Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 155 156 157 158 159 160 161 162 163 ... 508
Перейти на страницу:

sali. Wszyscy.

Ale trzeba było mu przyznać, że potrafił wyjść z twarzą z każdej sytuacji, pomyślał

Harry, oddychając głęboko i nie, absolutnie już się nie śmiejąc.

Gryfoni spojrzeli na siebie z zaskoczeniem. Harry wyprostował się, czując w żołądku

łaskotanie rozbawienia. I niemal w tym samym momencie został przeszyty płonącym

spojrzeniem Severusa. Spojrzeniem, które mówiło:

"Policzę się z tobą po lekcji, Potter!"

A Harry wiedział, och tak, wiedział, że tę groźbę Severus spełni na pewno...

Ron pochylił się do niego i wyszeptał:

- Nie zauważyłeś, że Snape zachowuje się dzisiaj trochę dziwnie?

Harry w ostatniej chwili powstrzymał wypełzający mu na wargi uśmiech. Odchrząknął

i odparł:

- Może... coś wyprowadziło go z równowagi?

- Taa - mruknął Ron i oderwał wzrok od nauczyciela, po czym wziął do ręki nóż i

położył na desce kawałek kory. - Ale dlaczego odebrał nam za to punkty?

- Ponieważ on odebrałby nam punkty nawet wtedy, gdyby pośliznął się na korytarzu -

wtrąciła Hermiona ze złością, szatkując swoją korę.

- Cicho, gapi się na nas - syknął Ron, wbijając spojrzenie w ławkę. Harry nie mógł się

powstrzymać i podniósł wzrok. Oczy Severusa błysnęły i chłopak poczuł skurcz w

żołądku. Szybko spuścił głowę i zaczął zastanawiać się, czy Snape ma zamiar

obserwować go w ten sposób przez całą lekcję.

I okazało się, że tak. Harry ciągle czuł na sobie jego wzrok, który sprawiał, że coraz

trudniej było mu usiedzieć na miejscu. Pomimo tego wyraźnego czynnika

rozpraszającego, eliksir wyglądał i pachniał całkiem przyzwoicie i Harry był z niego

wyjątkowo zadowolony. Dorzucił szczyptę sproszkowanego jadu skorpiona,

zamieszał wywar trzy razy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zwiększył

temperaturę i odszedł na bok, aby umyć ręce i pozbyć się z palców trucizny.

I w tym momencie w klasie rozległ się potężny huk. Harry zacisnął oczy i odwrócił się

powoli. W miejscu, w którym jeszcze przed chwilą stał jego kociołek, teraz

znajdowały się jedynie resztki podgrzewacza, natomiast wokół ławki leżały fragmenty

kociołka i zielonkawego wywaru, który wylądował także na szatach najbliżej

stojących uczniów, w cudowny sposób omijając jednak ich twarze, jakby chroniła je

niewidzialna bariera. Ci, którzy zdążyli wcisnąć się pod ławki, powoli podnosili się na

nogi i rozglądali z oszołomieniem. Ron i Hermiona, pokryci zieloną breja, spojrzeli

szeroko otwartymi oczami najpierw na siebie, a następnie na stojącego z

rozdziawionymi ustami Harry'ego.

To było przecież... niemożliwe. Wszystko robił dobrze. Każdy składnik wrzucał

dokładnie tak, jak w instrukcji. Przecież...

Zamknął usta i spojrzał na Snape'a. To mu wystarczyło. Wyraz złośliwej satysfakcji,

który na niej zobaczył, powiedział mu absolutnie wszystko.

- No, no... - odezwał się mężczyzna, podnosząc się, stając obok biurka i krzyżując

ręce na piersi. - Wygląda na to, że pan Potter postanowił zrzucić pana Longbottoma

z piedestału przeznaczonego dla kompletnych nieudaczników. Dobrze, że nie

wysadziłeś przy okazji całej klasy, Potter. Ale dzięki temu będziesz miał bardzo

przyjemne zajęcie na resztę popołudnia. Zostaniesz po lekcji i dokładnie wszystko

wyczyścisz, nie używając przy tym czarów.

Harry poczuł, że jego żołądek skręca się z ekscytacji. A więc Severus podjął grę...

Jak miło.

Po chwili, kiedy poczuł na sobie pełne oczekiwania spojrzenia uczniów, uzmysłowił

sobie, że powinien jednak coś powiedzieć. Zdecydował się więc na:

- To nie była moja wina, profesorze. Eksplozja nastąpiła samoistnie. Ja jedynie...

podniosłem temperaturę.

Oczy Snape'a zabłysły. Harry z trudem powstrzymał uśmiech.

- W takim razie będziesz miał bardzo dużo czasu, aby na własnej skórze odczuć

skutki tej eksplozji. O ile, oczywiście, nie wywołasz kolejnej... - Oczy mężczyzny

zmrużyły się.

- Zapewniam pana, profesorze, że o kolejnej dowie się pan jako pierwszy...

- Nie wątpię w to, Potter - odparł Severus, uśmiechając się szyderczo. - Jeżeli dobrze

się spiszesz i dokładnie wszystko wyczyścisz, to może nawet zastanowię się nad

tym, aby wspaniałomyślnie nie odbierać ci punktów.

Harry miał wrażenie, że coś ciężkiego opada mu do żołądka.

- Niech pan się nie martwi, profesorze. Nie zostawię nawet kropelki... - odparł cicho,

z całych sił walcząc z wypływającym mu na usta uśmiechem.

Coś w jego wnętrzu wrzasnęło triumfalnie, kiedy zobaczył, jak oczy Severusa

rozszerzają się na moment, by po chwili zmrużyć się w sposób, który tylko Harry

potrafił odczytać.

Czuł w sobie taką ekscytację, iż miał wrażenie, że jeszcze chwila i spłonie na

miejscu. Z podniecenia i... przerażenia. Oto stał w wypełnionej uczniami klasie... i

wymieniał z Severusem dwuznaczne, pełne ukrytej perwersji uwagi. I z wyrazu

twarzy mężczyzny wyczytał, że ten myśli dokładnie o tym samym.

Och, dlaczego nie mogliby po prostu rzucić tego wszystkiego w cholerę i przejść do o

wiele przyjemniejszych czynności? Ale już niedługo...

Harry wrócił do ławki, odprowadzany spojrzeniami zaskoczonych i nieco

zdezorientowanych uczniów i unikając zatroskanego wzroku przyjaciół, po czym

uklęknął i zaczął udawać, że sprząta.

- Wystarczy! - oznajmił ostro Severus, zwracając się do uczniów. - Mieliście już

wystarczająco dużo czasu na uwarzenie tego eliksiru. Czas na ocenę waszych

żałosnych umiejętności. - I nie czekając na jakąkolwiek reakcję, ruszył w stronę

ławek, zaglądając do kociołków i obrzucając mikstury krótkim, pełnym dezaprobaty

spojrzeniem. Nie zatrzymywał się i nie prawił złośliwych komentarzy, jak zazwyczaj.

Zachowywał się jak ktoś, komu bardzo się spieszy i jak najszybciej chce mieć to już

za sobą. Kiedy skończył, stanął na środku sali i zwrócił się do wszystkich:

- Wasze wyniki są równie żałosne, jak zawsze. Widocznie sześć lat nauki to za mało,

aby uwarzyć chociaż jeden poprawny eliksir. Ogłaszam koniec zajęć. Wynoście się.

Uczniowie spojrzeli po sobie z zakłopotaniem, po czym powoli zaczęli się pakować.

Snape prawie nigdy nie kończył zajęć przed czasem. Rzeczywiście coś musiało

bardzo wyprowadzić go z równowagi...

- Nie czekajcie na mnie - powiedział Harry, kiedy Ron i Hermiona stanęli obok niego

z torbami, nie bardzo wiedząc, co zrobić. - To może długo potrwać. - Wskazał ręką

leżące wszędzie skorupy i pozalewane ławki i podłogę.

Pokiwali głowami ze współczuciem i ruszyli w kierunku wyjścia.

- Spotkamy się w Pokoju Wspólnym, Harry - powiedziała Hermiona, zanim razem z

Ronem zniknęła za drzwiami.

W pomieszczeniu zapadła cisza. Harry przełknął ślinę i bardzo powoli podniósł się.

Usłyszał cicho wypowiadane zaklęcie i zobaczył dwa rozbłyski na drzwiach. Nie

potrafił powstrzymać uśmiechu, kiedy odwracał się w stronę Snape'a. Mężczyzna

machnął różdżką i bałagan otaczający Harry'ego zniknął.

- Na dzisiejszej lekcji zachowywał się pan karygodnie, panie Potter - powiedział

ostrym tonem Severus, chowając różdżkę.

Harry poczuł emanujący z podbrzusza żar. Nie wiedział dlaczego, ale słowa "panie

Potter", wypowiedziane w taki sposób, przyprawiły go o dreszcze i sprawiły, że

zapragnął podjąć tę cholernie zmysłową grę.

- Chyba zdaje pan sobie sprawę z tego, że należy się panu kara? - kontynuował

1 ... 155 156 157 158 159 160 161 162 163 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)