Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wielobarwny kraj [The Many-Colored Land - pl]
Wielobarwny kraj [The Many-Colored Land - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wielobarwny kraj [The Many-Colored Land - pl]

Электронная книга - «Wielobarwny kraj [The Many-Colored Land - pl]». Краткое содержание книги:

Środowisko Galaktyczne XXI wieku, zamieszkiwane przez uporządkowane i pokojowe międzygwiezdne społeczeństwo, nie było stosownym miejscem dla nieuleczalnych awanturników, ukrytych psychotyków czy bezwzględnych oszustów. Tak więc gdy na Ziemi odkryto jednokierunkowy tunel czasowy prowadzący w przeszłość odległą o sześć milionów lat, niedostosowani społecznie — zgłodniali przygód, romantyki nieznanego ludzie — zapragnęli życia wolnego od dławiących praw Środowiska. Każdy z nich poszukiwał szczęścia takiego, jakie sobie wyobrażał. Ale kto mógłby przewidzieć, co ich tam czeka
1 ... 98 99 100 101 102 103 104 105 106 ... 116
Перейти на страницу:

— Cóż, nie ma najmniejszej szansy, by ten bękart mógł polecić. Musimy się zająć którymś z pozostałych.

Marta grzebała w stosie gruzu po lewej stronie szkieletu Lugonna. Wydała okrzyk zadowolenia.

— popatrz, Ryszardzie! Pomóż mi to wyciągnąć ze śmieci!

— Włócznia! — Pomógł jej rozgrzebać zapleśniałe szczątki.

Po paru minutach mieli przed sobą długi przyrząd, prawie o metr dłuższy od wielkiego szkieletu. Jego kolbę łączył kabel z dużym, obsypanym drogimi kamieniami pudełkiem, niegdyś przymocowanym do pasa Lugonna. Rzemienie pasa rozpadły się już dawno, ale na szklistej powierzchni pudełka i samej Włóczni nie było widać śladów korozji.

Marta wytarła dłonie o biodra.

— W porządku, to jest to. Pukawka i zasilacz. Ostrożnie z tymi przyciskami na górnym chwycie, kochany. Nawet tak zapaskudzone brudem mogą uruchomić ten przyrząd.

— Ale w jaki sposób — zastanawiał się głośno Klaudiusz — w jaki sposób przy takim położeniu spustu był w stanie strzelić sobie w czoło?

— Och, na litość boską — rzekł Ryszard. — Przestań się tym przejmować i pomóż nam to stąd wydobyć, nim nasza mała złotowłosa bandziorka się obudzi i znowu dostanie hyzia.

— Jestem przytomna — odezwała się nagle Felicja. Potarła koniec podbródka, na którym już było widać siniak. — Przepraszam za wszystko. Już więcej nie będę. I nie mam pretensji za ten miłosny klaps, Kapitanie Blood.

Madame Guderian wolno wspięła się po drabince. Spojrzała przelotnie na szkielet w szklanej zbroi, a następnie na Felicję.

— Och, ma petite. Co my z tobą zrobimy? — Jej głos był pełen smutku.

Dziewczyna wstała i uśmiechnęła się łobuzersko.

— W lekkim ataku niezadowolenia niczego naprawdę nie zepsułam. I zapewniam, że to się nie powtórzy. Zapomnijmy o tym. — Zaczęła przeszukiwać wnętrze latacza; kopała nogą zgromadzone śmieci. — Myślę, że naszyjnik jest gdzieś tutaj. Może jakieś zwierzę ściągnęło go ze szkieletu Lugonna i wetknęło w jakiś kąt statku.

Klaudiusz wziął zasilacz i zaczął schodzić po drabince. Ryszard i Marta podążyli za nim z przyczepioną nadal do zasilacza bronią, nie chcąc ryzykować rozłączania kabla.

Madame przyjrzała się szkieletowi.

— Tu więc leżysz, Lugonnie Błyszczący. Zmarły, zanim naprawdę zaczęły się przygody twego ludu. Twój grób sprofanowało najpierw robactwo Ziemi, a teraz my. — Potrząsając głową schodziła już po drabince.

Felicja podskoczyła, by pomóc starszej pani.

— Madame, mam wspaniały pomysł! Nie będzie ze mnie pożytku w pracy przy samolocie i Włóczni. Więc jeśli zrobię wszystko w obozie, co do mnie należy i zapoluję, przyjdę i uporządkuję to miejsce. Wyczyszczę wszystko, wypoleruję złotą szklaną zbroję Lugonna, a gdy będziemy odchodzić, zamkniemy luk.

— Dobrze. — Madame ^skinęła głową. — To będzie stosowne zajęcie.

— Tak czy inaczej, musiałabym wyrzucić te wszystkie śmieci — dodała Felicja — podczas szukania naszyjnika. Musi tu gdzieś być. Żaden Tanu ani Firvulag nie śmiałby go zabrać. Wiem, że go znajdę.

Zszedłszy na ziemię Madame spojrzała na Felicję, tak małą, tak uroczą, i tak niebezpieczną.

— Może ci się uda. A jeśli nie? Co wtedy?

Dziewczyna spokojnie odpowiedziała:

— No cóż, wtedy wymuszę na królu Yeochee, by dotrzymał obietnicy, to wszystko.

Odezwał się Ryszard:

— A co, gdybyś tu zlazła i nam pomogła, dziecko? Możesz sobie dumać o starożytnym astronaucie, ile ci się żywnie podoba, gdy rozbijemy obóz roboczy. Chodźże, musimy wszyscy wrócić, do ostatniego ptaszka w szeregu. Spróbuj, czy sama udźwigniesz tę Włócznię z całym jej wyposażeniem, dobrze? To nieporęczne bydlę nawet dla dwuosobowej drużyny.

Felicja lekko zeskoczyła z dolnego luku latacza, podniosła jedną ręką osiemdziesięciokilowy zasilacz i czekała, aż Klaudiusz z Ryszardem położą długą wyrzutnię fotonów na jej drugim ramieniu.

— Dam sobie jakoś radę — powiedziała. — Lecz Bóg wie, w jaki sposób ten staruszek mógł się posługiwać tym gadżetem podczas walki w ruchu. Musiał być z niego kawał chłopa! Ale poczekajcie, jak znajdę naszyjnik!

Klaudiusz i Madame spojrzeli po sobie bez słowa, po czym pomogli Marcie zebrać bagaże. Wszyscy ruszyli spacerkiem wzdłuż brzegu krateru do odalonego o pół kilometra samolotu numer cztery.

— Mieliśmy szczęście, że tak łatwo znalazła się Włócznia — zauważyła Madame. — Ale jest jeszcze jeden czynnik, który może wykluczyć atak na Finiah w tym roku.

— A mianowicie? — spytał Klaudiusz.

— Kto będzie pilotował ten starożytny samolot w czasie walki ogniowej? — Obejrzała się przez ramię na Ryszarda, który podtrzymywał Martę. — Przypomnij sobie, że zgodził się tylko na odprowadzę– nie maszyny w Wogezy. Jeśli do bitwy będziemy musieli wyszkolić innego pilota…

Oczywiście Marta i Ryszard usłyszeli wszystko. Dziewczyna zwróciła się do eks-kosmonauty ze smutną miną.

Ryszard parsknął i powiedział:

— Madame, codziennie daje pani dowody, że nie umie czytać myśli. Czy pani naprawdę sądzi, że wyrzekłbym się tej naszej małej wojenki?

Marta objęła go mocniej i szepnęła mu coś do ucha. Madame nie powiedziała nic. Lecz kiedy się odwróciła w drugą stronę i podążała dalej wzdłuż brzegu krateru, uśmiechała się.

Po chwili Ryszard dodał:

— Ale jest coś jeszcze, o czym powinniśmy pomyśleć. Czy nie byłoby najlepiej, gdybyśmy najpierw skoncentrowali się na naprawie latacza, a z Włócznią wstrzymali do powrotu do domu? Dziś mamy dwudziesty drugi września, a mały królik powiedział, że Rozejm zaczyna się pierwszego października. Cholernie kuso, jeśli upiory potrzebują aż tygodnia na mobilizację. A co z przygotowaniem naszych ludzi, Madame! I wypracowaniem taktyki użycia żelaznej broni, jeśli ją będą mieli? Uważam, że im szybciej się stąd wydostaniemy, tym więcej zyskany czasu na organizację. A i Marta będzie miała w pani wiosce prawdziwą opiekę lekarską od Amerie. I może ktoś taki jak Khalid Khan będzie umiał pomóc przy Włóczni.

Marta pierwsza zgłosiła obiekcje:

— Nie zapominaj, że musimy jeszcze wypróbować Włócznię. Musimy ją doprowadzić do stanu używalności, następnie jakoś zamontować na lataczu i wypróbować w powietrzu. Jeśli ta pukawka jest tak potężna, jak sądzę, każdy Tanu z mikrogramem jasnosłyszenia będzie w stanie wykryć zakłócenia, jakie to urządzenie spowoduje, jeśli wystrzelimy z niego w promieniu stu kilosów od Wogezów.

— O Boże, rzeczywiście — powiedział zbity z tropu Ryszard. — Zapomniałem o tym.

Madame dodała:

— Musimy zrobić wszystko, na co nas stać, aby, nim stąd wyruszymy, zarówno latacz, jak i Włócznia były gotowe do użytku. A co do tych w domu, możemy ufać, że Peo będzie miał wszystko w gotowości. Zna każdy szczegół planu zdobycia Finiah. Jeśli nawet zostanie nam tylko jeden dzień do Rozejmu, wtedy także przypuścimy atak.

— No to zwijajmy się! — zawołała Felicja.

Ruszyła szybkim truchtem i po krótkim czasie zostawiła daleko za sobą wlokącą się resztę. Zobaczyli, jak macha do nich ręką spod następnego latacza, po czym znika w krzakach na zewnętrznym zboczu krateru. Gdy dobrnęli do wielkiego metalowego ptaka, znaleźli Włócznię staranie ułożoną w cieniu szkrzydeł. Obok niej na piasku Felicja napisała: POSZŁAM POLOWAĆ.

1 ... 98 99 100 101 102 103 104 105 106 ... 116
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)