Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Pętla wstecznego czasu [Петля обратного времени - pl]
Pętla wstecznego czasu [Петля обратного времени - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pętla wstecznego czasu [Петля обратного времени - pl]

Электронная книга - «Pętla wstecznego czasu [Петля обратного времени - pl]». Краткое содержание книги:

W Pętli wstecznego czasu spotykamy tych samych bohaterów, jak i w dwóch poprzednich książkach, ale przeszło dwadzieścia lat później. Kwestię Galaktów i Zływrogów definitywnie rozwiązano, lecz na horyzoncie pojawił się nowy problem. Ekspedycja wysłana do jądra galaktyki została zniszczona w niejasnych okolicznościach. W ślad za nią wyrusza druga, dużo lepiej przygotowana, by ustalić tożsamość potężnych istot zamieszkujących centrum Drogi Mlecznej.
1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 56
Перейти на страницу:

— W porządku, niech będzie konserwator. Wprawdzie Włóczęga nie będzie mógł być obecny na przesłuchaniu, ale potem pokażemy mu stereofilmy.

— Jeszcze jedno pytanie, admirale. W jaki sposób zamierzasz przesłuchiwać Oana, skoro on zawczasu zna wszystkie twoje jeszcze nie postawione pytania?

— Postaram się kontrolować swoje myśli.

— Słusznie, admirale. Zbadaliśmy z Ireną możliwości mentalne Oana, naturalnie w tajemnicy przed nim. Okazało się, że Oan potrafi odczytać jedynie te myśli, które powstały w śledzonym mózgu w jego obecności. Nasza pamięć jest przed nim zamknięta.

— A może dowiedziałeś się również, dlaczego tak się dzieje?

— Oan, podobnie jak wszystkie elektryczne pająki, odbiera zapewne wyłącznie zmienne mikropotencjały mózgu, w tym tkwi cała tajemnica. Jutro zresztą sprawię mu niezłą niespodziankę: nasycę konserwator mikrowyładowaniami, które zaciemnią obraz elektryczny pańskiego mózgu. Ale mimo wszystko będzie lepiej, admirale, gdy nie będziesz myślał z wyprzedzeniem.

— Dziękuję za ostrzeżenie. A teraz powiedz, Ellonie, jakie to względy przeszkodziły ci w rozmowie ze mną przy wszystkich.

— Nie domyślasz się, admirale?

— Czy nie obawiałeś się przypadkiem, że ciebie oskarżę o zdradę? — zapytałem.

— Tak, tak! — wykrzyknął impulsywnie. I wiesz, o czym myślałem?

— Skąd niby mam znać twoje myśli?

— Żałuj, że ich nie znasz! Myślałem o tym, że jeśli mnie oskarżysz, to nie zdołam się obronić. Oskarżyciel zazwyczaj dobiera jedynie fakty popierające jego tezę, a pozostałe ignoruje… Przeraziłem się, admirale!

— Nie przypuszczałem, że w ogóle wiesz, co to strach.

— Nie znam tego uczucia, kiedy myślę o wrogach. Ale was się boję! Nie was samych, nie waszej siły, lecz waszych błędów. Jesteśmy sobie obcy i dlatego wiele czasu upłynie, nim wreszcie naprawdę się zrozumiemy. I dlatego się przeraziłem.

Położyłem mu rękę na ramieniu. Nie był człowiekiem i na każdym kroku starał się to podkreślać. Gdyby na statku były dzieci z pewnością by je straszył. Ale był inny niż chciał się wydawać.

— Nie doceniasz ludzkiej przenikliwości, Ellonie powiedziałem niemal z czułością.

— Nie strać swojej przenikliwości na jutrzejszym przesłuchaniu! — odwarknął Demiurg.

2

Wieczór spędziłem we dwójkę z Mary. Chciałem się skupić i jeszcze raz wszystko spokojnie przemyśleć. Mary zawsze bardzo mi w tym pomaga samą swoją obecnością, milczącym zrozumieniem moich wszystkich problemów.

— Jak sądzisz — zapytała akurat wtedy, gdy o tym pomyślałem — czy Oan nie jest przypadkiem fantomem?

— Tego byłoby już za wiele! — zaoponowałem.

— Uważasz to za niemożliwe? Dlaczego? Nasi przodkowie nauczyli się przesyłać na odległość dwuwymiarowe obrazy, my potrafimy robić to samo z wizerunkami przestrzennymi, a fantomy Demiurgów mają już pewne cechy materialności. Ramirowie mogli zatem uczynić kolejny krok na tej drodze i doprowadzić do stuprocentowego dublowania swoich aktualnych postaci. To jest problem natury czysto technicznej, kwestia poziomu techniki!

Jej argumenty przekonały mnie i następnego dnia rano poszedłem poradzić się w tej sprawie Olgi, która zamieszkała razem z Ireną, chociaż na statku było pod dostatkiem wolnych kabin. Irena wychodziła akurat z laboratorium, a Olga jak zwykle coś liczyła.

— Skoro już nie możesz żyć bez swoich rachunków — powiedziałem — to zrób coś i dla mnie. Oblicz z łaski swojej stopień materialności duchów.

— Duchów, Eli? Co chcesz przez to powiedzieć? — To, co powiedziałem. Chodzi mi o zbadanie realności różnych zjaw poczynając od jakiejś babci angielskiego lorda, która zginęła gwałtowną śmiercią, a kończąc na Oanie.

— To on jest zjawą?

— Właśnie tego chciałbym się dowiedzieć.

Olga spokojnie zasiadła do nowych obliczeń. Patrzyłem z ciekawością jak w okienku podręcznego kalkulatora, na klawiaturze którego wystukiwała swoje pytania pojawiały się kolejno ośmiocyfrowe liczby. Żadna z nich nic mi nie mówiła.

— Mam już wstępną odpowiedź — powiedziała niebawem Olga. — Wyniki obarczone są najwyżej czteroprocentowym błędem. Co się tyczy duchów snujących się po salach starych angielskich zamków, to stopień ich materialności jest względnie wysoki, od osiemnastu do dwudziestu dwóch procent. Duch ojca Hamleta jest materialny w dwudziestu dziewięciu procentach, zaś posąg Komandora, który zabrał ze sobą w zaświaty Don Juana, aż w trzydziestu siedmiu. Natomiast bohaterowie starożytnych filmów osiągali materialność co najwyżej pięcioprocentową…

— Chwileczkę, co ty pleciesz! — przerwałem jej niegrzecznie. — Przecież ani Kamienny Gość, ani duchy angielskich zamków nigdy realnie nie istniały, w przeciwieństwie do bohaterów filmowych, które jednak miały jakiś wyraz fizyczny w postaci zdjęć… Skąd więc ta sprzeczność?

— Nie ma w tym żadnej sprzeczności — odparowała Olga. — Materialność zjawy jest pojęciem nie tylko fizycznym, lecz także psychologicznym, a średniowieczne duchy i Duch Ojca Hamleta były tak psychologicznie prawdziwe, że równoważyło to z nadmiarem ich, że się tak wyrażę, niefizyczność. Ludzie wierzyli w ich istnienie, podczas gdy bohaterowie filmowi zawsze byli dla nich nie więcej niż cieniami na ekranie.

— Zgoda. Przekonałaś mnie, Olgo. A co sądzisz o stopniu materialności Oana?

— Właśnie miałam o tym mówić. Nie jestem pewna, że Oan jest fantomem, ale jeśli nawet, to fantomem w osiemdziesięciu ośmiu procentach materialnym.

Wyliczenia Olgi nie tylko nie rozwiały moich obaw, ale wręcz je pogłębiły. Osiemdziesiąt osiem procent, to jednak nie sto…

— Chodźmy — powiedziałem. — Pewnie już na nas czekają.

Oan przybiegł do konserwatora jak zawsze skwapliwy i uniżony. Powitał nas pełnym szacunku gestem swoich splecionych wężowłosów, a ja znów odniosłem wrażenie, że to nie istota żywa, lecz tylko doskonały, niemal w pełni materialny fantom. Powiedziałem jednak spokojnie:

— Oanie, dwie trzecie naszej eskadry uległo zagładzie. Zginęli nasi towarzysze. Czy wiesz coś o źródle i naturze niszczycielskiego promienia, który zniszczył „Cielca”?

Zadając te pytania zauważyłem pełen zmieszania niepokój pająkokształtnego. Zdumiało go widocznie, że dzisiaj nie potrafi tak swobodnie czytać naszych myśli jak dawniej. Jego odpowiedzi też nie rozlegały się w naszych mózgach ze zwykłą wyrazistością. Urządzenia zakłócające zainstalowane w konserwatorze przez Ellona w jakimś stopniu przeszkadzały i nam.

Jak należało się spodziewać, Oan nic nie wiedział o śmiercionośnym promieniu, gdyż w ich gromadzie gwiezdnej podobnego zjawiska nigdy nie zaobserwowano. Legendy też o nim nie wspominały.

— Znasz może jednak miejsce generacji promienia lub przyczyny, dla których uderzył w nasz gwiazdolot.

Na to Oan miał swoją zwykłą odpowiedź:

— Rozgniewaliście Okrutnych Bogów i Bogowie surowo was ukarali.

— Ukarali? Za co? Czym rozgniewaliśmy mściwych bogów?

— Nie mściwych, Eli, tylko surowych.

Poprawka Oana w mózgu każdego z nas zabrzmiała właśnie w ten sposób. Poprosiłem wcześniej wszystkich obecnych na przesłuchaniu o zapisywanie w osobistych deszyfratorach wszystkich odpowiedzi fałszywego Arana. Później porównaliśmy nagrania. Treść wypowiedzi, choć wyrażona w różnej formie, byta u wszystkich ta sama, ale to akurat zdanie zabrzmiało na każdej taśmie jednakowo.

1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 56
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)