Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 157 158 159 160 161 162 163 164 165 ... 508
Перейти на страницу:

życie.

Z powrotem był opanowanym Mistrzem Eliksirów. A przynajmniej starał się być.

Ponieważ oczy zdradzały go. Błyszczały satysfakcją, pewnością siebie, spełnieniem.

I czymś jeszcze, czymś nieokreślonym... Gdyby to nie był Snape i nie byłoby to z

tego powodu absolutnie niemożliwe, Harry mógłby przysiąc, że to coś na kształt...

wdzięczności. Ale to było niemożliwe. To był Snape. Snape, którego usta wykrzywił

uśmieszek, a oczy zmrużyły się.

- Chyba będzie pan musiał częściej zostawać po lekcjach, panie Potter.

Harry odchrząknął i odpowiedział uśmiechem, pomimo że miał wrażenie, jakby

połknął pudełko żyletek.

- W takim razie będzie pan musiał częściej stawiać mi "wybitny", profesorze - odparł

zachrypniętym szeptem.

Brwi Snape'a ściągnęły się, a twarz wyostrzyła. Tak, jakby coś w wypowiedzi

Harry'ego mu się nie spodobało. Ale nie to, co odpowiedział, tylko w jaki sposób to

zrobił. Widocznie nie spodziewał się, że ich mała gra aż tak zmaltretuje gardło

chłopaka. Ale Harry się tym nie przejmował. Wstał i otrzepał się. Uśmiechnął się do

Severusa i podszedł do ławki, aby spakować swoje rzeczy. Mistrz Eliksirów przez

cały czas obserwował go z czymś na kształt zaniepokojenia. Kiedy Harry skończył,

zarzucił torbę na ramię i odwrócił się do mężczyzny.

- Cieszę się, że mogłem sprawić ci przyjemność, Severusie - powiedział cicho, tym

samym zachrypniętym szeptem.

Snape zmarszczył brwi, wyglądając, jakby się nad czymś zastanawiał. Harry, nie

czekając na odpowiedź, ruszył w stronę drzwi. Zanim do nich dotarł, zobaczył dwa

rozbłyski zdejmowanych zaklęć. Położył dłoń na klamce i wtedy usłyszał ostry głos

Snape'a:

- Oczekuję cię dzisiaj wieczorem po kolacji, Potter.

Harry odwrócił się gwałtownie i spojrzał na mężczyznę z zaskoczeniem.

- Co? Przecież dzisiaj nie mam... Aaa... - zawiesił głos, kiedy w końcu do niego

dotarło. Uśmiechnął się w odpowiedzi.

- Oczywiście, Severusie.

Mężczyzna wykrzywił usta w coś, co przy słabym oświetleniu i pod odpowiednim

kątem można by uznać za uśmiech.

- Do zobaczenia - szepnął chłopak i nie czekając na odpowiedź, której wiedział, że i

tak nie otrzyma, zniknął za drzwiami.

* "Slut" by Velvet Acid Christ

--- rozdział 31 ---

31. Will you catch me if I fell?

And this is how it feels

When I ignore the words you spoke to me

And this is where I lose myself

When I keep running away from you*

- Co za drań! Wiedziałem, że nie puści ci tego płazem, ale to lekka przesada! -

gorączkował się Ron, kiedy Harry wyjaśnił jemu i Hermionie, że Snape kazał mu za

karę wypić jakieś świństwo, które podrażniło jego gardło. I dlatego miał problemy z

mówieniem.

- Harry, uważam, że powinieneś... - zaczęła Hermiona.

- Wiem, iść do jakiegoś nauczyciela i wszystko mu opowiedzieć - przerwał jej ze

znużeniem. Dziewczyna zarumieniła się. - Nie, Hermiono, nie dam mu tej satysfakcji.

Nie złamie mnie. Sam dam sobie z nim radę. Nie jestem nieudacznikiem. - Musiał

przyznać, że potrafił coraz lepiej grać.

- Harry ma rację - wtrącił się Ron, popierając przyjaciela. - Snape to po prostu wielki

palant. Jeżeli zaczniemy biegać ze skargami, to poczuje, że wygrał. A prędzej

udławię się puddingiem, niż mu na to pozwolę!

- Obaj jesteście obłąkani! - fuknęła dziewczyna i zerwała się z miejsca. - Idę się

pouczyć - oświadczyła dumnie i odeszła.

Ron spojrzał na Harry'ego i pokręcił głową.

- Przecież jest piątek. Czy ona musi się uczyć nawet w piątek?

Chłopak wzruszył ramionami, rozglądając się po Pokoju Wspólnym. Już od jakiegoś

czasu próbował wypatrzyć Ginny, ale jak na złość, nigdzie jej nie było. A za chwilę

miała być kolacja. Potrzebował jej, aby mieć jakieś alibi, kiedy będzie siedział u

Snape'a.

Severus chciał, aby Harry dzisiaj do niego przyszedł. Ostatnio spotykali się tylko na

szlabanach. Ale tym razem Severus sam zaprosił go do swych komnat. Ta myśl

sprawiła, że chłopak poczuł dziwne ciepło w żołądku.

Jest!

Harry zerwał się z kanapy, widząc schodzącą po schodach Ginny. Nie zważając na

zdziwione spojrzenie Rona, podszedł do niej i nieco zdenerwowanym głosem

poprosił o chwilę rozmowy na osobności. Kilka towarzyszących jej przyjaciółek

wymieniło pomiędzy sobą jednoznaczne spojrzenia i ruszyło przodem.

- O co chodzi, Harry? - zapytała dziewczyna, kiedy zatrzymali się w ustronnym

miejscu.

Harry czuł na karku podejrzliwy wzrok Rona, ale nie miał wyboru.

- Chciałbym prosić cię o przysługę - szepnął.

- Co się stało z twoim głosem? - zapytała zaskoczona.

- Ee... To długa historia - odparł, machając lekceważąco ręką. Szybko wytłumaczył

jej, o co chodzi, a ona z chęcią zgodziła się mu pomóc.

Ron przez cały wieczór obserwował go podejrzliwie, ale na szczęście nie zadawał

pytań. Przynajmniej na razie.

Podczas kolacji Harry nie przełknął niemal niczego. Gardło okropnie go paliło i miał

wrażenie, jakby zostało poharatane mieczami. Kiedy wraz z przyjaciółmi dotarł do

Pokoju Wspólnego, natychmiast skierował kroki do dormitorium. Chwilę pogrzebał w

kufrze i wyciągnął z niego te same czarne spodnie, które założył na urodziny

Snape'a, i ciepły, śnieżnobiały golf, który również kupił w Hogsmeade podczas

ostatniej wizyty. W końcu Snape zaprosił go do siebie. Nie mógł pójść jak

obszarpaniec.

Szybko przebrał się, wcisnął do kieszeni pelerynę i zbiegł na dół do czekającej już na

niego Ginny.

- Harry, wyglądasz... - zaczęła.

- ...tak inaczej - dokończyła Hermiona, pojawiając się obok niej. - Jeszcze nigdy nie

widziałam cię takiego...

- ...olśniewającego - zakończyła rudowłosa, uśmiechając się z zachwytem.

- Ee... - wydukał, czując, że się rumieni.

- Idziecie gdzieś razem? - Ron wyłonił się nagle za ich plecami, mrużąc podejrzliwie

oczy.

- A co cię to obchodzi? - fuknęła Ginny i złapała Harry'ego za rękę, pociągając go do

wyjścia. Rudzielec otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale Hermiona chwyciła go za

ramię i odciągnęła w drugą stronę.

Kiedy Harry i Ginny znaleźli się już na korytarzu, uśmiechnęli się do siebie z ulgą.

- No, udało się. Teraz możesz spotkać się ze swoją tajemniczą wybranką. - Mrugnęła

do niego. Harry wyszczerzył się.

- Dzięki. Spotkamy się tutaj przed dziesiątą.

- Ja też dziękuję. Ty również pomogłeś mi się wymknąć. Ron nie będzie się tak

rzucał, jeżeli będzie myślał, że jestem z tobą. To do zobaczenia. - Pomachała mu i

zniknęła w korytarzu prowadzącym ku zachodniej wieży, w której znajdowała się

siedziba Krukonów.

Harry rozejrzał się uważnie wokół, po czym zarzucił na siebie pelerynę i przemknął

do lochów. Szybko przemierzył gabinet i zanim zapukał do komnat, zdjął pelerynę i

poprawił włosy. Poskutkowało to jednak jedynie tym, że zaczęły sterczeć jeszcze

bardziej.

Kiedy wszedł do pomieszczenia, Severus siedział w fotelu, wpatrzony w ogień. Nie

pracował nad niczym, nie czytał. Po prostu czekał.

"Na mnie" - uświadomił sobie chłopak i poczuł wewnątrz siebie ciepły prąd.

- Dobry wieczór, Severusie - wyszeptał ochryple i podszedł do czarnego fotela.

Dopiero kiedy opadł na niego z westchnieniem, Snape odwrócił głowę. Jego oczy

1 ... 157 158 159 160 161 162 163 164 165 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)