Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 167
Перейти на страницу:

Dźwięk przypominający uderzenia kropel deszczu o dach oznajmił, że zaczęto właśnie zasypywać bunkier ziemią — grzebać ich żywcem.

* * *

Kiedy rozległ się pierwszy odgłos wystrzału zza wzgórza, gdzie znajdowało się stanowisko dowodzenia saperów, Wendy udało się rozpoznać piosenkę, którą Tommy gwizdał pod nosem. Wykonująca ją piosenkarka przechodziła właśnie kryzys wieku średniego, a sama piosenka opowiadała o jej związku z mężczyzną na tyle młodszym, że mógłby być jej synem.

— Czy wy, chłopcy, kiedykolwiek myślicie o czymś innym? — zapytała ze złością Wendy.

— Wiesz, robiono kiedyś badania — Tommy spokojnie patrzył w kierunku odległej batalii — i psychologowie stwierdzili, że nastoletni chłopiec myśli o seksie średnio co piętnaście sekund. Jest nawet taki stary dowcip, jak dwóch chłopaków zastanawia się, o czym mają myśleć w ciągu pozostałych czternastu sekund.

Wendy się roześmiała.

— Poza tym — ciągnął Tommy — przemoc i seks nierozerwalnie łączą się ze sobą, przynajmniej u mężczyzn. Podczas seksu i walki wydzielają się podobne endorfiny i hormony, i pobudzają te same obszary mózgu. Jedno ma tendencję do wyzwalania drugiego. Nie mów mi, że nie myślisz dzisiaj o seksie częściej niż zazwyczaj.

Wendy zastanowiła się.

— Może masz rację. Więc dlaczego tak się dzieje?

— Nie wiem, jest wiele teorii na ten temat. Darwiniści mówią o reakcji przetrwania, filozofowie wskazują na kontrreakcję na śmierć. Zagadka Matki Natury. Ciężko zgadnąć. — W oddali zadudniła kolejna salwa pocisków. — Cholera, szkoda, że nie mamy łączności z tym pancernikiem.

— Dlaczego?

— Moglibyśmy sprowadzić ogień bliżej i naprawdę utrudnić Posleenom życie.

Nagle zagrzmiała seria straszliwych uderzeń. Pomieszczenie zadrżało, a z sufitu posypał się tynk.

— Chyba myśliwce wróciły — powiedziała Wendy i wytrząsnęła tynk z włosów.

* * *

— Eskadra Peregrine, eskadra Peregrine, tu Tango Pięć Uniform Osiem Dwa, odbiór.

— Tigershark Pięć, możesz mówić, Uniform — odpowiedział kapitan Jones, kiedy jego myśliwiec przemknął nad Rappahanock. — Kontrola naziemna słucha.

— Eskadra Peregrine. Zrzućcie wszystko, co macie, na skrzyżowanie Williams Street i Kenmore, powtarzam: Williams i Kenmore, odbiór.

— Przyjąłem, Uniform. — Jones szybko zerknął na mapę terenu, ale nie udało mu się znaleźć wskazanego skrzyżowania. — Przekażcie to Muzeum, my lecimy nad zjazd.

— Przyjąłem, Peregrine… Życzymy szczęścia.

— Shark Pięć.

Wprawdzie Jefferson Washington Jones zdobył zaledwie średnie wykształcenie, podczas gdy większość pilotów myśliwców była po studiach, miał za to za sobą lata doświadczeń i wiedział, że nie ma czegoś takiego, jak sytuacja bez wyjścia. Zawsze potrafił coś wymyślić, a obecna sytuacja nie była wyjątkiem.

Trasy lotów w komputerach peregrine przebiegały nad zjazdem z międzystanówki 95 na stanową 3, ale Jones przeprogramował swój komputer. Wyłączył system śledzenia terenu i obniżył pułap lotu.

Jeśli po drodze nie napotka nieoczekiwanych przeszkód, może uda mu się nie uderzyć w ziemię.

Ale komputerowi nie spodobało się to przeprogramowanie.

— Wprowadzone parametry lotu grożą zniszczeniem samolotu zaćwierkał seksowny kontralt należący do standardowego wyposażenia serii Rapier — ponieważ wymagają wyłączenia systemów ostrzegawczych.

— No to je wyłącz.

Komputerowi pewnie wydało się to samobójstwem.

— Potwierdź parametry lotu. Naciśnij trzy razy „ustaw”.

Nacisnął.

— Ostatnie ostrzeżenie: wprowadzone parametry lotu grożą zniszczeniem samolotu. Jesteś pewien, że nie chcesz niczego zmienić?

Naciśnij trzy razy „ustaw” dla potwierdzenia, w przeciwnym razie wciśnij „zaniechaj”.

Znowu trzy razy nacisnął „ustaw”. Na szczęście to nie system miał ostatnie słowo.

— To i tak samobójcza misja — mruknął.

Kiedy przelatywał nad starą dzielnicą handlową, włączył tryb śledzenia celu. Samolot przemknął z hukiem nad Szpitalem Mary Washington, a Jones pomyślał o przebywających tam pacjentach.

Chwilę potem, kiedy w stronę jego maszyny z ziemi wystrzeliły smugi laserów i plazmy, mógł już myśleć tylko o tym, żeby uciekać.

Myśliwiec zanurkował, kryjąc się przed ostrzałem. Kiedy zbliżył się do zjazdu drogi, pilot nagle zdał sobie sprawę, że nie wziął poprawki na drzewa.

Masywny samolot aż się zatrząsł, kiedy jego spód otarł się o wierzchołki rosnących wokół zjazdu dębów. W dole, w świetle księżyca i łuny pożarów, rozciągało się pobojowisko, pełne martwych i rannych Posleenów.

Tysiące, dziesiątki tysięcy centaurów pokonały całe lata świetlne tylko po to, żeby teraz wyzionąć ducha pod gradem szesnastocalowych pocisków.

— Huraaa! — krzyknął Herman na częstotliwości radiowej eskadry, a inni piloci zawtórowali mu na widok rzezi, jakiej dokonał ostrzał z pancernika.

Myśliwiec Jonesa wykonał ostry skręt na północ. Komora zbrojeniowa otworzyła się, wypuszczając CBU-52. Bomba kasetowa natychmiast rozpadła się na dwieście mniejszych pocisków, które runęły w dół, siejąc spustoszenie wśród i tak już zdziesiątkowanych przez ostrzał z pancernika Posleenów.

Kiedy samolot wykonał bezpiecznie wszystkie zaprogramowane niskopułapowe manewry, Jones zauważył na południu błyski, które wskazywały, że inni członkowie eskadry mieli mniej szczęścia. Minął linię drzew po północno-wschodniej stronie zjazdu — ścigany przez wiązki ognia laserowego — i wrócił do trybu śledzenia terenu. Teraz musiał już tylko pokonać niebezpieczeństwa czyhające na niego w drodze do Manassas, i już będzie bezpieczny w domu. Aż do następnej misji.

38

Rzeka Potomac, koło Potomac Creek, Stany Zjednoczone Ameryki, Sol III
05:48 letniego czasu wschodniego USA
10 października 2004

Obraz z bocznych kamer wszystkich peregrine został przesłany do North Carolina, wraz z rozkazem ostrzału skrzyżowania Williams i Kenmore. Kapitan rozkazał przełączyć obraz z kamer na zamknięty system telewizyjny, podczas gdy oficerowie taktyczni pracowali nad mapami.

— Dobra, Williams to droga stanowa numer 3, ale gdzie, do cholery, jest Kenmore? — zapytał zniecierpliwiony oficer do spraw wywiadu.

Na standardowych mapach taktycznych nie było nazw ulic, ponieważ nigdy nie używano ich jako punktu odniesienia przy wzywaniu ognia wspierającego.

— Musi być gdzieś dalej w głębi miasta — stwierdził główny oficer artylerii. Komandor porucznik odwrócił się do swojego głównego ogniowego. — Skierujcie tam ogień i zwiększcie obszar ostrzału.

Weźcie na cel wszystkie główne skrzyżowania po drodze do miasta, jedna bateria na każde skrzyżowanie.

Chorąży marynarki zaczął wstukiwać polecenia do komputera, a oficerowie znowu zajęli się mapami. Nagle jeden z techników łączności przy stacji roboczej aż podskoczył na krześle.

— Sir, czy mogę coś powiedzieć?

Oficer odwrócił się do niego zirytowany.

— O co chodzi?

— Chyba wiem, skąd wziąć mapą Fredericksburga, sir.

— Skąd?

— Z Internetu. Mam w szafce laptopa. Mogę się podłączyć do Intemetu i ściągnąć mapę.

1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)