Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 163 164 165 166 167 168 169 170 171 ... 194
Перейти на страницу:

— Już się robi, skipper — zgodził się z zaskakującą energią Bouret.

I pochylił się nad pulpitem, wpisując polecenia, po czym złapał za drążek sterowy i zameldował:

— Kurs 1-7-8 w tej samej płaszczyźnie. Po czym odpalił silniki manewrowe.

— I tak oto mówimy „żegnaj” słonecznemu Piekłu — dodał z uczuciem Heathrow.

* * *

— No to mamy go z głowy — odetchnęła z ulgą Metcalf, obserwując na ekranie sygnaturę napędu jednostki kurierskiej oddalającej się coraz szybciej od planety.

Kurs, jakim leciał kurier, przebiegał z dala od rejonu ćwiczeń, więc nie powinno już być żadnych niespodzianek aż do wejścia przez niego w nadprzestrzeń.

Uruchomienie głównego napędu przez odlatujący okręt wywołało westchnienie ulgi u części dyżurnej wachty. Reszta pozostała z lekka naburmuszona, jako że nie podobało im się wypuszczanie z systemu jakiejkolwiek, choćby nawet tak małej, ale wrogiej jednostki.

W tej jednak kwestii Metcalf całkowicie zgadzała się z Honor. Znacznie sprytniejszym i bezpieczniejszym dla nich wszystkich posunięciem było odsyłanie kurierów przy zachowaniu pozorów normalności niż zmienianie systemu Cerberus w czarną dziurę dla wszystkiego, co doń wleci. Ten kurier należał do Ludowej Marynarki, toteż istniała minimalna szansa, że jego załoga zauważy jakieś drobne zmiany w zachowaniu członków kontroli lotów bazy Charon. Jeśli załoga kuriera była choć trochę podobna do oficerów, których Metcalf spotkała na okręcie flagowym Tourville’a, to nie będą wręcz chcieli wiedzieć niczego więcej, niż muszą na temat zwyczajów i zasad postępowania UB.

Kiedyś żywiła przekonanie, że niektórzy oficerowie Royal Manticoran Navy posuwają się zbyt daleko w odwiecznej rywalizacji z oficerami Royal Manticoran Marine Corps. Nawet jednak najbardziej zatwardziali z ich grona niechętnie, ale jedynie przyznawali, że Marines także należą do gatunku homo sapiens. Oficerowie Ludowej Marynarki nie mieli podobnych złudzeń w stosunku do funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa — być może człowiek pochodził od małpy, ale ubecy na pewno pochodzili od innej małpy niż reszta ludzkości.

Uśmiechnęła się lekko, bynajmniej nie zamierzając kwestionować tego twierdzenia, i przyznała w duchu, że gdyby nie to, że musiała dokonać egzekucji pierwszej jednostki kurierskiej wraz z załogą, prawdopodobnie upierałaby się przy przejęciu drugiej. Obojętne czy należała do UB, czy do Ludowej Marynarki, taką jednostkę bez żadnych dylematów można byłoby wysłać z prośbą o pomoc. Sytuację radykalnie zmienił fakt, iż ktoś czekał na odpowiedź w kwestii zaginięcia poprzedniego kuriera.

Najbliższym systemem, co do którego można było mieć pewność, że mimo kontrofensywy Ludowej Marynarki pozostał w rękach Sojuszu, był Trevor Star. Oddalony o sto trzydzieści pięć lat świetlnych z małym hakiem. Nawet jednostka kurierska potrzebowałaby prawie dwudziestu dni na dotarcie tam. Dwóch tygodni, gdyby załoga zdecydowała się na wariackie ryzyko i weszła w pasmo iota. Ten, kto wysłał zapytanie o Proxmire’a, znajdował się na pewno dużo bliżej. I jeśli kurier nie wróciłby z odpowiedzią, istniało spore prawdopodobieństwo, że tenże ktoś zdecyduje się sprawdzić, co też dzieje się z listonoszami Urzędu Bezpieczeństwa wysłanymi do systemu Cerberus. A jeśli zdecydowałby się na to, to raz, że nie wysłałby jednego okrętu, a dwa, że zjawiłyby się one znacznie szybciej niż jakikolwiek wysłany z Trevor Star.

— Mam tu jeszcze coś ciekawego, Gerry — powiedział nieswoim głosem Lethridge.

Metcalf obróciła się na pięcie, słysząc tę dziwną mieszankę podniecenia, obawy i niecierpliwości.

— Co takiego? — spytała, podchodząc.

— Komputer właśnie skończył odszyfrowywać następną wiadomość i wygląda na to, że będziemy mieć gości.

— Gości?! — spytała dziwnie ostro. Anson uśmiechnął się i wyjaśnił:

— Ano gości. Ludowa Marynarka, jak się okazuje, nie spoczęła na laurach. Tym razem odbili Seabring i chcą go zatrzymać. Planują postawić na podejściach do systemu pole minowe i rozmieścić tam zdalnie sterowane stanowiska artyleryjskie. Ażeby to zrobić, potrzebują od cholery i trochę robotników.

— A co to ma z nami wspólnego?

— Ano to, że z tej okazji Urząd Bezpieczeństwa zdecydował się czasowo rehabilitować część więźniów politycznych przebywających tutaj. Chcą po drodze wstąpić po nich z transportowcami i zabrać ze siedemdziesiąt tysięcy potrzebnych do rozstawienia i uruchomienia w przestrzeni tego całego złomu.

— Transportowce?! — Oczy Metcalf rozbłysły. — Doskonale! Tego właśnie potrzebujemy!

— Pewnie — zgodził się bez entuzjazmu Lethridge. — Tylko widzisz, one nie przylecą tu same…

— Co chcesz przez to powiedzieć?!

— Powiedziałem, że chcą utrzymać Seabring, Gerry. A wygląda na to, że mieszkańcy tego systemu zdecydowanie woleli naszą okupację od wolności w Ludowej Republice. Więc Urząd Bezpieczeństwa wysyła tam jakiegoś towarzysza generała wraz z równowartością dwóch dywizji w batalionach interwencyjnych. Tyle że wyposażonych w ciężką artylerię: pancerze, promy szturmowe, a nawet ciężkie czołgi, nie wiedzieć po co. Ponieważ cała wyprawa odbywa się pod rozkazami UB, ktoś w ich dowództwie sektora w systemie Shilo zdecydował, że łatwiej załatwić wszystko za jednym zamachem, bo wtedy wystarczy jedna eskorta konwoju.

— Chcesz mi powiedzieć, że lecą tu dwie dywizje ubeków z ciężką bronią? — spytała ostrożnie Metcalf.

— Pies z nimi tańcował — prychnął Lethridge. — Chcę ci powiedzieć, że leci tu cała kupa ubeckich krążowników liniowych i ciężkich krążowników, drobiazgu w stylu niszczycieli nie licząc.

— O cholera! — westchnęła już bez cienia radości Metcalf.

— Właśnie. I możemy się ich spodziewać w ciągu trzech tygodni. I jeszcze jedno: jakoś nie mogę sobie wyobrazić, by jeśli zjawi się tu tylu wyższych rangą ubeków naraz, wystarczyło im pogadanie przez radio czy nawet pooglądanie na ekranie towarzysza brygadiera Treski. A to oznacza poważne kłopoty.

Rozdział XLIV

— To wielka siła — oceniła Harriet Benson. — I wielkie prawdopodobieństwo, że coś pójdzie źle… wystarczy, że jeden okręt nie zrobi tego, czego się po nim spodziewamy…

— Masz całkowitą rację — zgodziła się Honor.

Wraz z najbliższymi współpracownikami zapoznała się właśnie z pełnym wykazem okrętów, które miały wkrótce przybyć z systemu Shilo. Lista była krótka, ale robiła wrażenie: dwa krążowniki liniowe Wallenstein i Farnese, trzy ciężkie krążowniki Ares, Huan-Ti i Ishtar — sądząc po nazwach jednostki klasy Mars — oraz lekki krążownik Seahorse najpewniej nowej klasy zbliżonej do dawnych fregat tak jak Bacchante. Co do krążowników liniowych ich nazwy wskazywały na klasę Warlord. A to była tylko lista potwierdzonych okrętów. Z pewnością będzie ich więcej, bo powinny dojść jeszcze dwa, trzy niszczyciele niezbędne tak do eskortowania konwoju, jak i do dalekiego zwiadu w systemie planetarnym. Najwyraźniej cały konwój organizowano na gwałt i UB nadal nie było pewne, jakie jeszcze jednostki będzie mieć do dyspozycji w chwili jego odlotu. Zamiast niszczycieli mogą być lekkie krążowniki, jako że Urząd Bezpieczeństwa dziwnie nie przejawiał najmniejszego zainteresowania niszczycielami, i to od samego początku tworzenia swej prywatnej floty. Honor nie bardzo wiedziała, dlaczego tak właśnie było, ale podejrzewała, iż powodem jest przekonanie władz Urzędu Bezpieczeństwa o nieuchronności konfrontacji ze zbuntowanymi jednostkami Ludowej Marynarki. A w takim wypadku niszczyciel zawsze stał na przegranej pozycji, bo wszystkie pozostałe klasy okrętów były nieporównanie od niego silniejsze. Skoro jednak UB kierowało się zasadą „im większy, tym lepszy”, ciekawostką było, iż nigdzie nie natrafiła na informację, aby posiadało na stanie dreadnoughty czy superdreadnoughty.

1 ... 163 164 165 166 167 168 169 170 171 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)