Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostatni szpieg Hitlera
Ostatni szpieg Hitlera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostatni szpieg Hitlera

Электронная книга - «Ostatni szpieg Hitlera». Краткое содержание книги:

Rok 1944. Trwają przygotowania aliantów do utworzenia drugiego frontu we Francji. Angielski wywiad wpada na trop głęboko zakonspirowanej siatki niemieckich szpiegów, działającej na terenie Wielkiej Brytanii. Jej zadanie: zdobyć informacje o miejscu i terminie inwazji Wojsk Sprzymierzonych na Europę. Na czele siatki stoi Catherine Blake – młoda kobieta, bez skrupułów mordująca każdego, kto mógłby odkryć jej tożsamość. Przeciwnikiem jej jest Alfred Vicary.
1 ... 108 109 110 111 112 113 114 115 116 ... 130
Перейти на страницу:

Jenny obserwowała szpiega, który zbliżał się do drogi. Dostrzegła światło latarki omiatające łąkę. Przez chwilę zatrzymało się na czymś, potem skierowało w jej stronę.

Głośno wciągnęła powietrze. Znalazł jej rower. Wstała i zaczęła biec.

Horst Neumann zauważył dwa rowery leżące na trawie przy drodze. Skierował latarkę w stronę łąki, ale słaba żarówka oświetliła tylko przestrzeń w promieniu kilku metrów. Podniósł rowery, ujął za kierownice i poprowadził w stronę domu. Zostawił je za stodołą Doghertych, tak by nie było ich widać z drogi.

Jenny gdzieś tu musi się ukrywać. Próbował sobie wyobrazić, co się stało. Jej ojciec wypada z domu ze strzelbą. Jenny jedzie za nim i już po wszystkim dociera do gospodarstwa Doghertych. Domyślił się, że gdzieś się schowała i czeka, aż wyjadą. Przypuszczał, że wie gdzie.

Przez chwilę chciał zostawić dziewczynę w spokoju. Ale Jenny jest inteligentna. Zawiadomi policję. Policja zablokuje wszystkie drogi wokół Hampton Sands. I bez tego trudno im będzie dotrzeć na czas na wybrzeże w Lincoln. Pozostawić Jenny na wolności, dać jej szansę powiadomienia policji to dodatkowo skomplikować ich plany.

Neumann wszedł do stodoły. Catherine przykryła ciała starymi workami. Mary siedziała na stołku, trzęsąc się jak osika. Niemiec unikał jej wzroku.

– Mamy problem – odezwał się, ruchem ręki wskazując ciało Martina Colville'a. – Znalazłem rower jego córki. Zapewne dziewczyna gdzieś tu jest i wie, co się stało. Zapewne będzie też próbowała ściągnąć pomoc.

– Więc idź i ją znajdź – rozkazała Catherine. Neumann skinął głową.

– Zabierz Mary do domu. Zwiąż ją, zaknebluj. Domyślam się, gdzie Jenny mogła się schować.

Wyszedł na dwór i w strugach deszczu podbiegł do ciężarówki. Uruchomił silnik, zawrócił i ruszył w stronę plaży.

Catherine skończyła przywiązywać Mary do drewnianego krzesła w kuchni. Przedarła na pół ścierkę, jedną część zwinęła i wepchnęła kobiecie do ust, drugą mocno obwiązała wokół głowy. Gdyby to od niej zależało, zabiłaby Mary. Nie lubiła zostawiać za sobą śladów. Lecz Neumann najwyraźniej czuł się jakoś z tą kobietą związany. Zresztą, pewnie upłynie wiele godzin, zanim ktoś ją znajdzie. Gospodarstwo leżało na uboczu, prawie dwa kilometry od wioski. Niewykluczone że dopiero jutro czy pojutrze ktoś dostrzeże nieobecność Seana, Colville'a i dziewczyny. Mimo to instynkt samozachowawczy szeptał jej, że najlepiej by było teraz ją zabić i mieć sprawę z głowy. Neumann niczego by się nie dowiedział.

Ostatni raz sprawdziła węzły. Potem z kieszeni wyjęła mauzera. Wzięła go do ręki, położyła wskazujący palec na spuście i przytknęła lufę do skroni Mary. Kobieta nawet nie drgnęła, wpatrywała się prosto w Catherine.

– Pamiętaj, Jenny jedzie z nami – ~ odezwała się Catherine. – Jeśli powiesz policji, dowiemy się o tym. I zabijemy małą. Rozumiesz, co powiedziałam, Mary?

Mary potaknęła. Catherine ujęła lufę pistoletu, zamachnęła się nim i uderzyła związaną w głowę. Mary osunęła się nieprzytomna, krew spływała jej po włosach do oczu. Catherine tkwiła przy dogasającym ogniu, czekając na Neumanna i dziewczynę, czekając na podróż do domu.

Rozdział dwunasty

Londyn

W tej samej chwili taksówka zatrzymała się przy niskiej, porośniętej bluszczem stróżówce pod Łukiem Admiralicji. Drzwi się otworzyły i na deszcz wyszedł drobny, raczej brzydki mężczyzna, ciężko opierając się na lasce. Nie zawracał sobie głowy parasolem. Od wejścia, którego pilnował strażnik Marynarki Królewskiej, dzieliło go parę kroków. Strażnik zasalutował, brzydal nie odpowiedział na pozdrowienie, bo musiałby przełożyć laskę do lewej ręki – zbyt męczące zadanie. Zresztą, choć minęło pięć lat, odkąd wcielono go do Królewskiej Marynarki Wojennej, Arthur Braithwaite nadal nie zdołał przywyknąć do obyczajów i tradycji wojskowego życia.

Zasadniczo Braithwaite rozpoczynał służbę dopiero za godzinę, ale, jak to miał w zwyczaju, zjawił się w cytadeli wcześniej, żeby dać sobie czas na przygotowanie do pracy. Braithwaite, od dzieciństwa kulejący na jedną nogę, wiedział, że aby odnosić sukcesy, zawsze musi być przygotowany lepiej niż pozostali. Ten wysiłek popłacał.

Do pomieszczenia służb wykrywania jednostek podwodnych schodziło się krętymi, wąskimi schodami – niełatwe zadanie dla kaleki. Braithwaite minął główne pomieszczenie nawigacyjne i przez strzeżone drzwi wszedł do swojego lokum.

Energia i podniecenie panujące w pokoju jak zwykle natychmiast go wciągnęły. Ściany bez okien były pomalowane na kremowo. Wisiały na nich mapy, wykresy i zdjęcia U- bootów oraz ich załóg. Przy stolikach pracowali oficerowie i maszynistki. Na środku leżała olbrzymia mapa Północnego Atlantyku, na której kolorowe szpilki oznaczały położenie każdego okrętu wojennego, frachtowca i jednostki podwodnej od Morza Bałtyckiego po przylądek Cod.

Na jednej ze ścian królowało duże zdjęcie admirała Karla Dönitza, dowódcy Kriegsmarine. Braithwaite, jak co rano, puścił do niego oko i powiedział:

– Dzień dobry, Herr Admiral.

Potem pchnął drzwi swej odgrodzonej szklaną ścianą nyży, zdjął płaszcz i usiadł przy biurku.

Sięgnął po plik rozszyfrowanych komunikatów, które codziennie na niego czekały.

Gdzież temu do trzydziestego dziewiątego roku! – pomyślał z nostalgią.

W 1939 roku obronił dyplomy prawa i psychologii na uniwersytetach Cambridge i Yale, po czym zaczął się zastanawiać, jak by je wykorzystać. Gdy wybuchła wojna, postanowił zużytkować płynną znajomość niemieckiego i na ochotnika zgłosił się do przesłuchiwania niemieckich jeńców. Wywarł tak doskonałe wrażenie na zwierzchnikach, że zaproponowano mu przeniesienie do cytadeli, gdzie w punkcie kulminacyjnym bitwy o Anglię, jako cywil- ochotnik, otrzymał zadanie wykrywania łodzi podwodnych. Intelekt i oddanie Braithwaite'a wyróżniały go wśród innych pracowników. Rzucił się do pracy, zgłaszał na dodatkowe dyżury i przeczytał wszystkie książki dotyczące historii i taktyki niemieckiej marynarki wojennej. Obdarzony niemal niezawodną pamięcią, zapoznał się z życiorysami wszystkich kapitanów niemieckich łodzi podwodnych. W ciągu kilku miesięcy nauczył się w zdumiewający sposób przewidywać ruchy U- bootów. Nic z tego nie przeszło nie zauważone. Wyznaczono go na tymczasowego dowódcę i uczyniono odpowiedzialnym za kontrolę ruchów okrętów podwodnych – niezwykły awans dla kogoś, kto nie ukończył Dartmouth Naval College.

Jego asystent zastukał w szklane drzwi i czekał, aż Braithwaite skinie na niego. Dopiero wtedy wszedł.

– Dzień dobry, komendancie – przywitał się, stawiając na biurku tacę z herbatą i biskwitami.

– Dzień dobry, Patrick.

– Dzięki fatalnej pogodzie słaby dzisiaj mieliśmy ruch. Żaden U- boot się nie wynurzył. Sztorm odsunął się od zachodniego wybrzeża, hula sobie na wschodzie, od Yorku po Suffolk.

Braithwaite skinął głową, adiutant wyszedł. Pierwsze informacje nie przyniosły nic nadzwyczajnego: przechwycono rutynowe pogawędki między U- bootami a BdU. Dopiero piąta zwróciła jego uwagę. Był to alarm ogłoszony przez majora Alfreda Vicary'ego z Ministerstwa Wojny. Władze poszukiwały dwóch osób, mężczyzny i kobiety, którzy mogą próbować opuścić Wielką Brytanię. Braithwaite uśmiechnął się na to ostrożne sformułowanie. Niewątpliwie ten cały Vicary jest z MI- 5, a ta parka to pewnie niemieccy agenci, którzy musieli solidnie nabroić, inaczej tekst nie trafiłby na jego biurko. Odłożył alarm Vicary'ego na bok i dalej czytał.

Przejrzawszy następne rutynowe doniesienia, Braithwaite trafił na kolejną rzecz, która go zainteresowała. Funkcjonariuszka WRNS ze stacji nasłuchu w Scarborough przechwyciła połączenie, które jej zdaniem dokonało się między U- bootem a nadawcą w Anglii. Huff Duff oszacował, że nadajnik mógł się znajdować gdzieś na wschodnim wybrzeżu – między hrabstwem Lincoln a Suffolk. Braithwaite położył tę notkę na boku, przy alarmie Vicary'ego.

1 ... 108 109 110 111 112 113 114 115 116 ... 130
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)