Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 209 210 211 212 213 214 215 216 217 ... 508
Перейти на страницу:

zaledwie kilka wygłodniałych pocałunków, kiedy poczuł silne dłonie zaciskające się

na jego ramionach i odsuwające go gwałtownie.

- Wydawało mi się, że kazałem ci coś zrobić! - powiedział ostro mężczyzna.

Harry zamrugał, nieco zdezorientowany i spojrzał w górę. Severus nie miał chyba

najlepszego humoru. Może był zły, że Harry został u niego na noc? Albo po prostu

się nie wyspał i teraz postanowił odegrać się na nim za nieprzespaną noc. Tak, to

było bardzo prawdopodobne. I bardzo "snape'owate".

- Dobrze, już idę. Chciałem po prostu się przywitać - odparł z westchnieniem i już

chciał się odwrócić, gdy jego wzrok przyciągnęła ciemna, czerwono-brązowa plama

znajdująca się na szyi Severusa.

To zdecydowanie poprawiło mu nastrój.

- Severusie... wydaje mi się, że coś cię w nocy ugryzło - wyszczerzył się, odsuwając

się od mężczyzny i ruszając tyłem w stronę łazienki.

Snape nie wydawał się zaskoczony.

- W takim razie ty musiałeś spać w gnieździe gnomów - odparł, unosząc brew i

spoglądając znacząco na górną część ciała Harry'ego.

Chłopak spojrzał w dół i rozszerzył oczy. Całą jego pierś pokrywały małe, ciemne

plamki. Niektóre wyraźniejsze, inne mniej, ale było ich tyle, że nie dało się zliczyć.

Spojrzał ponownie na Snape'a, na którego ustach pojawił się nikły, złośliwy

uśmieszek.

- W zasadzie to nawet mi się podobają - odparł Harry, uśmiechając się. - Może je

sobie zatrzymam... - I nie czekając na odpowiedź, złapał swoje ubrania z krzesła i

zniknął za drzwiami.

Zawiesił ubrania na wieszaku przy drzwiach, po czym podszedł do lustra i spojrzał na

swoje odbicie. Nie tylko jego pierś była pokryta plamami. Szyja wyglądała znacznie

gorzej. A tuż nad skronią widniał niewielki siniak.

Wyglądał tak, jakby ledwie uszedł z życiem z jakiejś bijatyki, ale czuł w sobie taką

radość, iż z trudem powstrzymywał się, by nie szczerzyć się przez cały czas. Miał

nadzieję, że Severus pozwoli mu zatrzymać przynajmniej część tych śladów. W

końcu to były jego ślady. Oznaczyły miejsca, w których usta Severusa pieściły jego

ciało.

Harry dotknął jednej z ciemnych plam na szyi z takim uczuciem, jakby to był skarb.

Nie musiał zamykać oczu, aby dokładnie wyobrazić sobie te wąskie usta

przywierające do jego skóry i ssące ją z taką zachłannością, jakby chciały pochłonąć

go całego. A to posłało przyjemny dreszcz wzdłuż jego ciała, aż do podbrzusza.

Odetchnął głęboko i odwrócił się od lustra, obejmując wzrokiem łazienkę. Była prosta

i jasna, w zasadzie nie różniła się znacznie od łazienek w dormitoriach, poza tym, że

wszystko, co się tutaj znajdowało, było przeznaczone tylko dla jednej osoby. Zamiast

wanny, którą Harry spodziewał się ujrzeć, był jedynie prysznic. No tak, jakoś nie

potrafił sobie wyobrazić Severusa wylegującego się w wannie pełnej bąbelków i

otoczonego zapachowymi świecami. Nie, on należał raczej do osób, które preferują

szybki, praktyczny prysznic.

I wtedy coś w jego umyśle otworzyło się i Harry przypomniał sobie odgłos płynącej

wody, który słyszał wczorajszego wieczoru. I nic nie potrafił poradzić na to, że przed

jego oczami pojawił się obraz Severusa. Nagiego Severusa, po którego jasnej skórze

spływają strumienie wody.

O nie! Dosyć! Nie będzie stał tutaj i wyobrażał sobie Snape'a podczas kąpieli, bo

jego penis zaczął już przejawiać nadzwyczajne zainteresowanie, a Severus kazał mu

się przecież pospieszyć.

Zamknął oczy i potrząsnął głową, próbując pozbyć się tego obrazu ze swojej głowy,

po czym zdjął slipy i okulary, odłożył je na jedną z półek, wszedł do kabiny i odkręcił

zimną wodę.

O tak, nic tak nie potrafiło ostudzić jak lodowata woda. Szczękając zębami, odkręcił

ciepłą i spojrzał na półkę zapełnioną różnego rodzaju buteleczkami. Jego oczy

wyłowiły szampon z pokrzywy i korzenia lubczyka, z dodatkiem cynamonu i imbiru,

jak udało mu się z pewnymi trudnościami odczytać na butelce. Zdjął go z półki i nalał

sobie na dłoń, po czym przybliżył ją do nosa i powąchał.

Zakręciło mu się w głowie. Zapach Severusa. Był dokładnie taki sam, jak ten, który

zawsze na nim czuł. A teraz będzie mógł pachnieć identycznie!

Poczuł mimowolny dreszcz. Z namaszczeniem zaczął namydlać włosy, rozkoszując

się spowijającą go wonią. Jego serce biło trochę zbyt szybko, ale nie potrafił go

uspokoić. Jak to możliwe, że nawet głupi aromat potrafił doprowadzić go do takiego

stanu?

Ponieważ to była część Severusa. Na nim. Kolejny ślad.

Spłukał włosy i odnalazł mydło. Uśmiechnął się, kiedy poczuł dokładnie ten sam

zapach. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, jak ważny był dla niego ten zmysł.

Zawsze był raczej dodatkiem do reszty. Dodatkiem do widzenia, słyszenia,

smakowania i odczuwania dotyku Severusa. A teraz miał tylko woń. I to wystarczało,

aby mógł czuć jego obecność z taką intensywnością, jakby mężczyzna stał tuż obok,

a Harry wtulał się w niego. Czy Severus odczuwał jego aromat w taki sam sposób?

Czy także nie potrafił powstrzymać się przed zamykaniem oczu i wdychaniem go,

kiedy Harry nie patrzył?

Dokładnie, chociaż z żalem, spłukał z siebie mydło i wyszedł z kabiny, po czym

rozejrzał się w poszukiwaniu ręczników. Nie było trudno je dostrzec. Zielonosrebrne z

godłem Slytherinu. Wisiały w równym rzędzie tuż pod półką, na której zostawił

okulary. Wziął jeden i kiedy się wycierał, nie potrafił przestać myśleć o tym, że to jest ręcznik Severusa i że on także go używa. To było... dziwne i niesamowite.

Założył slipy i okulary i podszedł do umywalki. Rozejrzał się po półkach w

poszukiwaniu czegoś do zębów. Wziął pastę (ziołową!) i nałożył sobie trochę na

palec.

Cholera, następnym razem będzie musiał zabrać ze sobą szczoteczkę.

Kiedy uświadomił sobie, co właśnie pomyślał, zamarł z dłonią w połowie drogi do ust.

Następnym razem? Ale czy będzie następny raz? Czy Severus pozwoli mu jeszcze

kiedyś tu zanocować po tym, co Harry mu zgotował? Czy w ogóle będzie miał

ochotę, aby Harry jeszcze kiedykolwiek został u niego na noc? Może to była tylko

jednorazowa sprawa i teraz...

Zacisnął powieki, oddychając głęboko.

Nie, nie będzie teraz o tym myślał. Nie będzie się nad tym zastanawiał. Zaczeka na

to, co się wydarzy. A jak nie będzie chciało się wydarzyć, to on już znajdzie sposób,

aby tak się stało. Tak, dokładnie tak. A teraz musi się pospieszyć, ponieważ nie ma

ochoty na to, żeby Snape znowu na niego wrzeszczał.

Wyszorował zęby palcem tak dokładnie, jak potrafił, wypłukał usta i podszedł do

swoich ubrań. Wyciągnął różdżkę z kieszeni spodni i rzucił na swoje włosy zaklęcie

suszące, po czym, stękając trochę i zaciskając zęby, założył na siebie spodnie i

koszulę.

Naprawdę wszystko go bolało. I to potwornie.

Kiedy wyszedł z łazienki, Snape siedział w fotelu naprzeciw łóżka i najwyraźniej

czekał na niego.

- Nie wiedziałem, że coś tak trywialnego, jak poranna toaleta, może ci zająć połowę

dnia.

- Po prostu trochę tylko podziwiałem... - zaczął Harry i zaciął się. Jak zwykle

rozpędzał się na początku zdania, żeby w połowie zorientować się, że to, co chce

powiedzieć, jest idiotyczne (no bo przecież nie może się przyznać, że podziwiał jego

1 ... 209 210 211 212 213 214 215 216 217 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)