Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
poczuł przemożną chęć, aby odwrócić się i go dotknąć. Pozostał jednak na miejscu,
leżąc bez ruchu i starając się oddychać głęboko i równomiernie. Teraz, kiedy
wiedział, że leży z nim w jednym łóżku, senność zdawała się, przynajmniej
częściowo, wypuścić go ze swych szponów. To było zbyt niesamowite przeżycie, aby
mógł tak po prostu zasnąć.
W panującej wokół ciszy słyszał spokojny oddech Severusa i zastanawiał się, czy
powinien coś powiedzieć, poruszyć się, dać mu znak, że jeszcze nie śpi. Ale co
mógłby zrobić? Co będzie, jeżeli odwróci się do niego, próbując nawiązać z nim
kontakt, a Snape odsunie się i przewróci tyłem do niego?
Leżał tak przez jakiś czas, zastanawiając się nad tym, co zrobić i nie potrafiąc się
zdecydować, kiedy nagle usłyszał za sobą krótki szelest. Początkowo nie zwrócił na
to większej uwagi, przekonany że Snape zapewne zmienił pozycję. Jednak po chwili
szelest powtórzył się, a materac za nim ugiął się mocniej, tak jakby Severus...
przysunął się.
Serce Harry'ego natychmiast przyspieszyło i poczuł mrowiącą w żyłach nadzieję, ale
nadal nie wykonał żadnego gestu, czekając w milczącym napięciu na kolejny ruch
mężczyzny i zastanawiając się, czy czasami nie wmawia sobie czegoś, co wcale nie
ma miejsca.
Ale nie! Kolejny szelest, tym razem dłuższy, i Harry wyraźnie poczuł łagodne
muśnięcie na plecach. Severus najwyraźniej przysunął się już na tyle blisko, że
dotykał go swoim ramieniem.
Harry walczył ze sobą. Tak bardzo pragnął się odwrócić, iż miał wrażenie, że aż drży
z tego pragnienia, ale z drugiej strony obawiał się, że wtedy Snape wycofa się z
powrotem na swoje miejsce, a wtedy wszystko...
O cholera!
Z trudem zapanował nad zaskoczonym westchnieniem, kiedy ponownie usłyszał
szelest i poczuł na swoim wystającym spod przykrycia, nagim ramieniu łagodny dotyk
palców Severusa, które powoli zaczęły przesuwać się wzdłuż jego ręki, gładząc ją z
taką delikatnością, jakby mężczyzna obawiał się, że w każdej chwili może go
obudzić. Harry nie śmiał nawet przełknąć śliny, zmuszając swój oddech do spokojnej,
rytmicznej pracy, chociaż miał wrażenie, że bicie jego serca jest wyraźnie słyszalne
w gęstej ciszy.
Jego skóra wydawała się ożywać w miejscach, w których dotknęły jej palce Sverusa,
i Harry westchnął w duchu, kiedy mężczyzna zabrał dłoń. Jednak bardzo szybko o
tym zapomniał, kiedy poczuł poruszenie za swoimi plecami i... Severus przysunął się
jeszcze bliżej, przywierając chłodnym ciałem do pleców Harry'ego i obejmując go w
pasie.
Nienienie, on tego nie zrobił. To z pewnością musi być sen. Zasnął i teraz śni mu się,
że Severus go przytula. Przecież to niemożliwe, żeby Snape... żeby on... sam... i do
tego... och! ...do tego przyciągnął go łagodnie do siebie, układając się za nim tak,
aby ich ciała idealnie do siebie pasowały i... i wtulił twarz w jego kark, owiewając go
tym niesamowicie gorącym oddechem, który sprawił, iż Harry był niemal pewien, że
zaczął drżeć. Ale najwyraźniej drżał jedynie w środku, ponieważ Snape nie odsunął
się, nie odepchnął go, tylko przesunął twarz nieco w dół, przyciskając ciepłe, wilgotne
usta do jego ramienia i... i Harry był pewien, że usłyszał cichy, tak cichy, iż niemal
niesłyszalny, zachrypnięty szept:
- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył
na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej, a ciężkie
westchnienie, które nastąpiło po tych słowach sprawiło, że coś w sercu Harry'ego
ścisnęło się boleśnie.
Severus nie powiedział nic więcej. Wtulił twarz w jego włosy i przytuliwszy się do
niego jeszcze mocniej, znieruchomiał. Harry leżał w ciszy i ciemności, otoczony
ramionami i zapachem mężczyzny, całym sobą wchłaniając jego niesamowitą
bliskość i pozwolił, aby spokojny oddech Severusa utulił go w końcu do snu.
* "Hysteria" by Muse
--- rozdział 43 ---
43. The taste, the smell, the touch of you
If I could have just a moment of you
Would I be wanting more?
If I could have just a taste of you
Would I be addicted?
If I could have just a touch of you
Could I tear myself away*
Czasami, kiedy ktoś śni, wydaje mu się, że marzenia senne są realniejsze od
rzeczywistości. Że nie ma w tym nic dziwnego, kiedy podczas ucieczki wyrastają mu
skrzydła i unosi się w powietrze. Że nie ma w tym nic zatrważającego, kiedy nagle
ziemia pod jego stopami znika, a on opada w bezdenną otchłań. Że nie ma w tym nic
niezwykłego, kiedy czuje chłodne palce zaciskające się na biodrach i widzi ciemną
głowę poruszającą się pomiędzy udami. Nie, coś takiego bywa jedynie niezwykle...
przyjemne.
Harry'ego często nawiedzały tego typu marzenia senne. Szczególnie to ostatnie.
Dlatego jego świadomość zdziwiła się nieco, gdy zamiast tego poczuła wędrujące po
ciele chłodne palce i podążające za nimi gorące usta. Nie uważała tego za coś
naturalnego, tak jak zawsze przy tego typu marzeniach. Nie, to było tak nierealne, że
aż...
...prawdziwe.
Zaraz, sny chyba nie powinny stawać się rzeczywistością? A już szczególnie nie
takie sny.
Nie, czuł to coraz wyraźniej. Dotyk palców muskających jego ramię i kark oraz ciepłe
pocałunki wędrujące wzdłuż kręgosłupa, coraz niżej i niżej...
Powoli otworzył oczy, niemal pewien, że kiedy to zrobi, wszystko natychmiast
zniknie, ale nic takiego się nie wydarzyło. Nadal ogarniało go to zniewalające
uczucie, teraz jeszcze wyraźniej. W polu jego widzenia pojawił się fragment nocnej
szafki. Te łagodnie wędrujące po ciele palce przesunęły się wzdłuż pleców na krzyż i
musnęły ubrane w slipy pośladki. Harry zamrugał, próbując przypomnieć sobie, gdzie
się znajduje i co się dzieje. Ale zanim zdążył to zrobić, czyjaś dłoń uniosła w górę
jego nogę, zmuszając go do zgięcia jej, i zaczęła gładzić wewnętrzną stronę jego ud,
powoli i delikatnie przesuwając paznokciami po rozgrzanym ciele. Zimny dreszcz,
który przebiegł wzdłuż całego ciała Harry'ego, ocucił go i przywołał wspomnienia.
Był w sypialni Snape'a. W jego łóżku. A ta dłoń, to ciało leżące za nim, te gorące usta
smakujące skórę jego pleców należały do...
Westchnął głęboko, kiedy palce musnęły uwięzionego w slipach penisa, który
zareagował na ten dotyk niemal bolesnym drżeniem. Harry zacisnął oczy i otworzył
usta, ponieważ nagle całe powietrze uleciało z jego płuc, jak za dotknięciem różdżki.
Słyszał za sobą ciężki oddech Severusa. Czuł, jak ta cudowna dłoń przesuwa się na
pośladki i zsuwa z nich slipy. Powoli zaczął odwracać głowę i mruczeć cicho z
powodu tych przyjemnych doznań. Materiał ocierał się o jego skórę, kiedy cal po calu
odsłaniał zaokrąglone pośladki i biegnące pomiędzy nimi zagłębienie. Usta dotarły z
powrotem do karku i oderwały się od niego, aby Harry mógł całkowicie odwrócić
głowę. Uniósł powieki dokładnie w tym samym momencie, w którym długi, wilgotny
palec wśliznął się w niego.
Jego ciało wygięło się, ale on nie oderwał wzroku od wbitych w siebie czarnych oczu,
pomimo iż wszystko, co widział, było niewyraźne i rozmazane. Podniósł rękę i
dotknął pochylonej nad sobą twarzy, na którą opadały ciemne, długie kosmyki,