Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Szminka w wielkim mieście
Szminka w wielkim mieście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Szminka w wielkim mieście

Электронная книга - «Szminka w wielkim mieście». Краткое содержание книги:

Nowy bestseller autorki Seksu w wielkim mieście! Magnetyzujący Nowy Jork, eleganckie salony, pokazy mody, wielkie pieniądze. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. W takiej właśnie scenerii umieszcza swoje bohaterki Candace Bushnell, autorka kilku światowych bestsellerów, na czele z kultowym Seksem w wielkim mieście. Piękne, bogate, samodzielne kobiety poszukujące spełnienia i miłości to postaci także z ostatniej powieści Bushnell. Bohaterkami książki są trzy przyjaciółki: Victory, Nico i Wendy. Pierwsza jest utalentowaną projektantką mody, druga redaktor naczelną opiniotwórczego magazynu dla kobiet, trzecia producentką filmową. Być kobietą sukcesu i przetrwać w męskiej dżungli Nowego Jorkua Niełatwe zadanie! Ambitna kobieta, która chce zaistnieć w świecie wielkiego biznesu, musi zużyć do tego dwukrotnie więcej siły niż mężczyzna. Oczywiście bohaterki Candace Bushnell radzą sobie w tym nieprzyjaznym środowisku świetnie jak nikt potrafią wykorzystać zarówno swoją inteligencję, jak i urodę. Ta ostatnia sprzyja także nawiązywaniu gorących romansów, których pikantne opisy na pewno zadowolą miłośników serialu Seks w wielkim mieście. Dzień po pozytywnej recenzji w aNew York Timesiea Szminka w wielkim mieście wskoczyła na listy bestsellerów w Stanach zjednoczonych i błyskawicznie rozpoczęła wspinaczkę na czołowe miejsca. zawrotna kariera książki specjalnie nie dziwi po pierwsze wpływa na nią sława poczytnej autorki, po drugie forma i treść samej książki sprawiają, że nie trzeba przekonywać do niej ani zwolenniczek literatury typu chick-lit, ani dojrzałych fanek powieści kobiecych. Połączenie lekkiej formy z soczystym językiem oraz trafnych, zjadliwo-ironicznych uwag dojrzałej kobiety zjedna sobie serca zarówno tych czytelniczek, które czują się spełnione w życiu zawodowo-osobistym, jak i tych, które tęsknią do lepszej rzeczywistości.
1 ... 71 72 73 74 75 76 77 78 79 ... 104
Перейти на страницу:

Wendy parsknęła śmieszkiem, dając mu do zrozumienia, że nie ma takiej możliwości.

– Jak widzisz – zaczął Shane z nutą triumfu w głosie – dzieciom nic nie jest.

– Tak – odparła Wendy sztywno. – Widzę.

Wpatrywali się w siebie z nienawiścią.

– Zdejmijmy kucowi uprząż, dobrze? – Marc niedbale rzucił papierosa w trawę i przydeptał go butem.

Magda złapała matkę za rękę i zaczęła ciągnąć ją do kucyka.

– Czy to nie jest najpiękniejszy kucyk, jakiego kiedykolwiek widziałaś? – zapytała, a w jej oczach płonęło pożądanie.

– Tak, kochanie. Jest… jest piękny – odrzekła Wendy.

Nigdy nie miała do czynienia z końmi, i choć kucyk nie był szczególnie duży (metr czterdzieści dwa w kłębie, powtarzali jej wszyscy, czego kompletnie nie rozumiała, bo nie wiedziała, co to jest kłąb), bała się podejść do zwierzęcia bliżej niż na metr. Nawet kiedy przywiązali go w stajni linami po obu stronach łba – pewnie po to, żeby nie uciekł, domyśliła się Wendy – nadal była zdenerwowana.

– Choć, mamusiu. – Tyler pociągnął ją za rękę.

– Tyler, nie… Nie podchodź – nakazała mu.

Tyler jednak wyrwał rękę z jej uścisku i podbiegł do konia, który opuścił łeb i lekko trącił nim głowę chłopca. Wendy pomyślała, że zaraz dostanie ataku serca, ale Tyler krzyknął z uciechy.

– To będzie też mój kucyk – powiedział stanowczo. – Prawda?

– Mamo, jest lepiej niż na Gwiazdkę – oświadczyła Magda. Objęła kuca za szyję. – Kocham cię. Kocham cię, Książę.

– Albo miał na imię Książę, albo Magda sama go tak nazwała. – Mogę z nim spędzić noc?

– Nie. Nie, kochanie…

– Ale Sandy Pershenki… – Kto to był, do cholery? -… spędziła noc ze swoim koniem. Kiedy miał kolkę. To było na trzy dni przed eliminacjami do igrzysk, i spała w jego przegrodzie, na łóżku polowym. I koń wcale jej nie przygniótł ani nic takiego, więc to całkiem bezpieczne. A jeśli spadniesz, koń cię nie – stratuje. Ludzie myślą, że tak, ale wcale nie, rozumiesz? Konie wiedzą. Wiedzą wszystko…

– Mamusiu, znasz Sandy? – przerwał Tyler.

– Nie, skarbie. Nie znam. – Wzięła go na ręce. Był bardzo ciężki. I ubrany podobnie jak Shane, w białe dżinsy i niebieską koszulkę polo.

– Kochasz Księcia, mamusiu? – chciał wiedzieć.

– Tak. Wydaje mi się, że to uroczy konik.

– To nie jest konik, mamo, tylko kuc. To nie to samo. Naprawdę uważam, że powinnam spędzić z nim noc – oświadczyła Magda. – Nie chcę, żeby się bał.

– Nie będzie się bał. Przecież tutaj mieszka – powiedziała Wendy z nieszczerą wesołością. – Chyba nadeszła pora, żebyśmy my wrócili tam, gdzie mieszkamy.

– Do Nowego Jorku? – zapytała Magda z przerażeniem.

– Wszystko w porządku, skarbie. Nie chcesz jechać do domu?

– Nie – odparł Tyler.

– Ale mamusia ma samolot. Prywatny samolot, który zabierze nas do domu.

– A możemy zabrać ze sobą Księcia?

– Nie, skarbie.

– No to chcę zostać – oświadczyła Magda.

– A babcia i dziadek? – chciał wiedzieć Tyler.

– Wrócą do domu później. Z tatusiem.

– Ale babcia powiedziała, że będę siedział obok niej w samolocie.

– Możesz siedzieć obok babci następnym razem.

– Mamo, wszystko psujesz. – Na twarzy Magdy widniał pełen złości i strachu grymas.

– Kupimy kucyka, Magda. Wystarczy.

– Jakieś kłopoty, proszę pani? – Marc wyłonił się zza Wendy.

– Nie, wszystko w porządku. Po prostu nie chcą wracać do domu.

– A kto by chciał. Tu jest cudownie, prawda? Klub Polo Palm Beach. Skrawek nieba, prawda?

Nie, to piekło, miała ochotę powiedzieć.

– No to chodźmy kupić kuca, pani Healy. – Pochylił się, ale jego włosy nawet nie drgnęły. – Dzieci, chcecie zobaczyć maleństwa?

– Maleństwa? – zapytała Magda z zaciekawieniem.

– Małe kaczki i koty. A może nawet szczeniaki. – Wyprostował się. – Dzieci to uwielbiają. Powiem Julie, stajennej, żeby je zabrała, a potem przyprowadziła. Magda na pewno będzie chciała znów zobaczyć Księcia. – Uśmiechnął się do Wendy poufale. – To jej pierwszy kucyk. Przełom w życiu dziewczynki. Nigdy nie zapomni tej chwili.

Ma rację, pomyślała Wendy. To rzeczywiście była niezapomniana chwila. Stała, znużona, a dzieci minęły ją biegiem.

– Wendy, chodź! – niecierpliwie krzyknął Shane z miejsca dla pasażera w pojeździe.

Wendy westchnęła i powlokła się z bagażem do męża, spoglądając tęsknie na dzieci. Usiadła z tyłu i położyła kufer na kolanach. Było prawie trzydzieści stopni, a ona miała na sobie czarne ubranie. Czuła się jak stara Włoszka.

Marc usiadł za kierownicą i zapalił papierosa.

– Magda świetnie sobie radzi z Księciem, proszę pani. – Skręcił ostro, a Wendy omal nie spadła. – Nie zdziwiłbym się, gdyby zajęła wysokie miejsce na swoim pierwszym pokazie. Wciąż powtarzam Shane'owi, ile macie szczęścia, takie kuce nie trafiają się codziennie.

– A ile kosztuje? – Wendy wpatrywała się z wściekłością w jego potylicę.

– Pięćdziesiąt tysięcy – powiedział gładko Shane.

– Wendy jęknęła i złapała się tyłu fotela Shane'a. Shane się odwrócił i popatrzył na nią ponuro.

– To nie tak dużo, Wendy – powiedział.

– To rozsądna suma. – Marc wrzucił papieros do kubka z wodą. Mówił tak, jakby ludzie codziennie kupowali kuce za pięćdziesiąt tysięcy dolarów. – Red Buttons poszedł za dwieście tysięcy: to nie była rozsądna suma. – Odwrócił się i uśmiechnął do niej. – Najważniejsze, że Magda kocha tego zwierzaka. Już połączyła ich więź. Widzi pani, że kocha kuca, a kuc ją. Chyba nie odbierze pani córce pierwszej miłości?

Wendy bezradnie pokręciła głową. Pięćdziesiąt tysięcy dolarów? To czyste szaleństwo. Co do cholery ma zrobić w tej sytuacji? Jeśli się sprzeciwi, Magda będzie załamana, a Wendy wyjdzie na złą matkę. Jak zwykle Shane wszystko ukartował. Raz jeszcze ją wrobił, stworzył sytuację, w której Wendy musiała zawieść swoje dzieci. Miała ochotę ukryć twarz w dłoniach i zaszlochać.

Z wyczerpania zaczęła dygotać.

– Jeśli nie ma pan nic przeciwko temu, chciałabym zamienić z mężem słowo na osobności. Zanim sfinalizujemy transakcję – powiedziała najspokojniej, jak potrafiła.

– Naturalnie – zgodził się Marc przyjaźnie. – Waży się przyszłość państwa córki. Musicie o tym porozmawiać. Ale gwarantuję, że za tę cenę nie znajdziecie lepszego kuca.

Shane popatrzył na nią przez ramię i zmarszczył brwi.

– Co jest, Wendy? – spytał. – Jakiś problem?

– Tak. Tak jakby – odparła ze znużeniem. – Mąż właśnie nakazał wręczyć mi pozew o rozwód, wywalił mnie z mojego mieszkania i porwał dzieci. Teraz żąda, żebym wydała pięćdziesiąt tysięcy na kuca…

Marc wzruszył ramionami i znów zapalił, a następnie zahamował przed otoczoną pruskim murem stajnią w stylu Tudorów, zaprojektowaną tak, by przypominała stajnię przy królewskim domku w górach.

– Będę w biurze. Pierwsze drzwi na prawo – powiedział. – Przyjdźcie, jak już wszystko uzgodnicie.

– To tylko chwilka – zapewnił go Shane. Umilkł. – No?

Wendy patrzyła na niego z przerażeniem. Nie wiedziała, od czego zacząć.

– Po tym wszystkim… co zrobiłeś… mówisz „no"?

– Możemy kupić tego kuca? Dlaczego ze wszystkiego robisz aferę?

Patrzyła na niego i nic nie rozumiała. Czyżby zapomniał o pozwie rozwodowym i zmienionych zamkach w drzwiach? A może to ona traciła zmysły?

1 ... 71 72 73 74 75 76 77 78 79 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)