U martwych w Dallas
- Автор: Харрис Шарлин
- Язык: польский
- Жанр: Триллеры
Электронная книга - «U martwych w Dallas». Краткое содержание книги:
Pewnego dnia Sookie znajduje na parkingu ciało zamordowanego kucharza z baru, w którym pracuje. Jakby tego było mało, zostaje śmiertelnie poraniona i otruta przez tajemnicza postać z mitów greckich. Na szczęście, pewne przyjacielsko usposobione wampiry wysysają jej zatrutą krew. Kiedy proszą ja o przysługę, Sookie wdzięczna za uratowanie życia nie odmawia. Wkrótce wykorzystuje swoje telepatyczne zdolności aby znaleźć wskazówkę co do zaginięcia pewnego wampira. Wkrótce, jednak Sookie zaczyna żałować swej decyzji…
Miałam kilka pytań do Stana, ale musiałam najpierw skończyć z Bethany:
– Czy ten wampir wyglądający jak kowboj przyszedł ponownie?
– Nie – odpowiedziała po zauważalnej pauzie. – Nigdy potem go nie widziałam.
Sprawdziłam dokładnie białe plamy w jej umyśle. Nie mogłam odtworzyć czegoś, co zostało usunięte, ale wiedziałabym, gdyby jej wspomnienia zostały zmodyfikowane. Nic nie znalazłam. A ona starała się sobie przypomnieć, przywołać inne wspomnienie Farrella; mogłam wyczuć jej wysiłek. Zdałam sobie sprawę, że, sądząc po stopniu jej napięcia, traciłam kontrolę nad jej myślami i pamięcią.
– A co z tym blondynem? Tym z tatuażami?
Bethany namyśliła się. Była mniej więcej na pół wybudzona z transu.
– Jego także nie widziałam – powiedziała. Jakieś imię prześlizgnęło się przez jej głowę.
– Co to było? – spytałam bardzo cichym i łagodnym głosem.
– Nic! Nic!
Oczy Bethany były już szeroko otwarte. Jej fryzura była skończona. Straciłam ją. Mojej umiejętności kontrolowania ludzi daleko jeszcze do doskonałości.
Chciała kogoś chronić, chciała, żeby ta osoba nie musiała przechodzić przez to samo, co ona teraz. Ale nie mogła powstrzymać się od pomyślenia jego imienia, a ja je wyłapałam. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego myślała, że ten człowiek będzie wiedział coś więcej, ale tak właśnie myślała. Nie widziałam żadnego celu w mówieniu jej, że odkryłam jej tajemnicę, więc uśmiechnęłam się i powiedziałam do Stana, bez odwracania się, żeby na niego spojrzeć:
– Może iść. Mam już wszystko.
Chłonęłam widok ulgi na twarzy Bethany, zanim odwróciłam się i spojrzałam na Stana. Byłam pewna, że on zdaje sobie sprawę, że mam jakiegoś asa w rękawie i nie chcę, żeby się odzywał. Kto może powiedzieć, o czym myśli wampir w takiej chwili. Ale miałam wyraźne uczucie, że Stan mnie rozumie.
Nie powiedział nic na głos, ale inny wampir wszedł do pokoju, dziewczyna, która była mniej więcej w wieku Bethany, gdy została przemieniona. Stan podjął dobrą decyzję. Dziewczyna nachyliła się nad Bethany, wzięła ją za rękę, uśmiechnęła się z całkowicie schowanymi kłami i powiedziała:
– Zabierzemy cię teraz do domu, w porządku?
– Och, świetnie! – Ulga Bethany była wypisana na jej czole jak neon. – Świetnie – powiedziała ponownie, trochę mniej pewnie. – Eee, czy ty naprawdę pójdziesz do mojego domu? Ty…
Ale wampirzyca spojrzała prosto w oczy Bethany i powiedziała:
– Nie będziesz pamiętać niczego z dzisiejszego dnia i tamtego wieczoru, poza imprezą.
– Imprezą? – głos Bethany był ospały. Tylko lekko zaciekawiony.
– Byłaś na imprezie – powiedziała wampirzyca, wyprowadzając Bethany z pokoju. – Poszłaś na przyjęcie i poznałaś tam uroczego chłopaka. Byłaś z nim… – wciąż mruczała do Bethany, gdy wychodziły. Miałam nadzieję, że da jej dobre wspomnienie.
– Co? – spytał Stan, gdy tylko drzwi się za nimi zamknęły.
– Bethany myśli, że bramkarz z klubu będzie wiedział więcej, widziała go wchodzącego do męskiej toalety zaraz za twoim przyjacielem, Farrellem, i tym wampirem, którego nie znamy.
Nie wiedziałam i prawie chciałam zapytać Stana, czy wampirom zdarza się uprawiać seks ze sobą nawzajem. Seks i jedzenie były ze sobą tak powiązane w wampirzym życiu, że nie mogłam sobie wyobrazić wampira uprawiającego seks z nieczłowiekiem, to znaczy z kimś, z kogo nie mógłby się napić krwi. Czy wampiry pozyskują krew z innych wampirów w niekryzysowych sytuacjach? Wiedziałam, że jeśli życie jednego z nich było zagrożone, inny mógł oddać mu krew, ale nigdy nie słyszałam o wymianie krwi w innej sytuacji. Prawie chciałam zapytać Stana. Może poruszę ten temat w rozmowie z Billem, gdy wyjdziemy z tego domu.
– Więc odkryłaś w jej umyśle, że Farrell był w tym barze, wszedł do toalety z innym wampirem, młodym mężczyzną o długich blond włosach i z licznymi tatuażami – podsumował Stan. – Bramkarz wszedł do toalety, gdy tamci dwaj tam byli.
– Zgadza się.
Na chwilę zapadła cisza, gdy Stan zastanawiał się, co teraz zrobić. Czekałam, zadowolona, że nie słyszę ani słowa z jego wewnętrznej bitwy myśli. Żadnych przebłysków. W końcu takie momentalne wyłapanie myśli wampira zdarzało się bardzo rzadko. Nigdy nie zdarzyło mi się z Billem; nie wiedziałam, że to się może zdarzać, gdy zostałam wprowadzona do świata wampirów, więc jego towarzystwo było dla mnie czystą przyjemnością. Było możliwe, po raz pierwszy w moim życiu, abym zbudowała normalne relacje z mężczyzną. Jasne, nie był żywym mężczyzną, ale w końcu nie można mieć wszystkiego.
Poczułam rękę Billa na swoim ramieniu, gdy tylko on poczuł, że o nim myślę. Położyłam na niej swoją własną, marząc o tym, żebym mogła wstać i porządnie go przytulić. To nie był najlepszy pomysł, robić to na oczach Sama. Jeszcze by sobie przypomniał, że jest głodny.
– Nie znamy wampira, który tam poszedł z Farrelem – powiedział Stan i to zdawało się odpowiedzią na wszystko, o czym myślałam. Może zamierzał dać mi dłuższe wyjaśnienie, ale uznał, że nie jestem dość bystra, żeby zrozumieć odpowiedź. Raczej bywałam niedoceniana, niż przeceniana. Chociaż, z drugiej strony, co to za różnica? Ale teraz były rzeczy ważniejsze od tego pytania.
– Więc kto jest bramkarzem w Bat’s Wing?
– Facet imieniem Re-Bar – powiedział Stan, z lekko wyczuwalnym niesmakiem. – Jest fanbangerem.
A więc Re-Bar miał wymarzoną pracę. Praca z wampirami, dla wampirów, bycie wśród nich każdej nocy. Z punktu widzenia kogoś zafascynowanego nieumarłymi, Re-Bar był niewyobrażalnym szczęściarzem.
– Co on może zrobić, jeśli wampiry zaczną sprawiać problemy? – zapytałam ze zwykłej ciekawości.
– On jest tam tylko dla pijaków z gatunku ludzkiego. Stwierdziliśmy, że wampiry-bramkarze mają tendencję do nadużywania swojej siły.
Nie chciałam o tym za dużo myśleć.
– Czy Re-Bar jest tutaj?
– To zajmie tylko chwilę – powiedział Stan, choć nie zapytał o to nikogo ze swojej świty. Prawie na pewno był w stanie jakoś kontaktować się z nimi telepatycznie. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam i byłam pewna, że Eric nie może dosięgnąć umysłu Billa. To musiał być szczególny dar Stana.
Gdy czekaliśmy, Bill usiadł na krześle obok mnie i wziął mnie za rękę. To sprawiło, że poczułam się dużo lepiej, kochałam go za to. Starałam się zrelaksować umysł, zachować energię na kolejne przesłuchanie. Ale zaczynałam się martwić, bardzo poważnie martwić, sytuacją wampirów w Dallas. I martwiłam się też tym, co widziałam we wspomnieniach Bethany, chodziło mi o tych stałych bywalców baru, szczególnie mężczyznę, którego, jak mi się zdawało, rozpoznawałam.
– O nie – prawie krzyknęłam, gdy nagle zdałam sobie sprawę, gdzie go widziałam.
Wampiry wyglądały na zaniepokojone moim zachowaniem
– Co się stało, Sookie? – spytał Bill.
Stan wyglądał, jakby był wykuty z lodu. Jego oczy naprawdę świeciły na zielono, to nie była tylko moja wyobraźnia.
Starałam się wytłumaczyć, o czym pomyślałam, ale z pośpiechu zaczęłam się jąkać.
– Ksiądz – powiedziałam do Billa. – Ten człowiek, który uciekł na lotnisku, ten, który próbował mnie porwać. On był w barze.