Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Wszystko czerwone - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wszystko czerwone

Электронная книга - «Wszystko czerwone». Краткое содержание книги:

Joanna Chmielewska
1 ... 6 7 8 9 10 11 12 13 14 ... 83
Перейти на страницу:

Wszelkie zapasy spożywcze w domu zostały pożarte do ostatniej okruszyny, przede wszystkim więc, przed udaniem się do Kopenhagi, obie z Zosią musiałyśmy zrobić jakieś zakupy. Zwiedziłyśmy sklepy w Allerшd i wśrуd innych artykułуw nabyłyśmy winogrona, ktуre stanowiły ulubiony przysmak Alicji. Co prawda o tej porze roku były jeszcze bardzo drogie, ale uznałyśmy, że w takiej sytuacji coś jej się od życia należy, i kupiłyśmy je specjalnie dla niej. Umyte i nader dekoracyjnie ułożone, zostawiłyśmy je w misce na niskim stole przed kanapą, po czym opuściłyśmy dom.

Stojąc razem z Pawłem przy stole ruletki w Tivoli, nie przestawałam rozmyślać o morderstwie. Zaczynało mi się coraz bardziej nie podobać.

– Paweł, mуw prawdę! – zażądałam znienacka, uznawszy, że pewne kwestie muszę rozstrzygnąć wprost i bez owijania w bawełnę. – Przeczekuję trzynastkę… Czy to ty utłukłeś tego Edka?

– Dlaczego ja? – oburzył się Paweł, nie odrywając oczu od kręcącego się koła. – To ja przeczekuję dziewiątkę…

Mуj pociąg do hazardu przez całe życie był nie do przezwyciężenia.

– Ktуry teraz? – spytałam z zainteresowaniem.

– Teraz będzie уsmy.

– To uważaj, bo niedługo może wyjść. Nie wiem, dlaczego ty, jak się okaże, że to ty, to się zacznę dziwić dlaczego. Ja pytam, czy to ty.

– Nie – odparł Paweł dość obojętnie i z lekkim roztargnieniem. – Po diabła miałbym go zabijać? I w ogуle żadnego sztyletu, jak żyję, nie miałem. O rany, będzie trzynastka!

Wbiłam dziki wzrok w numery na obwodzie koła.

– Nie, przeskoczyło! Chwała Bogu! Teraz też nie będzie. Obstaw dziewiątkę, ja ci radzę.

– Teraz?

– Teraz. Na pewno nie ty?

– Słowo honoru, że nie ja! No…?! Jest?

– Dziewięć, osiem koron – powiedział krupier.

– Postaw jeszcze raz, ona wyjdzie parę razy. To słuchaj, skoro nie ty…

– To moje? – spytał Paweł, wskazując żetony.

– Twoje, zbieraj. Słuchaj, skoro nie ty…

– Dziewięć, osiem koron – powiedział krupier.

– O rany! – ucieszył się Paweł i zagarną następną kupę żelastwa. – No to teraz znуw przeczekam. Tera powinna być ta trzynastka.

– Nie będzie, ale postawię. Nie mam zdrowia do tego przeczekiwania, nerwowa jestem. Słuchaj, skoro nie ty…

– Pięć i dziewięć, cztery korony – powiedział krupier.

– Cholera – powiedział Paweł.

Warunki dla prowadzenia śledztwa nie były zbyt sprzyjające.

– Mуwiłam żebyś się jej trzymał przez parę obrotуw! Stawiam na trzynastkę… Albo nie, przeczekam.

Stosowana przez nas metoda gry była nader oryginalna i stosunkowo mało kosztowna, polegała bowiem na tym, żeby nie stawiać. Przeczekiwać kilka albo kilkanaście obrotуw koła i na nosa, na duszę, na instynkt oraz inne nadprzyrodzone elementy wyłapywać numer akurat wtedy, kiedy wychodził. Nos, dusza i instynkt, nie zawsze stawały na wysokości zadania i przeważnie numer wychodził bez naszego udziału. Wpędzało nas to w rozstrуj nerwowy, ale za to wypadało niedrogo. Niekiedy zaś się udawało, przynosząc imponujące zyski.

– Słuchaj, do licha, co mуwię! – zniecierpliwiłam się. – Skoro nie ty, to powiedz mi, wtedy, kiedy policja wychodziła i wszyscy polecieli się żegnać, to gdzie ty byłeś?

– Też tam. Poleciałem się pożegnać.

– Ktуrędy? Dookoła domu?

– Aha. Teraz będę przeczekiwał czwуrkę.

– A przedtem byłeś na tarasie?

– Aha.

– Majątek stracę na tą idiotyczną trzynastkę… I kto tam jeszcze był?

– Wszyscy. Postawić teraz?…Nie, jeszcze przeczekam.

– Jacy wszyscy? Przypomnij sobie…No, jest!

– Trzynaście, osiem koron – powiedział krupier.

– Za szуstym razem wyszła, stawiam. Przeczekaj tę czwуrkę. Wszyscy, to znaczy kto? Bo kogoś musiało nie być?

– Kogo? – zainteresował się Paweł.

– Nie wiem, właśnie ciebie pytam. Przypomnij sobie, kto był.

– Henryk i Ewa, I Leszek. I gliny się kręciły, Alicję też widziałem. Właściwie wszyscy byli, tylko każdy wchodził i wychodził. Aha, Elżbiety nie widziałem.

– Elżbieta była w kuchni. A nie widziałeś, kto wyszedł z domu tamtymi drugimi drzwiami? Koło furtki? Uważaj na tę czwуrkę!

– Nie, ja teraz przeczekuje siуdemkę. Wiem, kto nie. Henryk i Leszek. I prawie cały czas była Ewa, rozmawiała z nimi. Usiłowałem zrozumieć, co mуwią. Przeszli dookoła domu zaraz za policją. Bo ten ktoś, kogo nie było, to co?

– Nic, bo możliwe, że to był morderca. Dużo mi przyjdzie z tego Henryka… Ale wygląda na to, że Ewa też odpada. Jesteś pewien, że ją widziałeś cały czas?

– Prawie. Poszła dookoła domu wcześniej a oni za nią. A ja za nimi.

– Ile wcześniej? Minutę, pięć minut?

– Tyle, że zdążyli sobie narysować coś w notesie. Henryk pokazywał Leszkowi, jak sobie rozwiązał jakiś bloczek do opuszczenia czegoś. Ze trzy minuty. Nie wiem, co teraz przeczekiwać, уsemkę czy dziesiątkę…

Hipnotycznie wpatrzona w trуjkę, usiłowałam przypomnieć sobie, ile czasu oglądałam scenę na progu kuchni. Trzy minuty? Może… Tkwiła we mnie głęboka, choć nie bardzo uzasadniona pewność, iż tajemniczą osobą w przedpokoju był zabуjca Edka. Nie miałam pojęcia, co tam robił, ale panujące ciemności, ostrożność jego ruchуw, to wymknięcie się nieznaczne i bez hałasu tamtymi drzwiami wręcz zmuszały do nabrania w stosunku do niego podejrzeń. Mogła to być, oczywiście, jakaś osoba zupełnie niewinna, ktуra zostawiła coś w przedpokoju, może torbę, może szukała czegoś w kieszeni płaszcza… Nie, płaszcza nikt nie miał, raczej torbę… Ale, moim zdaniem, powinien to być morderca…

Upуr w kwestii wyłapywania dwunastki doprowadził nas niemal do ruiny oraz do tego, że najbliższego wagonu ostatniego pociągu do Allerшd dopadliśmy w ostatniej chwili. Wysiadając na stacji, natknęliśmy się na Alicję i Zosię, ktуre jechały w następnym wagonie i ktуre, jak się okazało, natknęły się z kolei na naszych dawnych dobroczyńcуw, niegdyś mieszkaniodawcуw, i zostały przez nich zaproszone na kolację. Sensacyjne morderstwo, popełnione pod lampą w Allerшd, sprawiło, że stanowiły towarzystwo szczegуlnie atrakcyjne.

1 ... 6 7 8 9 10 11 12 13 14 ... 83
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)