Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 119 120 121 122 123 124 125 126 127 ... 508
Перейти на страницу:

czuł? - Bardzo - dokończył cicho, jakby w tym jednym słowie chciał zawrzeć

wszystkie te emocje.

Dopiero wtedy odważył się spojrzeć na Severusa i niemal się zachłysnął. Mężczyzna

siedział nieruchomo, wpatrując się w niego z wyrazem zdumienia na twarzy i takim

niesamowitym... ciepłem w oczach. Harry zorientował się, że wstrzymał oddech, a

jego serce szarpnęło się. To, co zobaczył w czarnych źrenicach Severusa było

niemal jak... czułość. Ostre rysy złagodniały. Na wiecznie zaciśniętych wargach

widniał... uśmiech. Nie kpiący, nie szyderczy. Prawdziwy uśmiech. Lekki i ciepły, taki,

który sprawił, że wszystko nagle stało się tak... niemożliwie piękne.

Harry zamrugał kilka razy, jakby próbował sam siebie przekonać, że to, co widzi, nie

jest iluzją.

- W takim razie musisz bardzo uważać, Potter - rzekł w końcu Severus. - Jeżeli tak

bardzo będziesz lubił swojego nauczyciela, to możesz w końcu... oblać.

Harry poczuł, że się rumieni.

- Podejmę to ryzyko - odparł cicho, patrząc Severusowi prosto w oczy. Wydawało się,

że na ułamek sekundy wszystko się zatrzymało. Harry nie wiedział, który z nich

pierwszy odwrócił wzrok. Zdawał sobie tylko sprawę z tego, że jego usta ponownie

przejęły kontrolę i zaczęły mówić bez udziału jego woli, tak jakby za wszelką cenę

chciały zapełnić ciszę i pozbyć się tego dziwnego napięcia.

- Zresztą równie dobrze mógłbym oblać każdy inny przedmiot. Nie jestem tak dobry

jak Hermiona. Nie pochłaniam wiedzy tak szybko i mam problemy z koncentracją, ale

kiedy naprawdę chcę, to potrafię. Tak jak w moim ostatnim wypracowaniu z

Eliksirów... do którego się przyłożyłem i poświęciłem mu dużo czasu. Ale oczywiście

musiałem się pomylić i wszystko spieprzyć. Nic nie umiem zrobić dobrze. -

Westchnął. - Może następnym razem... - urwał, widząc jak Snape podnosi się ze

swojego miejsca i podchodzi do szafki. Wyjął z niej kawałek pergaminu i położył go

na stoliku, siadając ponownie w fotelu. Harry spojrzał na pergamin, a jego oczy

rozszerzyły się gwałtownie. Przed nim leżało... jego wypracowanie. Wypracowanie,

które powinno teraz gnić gdzieś na dnie kosza. Wszystkie zagięcia zostały

wygładzone, a na samym dole widniała ocena: Powyżej Oczekiwań.

Dopiero po chwili zorientował się, że ma szeroko otwarte usta. Spojrzał na Snape'a z

niedowierzaniem. Twarz mężczyzny była nieporuszona.

- A jednak sprawdziłeś... - Na jego usta wypłynął radosny uśmiech. - Och,

Severusie... Naprawdę uważasz, że jest takie dobre? Bardzo się starałem.

Snape skrzywił się, wyraźnie zirytowany.

- Jeżeli ten głupi uśmiech nie zniknie zaraz z twojej twarzy, to bardzo szybko mogę

przywrócić ci poprzednią ocenę, Potter.

Harry szybko ukrył uśmiech, ale nie potrafił zdusić płomienia radości, który tańczył w

jego brzuchu. Gwałtownie podniósł się z fotela i okrążył stolik, a następnie ukląkł

przed Severusem, objął go ramionami w pasie i przytulił policzek do jego klatki

piersiowej.

- Dziękuję - powiedział cicho, uśmiechając się do siebie. Słyszał dziwnie płytki

oddech mężczyzny i bicie jego serca. Czuł chłód jego ciała. Tak bardzo za tym

tęsknił... Jego szata była przesiąknięta zapachem jakiegoś gorzkiego zioła. Pewnie

niedawno warzył eliksir. Ale to nic nowego, on zawsze warzył jakiś eliksir... Ścisnął

go mocniej, przesuwając twarz i wtulając ją w czarną, szorstką tkaninę. Ogarnęła go

ciemność. Cicha i przyjemna. A także - mimo wszystko - ciepła...

Przez jakiś czas panowała cisza. Po chwili jednak, poprzez ciepłe oddechy i miękkie

bicie serca, przebił się chłodny głos Severusa:

- Dałem ci zadanie, Potter. Zapomniałeś już?

Harry mruknął niepocieszony. Uniósł rozgrzaną twarz i spojrzał wprost w

przyglądające mu się z góry łagodnie zmrużone oczy.

- A wiesz, że... że niedługo mam mecz? To oznacza, że nie będziemy mogli się

pieprzyć przez jakiś czas. Bo nie dałbym rady siedzieć na miotle... - W powietrzu

zawisła niewypowiedziana prośba.

Severus uniósł brew.

- W takim razie będę zmuszony odwołać do tego czasu nasze szlabany, panie

Potter.

A niech go szlag!

- Bardzo śmieszne - wymamrotał. - Przecież zawsze możemy ze sobą porozmawiać.

Snape posłał mu kpiące spojrzenie, ale Harry je zignorował.

- Przyjdziesz na mecz, żeby mnie zobaczyć? - zapytał z nadzieją.

- Będę w tym czasie absolutnie zajęty.

- Szkoda - burknął Harry, coraz bardziej zrezygnowany. Ale w tym samym momencie

przyszła mu do głowy pewna myśl. - A może to i lepiej, bo gdybyś przyszedł, to nie

mógłbym się skupić na złapaniu znicza i pewnie byśmy przegrali.

Snape spojrzał na niego z namysłem.

- Więc możliwe, że jeszcze się zastanowię.

Harry ukrył uśmiech, ponownie przyciskając twarz do szorstkiej szaty.

- Czy możesz już wrócić na miejsce, Potter i zająć się w końcu tym, co powinieneś

robić? - usłyszał nad głową szorstki głos Severusa. Harry skrzywił się. To jasne, że

wolał być blisko niego i go przytulać, a nie siedzieć i przepisywać trzysta razy jakieś

zdanie. Ale jeszcze trochę... jeszcze chociaż trochę. Podniósł się z kolan i

wyprostował. Przez chwilę stał tylko i patrzył na mężczyznę, ale potem coś przejęło

nad nim kontrolę i kazało mu pochylić się, opleść ramionami szyję Snape'a i

delikatnie pocałować go w policzek.

Wciągnął głęboko w płuca ten charakterystyczny zapach ziół i piżma, po czym

westchnął i odsunął się. Nie spojrzał na twarz mężczyzny, kiedy odwrócił się, by

powrócić na swoje miejsce. Wyczuwał jedynie na sobie jego intensywny wzrok.

Wziął do ręki pióro i spojrzał na leżący przed sobą pergamin. Nie potrafił zmusić się

do napisania chociażby jednego słowa. Jego myśli wciąż krążyły wokół Severusa.

Podniósł głowę i zobaczył, że mężczyzna trzyma w ręku książkę. Harry wytężył

wzrok, żeby odczytać tytuł:

Zastosowania Czarnej Magii w...

Mistrz Eliksirów opuścił nieco książkę i Harry nie zdążył przeczytać reszty. Jego

serce zabiło mocniej. Przypomniał sobie tomy, które wyniósł z Działu Ksiąg

Zakazanych, a które co do jednej okazały się zupełnie bezużyteczne. Ale Severus...

on powinien wiedzieć, co jest warte przeczytania. Może mógłby nawet mu pomóc...

Harry miał tyle pytań. Do kogo miałby z tym pójść? Do Tonks? Od razu zaczęłaby

drążyć temat, dlaczego Harry interesuje się Czarną Magią. Wiedział, że Snape już

raz odmówił, ale może gdyby umiejętnie poprowadził rozmowę... może dowiedziałby

się czegokolwiek, co by mu pomogło.

- To książka o Czarnej Magii? - zapytał, przerywając tym samym panującą w

pomieszczeniu ciszę. Severus spojrzał znad lektury.

- Jak się tego domyśliłeś, Potter? - parsknął. Harry wiedział, że wystawia cierpliwość

Severusa na coraz cięższą próbę, ale musiał się czegoś dowiedzieć!

- Ja słyszałem... to znaczy Moody opowiadał nam na czwartym roku o Zaklęciach

Niewybaczalnych. Mówił, że aby je rzucić, trzeba naprawdę tego chcieć. I że nikt z

nas nie byłby w stanie tego zrobić. Czy to się tyczy tylko Zaklęć Niewybaczalnych,

czy tak samo jest ze wszystkimi klątwami, nawet tymi najzwyklejszymi?

Harry zobaczył zainteresowanie na twarzy mężczyzny. Tak jakby w końcu trafił na

1 ... 119 120 121 122 123 124 125 126 127 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)