Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostatni szpieg Hitlera
Ostatni szpieg Hitlera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostatni szpieg Hitlera

Электронная книга - «Ostatni szpieg Hitlera». Краткое содержание книги:

Rok 1944. Trwają przygotowania aliantów do utworzenia drugiego frontu we Francji. Angielski wywiad wpada na trop głęboko zakonspirowanej siatki niemieckich szpiegów, działającej na terenie Wielkiej Brytanii. Jej zadanie: zdobyć informacje o miejscu i terminie inwazji Wojsk Sprzymierzonych na Europę. Na czele siatki stoi Catherine Blake – młoda kobieta, bez skrupułów mordująca każdego, kto mógłby odkryć jej tożsamość. Przeciwnikiem jej jest Alfred Vicary.
1 ... 112 113 114 115 116 117 118 119 120 ... 130
Перейти на страницу:

– Tak.

– Przyślę do Norfolk moją ekipę. Na razie zostawcie Mary Dogherty w spokoju, a ciała dokładnie tak, jak były.

– Tak jest.

Vicary znowu patrzył na mapę.

– Jeszcze coś, nadinspektorze. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że podejrzani mogą się kierować dokładnie w pańską stronę. Sądzimy, że zdążają na wybrzeże w hrabstwie Lincoln.

– Ściągnąłem już moich wszystkich ludzi. Blokujemy główne trasy.

– Informujcie nas na bieżąco o wszystkim. I powodzenia. Vicary odłożył słuchawkę i spojrzał na Boothby'ego.

– Zabili dwóch mężczyzn, najprawdopodobniej mają zakładniczkę i jadą na wybrzeże hrabstwa Lincoln. – Vicary uśmiechnął się złowieszczo. – Wygląda też na to, że właśnie stracili drugi nadajnik.

Rozdział szesnasty

Hrabstwo Lincoln, Anglia

Dwie godziny po wyjeździe z Hampton Sands, Horst Neumann i Catherine Blake zaczynali się obawiać, czy zdążą na spotkanie z łodzią podwodną. Opuszczając wybrzeże Norfolk, Neumann zmienił trasę: skierował się na wzgórza w głębi lądu, a potem wybrał wąziutką drogę wiodącą przez wrzosowiska i zaciemnione wioski. Okrążył King's Lynn od południowego wschodu, przemknął przez maleńkie osady, po czym przekroczył rzekę Great Ouse w wiosce Wiggenhall St Germans.

Podróż przez południowe obrzeża Wash była koszmarna. Wichura znad Morza Północnego szalała na moczarach i groblach. Deszcz przybrał na sile. Czasem chlustał niemiłosiernie, zalewał szyby. Neumann pokonywał kilometr za kilometrem, z całej siły ściskając kierownicę, skulony nad nią, i zmagając się z wiatrem, mknął po równinnym terenie. Czasem miał wrażenie, że płyną w próżni.

Siedząca obok Catherine przy świetle latarki czytała starą szczegółową mapę Dogherty'ego. Rozmawiali po niemiecku, żeby Jenny nie zrozumiała. Neumanna zaskoczyła niemczyzna agentki: bezdźwięczna, pozbawiona jakiegokolwiek regionalnego akcentu. Taki niemiecki może być drugim albo trzecim językiem. Takim niemieckim posługuje się ktoś, kto od bardzo dawna go nie używał.

Na podstawie wskazówek Catherine Neumann planował trasę.

Kuter miał na nich czekać w Cleethorpes, miejscowości w pobliżu portu Grimsby i ujścia Humber. Kiedy wreszcie wyrwą się z okolic zatoki Wash, nie będzie na drodze większych miast. Z mapy wynikało, że była tam dobra szosa – A 16. Prowadziła w głąb lądu i biegła u stóp Lincolnshire Wolds, potem wzdłuż rzeki. Na wszelki wypadek Neumann założył, że.stało się najgorsze:

Mary znaleziono, zaalarmowano MI- 5 i wszystkie większe drogi na wybrzeżu zostaną zablokowane. Postanowił jechać trasą A 16 do połowy drogi dzielącej ich od Cleethorpes, a potem skręcić w bok, wybierać mniej uczęszczane szlaki, a równocześnie zbliżać się do wybrzeża.

Boston leżał w pobliżu zachodniej części zatoki Wash. Było to ostatnie duże miasto między nimi a ujściem Humber. Neumann zjechał z głównej trasy, przemknął bocznymi uliczkami i na północy miasta wrócił na A 16. Dodał gazu i pchał samochód przez zawieruchę.

Catherine zgasiła latarkę i patrzyła na strugi deszczu błyszczące w słabym świetle reflektorów.

– Jak teraz tam jest, w Berlinie? Neumann nie odrywał wzroku do szosy.

– Istny raj. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, ciężko pracujemy w fabrykach, wygrażamy amerykańskim i brytyjskim bombowcom, i wszyscy kochają führera.

– Brzmi to jak żywcem wzięte z filmu propagandowego Goeb- belsa.

– Rzeczywistość nie jest tak różowa. W Berlinie jest fatalnie. Za dnia nadlatują Amerykanie swoimi B- 29, w nocy Anglicy lancasterami i halifaksami. Bywają dni, że człowiek ma wrażenie, jakby naloty ani na chwilę się nie kończyły. Prawie całe śródmieście Berlina zamieniło się w gruzy.

– Przeżyłam naloty w Londynie i muszę z bólem stwierdzić, że Niemcy zasłużyli sobie na to, co teraz u nich robią Amerykanie i Brytyjczycy. Niemcy jako pierwsi wciągnęli do wojny ludność cywilną. Trudno mi teraz lać ślozy, bo Berlin zmienia się w ruinę.

– Mówisz jak Brytyjka.

– Jestem w połowie Brytyjka. Moja matka była Angielką. Od sześciu lat wśród nich mieszkam. W takiej sytuacji nietrudno zapomnieć, po czyjej jest się stronie. Ale powiedz mi więcej o Berlinie.

– Ci, którym pieniądze albo znajomości pozwalają, żyją dość dobrze. Ci bez pieniędzy i znajomości gorzej. Rosjanie nieźle nam dają w kość na wschodzie. Podejrzewam, że połowa berlińczyków liczy na powodzenie inwazji na zachodzie, bo dzięki niej Amerykanie dotrą do Berlina przed Ruskimi.

– Typowo po niemiecku. Najpierw wybierają psychopatę, dają mu pełnię władzy, a potem płaczą, bo doprowadził ich na skraj ruiny.

Neumann parsknął śmiechem.

– Skoro posiadasz tak niezwykłą przenikliwość umysłu, to czemu, u licha, zgłosiłaś się na szpiega?

– A kto powiedział, że się zgłosiłam?

Przemknęli przez dwie wioski – najpierw Stickney, potem Stickford. W szoferce zapachniało dymem z kominów. Gdzieś zaszczekał pies, potem drugi. Horst sięgnął do kieszeni, wyjął papierosy i poczęstował Catherine. Zapaliła dwa, jeden zatrzymując dla siebie, drugi oddała jemu.

– Mogłabyś mi to wytłumaczyć?

Czy mogłabym? – zastanowiła się. Bardzo dziwnie się czuła, po tylu latach w ogóle mówiąc po niemiecku. Przez ostatnie sześć lat ukrywała najmniejszy okruch prawdy o sobie. Wręcz stała się kimś innym, wymazując każdy rys swojej osobowości i przeszłości. Gdy zdarzało jej się myśleć o tym, kim była przed Hitlerem i wojną, odnosiła wrażenie, że to dotyczy kogoś zupełnie innego.

„Anna Katarina von Steiner zginęła w nieszczęśliwym wypadku samochodowym pod Berlinem".

– Cóż, nie można powiedzieć, żebym sama udała się do najbliższej siedziby Abwehry – przemówiła wreszcie. – Ale podejrzewam, że nikt w ten sposób tam nie podejmuje pracy, prawda? Zawsze to ONI po ciebie przychodzą. W moim wypadku NIMI był Kurt Vogel.

Opowiedziała mu, jak to się stało – jemu jako pierwszemu. Dzieje tamtego lata w Hiszpanii, po wybuchu wojny domowej. Wakacje w estancia Marii. Romans z ojcem dziewczyny.

– Trzeba mieć moje szczęście, żeby typek okazał się faszystą, który wyszukuje kandydatów dla Abwehry. Sprzedaje mnie Voglowi, Vogel się po mnie zgłasza.

– Więc dlaczego po prostu nie odmówiłaś?

– A dlaczego nikt z nas nie odmówił? W moim wypadku zagroził, że zniszczy najcenniejszą rzecz w moim życiu: ojca. Właśnie to robi dobry oficer wywiadu. Przenika cię. Poznaje każdą twoją myśli, każde uczucie. Wie, co kochasz i czego się lękasz. A potem to wykorzystuje, żeby cię zmusić do robienia tego, co oni rozkażą.

Przez chwilę paliła w ciszy, patrząc przez szybę na kolejną mijaną wioskę.

– Vogel wiedział, że jako dziecko mieszkałam w Londynie, doskonale znałam angielski, umiałam się posługiwać bronią i…

Chwila milczenia. Neumann nie naciskał. Czekał z zapartym tchem.

– Wiedział, że mój typ osobowości predysponuje mnie do zadania, które planował. Mieszkałam w Wielkiej Brytanii prawie sześć lat, zupełnie sama, praktycznie pozbawiona łączności z ludźmi z mojej strony: bez przyjaciół, bez rodziny, bez kontaktu z innymi agentami, bez niczego. To zadanie było gorsze niż więzienie. Nie zliczę, ile razy marzyłam, by wrócić do Berlina i zabić Vogla, posługując się którymś z tych cudownych sposobów, których on i jego przyjaciele mnie nauczyli.

– Jak się dostałaś do Anglii? Powiedziała mu, do czego zmusił ją Vogel.

– Chryste Panie – mruknął Neumann.

– Zupełnie w stylu gestapo, prawda? Przez następny miesiąc budowałam swoją nową tożsamość. Potem przyczaiłam się i czekałam. Mieliśmy z Voglem sposób komunikowania się przez radio, który nie wymagał korzystania z pseudonimów. Więc Brytyjczycy mnie nie szukali. Vogel wiedział, że jestem bezpieczna, w gotowości, czekam tylko na sygnał. I w końcu kretyn daje mi tylko jedno zadanie i posyła prosto w ramiona MI- 5. – Zaśmiała się cicho. – O Boże, wierzyć mi się nie chce, że wreszcie wracam. Nie myślałam, że jeszcze zobaczę Niemcy.

1 ... 112 113 114 115 116 117 118 119 120 ... 130
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)