Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 253 254 255 256 257 258 259 260 261 ... 508
Перейти на страницу:

w gardle, wibrujący pomruk, coraz głośniejszy, coraz ostrzejszy. I Harry patrzył,

całkowicie oniemiały, jak Severus dochodzi w swoje spodnie, jak trzęsie się i wygina,

wbijając paznokcie w jego miękkie ciało, jak na jego skroniach i osłoniętej szyi

pojawiają się żyły, jak jego szczupłe ciało napina się niczym grożąca pęknięciem

struna, a później... rozluźnia się, roztapia, kiedy szpony orgazmu wycofały się,

pozostawiając go z nadal otwartymi ustami, łapczywie wciągającymi powietrze i

uśmiechem błąkającym się w kącikach wysuszonych warg.

- Jest pan, naprawdę... nieznośnym, wstrętnym smarkaczem, panie Potter -

wyszeptały te usta kilka minut później.

- Zapomniał pan dodać 'wyuzdanym' i 'seksownym', profesorze - odparł cicho Harry,

który nawet na sekundę nie oderwał wzroku od tej niesamowicie w tej chwili łagodnej,

promieniującej czystym spełnieniem twarzy. Nie potrafił powstrzymać radosnego

uśmiechu, który opanował jego wargi. - Och, uwielbiam te nasze... perwersyjne

rozmowy.

Snape powoli uniósł powieki i Harry został uderzony zamglonym ciepłem

rozpalonych wciąż oczu. Zdawały się go dotykać, obejmować jego twarz i pieścić ją

samym tylko spojrzeniem.

- Muszę przyznać, że jesteś w nich coraz lepszy... - powiedział cicho mężczyzna.

Nadal ciężko oddychał. I nadal nie odrywał wzroku od twarzy Harry'ego, jakby starał

się ją utrwalić w swoim umyśle.

- Czyżby właśnie mnie pan pochwalił? - zapytał chłopak, uśmiechając się zalotnie. -

Może przyzna mi pan za to... kilka punktów?

Oczy Severusa rozbłysły, a na ustach pojawił się lekki uśmiech.

- Tak, sądzę, że dałoby się to załatwić...

Harry rozszerzył oczy.

- Naprawdę?

- Za wpływ, jaki na twoje umiejętności wywiera ta znajomość... pięć punktów dla

Slytherinu.

Harry otworzył usta. Wprost nie mógł w to uwierzyć.

- Jesteś... jesteś... niemożliwy.

- I vice versa - odparł Severus, nie próbując już dłużej powstrzymywać drżącego

uśmiechu, czającego się w kącikach warg.

Harry westchnął i pochylił się do przodu, opierając policzek na ramieniu mężczyzny i

wtulając twarz w jego szyję. Usłyszał, jak Snape mruczy zaklęcie czyszczące, i

uśmiechnął się do siebie. Było mu teraz tak dobrze. Nie musieli już dzisiaj nic robić,

po prostu chciał tak siedzieć, przytulony do Severusa i... och, tak, czuć jego dłonie

głaszczące go po plecach, tak powoli i łagodnie.

Starał się nie zwracać uwagi na lekkie zawroty głowy, które pojawiły się, kiedy tylko

zamknął oczy, i ogarniające go coraz bardziej zmęczenie. Nieprzespana noc oraz

ogromna dawka doznań, które chwilę temu przetoczyły się przez jego ciało, zaczęły

zbierać swoje żniwo. A spokojne, monotonne gładzenie pleców i cichy oddech, który

słyszał nad sobą, kołysały go i otulały.

- Nie możesz tutaj spać - powiedział cicho Severus, wyrywając go z napływającej

zewsząd ciemności. - Chodź do sypialni.

- Nie śpię - wymruczał Harry, pocierając twarzą o jego szyję i wtulając się w nią

jeszcze głębiej. - Wiesz... chciałbym kiedyś... kochać się z tobą do nieprzytomności.

Gładzące jego plecy dłonie mężczyzny zatrzymały się nagle, a ciało napięło się.

Harry zmarszczył brwi. Czyżby powiedział coś niewłaściwego?

- Chciałbym... - kontynuował jednak, otoczony ciepłem i zapachem Severusa. -

Chciałbym, żebyś zdjął szaty, wszystkie i... i chciałbym wycałować cię całego,

wycałować każdy skrawek twojej skóry. Pozwolisz mi na to? Kiedyś?

Przez chwilę panowała aksamitna cisza, a Harry wsłuchiwał się w wibrujący gdzieś

nad nim oddech mężczyzny. I w tętniący pod skórą puls. Tak blisko.

- Jedyne, na co ci teraz pozwolę, to pójście spać - odezwał się po chwili mężczyzna,

poruszając się lekko, jakby miał zamiar odsunąć od siebie chłopaka.

- Nie. - Harry pokręcił głową i oplótł go ramionami za szyję, jeszcze mocniej do niego

przywierając. - Pozwól mi tak zostać. Jeszcze trochę. Proszę.

Severus wydał z siebie ciche westchnienie i ponownie zaczął głaskać jego plecy.

Harry zamruczał cicho w jego szyję, poddając się pieszczocie i pozwalając swojemu

ciału odprężyć się, a umysłowi odpłynąć.

I trwał tak, nie miał pojęcia jak długo, ponieważ czas był dla niego jedynie okresem

pomiędzy jednym, a drugim oddechem Severusa, pomiędzy jednym, a drugim

uderzeniem jego serca. Aż napłynęła ciemność.

Gdzieś na granicy świadomości usłyszał głos:

- Dosyć tego. Idziesz spać.

Wymruczał coś w odpowiedzi, pozwalając silnym dłoniom wsunąć się pod swoje

pośladki. Poczuł jakiś ruch i przytłumionymi snem zmysłami zarejestrował, że jest

chyba gdzieś niesiony. Westchnął, kiedy jego plecy dotknęły czegoś miękkiego, a

zaciśnięte kurczowo wokół szyi Severusa ramiona zostały łagodnie, lecz stanowczo

rozsunięte i ciepło zniknęło. Spróbował otworzyć oczy, ale powieki zbytnio mu

ciążyły, a mięśnie nie chciały współpracować. Wtedy poczuł, jak coś unosi mu stopy i

zdejmuje z nich buty. A następnie skarpetki. Zanim zdążył to zarejestrować, jego

biodra zostały uniesione w górę, a spodnie ściągnięte.

- C-co... robi...? - wymruczał w powietrze, ale pytanie zamarło mu na ustach, kiedy

jego okulary zostały zsunięte i poczuł ciepłe wargi, przyciskające się do jego skroni.

- Ci , śpij już.

Mruknął, niepocieszony, kiedy usta odsunęły się i został delikatnie uniesiony w górę,

a jego bluzka ściągnięta przez głowę. To go nieco rozbudziło, ale nie otworzył oczu.

Wystarczał mu sam dotyk. Kiedy na jego nagie ramiona opadło przykrycie, obrócił się

na bok i wyszeptał sennie:

- Jeżeli kiedyś... wyjęczysz moje imię... to wyjawię ci swój sekret - powiedział i nie

potrafił powstrzymać ziewnięcia, które nadeszło po tych słowach.

Poczuł chłodne palce gładzące jego policzek.

- W takim razie twój sekret jest bezpieczny - odparł cicho Severus. - Dobranoc.

Harry uśmiechnął się i wtulił twarz w poduszkę, ponownie zapadając w napierającą

ciemność.

- Dobranoc... Severusie.

Usłyszał kroki i trzask zamykanych drzwi, a po jakimś czasie szum płynącej wody.

Tak, był niesamowicie wręcz śpiący, ale przecież nie mógł zasnąć, zanim Severus do

niego nie dołączy. Wtedy nie różniłoby się to w ogóle od zasypiania w dormitorium, a

przecież był teraz w sypialni Snape'a, chciał przynajmniej usłyszeć szelest pościeli,

kiedy mężczyzna położy się obok niego, chciał poczuć jego obecność.

Z największym wysiłkiem udało mu się unieść powieki, ale jedyne co zobaczył, to

absolutna ciemność, która panowała w pomieszczeniu. Próbował skupiać się na

ledwie widocznych konturach przedmiotów, dzięki czemu miał pewność, że jego oczy

nadal pozostają otwarte, oraz wsłuchiwać w dochodzące z łazienki odgłosy.

Po pewnym czasie, który wydawał mu się wiecznością, szmer wody ucichł. Chwilę

później drzwi do łazienki otworzyły się i do sypialni wpadło jasne światło. Zbyt jasne.

Harry zacisnął powieki. Teraz już mógł.

Uważnie wsłuchiwał się w miękkie kroki Severusa, które stawiały jego bose stopy.

Materac po drugiej stronie łóżka ugiął się nagle, a cienkie, gładkie przykrycie

zaszeleściło w ciemności niczym ocierające się o siebie sowie skrzydła. I Harry nic

nie mógł poradzić na to, że kiedy tylko Severus położył się za nim, natychmiast

1 ... 253 254 255 256 257 258 259 260 261 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)