Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 108 109 110 111 112 113 114 115 116 ... 194
Перейти на страницу:

Tourville zrobił kolejną przerwę, uważnie obserwując rozmówcę. Ten jednak słuchał spokojnie, niczym nie zdradzając swoich myśli, toteż po chwili Tourville dodał:

— Prawdę mówiąc, podobną akcję powinniśmy przeprowadzić już lata temu. Straciliśmy kupę pancerników, próbując powstrzymywać Królewską Marynarkę przed dotarciem do Trevor Star i później, ale nadal mamy ich ze dwieście. A od roku standardowego rośnie liczba superdreadnoughtów, i to głównie nowych, więc można było użyć pancerników do lokalnych działań zaczepnych. Jako klasyczne okręty liniowe są zbyt słabe, a teraz mamy już dość sił, by przestać nimi łatać istniejące braki, więc należy ich użyć do rajdów na głębokie tyły przeciwnika. Mają wystarczające przyspieszenie, by uciec dreadnoughtom czy superdreadnoughtom, i dość siły ognia, by bez zbytniego ryzyka zniszczyć wszystko, co jest mniejsze. Są więc niemal doskonałym narzędziem, by zmusić Sojusz do poważnego myślenia o bezpieczeństwie swego zaplecza. A każdy okręt liniowy przydzielony do ochrony tegoż zaplecza i pilnujący czegoś dwadzieścia czy trzydzieści lat świetlnych za linią frontu jest równie skutecznie wyłączony z walki jak okręt zniszczony. I to właśnie jest cel operacji „Ikar”, poza fizycznym zniszczeniem jak największej liczby wrogich okrętów i zadaniem jak najpoważniejszych strat jego infrastrukturze. Wątpię, byśmy byli w stanie przejąć inicjatywę na dłużej, ale przynajmniej pozbawimy jej przeciwnika. A czas pracuje dla nas. I to będzie większe osiągnięcie niż wszystko, co dotąd zdołaliśmy zdziałać w całej tej cholernej wojnie!

— Mhm… więc ten plan faktycznie godny jest zaufania? — Honeker nie krył zaskoczenia.

Tourville tym razem parsknął krótkim śmiechem.

— Jest godny zaufania — potwierdził. — Och, na pewno poniesiemy straty: Królewska Marynarka jest w niekorzystnej sytuacji, ale to nie znaczy, że zwycięstwo przyjdzie łatwo. Każdy, kto walczył z okrętami RMN, dobrze o tym wie. Ale w systemach wybranych przez nas za cele ataku mają zbyt małe siły, by nas powstrzymać. I na pewno zniszczymy przy tej okazji więcej okrętów, niż sami stracimy. Już choćby z tego powodu operacja się opłaci. A dodać do tego należy straty w ich infrastrukturze i morale… Nawet jeśli plan powiedzie się w połowie, będzie to miało olbrzymi wpływ na dalszy przebieg wojny.

Na wszelki wypadek Tourville nie dodał, że McQueen uniknęła także dwóch pozostałych błędów Thurstona: trzymała się z dala od systemu Yeltsin i od Honor Harrington. Szczerość szczerością, ale wszystko miało swoje granice.

— Mam nadzieję, że masz rację — powiedział cicho Honeker. Nadal wyglądał na zaniepokojonego, ale był to zaledwie cień tego niepokoju, z którym rozpoczynał rozmowę. Widząc jego ulgę, Tourville postanowił dać mu trochę spokoju ducha i nie spytał, jak planował, czy Honeker zdaje sobie sprawę, że w oczach jego politycznych szefów obaj należą do „frakcji McQueen”. I czy ma świadomość, co to oznacza, jeśli ponownie zaczną się czystki.

— Cóż, za jakieś trzy standardowe tygodnie przekonamy się, czy miałem rację — odparł radośnie wiceadmirał Lester Tourville.

I uśmiechnął się szeroko.

Rozdział XXXI

— A więc w końcu jesteśmy gotowi.

Earl White Haven zdawał sobie sprawę, że brzmiało to prawie jak ciężka pretensja, ale nic na to nie mógł poradzić. Obiecane przez Caparelliego uzupełnienie brakujących okrętów zamiast dwóch miesięcy zajęło pięć, co oznaczało, że 8. Flota była prawie dokładnie o piętnaście miesięcy spóźniona w osiągnięciu gotowości bojowej. I tak zresztą ostatnie dwa superdreadnoughty jeszcze nie dotarły: miały przybyć pojutrze.

A gdyby nie Marynarka Graysona i tak wszystko byłoby nadal w proszku, gdyż Royal Manticoran Navy wciąż nie przysłała trzech okrętów liniowych. Zostały zastąpione przez najnowsze graysońskie superdreadnoughty. Jedyne, co w tym wszystkim było naprawdę dobre, to to, że w ten sposób White Haven dostał dwa okręty klasy Honor Harrington.

Odruchowo spojrzał na zebranych w sali odpraw i na holoprojekcję przedstawiającą skład Ósmej Floty. Stoczniowcy graysońscy pracowali z niewiarygodnym uporem, żeby przygotować Honor Harrington do ceremonii nadania imienia. Opóźnienie w dostawie węzłów beta omal wszystkiego nie zepsuło, ale wykorzystano pięć przeznaczonych dla siostrzanej jednostki i udało się dotrzymać wyznaczonego terminu. I dokładnie co do minuty w rocznicę nadania na Graysonie nagrania z egzekucji Honor Harrington Allison Harrington nacisnęła guzik powodujący eksplozję butelki szampana przytwierdzonej do dziobu okrętu.

Uroczystość także transmitowano na cały system planetarny i symbolizm zgrania czasowego nie miał prawa nikomu umknąć. Podkreślił to jeszcze Judah Yanakov, wybierając Honor Harrington na swój okręt flagowy.

White Haven zaś przede wszystkim był zadowolony z tego, że dysponował dwoma okrętami tej nowej klasy i że będzie miał okazję ocenić, jak nowatorska teoria sprawdzi się w praktyce. Skrzywił się ironicznie, zdając sobie sprawę z własnej niecierpliwości, czego i tak nikt nie zauważył — wszyscy członkowie jego sztabu konsekwentnie gapili się w stół, słusznie uznając go za bezpieczniejszy obiekt od dowódcy, który ostatnio zachowywał się jak hexapuma z bolącym zębem.

White Haven dopiero teraz to sobie uświadomił, toteż odezwał się znacznie radośniej, niż miał ochotę:

— Doskonale, panie i panowie. Lepiej późno niż wcale, więc bierzmy się do roboty. Jenny, ile jednostek stacjonuje obecnie w systemie Barnett i jaki jest stan fortyfikacji?

— Ostatni zwiad przeprowadzono tydzień temu, sir. Ale liczba okrętów nie zmieniła się od czasu poprzedniego, więc przynajmniej chwilowo można ją uznać za stałą — odparła spokojnie porucznik Jennifer O’Brien.

Była oficerem wywiadowczym w sztabie White Havena mimo tak niskiej rangi, gdyż on tego chciał i specjalnie o nią poprosił. Rudowłosa i niebieskooka, pochodziła z Manticore i choć miała trzydzieści jeden lat, jako poddana prolongowi we wczesnej młodości wyglądała na siedemnastolatkę. White Haven cenił ją od Pierwszej Bitwy o Seabring, przed którą wówczas chorąży O’Brien zdecydowanie nie zgodziła się z oceną sił przeciwnika przedstawioną przez pełnego komandora, będącego wówczas oficerem wywiadowczym w sztabie admirała White Havena. Okazało się, że to ona miała rację, i Thomas Theisman dowodzący obroną systemu zadał siłom wysłanym do zdobycia go takie straty, że musiały się one wycofać. White Haven nie obwiniał o to swego oficera wywiadu — miał do dyspozycji te same co on meldunki i doszedł do dokładnie takich samych wniosków. Ale nie zapomniał także, że O’Brien na podstawie identycznych informacji wyciągnęła inne, słuszne. I że miała dość odwagi, by nie zgodzić się tak z własnym dowódcą, jak i z głównodowodzącym całej floty.

— Przypomnij je nam, proszę — polecił.

O’Brien spojrzała na wszelki wypadek w notes i zaczęła wyliczankę:

— Dwadzieścia sześć okrętów liniowych, dwadzieścia osiem pancerników, dwadzieścia krążowników liniowych, trzydzieści do czterdziestu ciężkich krążowników, trzydzieści pięć-czterdzieści lekkich i przynajmniej czterdzieści niszczycieli. Nie wiemy, ile posiada mniejszych jednostek, głównie kutrów rakietowych, ale system jest bazą Ludowej Marynarki od dawna i został solidnie ufortyfikowany, więc może ich być sporo. Na pewno także obrona została wzmocniona zasobnikami holowanymi. Łącznie, jak oceniamy, Theisman posiada sto dziewięćdziesiąt okrętów i sześć do siedmiu razy większą siłę ognia w fortyfikacjach i drobnoustrojach. Przykro mi, że nie mogę podać dokładniejszych danych, sir, ale nie ma sposobu, byśmy byli w stanie dowiedzieć, się w jakim stanie obecnie znajdują się te umocnienia. Na pewno nie są w pełni sprawne, bo Ludowa Marynarka zawsze miała problemy techniczne. Ostatnio nasiliły się one, więc pewna część uzbrojenia może być niesprawna, ale nie można tego zakładać w ciemno. Według mnie, skoro przysłano mu tak poważne posiłki, to także zrobiono wszystko, by jak największa część uzbrojenia statycznego odzyskała pełną zdolność bojową. Można to było osiągnąć, jeśli przerzucono personel techniczny z innych, uznanych za mniej istotne systemów.

1 ... 108 109 110 111 112 113 114 115 116 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)