Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 202 203 204 205 206 207 208 209 210 ... 508
Перейти на страницу:

I wtedy jedna z dłoni zniknęła i po chwili dotknęła jego warg, napierając na nie i

zmuszając go do rozchylenia ich. Długi palec Snape'a wśliznął mu się do ust.

- Nawilż go. - Głos Severusa był cichy i przytłumiony. Tak, jakby każde

rozbrzmiewające w otaczającej ich ciszy słowo było natrętnym intruzem, którego nie

powinno tutaj być, który jedynie przeszkadzał.

Harry zacisnął usta wokół smukłego palca, mrucząc z przyjemności. Smakował

czymś słonym oraz gorzkim. I szybko zrozumiał, co to było. Jego własna sperma,

którą wcześniej pokrył rękę mężczyzny. Na samą myśl o tym poczuł drżące

łaskotanie w żołądku.

Przez chwilę błądził po nim językiem, dokładnie zlizując z niego lepką ciecz. Jęknął z

niezadowoleniem, kiedy Severus wyjął wilgotny palec z jego ust. Ale bardzo szybko

zmienił zdanie, gdyż poczuł, jak mężczyzna wsuwa dłoń pomiędzy jego uda,

dotykając tego wrażliwego miejsca tuż za jądrami i bardzo powoli przesuwa ją w

górę, pomiędzy rozchylonymi pośladkami, podrażniając go paznokciem tak bardzo, iż

Harry miał przez chwilę wrażenie, że zaraz umrze.

A w momencie, kiedy Severus zatrzymał palec tuż przy jego wejściu i zaczął je

muskać szybkimi smagnięciami opuszka, Harry miał już absolutną pewność, że

jeszcze chwila i naprawdę skona. Albo spłonie. Teraz było mu już wszystko jedno.

Wstrzymał oddech, czując kolejne ugryzienie u podstawy szyi i wślizgujący się w

niego palec Severusa. Otworzył usta, gwałtownie łapiąc powietrze i zacisnął powieki

jeszcze mocniej, pragnąc skupić się jedynie na tym doznaniu.

Ach, jak bardzo za tym tęsknił... Jak cholernie bardzo!

Jednak Severus nie pozwolił mu cieszyć się tym doznaniem zbyt długo. Wsunął się w

niego kilka razy, po czym wydał z siebie zduszony jęk, jakby ocalała resztka murów

jego silnej woli właśnie runęła, obalona niesamowitym uczuciem ciepłego,

napierającego na jego palec ciała, w którym chciał się jak najszybciej zanurzyć i nie

potrafił już dłużej się powstrzymywać.

Wysunął się z Harry'ego, który otworzył oczy, zaskoczony tym nagłym szarpnięciem.

Snape popchnął go na łóżko i nakrył sobą. Harry zadrżał, kiedy jego rozgrzana skóra

dotknęła chłodnej pościeli i gdy poczuł na sobie ciężar ciała mężczyzny. To sprawiło,

że zaczął się niemal trząść z niecierpliwości i podniecenia. Szorstka szata ocierająca

się o jego skórę i czarna peleryna rozrzucona wokół niego wyglądały tak... tak...

cholernie stymulująco. Ale Harry nie potrafił powstrzymać nagłej myśli, która wdarła

mu się do głowy, szepcząc do ucha:

"Pomyśl, jakby to było poczuć na sobie jego nagie ciało... Jakby to było czuć skórę przy skórze..."

Bardzo szybko jednak o tym zapomniał, gdyż jego szyję owionął ciepły oddech, a tuż

nad sobą usłyszał mroczny głos, który wydawał się być tak blisko, jakby

rozbrzmiewał w jego własnej głowie:

- Zobaczymy, jak to ci się spodoba...

To? To znaczy, c...

Jego skóry dotknął wilgotny język i zaczął wędrować po plecach.

Och, a więc to!

Poderwał głowę do góry, wydając z siebie udręczony jęk przyjemności. Jego palce

zacisnęły się na pościeli i w tej jednej chwili pomyślał, że oddałby wszystko, aby to

się nigdy nie skończyło.

Severus lizał jego plecy z taką zachłannością, jakby pragnął posmakować każdego

skrawka skóry, a Harry mógł się jedynie wić pod nim i pojękiwać w czarną pościel

pod sobą.

Czerń, otaczała go czerń. Była nad nim i pod nim. Jego własna skóra wydawała mu

się teraz tak blada, tak jasna, tak... nieskazitelna w porównaniu z nią. A on z

przyjemnością poddawał się tej ciemności, opadał w mrok, pozwalając, aby go

pochłonął.

Wygiął plecy, czując język sunący wzdłuż kręgosłupa, od szyi i karku aż do krzyża. I

towarzyszący mu ciepły oddech, który łaskotał jego wilgotną skórę, ochładzając ją i

wywołując niekontrolowane dreszcze. Lecz kiedy dotarł do kości ogonowej, zatrzymał

się i oderwał od jego ciała. Harry poczuł nagły niedosyt. Chciał jeszcze, jesz...

- Jeszcze - wyjęczał w prześcieradło. Jego skórę ochłodził powiew powietrza, tak

jakby Severus zaczerpnął tchu. Harry spiął się, czekając na jego reakcję. A po chwili

usłyszał wypowiedzianą niskim, rozkazującym tonem odpowiedź:

- Błagaj.

W pierwszej chwili miał wrażenie, jakby po jego ciele zaczął pełzać prąd i coś bardzo

mocno ścisnęło mu serce.

Pragnął tego. Pragnął to znowu poczuć.

Nabrał tchu i wyszeptał:

- Błagam...

Ponowny powiew powietrza. Ale tym razem przypominał raczej bezgłośne

parsknięcie.

- No proszę... Potter błagający mnie o coś... Fascynujące.

Na policzki Harry'ego wypłynął rumieniec. Och, niech on już przestanie i...

Oooo, tak...

Ten język, ten niesamowicie gorący i mokry język ponownie dotknął jego rozpalonej

skóry i Harry miał wrażenie, że za chwilę oszaleje, kiedy powoli zsuwał się po jego

ciele, coraz niżej i niżej, poprzez kość ogonową, docierając do szczeliny pomiędzy

pośladkami. Nie potrafił już utrzymać bioder płasko. Podrygiwały samoczynnie, a

Harry czuł, jak jego erekcja ociera się o gładką pościel. Ponownie był twardy, i to

boleśnie, a każde kolejne otarcie groziło całkowitą utratą kontroli. Szczególnie, kiedy

język Severusa powoli wsunął się pomiędzy jego pośladki i Harry poczuł, jak

mężczyzna rozszerza je dłońmi, a ten język... ten język... on... ACH!

Harry nie potrafił powstrzymać krzyku, który wydarł mu się z ust, kiedy poczuł ciepłe,

śliskie muśnięcie na swoim wejściu. Miał wrażenie, że spłonie i zamieni się w popiół i

błagał w duchu, by ta udręka się zakończyła. Albo nie... zrobiłby wszystko, aby

Snape nie przestawał!

To było zbyt... Merlinie!

Kiedy muśnięcia przyspieszyły, Harry musiał zacisnąć zęby na poduszce, aby stłumić

krzyk. Jego wejście pulsowało, niemal błagając o zaspokojenie, o to, aby ten mokry,

rozgrzany, palący język w końcu się w niego wsunął. Zachlipał, nie będąc w stanie

panować nad swoimi reakcjami i obawiając się, że za chwilę rozedrze prześcieradło,

które zaciskał w dłoniach.

Severus właśnie... on właśnie lizał...

- Aaaaach... Kurwa! - przeklął gardłowo, wciskając zarumienioną twarz w pościel.

Merlinie, nie potrafił nawet o tym pomyśleć, aby jego serce nie próbowało wyskoczyć

z piersi, a krew w żyłach nie zamieniała się w lawę.

Nagle wszystko ustało. Język zniknął, Severus odsunął się, a Harry próbował złapać

oddech, gdyż miał wrażenie, jakby całe powietrze uleciało z jego płuc wraz z

krzykiem. Czuł zawroty głowy i nie potrafił otworzyć oczu, zbyt otumaniony tym,

czego właśnie doświadczył.

Otrzeźwił go dopiero dźwięk rozsuwanego zamka. Jego ciało zareagowało

instynktownie. Uniósł biodra i uklęknął, zapraszająco wypinając pośladki, ale nie

odrywając od pościeli ani twarzy, ani zaciśniętych na niej dłoni.

W odpowiedzi usłyszał za sobą niski, zachrypnięty jęk Severusa. Wyglądało na to, że

ta pozycja niezwykle przypadła mu do gustu, oceniając po jego nagle

przyspieszonym oddechu. Harry klęczał, czekając na dotyk, na muśnięcie, na

cokolwiek, ale nic się nie działo. Nastąpił moment jak gdyby zawieszenia, wypełniony

ciszą i bezruchem. Zaczął się niepokoić. Czyżby coś się stało?

Poruszył się i odwrócił głowę, aby spojrzeć na Severusa i sprawdzić, o co chodzi.

1 ... 202 203 204 205 206 207 208 209 210 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)