Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
najmniejsza nawet czynność jest bardzo ważna i jeżeli zostanie wykonana
niepoprawnie, niedokładnie albo niechlujnie, wtedy cała praca pójdzie na marne.
Harry słuchał z ogromnym zainteresowaniem. Znacznie większym niż kiedykolwiek
okazywał na lekcjach. Tutaj, teraz, kiedy byli zupełnie sami, to wszystko wydawało
mu się o wiele ciekawsze. Szczególnie, kiedy opowiadał o tym Snape.
- Rozumiem - odparł. - Dziękuję, że mi to wytłumaczyłeś. Teraz, kiedy już wiem, że to
jest takie ważne, nie powinienem mieć problemów z prawidłowym przyrządzaniem
eliksirów - wyszczerzył się.
- Zobaczymy - mruknął mężczyzna i powrócił do swojej pracy, co Harry uznał za
wyjątkowo czytelny znak, że rozmowa dobiegła końca. Przynajmniej na razie.
Kiedy uporał się z Eliksirami, zabrał się za Historię Magii. Po kilku stronach złapał się na tym, że zaczyna przysypiać, więc szybko odłożył książkę i wziął się za coś
znaczne ciekawszego i angażującego większą część mózgu - za Zaklęcia.
Po zapoznaniu się ze wstępem i ogólnym omówieniem zasad działania zaklęcia
kopiującego, odłożył podręcznik na bok i wstał z fotela. Następnie wyciągnął różdżkę
i skierował ją na leżącą na stole książkę do Eliksirów.
- Geminio - wypowiedział, wykonując w powietrzu dwa szybkie ruchy, jakby strząsał
coś z różdżki. Na ułamek sekundy w książce pojawił się zarys drugiej książki, ale
zamigotał i szybko zniknął. - Geminio! - powtórzył głośniej i mocniej szarpnął
różdżką, lecz jedyną reakcją był nieco wyraźniejszy kształt książki, który jednak
zniknął równie szybko, jak za pierwszym razem. - Co się dzieje? - mruknął. -
Przecież to nie jest trudne. Widziałem, jak Hermiona to robiła.
Severus przerwał pisanie i podniósł głowę, spoglądając na Harry'ego.
- Jeszcze raz przeczytaj w podręczniku jaki ruch należy wykonać różdżką, Potter.
Chłopak zajrzał do leżącej obok, otwartej książki.
- "Skieruj różdżkę na obiekt i wykonaj dwa oddzielne, pionowe uderzenia różdżką.
Pamiętaj, że mają one być oddzielone od siebie i wykonane z dużą siłą i precyzją."
No przecież tak właśnie robię. Uderzam różdżką, o tak. - Trzepnął różdżką powietrze.
- Robię przerwę i uderzam jeszcze raz. - Wykonał ruch ponownie i spojrzał z
oczekiwaniem na Snape'a, który odłożył pióro, oparł się w fotelu i wbił w niego na
wpół zirytowane, na wpół rozbawione spojrzenie.
- A czy pomyślałeś o tym, że "oddzielne" nie zawsze oznacza "rozdzielone odcinkiem czasu", ale na przykład także i przestrzenią? - Harry spojrzał na niego tępo. Severus pochylił się do przodu i splótł dłonie. - Powiedz mi, Potter, w jaki sposób zamierzasz
stworzyć duplikat książki w tym samym miejscu, w którym znajduje się ta książka? -
Harry zmarszczył brwi i spojrzał na stół. I wtedy zrozumienie uderzyło w niego niczym
konar Wierzby Bijącej.
- Mam to drugie uderzenie wykonać obok, wskazując miejsce, w którym powinna
pojawić się kopia - powiedział takim tonem, jakby właśnie odkrył nowe prawo.
- Brawo - rzekł jowialnie mężczyzna, a Harry poczuł się wyjątkowo głupio, że sam się
tego nie domyślił.
Rzucił zaklęcie po raz kolejny, ale tym razem korzystając z porady Severusa i
uśmiechnął się szeroko, kiedy obok książki do Eliksirów pojawiła się druga,
identyczna.
Ćwiczył różne zaklęcia przez kolejne pół godziny, a gdy robił coś źle, Severus co
jakiś czas dawał mu wskazówki.
Kiedy skończył i ponownie usiadł w fotelu, odetchnął głęboko czując zadowolenie z
siebie, ponieważ wykonał naprawdę dużo pracy.
- Dziękuję, Severusie - powiedział, obserwując jak Snape zwija ostatni kawałek
zapisanego drobno pergaminu. - Nie spodziewałem się, że masz aż tak rozległą
wiedzę. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Gdyby nie ty, to nie dałbym rady sam
nauczyć się tego wszystkiego. Szkoda, że nie mogę cię mieć zawsze pod ręką, kiedy
czegoś nie wiem. Jesteś niesamowity - wyszczerzył się. Mężczyzna rzucił mu
nieokreślone spojrzenie i Harry mógłby przysiąc, że jego oczy promieniowały...
czymś ciepłym i jeżeli nie byłoby to aż tak niemożliwe, to Harry mógłby przysiąc, że
także czymś... radosnym. I zdumiał się, kiedy na jego twarzy dostrzegł również z
trudem tłumiony uśmiech. Ale być może tylko to sobie wyobraził, ponieważ po chwili
oblicze Severusa powróciło do swego zwykłego surowego wyrazu. Kąciki ust były
tylko nieznacznie uniesione. Wyglądało na to, że było to po prostu zwykłe kpiące
skrzywienie.
Jednak po chwili zamyślenia Harry stwierdził, że nie, nie mogło mu się przewidzieć.
Znał już Severusa, nauczył się czytać z jego twarzy. I zrozumiał, co oznaczała ta
reakcja. Severus ucieszył się z komplementu. Tak po prostu. Przecież nikt go do tej
pory nie chwalił, a przynajmniej Harry tak podejrzewał. Snape'owi zrobiło się miło,
kiedy chłopak powiedział mu to wszystko, kiedy docenił jego wiedzę i umiejętności. I
wyglądało na to, że naprawdę bardzo rzadko ktokolwiek mówił mu coś takiego.
Severus był typem osoby, od której zawsze tylko czegoś się oczekuje, wymaga albo
żąda, nie pytając o to, czy ma na to ochotę, czy jest przygotowany. A kiedy wykona
już polecenie albo prośbę, przyjmuje się to za oczywistość. Tak jakby nie sprawiło
mu to większego kłopotu, jakby każde, nawet najtrudniejsze zadanie było dla niego
pestką. Chyba każdy uważał go tylko za kogoś, komu można zlecić wszystko, bez
martwienia się, czy da sobie radę. I nikt się tym nie przejmował. Nikt nie przejmował
się nim. Harry zawstydził się, ponieważ on także zawsze go tak postrzegał.
Zagryzł wargę obserwując, jak mężczyzna upuszcza na łączenie zwiniętego
pergaminu niewielką strugę wosku wyczarowaną z różdżki.
- Jeszcze raz dziękuje - powtórzył, jakby dla podkreślenia swojej wdzięczności. -
Naprawdę mi pomogłeś. Jestem ci bardzo wdzięczny.
- Zrozumiałem - odparł Severus, odkładając na bok zwinięty pergamin. I pomimo że
powiedział tylko to jedno słowo, Harry usłyszał w jego głosie... zadowolenie.
Uśmiechnął się szeroko w odpowiedzi i sięgnął po kieliszek z winem. Wziął kilka
małych łyków i spojrzał na kilka leżących na stole rulonów z gotowymi testami dla
różnych klas. A przynajmniej tak podejrzewał.
- To są nasze testy, prawda? - zapytał, dokładnie obserwując twarz Snape'a, który
brał pergaminy po kolei i sklejał je woskiem.
- Jak się tego domyśliłeś? - prychnął pod nosem, ale nie wyszło to tak szyderczo jak
powinno. Chyba nadal był zadowolony z komplementu, którym obdarzył go Harry. A
chłopak, po całym wieczorze wypełnionym nauką, zapragnął w końcu nieco rozrywki.
- Severusie... - zaczął, nieco przeciągając sylaby. - A może mógłbyś mi zdradzić, co
będzie na najbliższym teście?
Mężczyzna rzucił mu surowe spojrzenie.
- Najwyraźniej podczas tego upadku uderzyłeś się również w głowę, skoro myślisz,
że ci powiem - parsknął.
- Szkoda... Byłoby miło raz jeszcze dostać Wybitny. Mógłbym znowu zostać po
lekcji... - Ze ślizgońską radością obserwował, jak głowa Severusa podrywa się, a
czarne oczy przeszywają go. Harry zachichotał w głębi swojego umysłu, świetnie
zdając sobie sprawę z tego, że Snape może tego nie okazywać, ale jego penis z
pewnością doskonale pamięta ten dzień. I możliwe, że właśnie mu o tym