Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostatni szpieg Hitlera
Ostatni szpieg Hitlera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostatni szpieg Hitlera

Электронная книга - «Ostatni szpieg Hitlera». Краткое содержание книги:

Rok 1944. Trwają przygotowania aliantów do utworzenia drugiego frontu we Francji. Angielski wywiad wpada na trop głęboko zakonspirowanej siatki niemieckich szpiegów, działającej na terenie Wielkiej Brytanii. Jej zadanie: zdobyć informacje o miejscu i terminie inwazji Wojsk Sprzymierzonych na Europę. Na czele siatki stoi Catherine Blake – młoda kobieta, bez skrupułów mordująca każdego, kto mógłby odkryć jej tożsamość. Przeciwnikiem jej jest Alfred Vicary.
1 ... 104 105 106 107 108 109 110 111 112 ... 130
Перейти на страницу:

Przed Cambridge skręcił w boczną drogę. Objechał wzgórza Gog Magog i okrążył miasto od wschodu, nadal kierując się na północ. Nawet w ciemnościach dostrzegł dzwonnice college'ów King i St John. Przejechali wioskę Horningsea, przetoczyli się po moście i znaleźli się w Waterbeach, wiosce leżącej przy trasie A 10. Wolno krążył po uliczkach, póki nie znalazł głównej. Nie widniał na niej żaden znak, ale musiała to być już A 10. Jego przypuszczenia okazały się trafne i po chwili pędzili po pustkowiach Fens.

Szybko łykali kolejne kilometry. Deszcz trochę się uspokoił, ale na pustych równinach, gdzie nic nie stało wiatrowi na przeszkodzie, rozhulał się on na dobre i szarpał furgonetką, jakby to była dziecinna zabawka. Droga prowadziła nad brzegami rzeki Great Ouse, potem przez Southery Fens. Minęli miejscowości Southery i Hilgay. Następnym większym miastem było Downham Market, mniejsze od Cambridge, ale zapewne posiadające własny duży posterunek policji i przez to niebezpieczne. Neumann powtórzył ten sam manewr, co wcześniej, skręcając w boczną drogę i objeżdżając miasto, a na północy wracając na trasę A 10.

Jeszcze dziesięć mil i dotarli do King's Lynn, dużego portu i największego miasta na wybrzeżu Norfolk. Horst ponownie uciekł z A 10 i wybrał węższą drogę, okalającą miasto od wschodu.

Okazała się fatalna, wyboista, miejscami nawet jednokierunkowa. Teren był górzysty i zarośnięty lasem. Neumann zatrzymał się i wlał do baku dwa kanistry benzyny. Pogoda pogarszała się w miarę zbliżania do wybrzeża. Czasem Neumann czuł się, jakby szedł piechotą. Bał się, że popełnił błąd, zbaczając z głównej trasy, że zachowywał nadmierną ostrożność. Po ponad godzinie trudnej jazdy dotarli na wybrzeże.

Minęli Hampton Sands, most na rzece, i wreszcie Neumann mógł przyspieszyć. Ogarnęła go ulga – w końcu znajome okolice. W oddali pojawił się dom Doghertych. Skręcił na drogę dojazdową. Zobaczył, jak otwierają się drzwi. Zaczęła ku nim sunąć płonąca lampa naftowa. To szedł Sean Dogherty w sztormiaku, ze strzelbą przerzuconą przez ramię.

Sean Dogherty nie zaniepokoił się, kiedy Neumann nie przyjechał do Hunstanton popołudniowym pociągiem. Wcześniej go ostrzegł, że może zostać dłużej w Londynie. Dogherty postanowił poczekać na wieczorny pociąg. Ze stacji udał się do pobliskiego pubu. Zamówił zapiekankę z ziemniakami i marchwią, popił ją dwoma kuflami piwa. Potem wyszedł pospacerować na molo. Przed wojną Hunstanton był uczęszczanym kurortem, gdyż dzięki swemu położeniu zapewniał spektakularne zachody słońca. Dziś większość hoteli świeciła pustkami, wyglądały ponuro w strugach siekącego deszczu. Zachód słońca ograniczył się do paru szarych promieni, które przedarły się przez burzowe chmury. Sean Dogherty wrócił z mola na stację w porze przyjazdu wieczornego pociągu. Stał na peronie, paląc i obserwując garstkę wysiadających pasażerów. Kiedy nie zobaczył wśród nich Neumanna, ogarnął go niepokój.

W drodze do Hampton Sands przypominał sobie słowa Neumanna z początku tygodnia: ostrzegał, że operacja niedługo może dobiec końca i będzie wracać z Anglii do Berlina.

Ale dlaczego go nie było w tym cholernym pociągu? – zachodził w głowę Dogherty.

Przyjechał do domu. Siedząca przy kominku Mary zmierzyła go wzrokiem i zniknęła na górze. Dogherty włączył radio. Wieczorne wiadomości przykuły jego uwagę. W całym kraju prowadzono poszukiwania dwójki morderców, którzy późnym popołudniem w dzielnicy Londynu znanej jako Earl's Court wdali się w strzelaninę z policją.

Sean nastawił głośniej radio, żeby posłuchać rysopisu poszukiwanych. Pierwszym, ku jego zaskoczeniu, okazała się kobieta. Rysopis zaś drugiego napastnika idealnie pasował do Horsta Neumanna.

Wyłączył radio. Czy to możliwe, że dwoje podejrzanych z Earl' s Court to Neumann i druga agentka? Czy uciekali teraz przed MI- 5 i połową brytyjskiej policji? Czy kierowali się do Hampton Sands? A może go zostawią?

I wtedy w jego głowie zaświtała myśclass="underline" czy Brytyjczycy wiedzą, że ja też jestem szpiegiem?

Poszedł na górę, wrzucił do niewielkiej torby zmianę bielizny i wrócił na dół. Udał się do stajni, znalazł strzelbę i naładował ją.

Wróciwszy do domu, siadł w oknie i czekał. Już prawie stracił nadzieję, kiedy zobaczył przyciemnione światła samochodu, kierujące się w stronę podwórka. A kiedy wóz skręcił na drogę dojazdową, był już pewny, że to Neumann siedzi za kierownicą. Towarzyszyła mu kobieta.

Dogherty wstał, włożył sztormiak. Zapalił lampę naftową, wziął broń i wyszedł w deszcz.

Martin Colville przyglądał się swojej twarzy w lustrze: złamany nos, podbite oko, opuchnięte usta, guz z prawej strony.

Przemaszerował do kuchni i wlał do szklanki ostatnie bezcenne krople whisky. Coś w Martinie Colville'u ostrzegało go, że jegomość nazwiskiem James Porter śmierdzi. Nie wierzył, że to ranny brytyjski żołnierz. Nie wierzył, że to stary znajomy Seana Dogherty'ego. Nie wierzył, że zjawił się z Hampton Sands w celu zażywania morskiego powietrza.

Nikt jeszcze mnie tak nie urządził i temu kurduplowi nie ujdzie to na sucho – pomyślał dotykając obolałej twarzy.

Jednym haustem wypił whisky, postawił pustą szklankę i butelkę w zlewie. Na dworze usłyszał warkot samochodu. Podszedł do drzwi i wyjrzał. Drogą przemknęła furgonetka. Dostrzegł za kierownicą Jamesa Portera, a obok niego jakąś kobietę.

Zamknął drzwi.

Co on, u licha, robi? Żeby gdzieś jeździć w taką noc? I skąd wytrzasnął samochód?

Postanowił osobiście to zbadać. Przeszedł do pokoju i zabrał znad kominka starą dwunastostrzałową strzelbę. Naboje leżały w szufladzie w kuchni. Wysunął ją i grzebał w bałaganie, póki nie znalazł pudełka. Wyszedł na dwór i wsiadł na rower.

Po chwili pedałował przez deszcz ze strzelbą na kierownicy, zdążając w stronę gospodarstwa Doghertych.

Do sypialni Jenny Colville dobiegł skrzyp otwieranych i zamykanych drzwi. Potem warkot samochodu, niezwyczajna rzecz o tej porze nocy. A kiedy ponownie usłyszała, jak drzwi się otwierają i zamykają, ogarnął ją niepokój. Wstała z łóżka i podeszła do okna. Rozchyliła zasłonę i zobaczyła ojca na rowerze. Zniknął w mroku.

Zabębniła w szybę, ale na próżno. Martin się rozpłynął w ciemnościach.

Jenny miała na sobie tylko flanelową koszulę. Zdjęła ją, wskoczyła w spodnie i sweter, potem zbiegła na dół. Kalosze stały przy drzwiach. Wkładając je, zauważyła, że strzelba, która zwykle wisiała nad kominkiem, zniknęła. Zajrzała do kuchni: szuflada, w której trzymali naboje, była otwarta. Szybko narzuciła kurtkę i wyszła na dwór.

Szukała po omacku, póki nie trafiła na swój rower oparty o ścianę. Wyprowadziła go na ścieżkę, wskoczyła na siodełko i ruszyła śladem ojca w stronę domu Doghertych, a w głowie kołatała jej jedna myśclass="underline" Proszę, Boże, daj mi go powstrzymać, nim ktoś dzisiaj zginie.

Sean Dogherty otworzył wrota stodoły i wprowadził ich do środka. Zdjął czapkę, rozpiął kurtkę, po czym przyjrzał się Neumannowi i kobiecie.

– Sean Dogherty, Catherine Blake. Sean kiedyś wodził się z paczką o nazwie Irlandzka Armia Republikańska, ale wypożyczyliśmy go na czas wojny. Catherine też pracuje dla Kurta Vogla. Mieszkała w Anglii, w głębokiej konspiracji, od trzydziestego ósmego roku.

1 ... 104 105 106 107 108 109 110 111 112 ... 130
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)