tego nie chcemy, prawda?

Harry westchnął.

- Nie, nie chcemy.

- Grzeczny chłopiec.

Harry zobaczył krótki rozbłysk w oczach Severusa i pozwolił swoim ustom rozciągnąć

się w uśmiechu, pomimo rozczarowania, które poczuł.

- W takim razie będę musiał częściej się masturbować - odparł wyzywająco i z

satysfakcją zobaczył, jak brwi mężczyzny wędrują w górę. - Zacznę już jutro

wieczorem. Podejrzewam, że do tego czasu będę już zupełnie twardy. Nie dotkniesz

mnie przecież przez... ile? Chyba przez pół dnia... - Nie potrafił już wytrzymać i

roześmiał się. Severus rzucił mu na wpół rozbawione, na wpół zdumione spojrzenie.

- Bezpośredni jak zawsze - mruknął, biorąc ostatni kęs ryby.

- Nigdy ci to nie przeszkadzało. Zresztą podejrzewam... że będziesz robił to samo -

powiedział wyzywająco.

- I nie przeszkadza. Ale muszę cię rozczarować... moje ręce będą zajęte czymś

zupełnie innym.

Harry poczuł nagły, niewytłumaczalny uścisk w sercu.

- Czyli?

- To nie twój interes, Potter - odparł spokojnie mężczyzna, a jego oczy błyszczały,

kiedy to mówił. Harry wiedział, że nie wyciągnie z niego odpowiedzi, lecz pomimo

tego próbował jeszcze kilka razy, zajadając się Piękną Heleną - tak, Severus zdradził

mu nazwę "tej przepysznej potrawy z gruszek" - i żartując z nim na różne tematy (chociaż żartowanie to ostatnia rzecz, jaką spodziewał się kiedykolwiek robić z

Mistrzem Eliksirów).

- To było przepyszne - westchnął Harry, kiedy wziął ostatni kawałek gruszki i zebrał

nią sos czekoladowy, po czym włożył do ust i pozwolił, aby rozpuściła mu się na

języku. - To najlepsza rzecz, jaką w życiu jadłem - oświadczył, gdy już przełknął

resztę cudownej słodyczy i otworzył oczy, spoglądając z zachwytem na

uśmiechającego się pod nosem Snape'a.

Sięgnął po kieliszek i wypił resztę szampana. Bąbelki spieniły mu się w ustach,

przyjemnie masując jego podniebienie. Westchnął i spojrzał na Snape'a nieco już

rozbieganym, mętnym wzrokiem. Podobało mu się to, jak napój rozgrzewał jego

wnętrzności i rozluźniał go.

1 ... 250 251 252 253 254 255 256 257 258 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)