Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 83 84 85 86 87 88 89 90 91 ... 508
Перейти на страницу:

przed Harrym, któremu na dźwięk tych słów, serce podskoczyło niemal do gardła.

- Co? - wydukał zaskoczony. - T-teraz?

- Tak, teraz - odparła McGonagal . - Usprawiedliwię twoją nieobecność na

zajęciach. Pospiesz się. Hasło to "czekoladowe żaby".

Harry spojrzał z przestrachem na Rona i Hermionę, przełknął ślinę i pokiwał

głową. Powoli ruszył w stronę gabinetu dyrektora, a w jego głowie myśli i obawy

mieszały się ze sobą i rozpychały, tworząc trudny do opanowania chaos.

Czego chciał od niego Dumbledore? Przecież już go wypytał o to, co się

wydarzyło przed i po napaści na niego. Czy to ma związek z tymi atakami na mugoli?

Ale przecież Harry nie ma z nimi nic wspólnego. A może Hermionie wróciła pamięć i

powiedziała dyrektorowi o jego związku ze Snape'em? Nie, to niemożliwe. Gdyby tak

było, nie ukrywałaby tego przed nim i powiedziała mu to otwarcie, a ostatnio nie

zachowywała się jakoś szczególnie dziwnie. A może Dumbledore sam się

zorientował, że coś jest nie tak? Może doszły do niego jakieś plotki? Ale przecież

dyrektor nie jest wszechwiedzący. Przez cały czwarty rok miał pod nosem zbiegłego

Śmierciożercę, który krył się za twarzą Moody'ego i się nie zorientował. A jeżeli

nawet coś podejrzewa... to nie ma dowodu, a Harry wszystkiemu zaprzeczy. Dyrektor

mu uwierzy. Musi mu uwierzyć. A podawanie uczniom Veritaserum jest zabronione,

więc słowo Harry'ego będzie najważniejsze. Ale lepiej będzie, jeżeli nie przyjmie

niczego, co Dumbledore mu zaproponuje... na wszelki wypadek.

Stanąwszy przed drzwiami prowadzącymi do gabinetu dyrektora, zapukał. Nie

usłyszał odpowiedzi, ale drzwi otworzyły się szeroko i Harry zobaczył siedzącego

przy swym obszernym biurku Dumbledore'a.

- Wejdź, Harry. - Głos dyrektora był cichy, chrapliwy i zmęczony. Gryfon przełknął

ślinę i starając się opanować złe przeczucia i bijące nerwowo serce, wszedł do

gabinetu. - Usiądź - zaproponował Dumbledore. - Może napijesz się czegoś?

W umyśle Harry'ego zapaliła się czerwona lampka.

- Nie, dziękuję profesorze - odparł i usiadł sztywno na wskazanym mu krześle,

przed biurkiem. Dumbledore splótł palce i spojrzał na niego znad swoich okularów

połówek. Gryfon zadrżał pod wpływem przeszywającego spojrzenia jasnoniebieskich

oczu, okolonych siecią zmarszczek, ale nie dał tego po sobie poznać. Musi

zachować spokój i obojętny wyraz twarzy. Cokolwiek Dumbledore mu powie, albo

zarzuci...

- Pewnie zastanawiasz się, dlaczego cię tu wezwałem, Harry - powiedział w końcu

dyrektor. Gryfon ostrożnie pokiwał głową. - Jak już zapewne zauważyłeś -

kontynuował Dumbledore - źle się dzieje ostatnio w walce przeciwko Voldemortowi.

Nasz przeciwnik rośnie w siłę w zastraszającym tempie. Dlatego muszę opuścić

szkołę na co najmniej dwa tygodnie. Nie mogę zdradzić ci powodów ani celu mojego

wyjazdu, Harry, ale zapewniam cię, że jest to niezwykle ważne i musi pozostać w

tajemnicy. Zapewniłem szkole wszelkie środki bezpieczeństwa, a na czas mojej

nieobecności obowiązki dyrektora będzie sprawowała profesor McGonagall.

Harry pokiwał głową. Ulga, że jego obawy się nie spełniły, zmieszała się z lękiem

o starego dyrektora. Wyglądał na niezwykle zmęczonego i przygniecionego

ogromnym ciężarem. Przez te kilka miesięcy, które minęły od konfrontacji z

Voldemortem i śmierci Syriusza, Dumbledore wyglądał, jakby postarzał się o kilka,

jak nie kilkanaście lat.

- Ale... dlaczego pan mi to mówi, profesorze? - zapytał ostrożnie. - Skoro ma to

pozostać w tajemnicy.

Dumbledore zamknął oczy i odetchnął ciężko, po czym spojrzał na Harry'ego

bardzo poważnym wzrokiem.

- Ponieważ mam powody przypuszczać, że w Hogwarcie jest szpieg i chcę, żebyś

wiedział, co powinieneś zrobić, na wypadek niebezpieczeństwa, gdyby nie było mnie

w pobliżu. - Harry otworzył szeroko oczy ze zdumienia, ale nie odważył się przerwać

dyrektorowi. - Dlatego też poprosiłem profesora Snape'a, aby sprawował nad tobą

pieczę podczas mojej nieobecności.

Harry niemal nie spadł z krzesła.

- S... Snape'a? - wydukał.

- Tak, Harry - odparł Dumbledore, patrząc mu prosto w oczy. - Gdybyś zauważył

coś niepokojącego, cokolwiek, masz natychmiast udać się do niego. Przykazałem

mu także uważać na ciebie na korytarzach. Wiedziałem, że prawdopodobnie ci się to

nie spodoba, ale to jedna z niewielu osób, którym bezgranicznie ufam i wiem, że

znakomicie wywiąże się ze swojego zadania.

Po pierwszym szoku, którego doznał Harry, kiedy Dumbledore ogłosił mu te

rewelacje, przez jego umysł przebiegła nagła i niestosowna myśclass="underline"

"Gwarantuję, dyrektorze, że Snape już dobrze się mną zaopiekuje..."

Dumbledore westchnął ponownie i mówił dalej:

- Ufam, że nikomu nie powiesz o moim wyjeździe. Panna Granger najpewniej

sama się tego domyśli, ale wolałbym, żebyś poza nią nie wtajemniczał nikogo

innego. Nawet pana Weasleya, jeżeli nie będzie to absolutnie konieczne.

Pragnąłbym, aby mój wyjazd pozostał tajemnicą. Poza tym, chciałbym cię prosić,

Harry, abyś bardzo na siebie uważał i przez najbliższe dwa tygodnie nie opuszczał

zamku. I ograniczył nocne wycieczki - w oczach Dumbledore'a coś zamigotało. Harry

nie zauważył tego, ponieważ spuścił wzrok. Wiedział, że wielokrotnie złamie zakaz

Dumbledore'a. Już jakiś czas temu zaplanował wybrać się pod koniec przyszłego

tygodnia do Hogsmeade i nie zrezygnuje z tych planów z powodu jakiegoś szpiega.

Poza tym, pójdzie w pelerynie niewidce - nikt go nie zauważy. Miał zbyt ważną

sprawę do załatwienia, żeby odpuścić. A do Snape'a i tak wymyka się zazwyczaj

wieczorami, więc akurat z tym nie będzie problemu. Stanowczo uważał, że dyrektor

przesadza. W końcu nie był już małym dzieckiem.

Kiedy dyrektor skończył mówić, Harry spojrzał na niego i zapytał ostrożnie:

- Skąd pan wie, że w Hogwarcie jest szpieg?

Dumbledore zasępił się.

- Otrzymałem wiele poszlak i informacji dotyczących tego, że Voldemort jest

ostatnio bardzo dobrze poinformowany. Przewiduje niemal każdy nasz ruch. Na

dodatek, jest z czegoś niezwykle zadowolony. Musi już być bliski osiągnięcia

jakiegoś celu, dlatego stał się ostatnio taki... swawolny, jeżeli wiesz, o co mi chodzi. -

Harry nie wiedział, ale pokiwał głową. Dumbledore spojrzał na niego oczami ciężkimi

od przytłaczających je problemów. - On coś planuje, Harry. I obawiam się, że to

może mieć związek z tobą.

- Ze mną? - Harry zamrugał.

- Oczywiście, są to tylko moje przypuszczenia, ale wolę nie wystawiać cię na

niepotrzebne ryzyko - przerwał i przez chwilę patrzył na Harry'ego z zamyśleniem. -

Czy miewałeś ostatnio jakieś dziwne wizje albo sny związane z Voldemortem?

Przed oczami Harry'ego pojawiły się pokryte krwią ręce, krew zalewająca jego

oczy, w uszach zadźwięczały mu chrapliwe śmiechy.

- Nie, profesorze - odparł gładko, starając się, by głos mu nie zadrżał.

- Jesteś pewien, Harry?

Bardzo wiele kosztowało Harry'ego wytrzymanie przeszywającego spojrzenia i nie

odwrócenie głowy.

- Tak, profesorze - odparł cicho.

- To dobrze. Mam nadzieję, że połączenie już się nie odnowi, ale gdybyś zobaczył

w snach coś niezwykłego, masz mnie natychmiast zawiadomić. Mnie, albo profesora

Snape'a. Wtedy będziemy zmuszeni powrócić do lekcji oklumencji. Zrozumiałeś,

1 ... 83 84 85 86 87 88 89 90 91 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)