Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Angielski pacjent [The English Patient - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Angielski pacjent [The English Patient - pl]

Электронная книга - «Angielski pacjent [The English Patient - pl]». Краткое содержание книги:

Utkana z niedomówień i nastrojów poetycka opowieść, która zaczyna się pod koniec drugiej wojny światowej, w zrujnowanym pałacu na południu Włoch. Kanadyjska pielęgniarka, Hana, opiekuje się bezimiennym pacjentem, którego płonący samolot rozbił się na Saharze. Ciężko poparzonego uratowali Beduini i przetransportowali do szpitala. Hana otacza go troskliwą opieką, czyta mu książkę, która może być kluczem do poznania jego przeszłości. Pamięć niezwykłego pacjenta stopniowo powraca i odkrywa jego mroczną tajemnicę. Hana towarzyszy mu w ostatnich dniach próbując zapomnieć o swoich bolesnych przeżyciach. Angielski pacjent jest historią miłości uwikłanej w okrucieństwa wojny, uczucia niespełnionego, z góry skazanego na przegraną.
1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 63
Перейти на страницу:

Chowa stopę pod suknię, ramiona wyciągnięte wzdłuż ud. Wszędzie taki spokój. Słyszy w rurach znajome hurkotanie wody napływającej do środkowej części fontanny. A potem cisza. I nagły plusk, kiedy woda zaczyna się pienić wokół niej.

Opowieści, które Hana czytywała na głos rannemu Anglikowi, podróżując wraz ze starym wędrowcem z Kima lub z Fabrycym z Pustelni Parmeńskiej, ukazywały ruchy wojsk, koni i wozów — opuszczających front lub zdążających na wojnę. W rogu jego sypialni ułożyła przeczytane książki, przez których pejzaże już wspólnie przewędrowali.

Wiele książek zaczynało się autorskimi zapowiedziami. Jedna wśliznęła się im w dłonie jak wiosło niezbędne do przepłynięcia przez wodę.

Rozpocząłem pracę w czasie, kiedy Servius Galba był konsulem… Dzieje Tyberiuszą, Kaliguli, Klaudiusza i Nerona, kiedy znajdowali się u władzy, fałszowano pod wpływem terroru, a po ich śmierci przedstawiono z palącą nienawiścią[3].

Tak oto Tacyt rozpoczyna swe Roczniki.

Powieści natomiast rozpoczynały się od wątpliwości i zamętu. Czytelnik nigdy nie zaznawał równowagi. Drzwi, zamek, tama — puszczały nagle i ruszali przed siebie, jedną ręką utrzymując ster, a drugą podtrzymując kapelusz.

Kiedy Hana rozpoczyna jakąś książkę, wkracza przez ozdobne wrota na ogromny dziedziniec. Parma, Paryż, Indie rozwijają przed nią swe dywany.

Lekceważąc sobie rozporządzenia zwierzchności miejskiej, siedział okrakiem na armacie Zam-Zammah, co stalą na ceglanym cokole na wprost Ajaib-Gher — Domu Cudów, jak lahorskie Muzeum nazywają krajowcy. Kto władał Zam-Zammah, władał Pendżabem; bo wielka sztuka brązu była. zawsze pierwszym łupem zdobywców[4].

— Czytaj powoli, dziewczyno, Kiplinga trzeba czytać powoli. Zwracaj uwagę na przecinki, odnajdziesz wtedy naturalne pauzy.

To jest pisarz używający pióra i atramentu. Myślę, że często odrywał wzrok od stronicy, spoglądał przez okno, przysłuchiwał się ptakom, jak większość samotnych pisarzy. Niektórzy z nich nie znają nazw ptaków, ale on je znał. Masz oko zbyt szybkie i zbyt północnoamerykańskie. Pomyśl o ruchu jego pióra. I jak straszliwy, jak paraliżujący jest skądinąd ten pierwszy akapit.

Taka była pierwsza lekcja czytania udzielona jej przez Anglika. Potem już jej nie przerywał. Gdy przysypiał, nie przerywała głośnej lektury aż do chwili, kiedy sama czuła się zmęczona. Jeśli nawet tracił pół godziny intrygi powieściowej, było to tak, jakby jeden pokój pozostał ciemny w budynku, który w całości dobrze znał. Był zżyty z topografią całej historii. Benares leżał na wschód, a Chilianwallah na północ od Pendżabu. (Wszystko to się działo, zanim saper wkroczył w ich życie, jakby wprost z tej powieści. Jakby karty powieści Kiplinga rozsunęły się nocą pod wpływem magicznej lampy, robiąc dlań miejsce. Czarodziejski narkotyk).

Odwróciła wzrok od ostatniej strony Kima — od jego delikatnych i wzniosłych zarazem zdań — i sięgnęła po notatnik swego pacjenta, po tę księgę, którą zdołał uratować z płonącego samolotu. Notes rozwarł się na całą szerokość.

Otworzył się w miejscu, w którym znajdowała się kartka wydarta z Biblii i wklejona w tekst.

A król Dawid zestarzał się i miał wiele dni wieku; a choć okrywano go szatami, nie zagrzewał się. Rzekli tedy słudzy jego: «Poszukajmy królowi, panu naszemu, młodej panienki, niech stoi przed królem i okrywa go, i śpi na łonie jego, a zagrzewa króla, pana naszego».

A tak szukali panienki pięknej we wszystkich granicach izraelskich i znaleźli Abisag Sunamitkę, i przywiedli ją do króla. A była to panienka bardzo piękna i sypiała z królem, ale król jej nie poznał[5].

Plemię, które uratowało życie pilotowi, dostarczyło go do brytyjskiej bazy wojskowej w Siwa w roku 1944. W nocy przewieziono go pociągiem sanitarnym z Pustyni Zachodniej do Tunisu, a stamtąd — statkiem szpitalnym do Włoch. W tym okresie wojny znajdowały się tam setki żołnierzy, którzy zatracili świadomość samych siebie, częściej wskutek amne-zji niż obłędu. Tych, którzy nie byli pewni swej przynależności narodowej, internowano w Tyrrenii, gdzie się też znajdował szpital marynarki wojennej. Poparzony pilot stał się jeszcze jedną postacią enigmatyczną, pozbawioną znaku identyfikacyjnego, nierozpoznawalną. W więzieniu obok przetrzymywano w klatce poetę amerykańskiego, Ezrę Pounda, który chował po kieszeniach — codziennie nią jak śmigłem wymachując, niczym glejtem — eukaliptusową gałązkę, którą ułamał w ogrodzie tych, co go wydali, i wyniósł z sobą, kiedy go aresztowano. Eukaliptus jest na pamiątkę.

— Starajcie się mnie podejść — ranny pilot radził tym, co go przesłuchiwali — każcie mi mówić po niemiecku, co zresztą potrafię, zapytajcie mnie o Dona Bradmana. Zapytajcie o Marrmite, o wielką Gertrudę Jekyll.

Wiedział, gdzie w Europie znajduje się każde z dzieł Giotta oraz większość miejsc, gdzie znaleźć można przekonujące trompe l'oeil.

Szpital marynarki rozlokowano wzdłuż plaży w kabinach kąpielowych, które wynajmowali turyści na przełomie stuleci. Ranny pilot wypatrzył młodą pielęgniarkę, stroniącą od towarzystwa innych. Znał się na tym spojrzeniu pozbawionym wyrazu, wiedział, że jest ona w istocie w większym stopniu pacjentką niż pielęgniarką. Do niej właśnie się zwracał, kiedy mu było czegoś trzeba.

Znów go poddano przesłuchaniom. Wszystko w nim było prawdziwie brytyjskie, z wyjątkiem tego, że jego skóra była smoliście czarna, co wprawiało w zakłopotanie przepytujących go oficerów.

Kiedy go pytano, dokąd posunęły się wojska sprzymierzonych we Włoszech, odpowiadał, że wedle jego przypuszczeń zdobyły Florencję, ale zostały powstrzymane na linii miasteczek górskich, na północ od niej. Na linii Gotów.

— Wasza dywizja stacjonuje we Florencji i nie może zdobyć takich punktów oporu, jak na przykład Prato i Fiesole, ponieważ Niemcy umocnili się w pałacach i klasztorach i zawzięcie się tam bronią. To odwiecznie powtarzająca się historia — krzyżowcy popełniali ten sam błąd w walce z Sara-cenami. I podobnie jak im kiedyś, wam również potrzebne są ufortyfikowane miasta. Nigdy ich nie opuszczano, z wyjątkiem okresów szerzenia się cholery.

Wędrował tak myślami, wprawiając ich w dezorientację co do tego, czy jest sprzymierzeńcem, czy wrogiem; odchodzili odeń niepewni, kim właściwie jest.

A teraz, kilka miesięcy później, w Villa San Girolamo, w miasteczku na wzgórzu na północ od Florencji, w altanie pałacowej, która stała się jego sypialnią, spoczywa przypominając posąg zmarłego króla w Rawennie. Wypowiada się urywkami zdań to o wioskach położonych w oazach, to o ostatnich Medyceuszach, to o prozie Kiplinga, to o kobiecie, której wspomnienie utkwiło w nim na zawsze. A w swej księdze podręcznej, w wydaniu Dziejów Herodota z roku 1890, kryją się dalsze urywki — mapy, notatki pamiętnikarskie, zapiski w wielu językach, fragmenty stronic wyrwanych z innych książek. Jedyne, czego nie ma, to jego nazwisko. I ciągle brak klucza, który by pozwolił stwierdzić, kim on właściwie jest, ten bezimienny, pozbawiony jakiejkolwiek rangi wojskowej, nie przypisany do żadnego batalionu czy dywizjonu. Wszystkie zapiski w jego notesie dotyczą okresu przedwojennego, pustyni w Egipcie i Libii w latach trzydziestych; inkrustowane są uwagami o malarstwie ściennym z prehistorycznych grot, o galeriach sztuki, a także notatkami pamiętnikarskimi sporządzanymi jego drobnym charakterem pisma.

вернуться

3

Przekład Seweryna Hammera.

вернуться

4

Przekład Józefa Birkenmajera.

вернуться

5

Przekład Jakuba Wujka.

1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 63
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)