Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
- Автор: Вебер Дэвид Марк
- Год: 2003
- Язык: польский
- Год: REBIS
- ISBN: 83-7301-389-X
- Переводчик: Jaroslaw Kotarski
- Жанр: Космическая фантастика
Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
— Hm… — White Haven zgadzał się z nią, ale nim to powiedział, spojrzał na szefa sztabu. — Alyson?
— Zgadzam się z Jenny — oznajmiła bez cienia wahania lady Alyson Granston-Henley. — Wszystkie źródła potwierdzają, że odkąd McQueen została sekretarzem wojny, wprowadza nowe porządki, a wie, że Theisman to jeden z najlepszych dowódców, jakich ma. Dlatego nie ma możliwości, żeby kazała mu bronić systemu i zostawiła go bez pomocy. Musiała zrobić co się da, by przywrócić fortom pełną sprawność bojową, gdyż inaczej albo wysłałaby mu więcej okrętów liniowych, albo zredukowała stacjonujące tam siły, by mniej ucierpieć, gdy system padnie jako spisany na straty.
Hamish Alexander pokiwał powoli głową i rozejrzał się po twarzach zebranych. Po większości widać było, że zgadzają się z tą oceną. Wątpliwości mieli jedynie komandor Yerensky, astrogator i komandor Yanakov, oficer logistyczny z Marynarki Graysona.
— A ty jak uważasz, Trev? — spytał White Haven swego oficera operacyjnego.
Komandor Trevor Haggerston z Floty Erewhon podrapał się po brodzie, wzruszył ramionami i uśmiechnął lekko.
— Myślę, że obie mają rację, sir. Tyle czasu zajęło nam zebranie 8. Floty, że głupi by zdążył się namyślić. Poza tym McQueen nie wie, czy do ataku na Barnett nie dostaniemy wzmocnienia ze składu 3. Floty. Co prawda Theisman ma pięćdziesiąt cztery okręty liniowe przeciw naszym czterdziestu dziewięciu, ale dwadzieścia osiem z nich to pancerniki. I tak mamy piętnastoprocentową przewagę w tonażu okrętów liniowych, a jeśli odliczyć pancerniki, to osiągnie ona czterdzieści siedem procent. Przy wsparciu Trzeciej Floty możemy podwoić tę przewagę i McQueen musi o tym wiedzieć. W tych warunkach ktoś tak przewidujący jak ona powinien albo wycofać większość okrętów liniowych, albo zastąpić superdreadnoughty i dreadnoughty pancernikami, których stratę mniej odczuje. Skoro tego nie zrobiła, uznała najwyraźniej, że te braki zrównoważą umocnienia stacjonarne.
— Z całym szacunkiem, panie admirale, ale dotychczasowe rozumowania wszystkich opierają się na założeniu, że McQueen ma pełną swobodę w podejmowaniu decyzji — odezwał się niespodziewanie Yanakov.
Miał trzydzieści jeden lat, więc gdy Grayson przystąpił do Sojuszu, był na tyle młody, że mógł zostać poddany procesowi prolongu, choć jako pierwsze pokolenie. Był także kuzynem admirała Yanakova, i to nader przystojnym — jego blond czupryna i intrygujące brązowe oczy ze złocistymi iskierkami działały niezwykle skutecznie na przedstawicielki korpusu oficerskiego, które miał okazję spotkać. Choć nic w jego zachowaniu nie wskazywało, by świadomie wykorzystywał własną atrakcyjność.
— Sądzę, że to rozsądne założenie, komandorze — oceniła cicho O’Brien.
Jako jedna z nielicznych okazała się całkowicie odporna na jego urok.
— Zdaję sobie sprawę, że wszystkie analizy na to wskazują — zgodził się Yanakov. — I najprawdopodobniej są słuszne, ale powinniśmy rozważyć także ewentualność, że nie są. Gdyby Komitet pozwolił jej na samodzielne podejmowanie decyzji bez cywilnej ingerencji, byłoby to poważne odstępstwo od całej dotychczasowej polityki. Sądzę, że powinniśmy dopuścić możliwość, iż stanowisko Komitetu nie uległo całkowitej zmianie, a przynajmniej znacznie ostrożniej przyjmować w planowaniu operacyjnym założenie, że McQueen ma pełną samodzielność, jako że nie jest ono oparte na żadnych faktach.
— Masz rację, Zack — zgodził się White Haven. — Choć osobiście uważam, że wywiad floty i SIS mają rację w ocenie stopnia samodzielności McQueen.
— Tak jak powiedziałem, sir, sam skłonny jestem tak sądzić. — Yanakov jak zwykle pozostał uparty. — Ale skoro założymy, że samodzielnie decyduje, to dlaczego bardziej nie wzmocniła Theismana? Wywiad zgubił gdzieś co najmniej trzy eskadry superdreadnoughtów, nie wspominając o jeszcze większej liczbie pancerników. Na miejscu McQueen, chcąc utrzymać Barnett, wysłałbym przynajmniej część tych okrętów właśnie tam. A ona nie zrobiła tego.
I wzruszył wymownie ramionami.
— Sama sobie zadawałam to pytanie — przyznała O’Brien. — Pytałam także kapitana Leahy, głównego oficera wywiadowczego 3. Floty, oraz nasz wywiad floty, jak i wywiad Marynarki Graysona. Niestety w odpowiedzi usłyszałem jedynie, że nikt nic nie wie. Jedyne, czego jesteśmy pewni, to tego, że okręty te nie pojawiły się nigdzie; wywiad floty ocenia, że najprawdopodobniej skierowano je do modernizacji. Jest to o tyle prawdopodobne, że mimo embarga technologia wojskowa nadal przecieka z Ligi do Republiki, toteż sensowne jest stopniowe wyposażanie w ostatnie zdobycze wszystkich okrętów, nie tylko nowo budowanych czy naprawianych. Prawda zaś jest taka, że przez minionych osiemnaście miesięcy daliśmy im dość czasu, by się tym zajęli.
— Wiem, Jenny — mruknął White Haven, spoglądając w zamyśleniu na hologram nad stołem.
Był on podzielony — połowa przedstawiała system Trevor Star, a druga widok jak na głównym ekranie wizualnym: zbliżenie szyku 8. Floty. Łącznie robiło to duże wrażenie.
8. Flota składała się z dwustu okrętów, w tym trzydziestu siedmiu superdreadnoughtów oraz dwunastu dreadnoughtów (należących do Floty Erewhon). Zajmowała pozycję o czterdzieści pięć sekund świetlnych od terminalu, czekając na przybycie ostatnich superdreadnoughtów. Wyglądała na uporządkowany rój świetlików, ponieważ światło systemowego słońca odbijało się od białych kadłubów.
Nie były to jednak wszystkie widoczne w holoprojekcji okręty, mapa systemu zawierała bowiem także wszystkie jednostki wchodzące w skład 3. Floty, a znajdujące się obecnie w układzie planetarnym. Na orbicie San Martin stacjonowało pięćdziesiąt pięć superdreadnoughtów, osłaniając planetę oraz budowane na jej orbicie forty. Połowa z tych fortyfikacji miała osłaniać San Martin, druga miała zostać ulokowana w terminalu. Chwilowo jednak nie były ukończone, wbrew pierwotnym założeniom, gdyż Ludowa Marynarka zniszczyła infrastrukturę systemu naprawdę dokładnie — nie ocalała ani jedna stocznia orbitalna. Dlatego wszystko musiało być dostarczane z systemu Manticore, co opóźniało prace.
Wpierw trzeba było wybudować stocznie mogące zająć się montażem prefabrykowanych elementów fortów, a dopiero potem tworzyć same umocnienia. Według najnowszych szacunków pierwsza seria fortów powinna być gotowa za sześć do siedmiu miesięcy standardowych. Do tego momentu jednak cała obrona z takim trudem zdobytego systemu spoczywała na okrętach liniowych.
Których widok doprowadził admirała White Havena do ataku ciężkiej złości. Nie dlatego, że przypominały mu ostatnią krwawą bitwę zakończoną zdobyciem systemu, bo wspominał ją z dumą. I nie ze względu na dowodzącą 3. Flotą Theodosię Kuzak, jako że żywił do niej wyłącznie głęboki szacunek. Złość wywoływała świadomość, iż Trevor Star działał jak kotwica, unieruchamiając taką liczbę niezbędnych do prowadzenia dalszej walki okrętów liniowych. Swoistym paradoksem było, iż zdobycie terminalu miało zwolnić sporo sił do dalszej ofensywy, a tymczasem blokowało je do chwili ukończenia stałych fortyfikacji systemowych.