Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 167
Перейти на страницу:

Przeciążenie nie spowodowało jednak całkowitego odpływu krwi z mózgu, który piloci nazywają „tchórzliwym kurczakiem”. Po chwili znowu mogła działać. W tym czasie samolot przebył dalsze trzy mile i zbliżył się do Concord Heights.

— Jest ich pełno także na drodze krajowej numer 1. Chyba wypierają ludzi z powrotem do miasta. Kieruję się nad zjazd na drogę numer 95 i uaktywniam systemy.

Czuła, że to będzie ostatnie zadanie w jej karierze. Kiedy znajdzie się nad zjazdem z drogi krajowej numer 95 na drogę stanową numer 3, będzie w otwartym terenie, a to oznacza śmiertelną pułapkę. Pomyślała, że teraz już wie, jak czuli się japońscy kamikadze.

Przestawiła kilka przełączników kontrolujących uzbrojenie.

F-22E Peregrine dysponował przyrządami, o których projektantom oryginalnego F-22 nawet się nie śniło. Myśliwiec był zaprojektowany w czasach GPS-u; ewentualny system namierzania celów naziemnych również bazowałby właśnie na nim.

Kiedy jednak projektanci zrozumieli, że nie będzie żadnych satelitów, z których możnaby korzystać, musieli wymyślić coś innego. Ostatecznie wrócili do trzech starych, ale sprawdzonych technologii.

Po pierwsze, peregrine mógł dokładnie ustalić swoją pozycję na podstawie sterowania inercyjnego. System notował punkt startu, zwany punktem początkowym, po czym na podstawie pomiarów wektorów ruchu, które wykonywały bardzo czułe urządzenia, mógł z dużą dokładnością ustalić obecne położenie samolotu. Była to technologia z lat sześćdziesiątych, ale dzięki komputerom, bardziej zaawansowanemu oprogramowaniu i czujnikom stopień dokładności znacznie przewyższał wszystkie poprzednie systemy. Były jednak i wady — im dalej samolot odlatywał od miejsca startu, tym większe było prawdopodobieństwo błędu.

Po drugie, załoga samolotu mogła wprowadzać do komputerowej mapy dane dotyczące ukształtowania terenu. System ten początkowo stworzono dla wolniejszych pocisków samosterujących dalekiego zasięgu Tomahawk, ale przy współpracy z nowoczesnymi komputerami potrafił on dokonywać odczytów terenu nawet przy tysiącu dwustu węzłach. Pozwalało to na uniezależnienie danych z systemu sterowania inercyjnego od odległości od punktu początkowego.

Po trzecie wreszcie, samolot mógł dosyć dobrze ustalić swoje położenie dzięki impulsowemu systemowi radionawigacji dalekiego zasięgu.

Kiedy więc pułkownik Sherman skierowała wszystkie bomby kasetowe na wschód od zjazdu drogi numer 95 na drogę numer 3, mogła być pewna, że właśnie tam wylądują. Ona musiała tylko przeżyć na tyle długo, żeby wydać polecenie wystrzelenia pocisków i upewnić się, że CBU-58s trafią w Posleenów, a nie obrońców miasta.

Samolot wykonał ostry skręt w lewo i zniżył lot, kiedy nagle doszło do potężnej eksplozji po jego tylnej, prawej stronie. Szarpnięta falą uderzeniową Sherman pomyślała najpierw, że spuściła ładunek za wcześnie, i w zupełnie niewłaściwym momencie obejrzała się za siebie. Kiedy spojrzała znów do przodu, rozległ się sygnał ostrzegawczy. Peregrine wyleciał znad lasu na zachód od Fredericksburga.

U zbiegu obu tras kłębiło się ogromne morze centaurów. Nacierające z południa i pomocy siły spotkały się tu i dziesiątkami tysięcy parły w stronę miasta. W tej masie były też tysiące Wszechwładców. Kiedy myśliwiec pułkownik Sherman wleciał na otwartą przestrzeń jak rakieta, wszyscy natychmiast obrócili się w jego stronę.

Zanim zdążyła nacisnąć przycisk odpalania, setki promieni lasera i dział plazmowych rozerwały jej maszynę na strzępy. Supernowoczesny myśliwiec zniknął w eksplozji włókien węglowych, paliwa i części, zanim jednak to się stało, czujniki i radary zdążyły przesłać do kontroli naziemnej ostatni pakiet danych.

* * *

— Trudny cel jak dla turystycznej atrakcji, sir — powiedziała techniczka, w podnieceniu dźgając palcem ekran monitora.

— Zgadza się — przytaknęła kapitan, oglądając się przez ramię. — Wezwij ich. Powiedz, że mogą grzać, ile fabryka dała. Tam nie ma żadnych ludzi.

* * *

— Ogień ciągły!

O zachodzie słońca wiatr ucichł i Potomac stał się gładki jak powierzchnia stołu. Okręt zarzucił już kotwicę; wielkie działa obróciły się w wieżyczkach na zachód.

— Ładuj M-Jeden-Cztery-Cztery!

Luki amunicyjne wież otworzyły się, by przyjąć długie, zielone pociski.

— Wysokość dwanaście-pięćdziesiąt, pięć kaset.

Lufy podniosły się powoli, a młodzi marynarze płci obojga, tak samo jak ich dziadowie ponad sześćdziesiąt lat wcześniej, wstawili ciężkie, dwudziestokilogramowe kasety prochu na dosyłacze pocisków.

— Światło ostrzegawcze włączone.

Wszyscy członkowie załogi otworzyli usta i zakryli dłońmi uszy.

— Ognia!

Odremontowany USS North Carolina — jeden z siedmiu pozostałych na świecie pancerników, wyprowadzony z portu w Wilmington, gdzie spędził prawie pół wieku jako stanowy pomnik — zadrżał, kiedy z jego szesnastocalowych dział po raz pierwszy od sześćdziesięciu lat wystrzeliły płomienie.

36

Fredericksburg, Wirginia, Stany Zjednoczone Ameryki, Sol III
04:56 letniego czasu wschodniego USA
10 października 2004

— Jezu Chryste! — Porucznik Young zasłonił uszy rękami. — Co to, kurwa, było?!

— To musiał być peregrine, który doleciał aż tutaj. — Pułkownik Robertson potrząsnął głową, żeby pozbyć się dzwonienia w uszach.

Ledwie jego słuch zaczął wracać do normy po posleeńskim lądowaniu, ziemski myśliwiec znowu go nadwerężył.

— Z pewnością to był odrzutowiec.

Matki stojące w kolejce, skoncentrowane tylko na tym, by dostać się do schronu, zupełnie nie zwracały uwagi na skargi i płacz swoich dzieci. Zdeterminowane, z niewielką pomocą stojących w pobliżu obrońców, wspinały się z nimi po rampie. Zostało ich ledwie pięćdziesiąt, ale kolejka zaczęła zwalniać.

Porucznik Young popatrzył w kierunku, z którego nadlatywał myśliwiec, i w tym momencie doszło do straszliwej eksplozji. Owiała ich fala wysokiego ciśnienia, a ponad drzewami w oddali rozbłysła ogromna kula ognia. Przez chwilę w mieście zrobiło się widno jak w dzień, po czym karmazynowo-pomarańczowy blask przygasł.

Ułamek sekundy później doszło do kolejnego wybuchu na północnym zachodzie.

— No to chyba po myśliwcu — powiedział porucznik Young. — Mamy wsparcie z głowy.

— Ten pierwszy to chyba był arsenał — poprawił go pułkownik Robertson. — Drugi to prawdopodobnie myśliwiec. Ale jeśli zdążył przesłać dane do bazy, to może dostaniemy wsparcie artylerii. I być może myśliwców, bo w Andrews jest ich cała eskadra.

— Nie wydaje mi się, żeby to ich spowolniło — powiedział ponuro porucznik.

— Pewnie nie — zgodził się dowódca.

Jego jednostka wykonała swoje zadanie z nawiązką. Kiedy trzeba będzie umrzeć, będą przynajmniej wiedzieli, że nie mogli nic więcej zrobić.

— Chyba trzeba popędzić cywilów.

— Dobra, sir. Pójdę do Budynku Administracji i zobaczę, jak im idzie.

— Powodzenia, poruczniku.

Młody oficer wyprostował się i przepisowo zasalutował. Stary dowódca uroczyście odpowiedział na salut. Bez słowa odwrócili się i odeszli, każdy w swoją stronę.

* * *

Ted Kendall trzymał w ręku strzelbę, z którą nie był nawet dobrze obeznany. Prowadzeni przez krępego faceta z arsenału Gwardii Narodowej kierowali się w stronę odgłosów strzelaniny, żeby spróbować zatrzymać Posleenów. Było to ich kolejne zadanie po spędzeniu prawie trzech godzin na przygotowywaniu bunkra dla kobiet i dzieci. Zatrzymał się na widok znajomej postaci trzymającej w ręce duży kawał papieru plakatowego.

1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)