Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
przypomina, sądząc po nagłym rozbłysku płomieni w czarnych tęczówkach.
- Cóż... jeżeli aż tak bardzo nalegasz, to mogę ci powiedzieć, że pytania znajdują się
pomiędzy stroną sto siedemdziesiątą dziewiątą a trzysta trzydziestą czwartą w twoim
podręczniku - odparł Severus, uśmiechając się ironicznie.
- Jesteś wredny, wiesz? - wymamrotał Harry, ale nie potrafił powstrzymać
wypełzającego mu na usta szerokiego uśmiechu.
- A ty irytujący - odparł mężczyzna, odkładając na bok ostatni rulon pergaminu.
- Wiem.
- Naprawdę? Czuję się zaskoczony informacją, że coś jednak wiesz.
- Ale założę się, że nie aż tak bardzo, gdybym ci powiedział, co jeszcze wiem.
- Tak? - Czy Harry'emu się tylko wydawało, czy usłyszał w głosie Severusa napięcie?
- Tak. Wiem na przykład to... - że cię kocham - ...gdzie jutro będziesz.
Severus uniósł brew.
- Doprawdy? Gdzie?
- We mnie - odparł Harry i pozwolił, aby radosny uśmiech całkowicie opanował jego
twarz. I wyglądało na to, że jego część przeskoczyła w jakiś sposób także na
Snape'a, ponieważ kąciki jego ust drgnęły, a w oczach rozbłysło coś niezwykle
stymulującego.
I Harry wiedział, że jest jedyną osobą, która potrafi go zaskoczyć i rozbawić
jednocześnie. A ta świadomość sprawiła, że poczuł w piersi bardzo przyjemne ciepło.
Szczęście.
* "Hanging by a moment" by Lifehouse
--- rozdział 38 ---
38. Knowing me, knowing you
Część 2
Związek z Severusem Snape'em nie przypominał zwyczajnego związku. Wytrzymać
w nim potrafił jedynie ktoś, kto również nie był zwyczajny.
Harry Potter nie był.
Od czasu narodzin zaczął przejawiać niezdrowe inklinacje w kierunku bycia kimś
naprawdę niezwykłym. Najpierw, jako roczne niemowlę, pokonał najpotężniejszego i
najniebezpieczniejszego czarodzieja na świecie, a później, jakby tego było mało,
okazało się, że potrafi rozmawiać z wężami i jest czarodziejem, którego imię zna
każdy, kto ma jakąkolwiek styczność z magią, nawet jeżeli polega ona jedynie na
wyciąganiu królika z kapelusza albo krojeniu ludzi na kawałki.
Nie można powiedzieć, że Harry Potter nie próbował być normalnym chłopcem.
Bardzo wiele kosztowało go ciągłe przekonywanie samego siebie, że jest tak
zwyczajny, jak błoto pośniegowe zalegające każdej zimy na ulicach Londynu. Ale
wyglądało na to, że jakiś wyjątkowo złośliwy gen albo też wyjątkowo złośliwy duch
postanowił do tego nie dopuścić. Tak więc Harry, całkowicie wbrew sobie, ciągle
wikłał się w sytuacje, które sprawiały, że stawał się coraz bardziej niezwyczajny. Na
pierwszym roku w Hogwarcie stoczył walkę z poplecznikiem Tego, Którego Imienia
Nie Wolno Wymawiać i w niezwykły sposób udało mu się go pokonać. Później odkrył,
że zna mowę węży, nawet walczył z jednym, wyjątkowo wielkim i paskudnym, a na
dodatek potrafiącym zabijać ofiary jedynie za pomocą wzroku i wyszedł z tego cało.
Później spotkał swojego ojca chrzestnego, który najwyraźniej wolał być psem, i
równie szybko go stracił, walczył z demonami potrafiącymi wyssać duszę, brał udział
w najniebezpieczniejszym czarodziejskim turnieju świata, gdzie walczył ze smokiem i
całym zastępem różnego rodzaju stworów, których jedynym celem było pożarcie go
albo rozerwanie na strzępy. Pojedynkował się z samym Czarnym Panem i po raz
kolejny wyszedł z tego cało i tak dalej, i tak dalej. Później odkrył, że jest gejem, a
jeszcze trochę później, że kocha się w najgroźniejszym, najobrzydliwszym i
najbardziej znienawidzonym nauczycielu w całej szkole. Po wszystkim, co przeszedł,
taki związek nie powinien być dla niego zbyt wielkim problemem. A jednak.
Jednak, gdyby Harry Potter nie był Harrym Potterem, związek ten prawdopodobnie w
ogóle nie miałby racji bytu. I tylko on potrafił się w nim odnaleźć na tyle, aby udało się go utrzymać. Harry Potter nie mógłby przecież chodzić ze swoją drugą połówką na
spacery przy świetle księżyca, trzymając się za ręce, odrabiać razem lekcje,
wybierać się do Hogsmeade na randki, planować dzieci i wspólną przyszłość. Coś
takiego mógłby robić Ernie Macmil an albo Michael Corner - normalne osoby, które
nie posiadały "genu niezwyczajności".
Nie, Harry Potter preferował ciągłą niepewność, strach, nerwową atmosferę, kłujące
riposty, kłótnie, szarpaninę, walkę o najdrobniejszy gest, ujarzmianie, poddaństwo,
toksyczność, niebezpieczeństwo i najlepszy seks na świecie. Cóż, trudno
powiedzieć, czy to ostatnie nie przeważało, prawda jest jednak taka, że nie potrafiłby
odnaleźć się w całkowicie normalnym związku. Nie oznacza to jednak, że nie pragnął
czułości, o nie. Ta była dla niego niezwykle wręcz ważna, ale nie przywykł do
otrzymywania jej gratis. Miała o wiele pełniejszy smak, jeżeli mógł o nią powalczyć. A
jak cała jego przeszłość wskazuje, przywykł do walki jak ryba do wody i gdyby mu jej
zabrakło, szybko popadłby w stagnację i znalazłby sobie kolejny staw pełen
świeżutkiej wody gotowej tylko na to, aby trochę ją skotłować.
Nie można jednak powiedzieć, że nie pragnął spokoju, odpoczynku ani poczucia
bezpieczeństwa. Tak jak powracający z morza marynarz, który po przywitaniu się z
żoną i dziećmi oraz wypiciu paru piw, zaczyna z tęsknotą wpatrywać się w morze, tak
Harry Potter pragnął, owszem, pragnął tego wszystkiego, nawet bardzo, ale na
dłuższą metę, co tu dużo mówić, nie potrafiłby wytrwać w tak odbiegającej od jego
dotychczasowego życia monotoni .
Znalazł więc kogoś, kto potrafił mu dać wszystko, o czym marzył. A fakt, że musiał
przejść naprawdę bardzo wiele, aby zdobyć także to, czego pragnął, a czego nie
mógł dostać, było tylko drobnym szczegółem. Jednak w końcu nazywał się Harry
Potter. Potrafił dokonać rzeczy niemożliwych.
Severus Snape był trudnym człowiekiem. Zamkniętym w sobie, odcinającym się od
wszystkich, wiecznie niezadowolonym, wymagającym, pełnym zmieniających się
szybciej niż pogoda nastrojów i kaprysów, surowym oraz całkowicie
nieprzewidywalnym. No i nie należy zapominać o jego sadystycznych skłonnościach i
zamiłowaniu do upokarzania każdego, kto mu się nie spodobał, czyli mniej więcej
dziewięćdziesięciu dziewięciu procent społeczeństwa. A w połączeniu z wiecznie
sączącym się z ust jadem i kpiącym spojrzeniem na świat, wydawał się człowiekiem,
który nie potrafiłby odnaleźć się w żadnym związku. Niestety, na jego drodze stanął
Harry Potter. Uparty, denerwujący dzieciak, który nie wiedział, co oznacza słowo
"porażka" i nie spoczął, dopóki nie osiągnął tego, co sobie zamierzył, nawet jeżeli oznaczało to otrzymanie solidnego łomotu. I nie chciał się odczepić.
To naprawdę nie był zwyczajny związek. I z pewnością nigdy nie będzie takiego
przypominał. Ale gdy samemu jest się niezwykłym, jedyny sposób na normalność, to
zaangażowanie się w coś równie niezwykłego. I trzeba przyznać, że była to chyba
najlepsza decyzja, jaką Harry kiedykolwiek podjął. Nawet jeśli mógłby jej kiedyś
pożałować.
***
- Odwołaj to! - wrzasnął Harry, trzęsąc się z wściekłości. Stał przed Snape'em w jego
salonie i miał wrażenie, że zaraz eksploduje ze złości.
- Odwołać coś, co jest prawdą, Potter? - zakpił mężczyzna, najwyraźniej nic sobie nie
robiąc ze wzburzenia chłopaka. - Wtedy byłbym kłamcą. Chyba nie zaprzeczysz, że