Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Ścieżka Sztyletów
Ścieżka Sztyletów - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ścieżka Sztyletów

Электронная книга - «Ścieżka Sztyletów». Краткое содержание книги:

Ścieżka Sztyletów
1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 197
Перейти на страницу:

— Bo on by z tego skorzystał — odparła ponurym głosem Siuan. — Och, nie, nie w ten sposób. Wcale tak nie myślę. — Potrafiła niekiedy być bardzo pruderyjna. — Ale za to zrobiłby mi z życia Szczelinę Zagłady! — A co z tym codziennym praniem mu bielizny, czyszczeniem butów i siodła? Czy to nie była Szczelina Zagłady?

Egwene westchnęła. Jak to możliwe, by wrażliwa, inteligentna i utalentowana kobieta, pod tym jednym względem była taką trzpiotką? W tej samej chwili przed jej oczyma pojawił się obraz. Ona, we własnej osobie, na kolanach u Gawyna, podczas miłosnych igraszek. W jakiejś tawernie! Przegnała tę wizję, z całą stanowczością.

— Siuan, potrzebuję twojego doświadczenia. Potrzebuję twojego umysłu. Zabraniam ci głupieć na punkcie lorda Bryne’a. Jeśli nie potrafisz wziąć się w garść, zapłacę tyle, ile jesteś mu winna, i zabronię ci go widywać. Naprawdę tak zrobię.

— Przyrzekłam odpracować dług — oświadczyła upartym tonem Siuan. — Mam tyle samo honoru co przeklęty lord Gareth Bryne! Tyle samo, albo i więcej! On dotrzymuje słowa, to i ja dotrzymam swojego! A poza tym Min powiedziała, że muszę blisko się go trzymać, bo inaczej oboje umrzemy. Czy coś takiego. — A jednak rumieniec na policzkach zdradzał ją. Ani własny honor, ani też widzenia Min nic jej nie obchodziły, zwyczajnie była gotowa godzić się na wszystko, byle tylko być jak najbliżej tego mężczyzny!

— Już wszystko rozumiem. Ciebie całkiem zamroczyło i jeśli każę ci trzymać się od niego z daleka, to ty albo nie usłuchasz, albo całkiem się pogrążysz i zupełnie zatoniesz w chmurach. Co w takim razie zamierzasz z nim zrobić?

Wykrzywiona z oburzenia Siuan wygłosiła dłuższą tyradę o tym, co chciałaby zrobić z cholernym Garethem Bryne’em. Żaden z jej pomysłów na pewno by mu się nie spodobał. Niektórych może nawet by nie przeżył.

— Siuan — przerwała jej ostrzegawczym tonem Egwene. — Jeszcze raz wyprzesz się tego, co jest widoczne jak na dłoni, a powiem mu o wszystkim i na dodatek jeszcze zapłacę.

Siuan nadąsała się! Nadąsała! Siuan!

— Nie mogę być zakochana, bo nie mam na to czasu. Jestem tak zajęta pracą dla ciebie i dla niego, że ledwie mi starcza czasu na myślenie. I jeśli dzisiejszej nocy wszystko pójdzie dobrze, to przybędzie mi dwa razy więcej rzeczy do zrobienia. A poza tym... — Poprawiła się na stołku, ze zmarkotniałą twarzą. — A jeśli on... nie odwzajemnia moich uczuć? — mruknęła. — Nigdy nie próbował mnie choćby pocałować. Jego nie obchodzi nic oprócz czystych koszul.

Egwene poskrobała łyżką po dnie miski, ze zdziwieniem przekonując się, że nic tam już nie ma. Po bułce zostało tylko wspomnienie w postaci okruchów na sukni. Światłości, toż nadal miała pusto w żołądku. Z nadzieją zajrzała do miski Siuan, która zapamiętale rysowała kółka w swojej soczewicy, jakby nie znała ciekawszych zajęć.

Nagle przyszła jej do głowy pewna myśl. Dlaczego lord Bryne tak się upierał, żeby Siuan odpracowała swój dług nawet wtedy, gdy się już dowiedział, kim ona jest? Tylko dlatego, że mu to obiecała? To idiotyczny układ. Tyle że właśnie dzięki niemu Siuan mogła trzymać się blisko Bryne’a. A skoro już o tym mowa, Egwene sama często się zastanawiała, dlaczego Bryne zgodził się dowodzić ich armią. Musiał przecież wiedzieć, że tym samym być może kładzie głowę na katowskim pieńku. I dlaczego sprezentował tę armię właśnie jej, młodocianej Amyrlin, skoro nie mógł się nie orientować, że ona nie cieszy się wśród sióstr ani autorytetem, ani nie ma bodaj żadnej przyjaciółki, oprócz Siuan, rzecz jasna? Czyżby odpowiedzią na te wszystkie pytania był fakt, że on po prostu... kochał Siuan? Niemożliwe. Prawie wszyscy mężczyźni byli lekkomyślni i niestali, ale to byłaby czysta niedorzeczność! A jednak podzieliła się tą sugestią z przyjaciółką, choćby tylko po to, by nieco rozweselić Siuan. I może też trochę podnieść ją na duchu.

Siuan parsknęła z niedowierzaniem. Taki odgłos brzmiał dziwacznie w zestawieniu z równie urodziwym obliczem, ale z kolei nikt nie potrafił chyba wkładać tyle wyrazu w swe parsknięcia co Siuan.

— Bryne nie jest jakimś skończonym durniem — stwierdziła sucho. — W rzeczy samej ma głowę na karku i na ogół myśli jak kobieta.

— Dotąd nie usłyszałam obietnicy, że się opamiętasz, Siuan — upierała się Egwene. — A musisz mi to przyrzec, w taki czy inny sposób.

— Ależ oczywiście, że to zrobię. Sama nie wiem, co się ze mną dzieje. Jakbym w życiu nie całowała się z mężczyzną. — Nagle zwęziła oczy, jakby się spodziewała, że Egwene jej to zarzuci. — No przecież nie mieszkałam w Wieży od urodzenia. A w ogóle co za idiotyzmy! Gadamy o mężczyznach, i to akurat dzisiaj! — Wbiła wzrok w swoją miskę, jakby dopiero teraz zauważyła, że jest w niej jedzenie. Nabrała pełną łyżkę i wycelowała nią w Egwene. — Teraz jeszcze bardziej niż kiedykolwiek musisz pilnować, by zrobić wszystko we właściwej kolejności. Jeśli Romanda albo Lelaine schwycą rumpel, to już go nigdy nie wyrwiesz im z rąk.

Niezależnie od ewentualnej niedorzeczności sugestii, Siuan z jakiegoś powodu odzyskała apetyt. Spałaszowała gulasz jeszcze szybciej niż Egwene i nie uroniła nawet okruszka pieczywa. A Egwene, zanim się zorientowała, co robi, wytarła dłonią dno swej miski. Nic tym oczywiście nie zyskała, oprócz tego, że mogła zlizać z palców kilka ostatnich ziaren soczewicy.

Rozmowa o tym, co mogło się zdarzyć tej nocy, nie miała już większego sensu. Egwene aż się dziwiła, że te sprawy nie zaczęły jeszcze jej nawiedzać w snach, tyle razy analizowały i udoskonalały to, co i w którym momencie miała powiedzieć. W każdym razie z pewnością mogłaby odegrać swoją rolę nawet przez sen. Siuan była jednak uparta i stale krążyła wokół tego punktu, kiedy to Egwene miała ją przywołać, przerabiała ten moment bez końca, podsuwając warianty, które wszak również omówiły ze sto razy. I o dziwo, okazało się, że Siuan jest w bardzo dobrym nastroju. Od czasu do czasu potrafiła nawet zdobyć się. na jakiś żart, aczkolwiek najczęściej był to wisielczy humor.

— Czy wiesz, że swego czasu Romanda pragnęła zostać Amyrlin? — spytała w którymś momencie. — Podobno właśnie dlatego, po tym jak Tamra dostała stułę i laskę, ukryła się w swojej samotni niczym mewa, której podcięto skrzydła. Postawiłabym srebrną markę, której nie mam, przeciwko rybiej łusce, że wytrzeszczy oczy dwakroć szerzej niż Lelaine.

Nieco później stwierdziła:

— Jak ja bym chciała tam być i słyszeć ich skowytanie. Bo któraś na pewno zaskowyta, i to już niebawem, a ja wolałabym, żeby to były one, nie zaś my. Nigdy nie potrafiłam śpiewać. — I tu odśpiewała fragment piosenki o dziewczynie, która gapi się na chłopca stojącego na drugim brzegu rzeki i żałuje, że nie ma łódki. Nie myliła się, jej głos brzmiał nawet dość miło, ale nie potrafiła odtworzyć poprawnie najprostszej melodii.

Jeszcze później dodała:

— Cieszę się, że mam teraz taką słodką buzię. Jeśli nam się nie powiedzie, to przebiorą nas obie za lalki i postawią na półce w charakterze ozdób. Rzecz jasna, w takim razie łatwo może nam się przydarzyć jakiś „wypadek”. Wszak lalki tłuką się czasami. Gareth Bryne będzie musiał poszukać sobie kogoś innego, nad kim mógłby się znęcać. — Z tego naprawdę się śmiała.

Egwene poczuła znaczną ulgę, kiedy klapa wejścia wybrzuszyła się na chwilę, anonsując obecność kogoś, kto miał dość rozumu, by nie wchodzić do środka zabezpieczonego namiotu. Naprawdę nie miała ochoty sprawdzać, dokąd zapędzi się Siuan w swoich żartach!

Gdy tylko uwolniła zabezpieczenie, do namiotu weszła Sheriam z towarzyszeniem podmuchu powietrza, który zdawał się dziesięć razy zimniejszy niż wcześniej, gdy przebywały na dworze.

1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 197
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)