Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 200 201 202 203 204 205 206 207 208 ... 508
Перейти на страницу:

niemal przepalony pragnieniem szept:

- Przyjemnie ci?

Co? Severus go o coś pytał? Ale jak miał odpowiedzieć, jeżeli nie pamiętał w ogóle,

do czego, poza jęczeniem, używa się strun głosowych?

- Tak - wydusił w końcu. - Czuję...

Nie był w stanie dokończyć, nie, kiedy ten niesamowicie rozpalony język musnął jego

szyję.

- Co czujesz? - mruknął Severus, owiewając wilgotną skórę gorącym oddechem.

- Czuję... ciebie. Wszędzie. I... - Musiał przerwać, aby złapać uciekający mu z płuc

oddech, kiedy Severus zatrzymał usta milimetry od jego ucha i dyszał ciężko, tak

jakby czekał na odpowiedź Harry'ego. - I czuję się... szczęśliwy. I chcę... żebyś ty

także był szczęśliwy - wydukał i odwrócił twarz, spoglądając prosto w zamglone,

hebanowe oczy mężczyzny, znajdujące się teraz zaledwie kilka centymetrów od jego

własnych.

Były tak blisko. Czuł ciepły oddech Severusa na swojej twarzy. Severusa, który

wyglądał tak... inaczej. Jego włosy były w nieładzie, splątane. Cienkie usta

zaczerwienione i nabrzmiałe, wilgotne i lekko rozchylone wyglądały tak...

zapraszająco. Ale Harry nie odważył się po nie sięgnąć. Pomimo oszołomienia, w

jakim się znajdował, zapamiętał tę lekcję doskonale.

Szybko przeniósł spojrzenie na płomienie wijące się w czarnych źrenicach i poczuł

jednocześnie przyjemne i bolesne ukłucie w lędźwiach.

Tak blisko. Tak blisko. Czuł go całym sobą. Każdym skrawkiem rozgrzanej skóry. I

chciał więcej. Jeszcze więcej.

Przechylił głowę i potarł policzkiem o szorstki policzek mężczyzny. Zamknął oczy,

zatracając się w niesamowitym uczuciu dotyku ciała o ciało. Skóry przy skórze.

Puścił szatę i położył dłoń na drugim policzku. I poczuł, jak twarz Severusa staje się

cieplejsza, jak rozgrzewa się pod wpływem jego dotyku i delikatnego ocierania się

policzkami.

To była taka intymna chwila. I Harry wyczuwał to w swoim sercu. I musiał coś zrobić,

musiał coś powiedzieć, aby to z siebie wyrzucić. Aby przekazać, co teraz czuje.

- Severusie, ja... - wyszeptał i urwał. Czuł zamęt. Chciał coś powiedzieć. Ale było

tego zbyt wiele. Od czego miałby zacząć? - Ja... - Mistrz Eliksirów odsunął twarz i

spojrzał na niego. I wszystkie słowa ponownie uleciały z jego głowy. Przełknął ślinę,

szykując się do kolejnej próby. Otworzył usta i...

...wydał z siebie głośne westchnienie, kiedy mężczyzna złapał dłoń, która cały czas

spoczywała na jego policzku i przysunął do swych ust, aby ją pocałować. I Harry,

czując ciepłe usta przyciskające się do wnętrza jego dłoni, zupełnie zapomniał o tym,

co miał jeszcze chwilę temu zrobić, czy powiedzieć.

Przez jego zamroczony umysł przebiegła absurdalna myśl, że chyba nigdy jej już nie

umyje. I wiedząc, że dotykały jej usta Severusa, również będzie ją od teraz całował.

Mężczyzna puścił jego rękę i zamknął na chwile oczy, oddychając głęboko. I Harry,

kierując się instynktem, przesunął ją w dół, zatrzymując na niesamowicie twardej

wypukłości w spodniach mężczyzny. Kiedy to poczuł, jego oczy rozbłysły, ale nie

cieszył się zbyt długo, ponieważ Severus złapał jego dłoń i umieścił z powrotem na

swojej szacie. Rozciągnął usta w krzywym uśmieszku, a zmarszczka pomiędzy jego

brwiami pogłębiła się. Wyglądało na to, że Severus w końcu zdołał się nieco

opanować.

- Jeszcze z tobą nie skończyłem - wymruczał.

I Harry niemal zlewitował z jego kolan, kiedy poczuł długie palce zaciskające się

ostrożnie na jego drżącej erekcji. Jeżeli wcześniej był już nieziemsko podniecony,

teraz miał wrażenie, że najmniejszy nawet dotyk to będzie dla niego zbyt wiele.

- Nie... nie wytrzymam już długo - wydusił, zaciskając powieki i usiłując utrzymać

biodra w jednej pozycji.

- Wiem... - odparł łagodnie Severus. - Zrobię to delikatnie.

I jakby dla potwierdzenia tych słów, zaczął powoli, niemal leniwie przesuwać ręką po

trzonie, tworząc z dłoni niewielki tunel, którego ścianki tylko nieznacznie muskały

pulsującą erekcję Harry'ego. Ale to i tak było... było...

- O cholera! - wykrztusił Harry, poruszając biodrami w rytmie przesuwającej się po

jego penisie dłoni i rytmicznie pociągając za szatę Snape'a. Nie był w stanie

utrzymać oczu otwartych. Zaciskał powieki tak mocno, iż widział pod nimi

rozbłyskujące białe plamy. Wszystkie jego zmysły były skupione tylko na tym jednym

organie, tylko na tej jednej chłodnej dłoni, przesuwającej się po jego rozżarzonej

skórze i wywołującej w lędźwiach eksplozję coraz boleśniejszej przyjemności.

- Czy dobrze to robię? - Harry miał wrażenie, że do jego uszu dobiegło pytanie, ale

zamieniony w papkę umysł zareagował dopiero po chwili. I wykrył w tym pytaniu nutę

złośliwości.

- Doskonale - odparł drżącym szeptem. Nie wiedział, w jaki sposób udało mu się

składnie odpowiedzieć, ponieważ miał wrażenie, że z jego zmysłów nie pozostało już

zupełnie nic.

- Jesteś tego pewien? - Kolejne, ironiczne pytanie. - No nie wiem... Może

powinienem przyspieszyć?

I zrobił to. Całe ciało Harry'ego poderwało się, a ręce pociągnęły mocno za szatę na

piersi mężczyzny.

Harry zaczął desperacko kręcić głową. Nie chciał dojść tak szybko. Pragnął, aby to

zniewalające uczucie trwało i trwało i trwało... i nigdy się nie skończyło.

- Nie? - Severus udawał, że czuje się rozczarowany. - No cóż... to może spróbujemy

zrobić tak?

Mistrz Eliksirów otworzył dłoń i zsunął ją niżej, dotykając napiętych, drżących jąder.

Och, to było jeszcze lepsze!

Harry zakwilił i znowu zadrżał, ciągnąc za szatę tak mocno, iż niewiele dzieliło go od

rozerwania jej. Palec Severusa zsunął się jeszcze niżej i zaczął głaskać miejsce tuż

za jądrami i to było takie cudowne...

Mimowolnie rozsunął nogi, pragnąc jeszcze więcej. I Severus zgiął palec,

podrażniając ten punkt paznokciem.

- Och! - sapnął Harry i gwałtownie otworzył załzawione oczy, spoglądając na swojego

zaczerwienionego, niemal bordowego penisa.

Nie mógł, nie mógł już dłużej...

Jego wzrok był zamglony, ale i tak dostrzegł samotną kroplę, która pojawiła się na

samym czubku główki jego pulsującej erekcji i powoli po niej spływała.

Nie, jeszcze nie teraz!

Ale to było takie...

- Och! - zajęczał ponownie, kiedy Snape zabrał rękę i przyłożył palec do trzonu,

zatrzymując niesforną kroplę.

Harry zacisnął zęby, z całej siły powstrzymując się i wiedząc, że nie da rady, że nie

jest już w stanie...

Severus oblizał wargi i powoli przesunął palcem w górę, prowadząc kroplę z

powrotem ku główce i zbierając po drodze kolejną, po czym łagodnie rozsmarował je

na samym czubku.

Ostatkiem sił spojrzał na twarz Snape’a, kiedy mężczyzna owijał powoli dłoń wokół

jego drżącej spazmatycznie i błagającej o ukojenie erekcji. I wtedy właśnie Severus

uniósł głowę, zanurzając spojrzenie w oczach Harry'ego, a płonący w nich obu ogień

połączył się ze sobą i rozpalił jeszcze większym płomieniem.

Severus ścisnął.

I Harry poczuł, że odpływa, osuwa się i opada. I krzyczy. Krzyczy tak długo i tak

głośno, jakby nigdy nie miał skończyć. A jego ciało topi się, spala i zamienia w popiół.

Nie wiedział, jak to możliwe, że wygina je i podryguje, drżąc w spazmach i nie będąc

1 ... 200 201 202 203 204 205 206 207 208 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)