Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostatni szpieg Hitlera
Ostatni szpieg Hitlera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostatni szpieg Hitlera

Электронная книга - «Ostatni szpieg Hitlera». Краткое содержание книги:

Rok 1944. Trwają przygotowania aliantów do utworzenia drugiego frontu we Francji. Angielski wywiad wpada na trop głęboko zakonspirowanej siatki niemieckich szpiegów, działającej na terenie Wielkiej Brytanii. Jej zadanie: zdobyć informacje o miejscu i terminie inwazji Wojsk Sprzymierzonych na Europę. Na czele siatki stoi Catherine Blake – młoda kobieta, bez skrupułów mordująca każdego, kto mógłby odkryć jej tożsamość. Przeciwnikiem jej jest Alfred Vicary.
1 ... 106 107 108 109 110 111 112 113 114 ... 130
Перейти на страницу:

Przeszył ją leciutki dreszczyk – jak zwykle.

Przez chwilę wpatrywała się w podświetlone gałki RCA AR- 88, superheterodynowego radioodbiornika, w końcu nałożyła słuchawki. Dzięki zamontowanym w RCA specjalnym kryształom mogła kontrolować wszystkie niemieckie komunikaty nadawane alfabetem Morse'a w całej północnej Europie. Nastawiła odbiornik na częstotliwości, które dzisiejszej nocy miała sprawdzać, i czekała.

Niemieccy radiotelegrafiści najszybciej na świecie nadawali sygnały Morse'a. Charlotta potrafiła natychmiast rozpoznać niektórych z nich po specyficznym sposobie stukania. Ona i jej koleżanki nawet ich ochrzciły: Wagner, Beethoven, Zeppelin.

Nie musiała długo czekać na pierwszy sygnał.

Parę minut po północy w słuchawkach rozległ się komunikat Morse'a, nadany nie znaną jej ręką, w miernym tempie, wolno, z wahaniem.

Amator – uznała. Ktoś rzadko korzystający z radia. Z pewnością żaden z zawodowców z BdU czy Kriegsmarine.

Szybko uruchomiła oscylograf – urządzenie, dzięki któremu uzyskiwało się radiowe „odciski palców" sygnału, nazywane Tina – i błyskawicznie zanotowała na kartce wiadomość. Kiedy amator skończył, Charlotta usłyszała na tej samej częstotliwości kolejną „wypowiedź". Tej nie nadawał amator; Charlotta i jej koleżanki zdążyły już poznać nadawcę. Nazywały go Frycem. Był radiotelegrafistą z U- boota. Szybko zanotowała i jego komunikat.

Po Frycu odezwał się amator swoim łamanym Morse'em i zapadła cisza. Chariotta zdjęła słuchawki, wyrwała wydruk z oscylografu i przemaszerowała przez pokój. Zazwyczaj przekazywała transkrypcję nadanych informacji kurierowi, który przewoził je do Bletchley Park, gdzie je rozszyfrowywano. Ta jednak rozmowa była inna – poznała to po pracy radiotelegrafistów: Fryca z U- boota i amatora z bliżej nie określonego miejsca. Podejrzewała, że wie, o co chodzi, ale będzie musiała się diabelnie postarać, żeby przekonać szefa. Stawiła się u kierownika nocnej zmiany, bladego, wyczerpanego mężczyzny nazwiskiem Lowe. Rzuciła mu na biurko transkrypcję i wydruk oscylografu. Podniósł wzrok i patrzył na nią zaskoczony.

– Możliwe, że sobie to ubzdurałam – odezwała się Charlotta, starając się nadać głosowi zdecydowany ton – ale zdaje mi się, że właśnie podsłuchałam, jak niemiecki szpieg kontaktuje się z U- bootem na wybrzeżu.

Kapitanleutnant Max Hoffman nigdy nie zdołał przywyknąć do smrodu U- boota zbyt długo przebywającego w zanurzeniu: mieszanki potu, moczu, oleju napędowego, ziemniaków i nasienia. Jego nozdrza nie wytrzymywały tego zaduchu, więc wolał trzymać straż na galeryjce wystającej nad wodą wieżyczki, niż siedzieć w środku.

Stojąc w kiosku U- 509, czuł pod stopami drżenie elektrycznych silników, gdy zataczali nudne kręgi dwadzieścia mil od brytyjskiej linii brzegowej. W łodzi unosiła się mgiełka pary wodnej, otaczając aureolą lampy. Wszystkie przedmioty były lepkie i zimne. Hoffman chętnie sobie wyobrażał, że to poranna rosa, ale jedno spojrzenie na zatłoczony, klaustrofobiczny świat, w którym mieszkał, natychmiast rozwiewało te złudzenia.

Nudziło go jego zadanie: tkwić tygodniami przy brytyjskim wybrzeżu, bez końca czekając na któregoś ze szpiegów Canarisa. Z załogi Hoffmana tylko pierwszy oficer znał prawdziwy cel ich misji. Reszta zapewne się tego domyślała, ponieważ nie wykonywali żadnych patroli. Cóż, mogło być gorzej. Jeśli wziąć pod uwagę przerażającą statystykę strat – prawie dziewięćdziesiąt procent U- bootów – Hoffman i jego załoga mogli się uważać za diabelnych szczęśliwców, przeżywszy do tej pory.

W kiosku pojawił się pierwszy oficer. Na jego twarzy malowała się powaga, w dłoni ściskał kartkę. Hoffman spojrzał na podwładnego, przygnębiony myślą, że on sam zapewne wygląda równie fatalnie: zapadnięte oczy i policzki, ziemista cera marynarza łodzi podwodnej, niechlujna broda, ponieważ zbyt mało mieli świeżej wody, by ją marnować na golenie.

– Nasz człowiek w Wielkiej Brytanii wreszcie się wynurzył – odezwał się pierwszy oficer. – Zabiera się do domu jeszcze dzisiejszej nocy.

Hoffman uśmiechnął się i pomyślał: nareszcie. Weźmiemy go i wrócimy do Francji, gdzie czeka na nas przyzwoite jedzenie i czysta pościel.

– Jaka jest najświeższa prognoza pogody? – spytał.

– Nie najlepsza, Herr Kaleu - odparł pierwszy oficer, używając zwyczajowego skrótu od Kapitanleutnant. – Ulewne deszcze, wiatr północno- zachodni, trzydzieści mil na godzinę, morze dziesięć do dwunastu.

– Rany boskie! A ten pewnie przypłynie jakąś łupiną, o ile dopisze nam szczęście. Zorganizuj przyjęcie powitalne i przygotuj się do wynurzenia. Niech telegrafista powiadomi BdU o naszych planach. Ustaw kurs na miejsce spotkania. Wynurzamy się całkowicie. Gówno mnie obchodzi pogoda. – Hoffman się skrzywił. – Dłużej nie zniosę tego smrodu.

– Tak jest, Herr Kaleu.

Pierwszy oficer wykrzyczał serię rozkazów, powtórzonych jak echo przez załogę. Po dwóch minutach U- 509 wynurzył się ze wzburzonych wód Morza Północnego.

System oficjalnie nosił nazwę wykrywacza kierunku ultradźwięków, ale wszyscy, którzy się nim posługiwali, nazywali go Huff Duff. Opierał się na zasadzie triangulacji. Radiowe „odciski palców" odtworzone przez oscylograf w Scarborough pomagały zidentyfikować rodzaj nadajnika oraz jego zasięg. Jeśli stacje nasłuchu w Flowerdown i Islandii również uruchomiły oscylografy, dzięki tym trzem zapisom można było określić linie graniczne – nazywane cięciami – a te z kolei pozwalały ustalić położenie nadajnika. Czasem Huff Duff z dokładnością do piętnastu kilometrów określał położenie radionadajnika. Zwykle system był znacznie mniej dokładny, promień wynosił od pięćdziesięciu do dziewięćdziesięciu kilometrów.

Lowe nie pomyślał, że Charlotta Endicott coś sobie ubzdurała. Co więcej, uważał, że mogła natrafić na niezwykle ważną informację. Dziś wieczorem major Vicary z MI- 5 rozesłał do wszystkich stacji nasłuchu wiadomość, żeby właśnie na coś takiego zwrócili szczególną uwagę.

Przez następne kilka minut Lowe rozmawiał ze swoimi kolegami z Flowerdown i Islandii, próbując ustalić położenie radionadajnika. Niestety kontakt był krótki, a ustalenia niezbyt precyzyjne. Prawdę powiedziawszy, Lowe mógł tylko zawęzić położenie do sporej części wschodniej Anglii – Norfolk, większości Suffolk, hrabstw Cambridge oraz Lincoln. Pewnie wiele to nie da, ale zawsze coś.

Lowe grzebał w papierach na biurku, w końcu znalazł numer Vicary'ego w Londynie i sięgnął po zieloną słuchawkę.

Warunki atmosferyczne nad północną Europą praktycznie uniemożliwiały wszelki kontakt radiowy między Wyspami Brytyjskimi a Berlinem. Dlatego też centrum radiowe Abwehry mieściło się w piwnicy dużej rezydencji na obrzeżach Hamburga, w Wohldorf, około dwustu kilometrów na północ od stolicy Niemiec.

Pięć minut po tym, jak radiooperator z U- 509 przesłał wiadomość do BdU w północnej Francji, oficer dyżurny BdU przekazał krótką informację do Hamburga. Służbę w Hamburgu pełnił właśnie weteran Abwehry, kapitan Schmidt. Zarejestrował komunikat, połączył się poprzez linię specjalną z kwaterą Abwehry w Berlinie i poinformował porucznika Wernera Ulbrichta o rozwoju wypadków. Następnie opuścił rezydencję i udał się do pobliskiego hotelu, gdzie zamówił rozmowę z Berlinem. Nie chciał dzwonić z naszpikowanych podsłuchem linii Abwehry, gdyż numer, który podał telefonistce, był numerem gabinetu brigadenführera Waltera Schellenberga przy Prinz Albrechtstrasse. Pech chciał, że Schellenberg odkrył niepiękny romans Schmidta z szesnastolatkiem. W obawie przed skandalem Schmidt ochoczo zgodził się współpracować z Schellenbergiem. Uzyskawszy połączenie, rozmawiał z jednym z licznych asystentów Schellenberga – generał wybrał się dziś na uroczystą kolację – i przekazał wiadomości.

1 ... 106 107 108 109 110 111 112 113 114 ... 130
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)