Lord z planety Ziemia
- Автор: Лукьяненко Сергей Васильевич
- Язык: польский
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «Lord z planety Ziemia». Краткое содержание книги:
Może właśnie to uśpiło czujność Ziemian?
– Proszę opowiedzieć o trzeciej ekspedycji – polecił Lans.
Terry wzięła mnie mocno za rękę.
– Już o niej słyszałam… i trochę widziałam.
Na ekranie pojawiły się dwa statki. Pierwszy – znany już „Missouri”. Drugi był mniejszy i miał dziwny kształt.
– Trzecie spotkanie ludzi i Fangów. Ekspedycja do gwiazdy Fang w składzie: „Missouri” i „Kolchida”. Statek naukowy „Kolchida” stworzono specjalnie do kontaktów z Fangami i do lądowania na ich planecie. Członkowie załogi nie posiadali broni, za to zostali wyposażeni w osobiste hiperkatapulty typu Pierścień, nastrojone na „Missouri”, pancernik konwojujący i ochraniający. Bezpośrednie hiperprzejście na Ziemię przy użyciu pierścienia było niemożliwe z powodu zbyt dużej odległości.
Przez trzy doby po wylądowaniu „Kolchidy” na głównej planecie cywilizacji Fangów utrzymywano ze statkiem nieprzerwaną łączność. Następnie, po dwuminutowej przerwie w transmisji, kapitan „Kolchidy” połączył się z „Missouri” i poprosił o przedłużenie czasu przebywania na planecie. Wzbudziło to czujność załogi „Missouri”, jednak wyrażono zgodę. Łączności nie przerywano nawet na sekundę. Pokazywano wycieczki ludzi po planecie, zwiedzanie miast, uroczyste ceremonie spotkań…
Chwila przerwy i niewzruszony głos komentatora:
– Dopiero analiza obrazu na Ziemi pozwoliła stwierdzić, że na pokład pancernika transmitowano symulację komputerową. Większość ludzi znajdujących się na planecie Fang już nie żyła… Po stu dwudziestu dziewięciu minutach od momentu wylądowania „Kolchidy” w hangarze „Mira” pojawił się drugi pomocnik nawigatora „Kolchidy”, Sandor Ratz. Był współpracownikiem służby bezpieczeństwa Korpusu Desantowego Ziemi. Na jego własną prośbę implantowano mu hiperkatapultę w tkankę biodra. Dzięki temu Sandor jako jedyny zdołał użyć pierścienia. Rozrywając skórę i mięśnie, wyciągnął pierścień i aktywował go.
Na ekranie pojawił się Sandor Ratz, pomocnik nawigatora i zwiadowca. Terry odwróciła się.
Rozerwane gołymi rękami ciało było najmniej przerażającym elementem w jego wyglądzie. Sandora ostrożnie układano na noszach, podłączano do jakichś aparatów, niesiono korytarzami. Z trudem zmusiłem się do patrzenia. Widywałem już zmasakrowanych i okaleczonych ludzi, ale takich, którzy przeżyli podobne tortury, jeszcze nigdy…
Mignęła czyjaś twarz na tle pulpitów, skrzywiona w grymasie, usta rozwarte do krzyku… Dźwięku nie było, i chwała Bogu. To na pewno nie był Sandor – pocięta, zniekształcona twarz na zawsze pozostanie w moich nocnych koszmarach.
– Kapitan pancernika „Missouri” – oznajmił uprzejmie komentator. – Wykorzystując swoje pełnomocnictwa, wydał rozkaz lądowania obok „Kolchidy”. Dwa statki Fangów, które próbowały przechwycić „Missouri”, zostały zniszczone przez torpedy kwarkowe. W czasie lądowania na kosmodromie Fangów „Missouri” dokonał uderzenia anihilacyjnego w okolice „Kolchidy”, niszcząc siedem znajdujących się tam statków, system sterowania kosmodromem oraz pobliskie miasto.
Znowu zdjęcie. Płonąca czarna równina. Co tam jeszcze mogło się palić w tym zwęglonym na kilkadziesiąt metrów w głąb pyle? „Kolchida”, do której biegną komandosi w skafandrach bojowych. Wąskie promienie laserów bijące z otwartych luków „Kolchidy”. Migotanie pól siłowych. Potem wszystko gaśnie – to pancernik włączył pole neutralizujące. Skorupy skafandrów ochronnych opadają, wyskakują z nich ludzie z cienkimi atomowymi klingami w rękach… Korytarze statku – i Fangowie walczący jakimiś prymitywnymi toporami. Płaszczyznowe klingi tną je na kawałki – strzępy żółtobrązowego futra, bryzgi bursztynowej krwi…
– Grupie przejęcia udało się podnieść „Kolchidę” z powierzchni planety. Pod osłoną pancernika statki zaczęły start awaryjny i po czterdziestu dwóch minutach od momentu wylądowania „Missouri” na planecie Fang odeszły w hiperskok. To był błąd, bo Fangom udało się zarejestrować wektor kursu. Poznali współrzędne Ziemi.
– W komputerach „Kolchidy” – wyjaśnił szeptem Lans – nie było żadnych map. Środek ostrożności. Niestety, bezcelowy.
– Nie przeżył nikt z załogi „Kolchidy”, włączając w to Sandora Ratza. Siedemnastu ludzi zaginęło bez wieści. Możliwe, że do tej pory znajdują się na planecie Fang. Pozostali…
Znowu obraz. Zbliżenie. Odwróciłem się.
– Wystarczy. Co do tego kontaktu, już wszystko jasne… Wychodzi na to, że Fangowie to rasa obłudnych sadystów. To, co pokazano, działo się naprawdę?
Lans wzruszył ramionami.
– Tak, Siergiej. A kim są Fangowie… Popatrz dalej.
Dalej to już był kompletny obłęd. To, o czym opowiadał komentator, przechodziło ludzkie pojęcie.
Powrót „Kolchidy” i „Missouri”. Natychmiastowe posiedzenie Ansamblu. Pojawienie się w rejonie Ziemi statku Fangów, którzy podali swoją wersję wydarzeń: przejęcie „Kolchidy”, torturowanie ludzi i walka z pancernikiem to wynik „działań ekstremistycznych izolacjonistów”. Wszyscy zostali surowo ukarani, rząd Fanga serdecznie przeprasza i proponuje rekompensaty rodzinom ofiar. Powtórne posiedzenie Ansamblu, blokada statku Fangów. Pospieszna budowa floty wojennej. Autodestrukcja zablokowanego statku poprzedzona wiadomością: „Odbieramy sobie życie, aby odkupić winy naszych współplemieńców”. Kolejne posiedzenie Ansamblu… Stwierdzenie eskadry statków bojowych cywilizacji Fang za orbitą Plutona. Kosmiczny bój -”wybuchy były widoczne nawet z Ziemi, nieuzbrojonym okiem, w świetle dnia”. Zasoby Ziemi i kolonii przeznaczone na potrzeby wojenne. Automatyczne statki zwiadowcze, które zdołały powrócić, oznajmiają o analogicznych posunięciach na planetach Fangów.
Barka „Mir”, idąca kursem Ziemia-Syriusz, zostaje przechwycona przez trzy statki Fangów. Załadowano na nią „odszkodowanie” – metale ziem rzadkich, przyrządy, dzieła sztuki: obrazy i nagrania muzyczne. Fangowie przepraszają za kłopot i opuszczają barkę. „Mir” zostaje poddany kwarantannie i dokładnie sprawdzony. Żadnych pułapek – min, wirusów, dywersantów – nie stwierdzono. Część przekazanego przez Fangów wyposażenia może być wykorzystana jako bardzo silna broń.
Ansambl obraduje okrągłą dobę. Powołany zostaje komitet do spraw kontaktów z Fangami, coś w rodzaju sztabu wojskowego o nadzwyczajnych pełnomocnictwach. W okolice Układu Słonecznego przybywa statek Fangów z „upełnomocnionymi ambasadorami” na pokładzie. Ziemia odmawia wysłania swoich ambasadorów. Posłowie Fangów oznajmiają, że pozostaną w charakterze zakładników. Na orbicie Plutona powstaje „więzienie-ambasada”.
Ziemia nie ustaje w dopracowywaniu techniki wojennej.
Zaatakowany i uszkodzony zostaje statek pasażerski Ziemi. Fangowie przechwycili go w hiperprzestrzeni – takiej techniki Ziemia jeszcze nie posiada. Ale już wkrótce buduje własne statki przechwytujące na podstawie przekazanej przez Fangów techniki.
Ziemskiej kolonii na Antaresie grozi wymarcie – zmutowany wirus odry atakuje dziewięćdziesiąt procent ludności. Śmiertelność jest w ciągu tygodnia od zarażenia niemal stuprocentowa. Statek Fangów przedziera się przez krążowniki patrolowe i wyładowuje szczepionkę, specjalnie stworzoną przez uczonych Fanga w celu zwalczenia mutującego wirusa. Pomimo zakazu Ziemi władze kolonii szczepią chorych. Chorzy wracają do zdrowia. Statek Fangów zostaje zniszczony podczas próby powrotu z Antaresa. Ambasada Fangów wyraża z tego powodu żal. Antares zostaje poddany kwarantannie, szczepionka sprawdzona wszelkimi dostępnymi metodami. Nie jest to trucizna o opóźnionym działaniu ani środek przemieniający ludzi w Fangów. To tylko szczepionka przeciw zmutowanemu wirusowi.