Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 113 114 115 116 117 118 119 120 121 ... 508
Перейти на страницу:

całkiem niezłą karierę jako hipnotyzer. Nikt tak nie potrafił uśpić, jak on. Słyszał

dochodzące gdzieś z tyłu pochrapywanie i ciche skrzypienie pióra siedzącej obok

Hermiony, która jako jedyna w całej klasie zapisywała to, o czym opowiadał duch.

Harry musiał się naprawdę bardzo skupiać, żeby słuchać, co mówi nauczyciel, a i tak

jego myśli odfruwały w dal już po pięciu minutach. Zawsze tak było, a dzisiaj sytuacja

przedstawiała się jeszcze gorzej.

Ron zachrapał. Harry obejrzał się dokładnie w tym momencie, żeby zobaczyć, jak

Hermiona szturcha go ze złością łokciem i szeptem udziela reprymendy. Siedziała

pomiędzy nimi, ponieważ uznała, że jeżeli zajmą miejsca obok siebie, to zamiast

słuchać profesora, przez całą lekcję będą grali w eksplodującego durnia.

Ale nie dzisiaj. Harry był tak pochłonięty myślami, że niemal nic do niego nie

docierało. W jego wyobraźni Severus pochylał się do jego ucha i szeptał mu te

wszystkie cudowne, podniecające rzeczy...

Wystarczy jedno magiczne słowo. Słowo, które sprawi, że będziesz jęczał i błagał o

więcej, które rozbije twoje zmysły w drobny pył i doprowadzi cię do szaleństwa.

Jedno słowo. Jedno zaklęcie.

Jego członek drgnął. Zamknął oczy - nie potrafił się powstrzymać. Gorący szept przy

jego uchu. Chłodna dłoń muskająca jego sztywną erekcję i palec wsuwający się w...

Z najwyższym trudem zdusił jęk, który chciał wyrwać się z jego ust. Czuł, że jest

twardy, a jego policzki płoną. Nagle w klasie zrobiło się niemożliwie gorąco.

Nie, do cholery! Musi się uspokoić. Jest teraz na lekcji! Nie może... się podniecać.

Gwałtownie otworzył oczy, czując zawroty głowy. Wziął kilka głębokich oddechów,

próbując zmusić swoje ciało do... rozluźnienia się. Jak we śnie sięgnął do kieszeni i

wyjął z niego zielony kamień. Zacisnął go w dłoni i wysłał wiadomość:

Cholera, nie mogę skupić się na lekcji. Przez cały czas myślę o tym, jak mnie

wczoraj pieprzyłeś. Do tej pory robiłem się twardy tylko na Eliksirach, a teraz jestem twardy nawet na Historii Magii.

Schował klejnot. Wiedział, że pewnie nie otrzyma odpowiedzi, ponieważ Snape nigdy

nie odpisywał na takie wiadomości, ale i tak...

Zesztywniał nagle, czując ciepło emanujące z kieszeni. Szybko wyjął kamień i

odczytał wiadomość:

Potter, prowadzę teraz zajęcia.

Uśmiechnął się do siebie. Musiał to zrobić. Nie potrafił się powstrzymać.

Szkoda, właśnie miałem zamiar opisać ci, jak dzisiaj rano masturbowałem się,

myśląc o tobie. Ale w takim razie nie będę ci przeszkadzał.

Zamarł, czując jak jego serce bije z podekscytowania. Wpatrywał się w klejnot z taką

intensywnością, iż jego oczy zaczęły niemal łzawić.

Jest! Kamień rozjarzył się ciepłym blaskiem. W środku widniało tylko jedno słowo:

Opowiedz.

Na jego usta wypłynął triumfalny uśmiech. Punkt dla niego!

Zacisnął klejnot w dłoni, zamknął oczy i powrócił myślami do tamtej chwili:

Zsunąłem spodnie od piżamy i wziąłem go do ręki. Był twardy już od chwili, kiedy się obudziłem i przypomniałem sobie cały wczorajszy wieczór. Wyobraziłem sobie, że to

twoja ręka. Chciałem to robić wolno, ale nie mogłem. Byłem za bardzo podniecony.

Obciągałem sobie, myśląc o tobie i o tym, jak mnie wczoraj posuwałeś. A później...

- Harry, przestań szperać pod ławką i zajmij się lekcją! - ofuknęła go Hermiona,

patrząc na niego z dezaprobatą znad swoich notatek. Harry z trudem powrócił do

rzeczywistości. Zakręciło mu się w głowie. Spojrzał na przyjaciółkę i nieznacznie

skinął głową, biorąc do ręki pióro i udając, że zaczyna coś pisać. W tym samym

momencie poczuł ciepło w dłoni. Kiedy Hermiona przestała zwracać na niego uwagę,

zerknął pod ławkę i przeczytał:

Co było dalej?

Jego serce szarpnęło się w piersi. Czuł, że jest coraz bardziej podniecony. Było coś...

niesamowitego w tym, co teraz robili. Flirtowali ze sobą. Na lekcji. Harry bez trudu

potrafił wyobrazić sobie Severusa, siedzącego przy biurku w pełnej uczniów klasie i

odczytującego wiadomości, które mu wysyłał. A może nawet... - Harry oblizał wargi

- ...a może nawet Severus także jest twardy, kiedy sobie wyobraża Harry'ego

robiącego wszystkie te rzeczy? Ponownie zamknął oczy i kontynuował:

Później przyspieszyłem, ściskając go tak mocno, jak ty to zawsze robisz. Bardzo

chciałem, żebyś naprawdę był przy mnie. I kiedy tak dokładnie sobie wyobraziłem, że

to twoja dłoń dotyka mojego penisa, a później, że... że... cholera, powiedz to... że czuję na nim dotyk twojego języka, który zatacza koła wokół główki... wtedy

poczułem taką wielką eksplozję i nie mogłem już nad sobą zapanować. Spuściłem

się na kołdrę i prawie zemdlałem z przyjemności i... Cholera, odpieprz się, Hermiono!

Harry zamrugał kilka razu, jakby wybudzał się z letargu, i szybko schował kamień do

kieszeni, po czym spojrzał ze złością na poszturchującą go ciągle przyjaciółkę:

- Co znowu? - warknął, nie potrafiąc ukryć rozdrażnienia.

Hermiona posłała mu nieprzyjemne spojrzenie.

- Jest lekcja, Harry! Powinieneś słuchać i notować, a nie bawić się czymś pod ławką!

Co ty tam masz? - zapytała i zanim Harry zdążył ją powstrzymać, zajrzała pod ławkę.

Gwałtownie zasłonił dłonią swoją wyraźnie widoczną pod materiałem spodni erekcję,

ale było już za późno. Hermiona rozszerzyła oczy i spojrzała na niego tak, jakby

nagle zamienił się w kupkę smoczych odchodów.

- Harry, czy ty robiłeś to, o czym myślę, że robiłeś? - zapytała drżącym głosem,

prostując się szybko. Była tak czerwona, iż wydawało się, że zaraz zacznie parować.

Zresztą Harry wyglądał dokładnie tak samo.

- Oczywiście, że nie - wymamrotał niewyraźnie, czując zalewające go gorąco i

próbując szybko znaleźć jakąś wiarygodną wymówkę, ale miał wrażenie, że jego

mózg zamienił się w papkę. - Ja tylko... no... hmm...

Przyjaciółka popatrzyła na niego z odrazą i oświadczyła dziwnie wibrującym głosem:

- Uważam, że jesteś obrzydliwy! - Po czym ostentacyjnie odwróciła się od niego i

zaczęła tak zapamiętale skrobać po pergaminie, iż niemal złamała pióro. Jej policzki

zdawały się płonąć żywym ogniem.

Harry wbił wzrok w blat. Usiłował opanować szalejące w nim płomienie wstydu.

No pięknie, teraz Hermiona uważa go za zboczeńca, który zadowala się na lekcji pod

ławką. Tylko tego mu brakowało...

Dopiero po chwili zorientował się, że od jakiegoś czasu czuje ciepło w kieszeni.

Zerknął nerwowo na przyjaciółkę i zauważył, że Ron przygląda mu się dziwnym

wzrokiem. Uśmiechnął się do niego niepewnie, po czym odwrócił głowę i wbił wzrok

w drewniany blat. Ręce go świerzbiły, ale bał się, że Hermiona znowu pomyśli sobie

nie wiadomo co, kiedy włoży rękę pod stół. Postanowił więc zaczekać do końca

zajęć. Było to trudne, ponieważ kamień parzył go coraz bardziej. Dlatego, kiedy

1 ... 113 114 115 116 117 118 119 120 121 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)